Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Biznes

Zależna od Daimlera spółka Star Transmission wzniesie nową fabrykę w Cugir (județul Alba). Za 13 milionów euro powstaną zakłady, w których pracę znajdzie 200 osób. To druga inwestycja motoryzacyjnego giganta. W pobliskim Sebeș działa już bowiem fabryka, w której zatrudnionych jest 500 pracowników.

Na czterech tysiącach metrów kwadratowych wytwarzanych będzie siedemnaście typów rur wysokociśnieniowych używanych przy konstrukcji pięciu typów silników. W tym celu pierwsi pracownicy przeszli specjalistyczne półroczne szkolenia w Niemczech, a produkcją zarządzają eksperci Daimlera. Od paru lat działa już natomiast fabryka w oddalonym o trzydzieści kilometrów Sebe, gdzie wytwarzane są elementy nowoczesnych automatycznych skrzyń biegów 9G-Tronic. Tam pracę znalazło do tej pory 500 osób.

- Star Transmission pokazał w ciągu ostatnich piętnastu lat, że przykłada największą wagę do wydajności, efektywności i przejrzystych struktur. Otwarcie fabryki w Cugir jest jasnym sygnałem ciągłego rozwoju. Przez to działanie zapewniamy realny wpływ na tworzenie nowych miejsc pracy i rozwój regionu. Podstawa naszego sukcesu leży w ciągłym skupianiu się na jakości naszych produktów - powiedział prezes Star Transmission, Falk Pruscha.

W obu fabrykach Daimlera zatrudnionych jest obecnie łącznie około 700 pracowników. To jednak dopiero początek inwestycji, gdyż koncern planuje dalszy rozwój zakładów w tym regionie. W przyszłości zatrudnienie znajdzie tam nawet dwa i pół tysiąca pracowników.

Na zdjęciu od lewej: burmistrz Cugiru Adrian Teban, prezes Star Transmission Falk Pruscha, menadżer departamentu planowania komponentów Günther Hoffmann

Fot. www.stcu.ro

Według Eurostatu Rumunia osiągnęła w 2016 roku wzrost gospodarczy w wysokości 4,8% względem roku 2015. Potwierdziły się tym samym wcześniejsze prognozy, które stawiały tamtejszą gospodarkę w pozycji lidera w całej Unii Europejskiej.

Rumunia wraz ze wzrostem rzędu 4,8% jest niekwestionowanym w Unii Europejskiej. Znajdująca się w zestawieniu na drugim miejscu Słowenia zanotowała w tym samym okresie 3,6%, a Chorwacja 3,5% wzrostu PKB. Dla porównania, średnia unijna wyniosła w 2016 roku zaledwie 1,9%, przy czym jedynie Grecja zanotowała spadek w wysokości -1,1%. Polska osiągnęła z kolei wynik 2,7%. Interesujące są również dane dotyczące wzrostu PKB pod koniec 2016 roku względem trzeciego kwartału. W Rumunii dynamika wzrostu w danym okresie wyniosła bowiem 1,3%. W tym zestawieniu liderami były zaś takie kraje jak Estonia (1,9%), Polska (1,7%) i Łotwa (1,4%).

Eksperci nie są zgodni co do tego, jak rumuńska gospodarka będzie się rozwijała w 2017 roku. Niedawno The Economist oszacował dalszy wzrost PKB w tym kraju na 3,4%. Premier Sorin Grindeanu liczy z kolei na 5% wzrostu gospodarczego.

Prace nad połączeniem czterech krajów ruszą jeszcze w tym roku, a całość prac ma zostać ukończona w przeciągu dwóch lat. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już w 2020 roku gaz popłynie z Bułgarii przez Rumunię i Węgry do Austrii.

Umowa dotycząca tego projektu została podpisana w sierpniu ubiegłego roku. W efekcie połączenia istniejącej infrastruktury z nowymi fragmentami powstanie system, który będzie umożliwiał transport niemal 4,5 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Pozwoli to krajom regionu spore uniezależnienie się od dostaw z Rosji. Gazociągiem popłynie bowiem między innymi gaz pozyskiwany z dna Morza Czarnego przez takie koncerny jak Exxon i OMV Petrom

W samej Rumunii gazociąg będzie przebiegał przez jedenaście okręgów i osiągnie długość 528 kilometrów. Jednocześnie ma zostać wybudowana infrastruktura pozwalająca na magazynowanie surowca, co umożliwi jego sprzedaż w zimie, gdy ceny są najwyższe. Projekt BRUA został uznany za szczególnie ważny dla unijnej gospodarki, dlatego też Komisja Europejska zdecydowała o dofinansowaniu związanych z nim prac.

