Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

DNA

  • Afera korupcyjna na południu Rumunii. W tle polityka i... odśnieżanie

    Skarb państwa został narażony na straty rzędu 20 milionów euro i 30 milionów lei. Pieniądze miały być defraudowane poprzez ustawianie zamówień publicznych w okręgu administracyjnym Teleorman na południu Rumunii. Krajowy Urząd Antykorupcyjny rozpoczął już przesłuchania w tej sprawie. Rumuńskie media informują, że w sprawę może być zamieszany Liviu Dragnea - lider rządzącej Partii Socjaldemokratycznej (PSD)

    Prokuratura ogłosiła chęć zajęcia majątków osób zamieszanych w sprawę. Pieniądze mają posłużyć do pokrycia strat, jakie poniósł skarb państwa. Najpierw ich wina musi być jednak udowodniona podczas procesu. Póki co trwają przesłuchania ośmiu osób, wśród których jest między innymi Liviu Dragnea - lider rządzącej PSD, który w latach 2000 - 2012 pełnił funkcję przewodniczącego rady regionu Teleorman. Dragnea ma usłyszeć zarzuty nadużycia władzy, defraudację funduszy unijnych i kierowanie grupą przestępczą. Przesłuchiwany jest także Marian Fiscuci, były prezes firmy Tel Drum, która miała korzystać z korzystnych kontraktów.

    Liviu Dragnea w swoim stylu skomentował całą sprawę tłumacząc, że działania DNA (Direcția Națională Anticorupție; Krajowy Urząd Antykorupcyjny) mają na celu zakłócenie wprowadzanych przez rząd PSD-ALDE reform.

    Firma Tel Drum w sierpniu wygrała kolejny przetarg na odśnieżanie dróg w okręgu administracyjnym Teleorman podczas czterech najbliższych sezonów. Opiewa on na kwotę 35,5 miliona lei. Tylko podczas nadchodzącej zimy przedsiębiorstwo zrealizuje prawie sześćdziesiąt zleceń.

    Fot. Zdjęcie ilustracyjne

  • Laura Codruţa Kövesi szefową Europejskiej Prokuratury? To już niemal pewne

    Rumunka od początku była faworytem w walce o stanowisko szefowej Europejskiej Prokuratury, co było widoczne we wsparciu jakie otrzymywała zarówno od unijnych urzędników, jak i poszczególnych instytucji. Teraz poprze ją także Francja, co poskutkuje wycofaniem tamtejszego kandydata. To efekt rozmów pomiędzy prezydentami Klausem Iohannisem i Emanuelem Macronem

    Początkowo o stanowisko szefa europejskiej prokuratury zamierzał ubiegać się Niemiec Andreas Ritter oraz Francuz Jean-Francois Bohnert. Ostatecznie na placu boju pozostał tylko ten ostatni, ale możliwe że już niedługo. Kandydatura Laury Codruţy Kövesi od początku spotkała się z ogromnym entuzjazmem - już na wstępie wsparli ją m. in. przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej - największego ugrupowania w Parlamencie Europejskim. Teraz ma ją poprzeć także Francja.

    Kandydatura prokurator nie od początku nie podobała się wielu politykom rządzącej koalicji PSD-ALDE. Pod koniec marca tego roku, była szefowa DNA została oskarżona o przyjmowanie łapówek, nadużycia i składanie fałszywych zeznań. Przez pewien czas była nawet objęta zakazem wypowiadania się dla mediów oraz opuszczania kraju. Kövesi od początku twierdziła, że to próba przeszkodzenia jej w ubieganiu się o stanowisko szefowej Prokuratury Europejskiej. Ostatnio, wobec skazania lidera PSD na więzienie, członkowie partii uprawiają jednak bardziej ugodową politykę. Najprawdopodobniej więc nie będą przeszkadzać Rumunce w ubieganiu się o nowe stanowisko.

    Urodzona w 1973 Laura Kövesi pomiędzy 2006 a 2012 rokiem piastowała funkcję prokuratora generalnego Rumunii. Zyskała uznanie opinii publicznej po 2013 roku, gdy została szefową DNA, gdzie zajmowała się walką z korupcją. W trakcie jej kadencji do więzienia trafiło za korupcję wielu polityków. Tylko w trakcie pierwszych miesięcy pracy postawiła ona zarzuty czterem ministrom i dziesięciu burmistrzom. Stanowisko straciła w lipcu 2018 roku z inicjatywy ministra sprawiedliwości Tudorela Toadera.

