Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Biznes

Republika Mołdawii zamierza sprywatyzować dwanaście państwowych spółek - w tym narodowe linie lotnicze, które właśnie zostały wystawione na sprzedaż. Cena wywoławcza może wydawać się niska, ale potencjalny nabywca musi się liczyć z tym, że mołdawski przewoźnik już teraz jest zadłużony na około 300 milionów dolarów

Za sprzedaż linii lotniczych odpowiedzialna jest Agencja Mienia Publicznego (Agenția Proprietății Publice; APP), które podlega pod ministerstwo finansów (oprócz linii lotniczych zajmuje się ona sprzedażą jedenastu innych państwowych spółek). Spółka ma być sprzedana po to, aby pozyskać pieniądze na modernizację floty i rozwój. Oferty mogą być składane do 4 września. Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, że zakupem Air Moldova mogą być zainteresowane między innymi Polskie Linie Lotnicze LOT.

Cena wywoławcza została ustalona na 2,9 mln dolarów. Według przedstawicieli APP cena może jednak wzrosnąć, jeżeli oferta wzbudzi zainteresowanie inwestorów. Należy także pamiętać o tym, że spółka już teraz jest mocno zadłużona. Tylko w 2018 roku dług Air Moldova wzrósł o 150 mln lei (ok. 9 mln dolarów). Łączne zadłużenie oscyluje zaś w granicach 1,2 mld lei (niemal 73 miliony dolarów).

Kolejnym problemem jest fakt, że mołdawski przewoźnik nie dysponuje rozbudowaną flotą. Posiada bowiem zaledwie 7 samolotów - dwa Airbusy A319, dwa A320 i trzy Embraery E190.

Obecnie w Rumunii budowanych jest około 136 kilometrów autostrad. Do końca roku oddanych do użytku mają zostać odcinki o łącznej długości 52 kilometrów, a do końca przyszłego roku - kolejne 72 kilometry. Tym samym będzie możliwa szybka podróż pomiędzy Klużem a Sybinem, a także z Aradem - choć tutaj wciąż brakować będzie krótkiego odcinka między Holdeą a Marginą

W ubiegłym tygodniu otwarto krótki, lecz bardzo ważny odcinek autostrady A10 pomiędzy Sebeș a Turdą. Rząd zapowiada, że do końca roku otwarte zostaną odcinki o łącznej długości 52 kilometrów. Między innymi pomiędzy Lugoj a Devą. Pojawiają się opinie mówiące o maksymalnie 30 kilometrach (z czego 12 jest już właściwie gotowych).

Oficjalne zapowiedzi rządu o autostradach w 2018 roku:

- A1 Lugoj - Deva - 22,2 km

- A3 Petricani - Centura București - 6,5 km (3,3 km Petricani - Popasului + 3,2 km Popasului - DNCB)

- A3 Pod Gilău (0,8 km) + A3 Gilău - Nădășelu (8,7 km) - 9,5 km 

- A3 Ungheni - Ogra (10,1 km) și Ogra - Iernut  (3,6 km) - 13,7 km 

Oficjalne zapowiedzi rządu o autostradach w 2019 roku:

- A1 Lugoj - Deva, Lot 3 - 21,1 km

- A3 Câmpia Turzii - Chețani (15,7 km) și A3 Chețani - Iernut (17,9 km) - 33,6 km

- A10 Sebeș - Alba Iulia (Lotul 1, 17 km) și A10 Alba Iulia - Aiud (Lotul 2, 24,25 km) - 41,25 km

Budowa autostrad w Rumunii w latach 2009 - 2018

2009 - 42 km

2010 - 28 km

2011 - 57 km

2012 - 139 km

2013 - 108 km

2014 - 28,2** km

2015 - 46,6 km

2016 - 22,11 km**

2017 - 15 km

2018 - 29 km

Autostrady w Rumunii oddane do użytku w latach 2008 - 2018

2008: 263 km

2009: 305 km

2010: 332 km

2011: 389 km

2012: 528 km

2013: 636 km 

2014: 664 km

2015: 711 km

2016: 733 km

2017: 748 km

2018: 777 km

Początkowo zakładano, że omawiane regulacje będą dla obowiązkowe dla właścicieli sklepów. Ostatecznie będą mogli wybrać, co zrobić z żywnością o krótkim terminie przydatności do spożycia. Obecnie funkcjonujące prawo, którego wprowadzenie napotkało na wiele problemów, zostało zawieszone

Według przepisów, sprzedawcy i producenci żywności mogą spożytkować produkty o krótkim terminie ważności na parę sposobów. Jeśli termin spożycia wygasa z mniej niż trzy dni, mogą oni je rozdać lub sprzedać organizacjom pozarządowym za cenę równą 3% wartości

Ustawa została przegłosowana już w 2016 roku i teoretycznie powinna obowiązywać już od roku. Władze zdecydowały jednak o zawieszeniu przepisów, gdyż ich egzekwowanie okazało się problematyczne. Proponowane zmiany wejdą w życie w lutym 2019 roku. Ostatecznie sprzedawcy i producenci będą mieli wybór i będą mogli sami zdecydować, czy chcą oddać żywność potrzebującym.

