Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Biznes

Już teraz Rumunia słynie z szybkiego i taniego internetu. Teraz poprzeczka zostanie zawieszona jeszcze wyżej, bo darmowa sieć Wi-fi w ciągu trzech lat ma być dostępna w 4,5 tysiąca publicznych szkół

Rumuński rząd chce wydać na ten cel niecałe 210 milionów lei, czyli kwotę równą 45 milionom euro. Oznacza to, że stworzenie niezbędnej infrastruktury w jednej szkole wyniesie w przybliżeniu 10 tysięcy lei. Ponad połowa kosztów programu pochodzić będzie ze środków przyznanych przez Komisję Europejską. Ogółem, około 177 milionów będzie pochodziło z dotacji, zaś rząd przeznaczy na ten cel zaledwie 32 miliony lei.

Celem programu jest udostępnienie internetu zarówno uczniom, jak i nauczycielom. Przyjęto, że po uruchomieniu sieci liczba belfrów korzystających z internetu zwiększy się o piętnaście procent. Czy cel ten zostanie osiągnięty, przekonamy się za niecałe trzy lata, bo wtedy system ma zacząć działać.

Źródło: www.hotnews.ro

Fot. Już teraz Rumunia słynie z szybkiego i taniego internetu. Zdjęcie jednego z ogłoszeń prywatnego dostawcy.

Rumuńska gospodarka rozwija się w tempie 4,2% w skali roku. Jednocześnie kraj boryka się z najwyższą od kilku lat inflacją, która jest następstwem między innymi podwyżek płac w sektorze publicznym

Średnia pensja zwiększyła się do poziomu 2629 lei netto, co oznacza to wzrost o niecałe 12%. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że wzrost płac jest w dużej mierze stymulowany przez rząd, co ma na celu między innymi uspokojenie nastrojów społecznych. Od 1 stycznia bieżącego roku obowiązuje na przykład nowa stawka wynagrodzenia minimalnego, która wzrosła aż o 37,9% do poziomu 1900 lei brutto. Pokaźny wzrost płac zanotowano też w sektorze publicznym, gdzie wzrost płac wyniósł nieco ponad 24%.

Wzrost wynagrodzeń pokrywa się z rekordową w ostatnich latach inflacją. W maju osiągnęła ona poziom 5,41%, co było najwyższym wynikiem od 2013 roku. W lipcu wskaźnik inflacji spadł wprawdzie do poziomu 4,56%, ale nadal jest wysoki. Jednocześnie żywność drożała w tym czasie w tempie 3,42%. Rumunia nadal jest krajem Unii Europejskiej, w którym jedzenie jest najtańsze. Koszt żywności kształtuje się tam na poziomie 62,5% średniej unijnej. Jeśli porównamy ceny wszystkich produktów, także tych niespożywczych, Rumunię wyprzedza zaś jedynie Bułgaria.

Równo 50 lat temu, 20 sierpnia 1968 roku, Nicolae Ceauşescu odwiedził fabrykę w Piteşti gdzie z taśmy produkcyjnej zjechała pierwsza Dacia 1100. Niedługo potem w zakładach zaczęto produkcję nowocześniejszych modeli 1300, których kolejne wersje montowano przez kilka dziesięcioleci. Obecnie Dacia mało komu kojarzy się już z tamtymi czasami, a firma na całym świecie bije rekordy popularności

Od początku swego istnienia Dacia ściśle współpracowała z francuskim Renault. Najpierw wyprodukowano kilkadziesiąt tysięcy modeli 1100 bazujących na Renault 12. Niemal jednocześnie rozpoczęto produkcję Dacii 1300, która była licencyjną wersją Renault 12. Na wiele lat samochód ten zawładnął rumuńskimi drogami. Stale unowocześniany model (pod nazwą 1310, 1410) produkowany był aż do 2004 roku, jednak już w momencie początku produkcji był jak na standardy zachodnie samochodem przestarzałym. W połowie lat siedemdziesiątych powstał też model Dacia 2000 bazujący na modelu Renault 20.

Dacia przetrwała upadek komunizmu. Zakłady w Mioveni zaczęły wtedy opuszczać nowsze modele, takie jak Dacia Nova, która została w większości zaprojektowana w Rumunii. Od końca lat 90-tych powrócono do współpracy z francuskim koncernem, czego efektem był między innymi produkowany od 2003 roku Logan, którego kolejne generacje były i są flagowymi modelami marki.

Obecnie kolejne modele produkowane pod marką Dacia są sprzedażowymi hitami. W samym 2017 roku firma sprzedała ponad 655 tysięcy samochodów (modele Duster, Logan czy Sandero), co oznacza wzrost o 12,2%. Auta rumuńskiej marki są prawdziwym eksportowym hitem. Ponad 120 tysięcy egzemplarzy sprzedano w samej Francji, po 60 tysięcy w Niemczech i we Włoszech. W samej Rumunii Dacia zagarnęła 29% rynku, sprzedając ponad 43 tysięcy samochodów.