  • Wicepremier Rumunii oskarżona przez służby antykorupcyjne

    Pełniąca obecnie funkcję wicepremiera i ministra rozwoju Sevil Shhaideh usłyszała w piątek zarzuty dotyczące korupcji i nadużycia władzy. Chodzi o nielegalną dzierżawę leżącej nad Dunajem wyspy Belina wraz z prowadzącym obok kanałem prywatnej firmie.Sprawą zajmuje się Krajowy Urząd Antykorupcyjny (Direcția Națională Anticorupție; DNA).

    Wszystko miało wydarzyć się w 2013 roku. Pełniąca wtedy funkcję sekretarza stanu Shhaideh miała brać udział w procederze mającym na celu przekazanie prywatnej firmie w dzierżawę terenu o powierzchni ponad trzystu hektarów. Chodzi o leżącą nad Dunajem wyspę Belina, która znajduje się na południu okręgu administracyjnego Teleorman, oraz kanał żeglugowy.

    Według przedstawicieli służb antykorupcyjnych teren został wydzierżawiony nielegalnie, w ramach skoordynowanych działań lokalnych polityków i urzędników. Oskarżona wicepremier nie chciała rozmawiać o sprawie z dziennikarzami. Po opuszczeniu siedziby DNA Shhaideh potwierdziła tylko, że zostały jej postawione zarzuty. W sprawę miała być zamieszana także Rovana Plumb, obecna minister ds. Funduszy Europejskich, oraz kilku lokalnych urzędników.

    Pochodząca z Konstancy Sevil Shhaideh jeszcze pod koniec ubiegłego roku została zaprezentowana jako kandydatka na urząd premiera Rumunii. Ostatecznie stanowisko to objął Sorin Grindeanu. Shhaideh została natomiast wicepremierem i ministrem rozwoju. Pozostała na tej funkcji także po dymisji Grindeanu, gdy premierem został Mihai Tudose.

  • Zwycięstwo socjaldemokratów - prezydent podpisał dekret o odwołaniu szefowej urzędu antykorupcyjnego

    Rządzący Rumunią socjaldemokraci dopięli swego. Codruța Kövesi, do tej pory pełniąca funkcję szefowej Krajowego Urzędu Antykorupcyjnego (Direcția Națională Anticorupție; DNA) straciła swoje stanowisko. Wczoraj dekret w tej sprawie podpisał prezydent Klaus Iohannis, który do tej pory bronił Kövesi. Nie miał jednak wyjścia, bo decyzję ministra sprawiedliwości poparł trybunał konstytucyjny

    Do tej pory prezydent Klaus Iohannis bronił szefową urzędu, która w jego ocenie była skuteczna w walce z korupcją. Argumentował jednak, że musi respektować decyzje trybunału konstytucyjnego. Wyraził też nadzieję, że nowy szef DNA będzie w sposób rzetelny realizował swoje zadania.

    Dekret prezydenta to następstwo orzeczenia trybunału konstytucyjnego, który potwierdził że to minister sprawiedliwości (obecnie urząd ten piastuje Tudorel Toader) decyduje o odwołaniu prokuratorów. Do prezydenta należy podjęcie ostatecznej decyzji, jednak jest to tylko formalność.

    Odwołanie szefowej DNA zbiegło się w czasie ze zmianami w kodeksie karnym, które wprowadzają między innymi nową definicję nadużycia władzy. Obecnie będzie ono karane wyłącznie wówczas, gdy przyniesie osobiste korzyści sprawcy lub jego najbliższej rodzinie. Tymczasem zaledwie kilka tygodni temu lider rządzącej PSD Liviu Dragnea został skazany wyrokiem sądu pierwszej instancji na 3,5 roku więzienia właśnie za nadużycie władzy. Miał on doprowadzić do fikcyjnego zatrudnienia dwóch członkiń partii w jednych z urzędów, które pobierały pieniądze nie pojawiając się w pracy.