Fot. www.romaniacurata.ro

Inwestycja Timiszoara - Vršac - Pančevo będzie prowadzona wspólnie przez rząd Rumunii i Serbii. W efekcie będące ważnym węzłem komunikacyjnym największe miasto Banatu uzyska bezpośrednie połączenie z Belgradem. Śmiały plan zakłada, że wszystkie prace zostaną ukończone przed 2021 rokiem.

Tak przynajmniej wynika ze wspólnej deklaracji przyjętej przez rządy Rumuniii i Serbii. Przebieg autostrady będzie pokrywał się mniej więcej z istniejącą obecnie trasą E-70. 140-kilometrowy odcinek będzie prowadził z Timiszoary w kierunku południowym, do serbskiego miasta Vršac, skąd odbije w kierunku południowo-zachodnim do znajdującego się na przedmieściach Belgradu Pančeva. Nowa inwestycja ma być odpowiedzią na coraz większą wymianę handlową pomiędzy oboma krajami.

Obecnie w Serbii kierowcy mają do dyspozycji około 1200 kilometrów autostrad i dróg ekspresowych. Większość odcinków łączy Belgrad z północnymi i południowymi granicami kraju. Docelowo na terenie Serbii planowana jest sieć składająca się z ponad 2700 kilometrów dróg szybkiego ruchu. Rumunia posiada zaś obecnie nieco powyżej 700 kilometrów autostrad, jednak plany rozbudowy zakładają sieć liczącą ponad 2000 kilometrów. Jej uzupełnieniem będą drogi szybkiego ruchu, które mają połączyć wszystkie ważniejsze miasta kraju.

Fot. Autostrada A3 łącząca okolice Klużu z Turdą.

W przyszłym tygodniu odbędzie się specjalne spotkanie przedstawicieli państw Grupy Wyszehradzkiej, w trakcie którego dyskutowany będzie problem sprzedaży w Europie Wschodniej produktów gorszej jakości, niż w krajach tzw. "starej Unii". Zjawisko to dotyczy również Rumunii, dlatego też minister rolnictwa Petre Daea ogłosił powołanie specjalnego zespołu mającego na celu potwierdzenie tych doniesień.

W prace nad wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji zaangażują się między innymi przedstawiciele Narodowego Urzędu Ochrony Konsumentów (Autoritatea Națională pentru Protecția Consumatorilor) oraz Narodowego Urzędu Sanitarno Weterynaryjnego i Bezpieczeństwa Żywności (Autoritatea Națională Sanitară Veterinară și pentru Siguranța Alimentelor). Podobne badania były już wcześniej przeprowadzane w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

Dotychczas eksperci z krajów należących do Grupy Wyszehradzkiej potwierdzili, że produkty sprzedawane przez zagraniczne koncerny w Europie Wschodniej różnią się pod względem składu od tych, które trafiają na sklepowe półki we Francji, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Tyle, że tego typu praktyki nie noszą znamion przestępstwa, a producenci bronią się że mają prawo dostosowywać swoje oferty do określonej grupy odbiorców.

Sprzedaż nowych samochodów w Rumunii rośnie już trzeci rok z rzędu, osiągając poziom 140 tysięcy sztuk. Czy zmniejszenie obciążeń podatkowych sprawi, że klienci będą woleli kupować auta używane?

142 tysiące sprzedanych pojazdów oznacza wzrost o 17,8% względem roku 2015. Jeszcze większą dynamikę wzrostu zanotowali producenci aut elektrycznych, których sprzedaż wzrosła o 237%. W tym przypadku chodzi jednak o zaledwie 167 egzemplarzy w ciągu całego roku.

Jakie samochody wybierali zatem najchętniej mieszkańcy Rumunii? Nikogo nie zdziwi, że najpopularniejszą marką była rodzima Dacia. Sporą popularnością cieszył się też Volkswagen, Skoda, Renault i Ford. Część samochodów pochodziło ze zlokalizowanych w Rumunii fabryk Dacii (produkcja 320 tys. aut) i Forda (39 tys.).

Trudno określić, jak będzie kształtował się rynek sprzedaży nowych samochodów w roku bieżącym. Likwidacja niektórych obciążeń podatkowych może bowiem stanowić zachętę do zakupu aut używanych.