Republika Mołdawii zamierza sprywatyzować dwanaście państwowych spółek - w tym narodowe linie lotnicze, które właśnie zostały wystawione na sprzedaż. Cena wywoławcza może wydawać się niska, ale potencjalny nabywca musi się liczyć z tym, że mołdawski przewoźnik już teraz jest zadłużony na około 300 milionów dolarów

Za sprzedaż linii lotniczych odpowiedzialna jest Agencja Mienia Publicznego (Agenția Proprietății Publice; APP), które podlega pod ministerstwo finansów (oprócz linii lotniczych zajmuje się ona sprzedażą jedenastu innych państwowych spółek). Spółka ma być sprzedana po to, aby pozyskać pieniądze na modernizację floty i rozwój. Oferty mogą być składane do 4 września. Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, że zakupem Air Moldova mogą być zainteresowane między innymi Polskie Linie Lotnicze LOT.

Cena wywoławcza została ustalona na 2,9 mln dolarów. Według przedstawicieli APP cena może jednak wzrosnąć, jeżeli oferta wzbudzi zainteresowanie inwestorów. Należy także pamiętać o tym, że spółka już teraz jest mocno zadłużona. Tylko w 2018 roku dług Air Moldova wzrósł o 150 mln lei (ok. 9 mln dolarów). Łączne zadłużenie oscyluje zaś w granicach 1,2 mld lei (niemal 73 miliony dolarów).

Kolejnym problemem jest fakt, że mołdawski przewoźnik nie dysponuje rozbudowaną flotą. Posiada bowiem zaledwie 7 samolotów - dwa Airbusy A319, dwa A320 i trzy Embraery E190.

Obecnie w Rumunii budowanych jest około 136 kilometrów autostrad. Do końca roku oddanych do użytku mają zostać odcinki o łącznej długości 52 kilometrów, a do końca przyszłego roku - kolejne 72 kilometry. Tym samym będzie możliwa szybka podróż pomiędzy Klużem a Sybinem, a także z Aradem - choć tutaj wciąż brakować będzie krótkiego odcinka między Holdeą a Marginą

W ubiegłym tygodniu otwarto krótki, lecz bardzo ważny odcinek autostrady A10 pomiędzy Sebeș a Turdą. Rząd zapowiada, że do końca roku otwarte zostaną odcinki o łącznej długości 52 kilometrów. Między innymi pomiędzy Lugoj a Devą. Pojawiają się opinie mówiące o maksymalnie 30 kilometrach (z czego 12 jest już właściwie gotowych).

Oficjalne zapowiedzi rządu o autostradach w 2018 roku:

- A1 Lugoj - Deva - 22,2 km

- A3 Petricani - Centura București - 6,5 km (3,3 km Petricani - Popasului + 3,2 km Popasului - DNCB)

- A3 Pod Gilău (0,8 km) + A3 Gilău - Nădășelu (8,7 km) - 9,5 km 

- A3 Ungheni - Ogra (10,1 km) și Ogra - Iernut  (3,6 km) - 13,7 km 

Oficjalne zapowiedzi rządu o autostradach w 2019 roku:

- A1 Lugoj - Deva, Lot 3 - 21,1 km

- A3 Câmpia Turzii - Chețani (15,7 km) și A3 Chețani - Iernut (17,9 km) - 33,6 km

- A10 Sebeș - Alba Iulia (Lotul 1, 17 km) și A10 Alba Iulia - Aiud (Lotul 2, 24,25 km) - 41,25 km

Budowa autostrad w Rumunii w latach 2009 - 2018

2009 - 42 km

2010 - 28 km

2011 - 57 km

2012 - 139 km

2013 - 108 km

2014 - 28,2** km

2015 - 46,6 km

2016 - 22,11 km**

2017 - 15 km

2018 - 29 km

Autostrady w Rumunii oddane do użytku w latach 2008 - 2018

2008: 263 km

2009: 305 km

2010: 332 km

2011: 389 km

2012: 528 km

2013: 636 km 

2014: 664 km

2015: 711 km

2016: 733 km

2017: 748 km

2018: 777 km

Początkowo zakładano, że omawiane regulacje będą dla obowiązkowe dla właścicieli sklepów. Ostatecznie będą mogli wybrać, co zrobić z żywnością o krótkim terminie przydatności do spożycia. Obecnie funkcjonujące prawo, którego wprowadzenie napotkało na wiele problemów, zostało zawieszone

Według przepisów, sprzedawcy i producenci żywności mogą spożytkować produkty o krótkim terminie ważności na parę sposobów. Jeśli termin spożycia wygasa z mniej niż trzy dni, mogą oni je rozdać lub sprzedać organizacjom pozarządowym za cenę równą 3% wartości

Ustawa została przegłosowana już w 2016 roku i teoretycznie powinna obowiązywać już od roku. Władze zdecydowały jednak o zawieszeniu przepisów, gdyż ich egzekwowanie okazało się problematyczne. Proponowane zmiany wejdą w życie w lutym 2019 roku. Ostatecznie sprzedawcy i producenci będą mieli wybór i będą mogli sami zdecydować, czy chcą oddać żywność potrzebującym.