3,8% mieszkańców Unii Europejskiej będących w wieku produkcyjnym żyje na stałe w innym kraju, co oznacza wzrost o 1,3 punktu procentowego w skali ostatniej dekady. Najwięcej emigrantów zarejestrowano w Rumunii, skąd wyjechało 19,7% osób w wieku 20-64 lat

W 2004 roku doszło do największego rozszerzenia Unii Europejskiej o nowe kraje. Do wspólnoty dołączyły wtedy takie kraje jak Polska, Czechy, Węgry, Słowacja, Litwa, Łotwa, Estonia Słowenia, Cypr i Malta. Trzy lata później Unię rozszerzono o Bułgarię i Rumunię. Od tego czasu wzrosła liczba osób, które wybrały do życia inny kraj niż ten, w którym się urodzili. Najmniej wyjechało Niemców, Brytyjczyków, Szwedów i Francuzów (od 1,0 do 1,3%). Na przeciwległym biegunie znalazła się Rumunia, którą opuściło niemal 20% mieszkańców będących w wieku produkcyjnym.

Nie tylko Rumunia jest krajem, którego mieszkańcy chętnie emigrują za granicę. Wysoki odsetek zanotowała między innymi Litwa (15%), Chorwacja (14%), Portugalia (13,9%), Łotwa (12,9%) i Bułgaria (12,5%). Dla porównania, 7,8% obywateli Polski będących w wieku produkcyjnym wyjechało na stałe za granicę. Oznacza to jednocześnie największy wzrost w ciągu ostatnich dziesięciu lat, który wyniósł o 3,9 punktu procentowego.

Na razie jest ich dziesięć, ale docelowo po ulicach Klużu będzie jeździć czterdzieści elektrycznych autobusów marki Solaris. Autobusy kosztowały ponad 27 milionów lei, a ich zakup został sfinansowany przez szwajcarski rząd. To pierwsze miasto w Rumunii, które zdecydowało się na zakup tego typu pojazdów na taką skalę

Zakup jednego autobusu to koszt ponad dwóch i pół miliona euro. 95% kwoty potrzebnej do zakupu jedenastu zostało pokryte przez szwajcarski rząd. Lokalne media zachwalają polskie autobusy, które uznaje się tam za najnowocześniejsze w Europie. Reszta zostanie w dużej mierze sfinansowana między innymi dzięki funduszom europejskim. Ich użytkowanie ma zmniejszyć emisję szkodliwych substancji o 140 ton miesięcznie.

Każdy autobus posiada zasięg 105 kilometrów, które jest w stanie przejechać na jednym ładowaniu. Ich użytkowanie będzie możliwe dzięki systemowi systemowi trzynastu szybkich ładowarek, które zasilą pojazdy w czasie zaledwie dziesięciu minut. Pełne ładowanie będzie trwało sześć godzin i będzie odbywało się w bazie przewoźnika.

Każdy autobus posiada 78 miejsc, a także przestrzeń dla niepełnosprawnych. Przewidziano w nich dostęp do wi-fi i klimatyzację. Producent objął wszystkie pojazdy trzyletnią gwarancją, w trakcie której zapewni pełen serwis i wymianę części.

Fot. www.napocanews.ro

Właśnie tyle według Banku Światowego przetransferowali do kraju Rumuni mieszkający za granicą. Chodzi o pieniądze, które osoby pracujące w innych krajach wysłali swoim rodzinom

Dane dotyczą całego 2017 roku. Po trzech latach spadków wzrosty transferów zarejestrowano w całej Europie i Azji Centralnej. Mowa o zwiększeniu transferów o 20,9% w skali roku. W przypadku Rumunii przekłada się to na kwotę 4,9 miliarda euro. Większe transfery trafiały do mieszkańców Rosji (8 miliardów) czy Ukrainy (7,9 miliarda), ale prawdziwymi rekordzistami były Indie (69 miliardów), Chiny (64 miliardy) czy Filipiny (33 miliardy). Pieniądze najczęściej transferowano ze Stanów Zjednoczonych (67 miliardów) oraz Arabii Saudyjckiej (38 miliardów). Wzrosty transferów spowodowane są zarówno wysokim kursem euro względem dolara i innych walut, jak również dobrymi wynikami ekonomicznymi krajów popularnych wśród emigrantów.

Według danych na 2011 rok Rumunia ma niecałe 17 milionów mieszkańców. Wielu Rumunów mieszka w takich krajach jak Włochy (1,3 miliona), Hiszpania (400 tys.) czy Francja (100 tys.). Emigracja do tych krajów od lat cieszy się ogromną popularnością ze względu na pokrewieństwo językowe.