Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Gospodarka

  • "Rumuński przełom" - zapis debaty [VIDEO]

    Jaka jest obecna sytuacja polityczna w Rumunii? Co warto wiedzieć o tym kraju i dlaczego warto go lepiej poznać? Na te i wiele innych pytań odpowiadał dr hab. Adam Burakowski (Instytut Studiów Wschodnich PAN) i Michał Torz (www.wrumunii.pl) podczas debaty, która została zorganizowana przez Fundację Republikańską.

    Niewielka sala w siedzibie fundacji zapełniła się osobami zainteresowanymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w ostatnich kilku tygodniach w Rumunii. Rozmowa dotyczyła jednak również wielu innych tematów (pełna lista poniżej). Poruszona została między innymi kwestia tożsamości narodu rumuńskiego, polityki zagranicznej prowadzonej przez ten kraj czy relacji z Polską. Nie zabrakło również omówienia zjawiska manele - charakterystycznego gatunku muzycznego, który według dr hab. Adama Burakowskiego odgrywa większą rolę w życiu społecznym, niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać.

    Zapraszamy do obejrzenia debaty:

    "Od czasu do czasu z szumu medialnego dochodzą zdawkowe informacje na temat masowych protestów w Rumunii. Jednocześnie mówi się o obniżkach podatków i prorynkowych reformach gospodarczych. Jeżeli zatem zastanawiacie się nad tym, co faktycznie "piszczy w Rumunii", jaki jest kontekst społeczny tego, co się tam dzieje i jaki jest obecnie ten kraj – zapraszamy serdecznie do obejrzenia nagrania naszego spotkania!

    Jako ekspertów zaprosiliśmy:

    Dr hab. Adama Burakowskiego - politologa, publicystę, związanego ze Studium Europy Wschodniej UW, Instytutem Studiów Politycznych PAN, Klubem Jagieliońskim, specjalistę do spraw Rumunii.

    Michała Torza - archeologa i dziennikarza, autora bloga michaltorz.pl o życiu w Rumunii i redaktora portalu informacyjnego wrumunii.pl.

    Dyskusję poprowadził Dominik Mazur, koordynator projektów Fundacji Republikańskiej, z wykształcenia prawnik.

    Debata miała miejsce 7 marca 2017 roku w siedzibie Fundacji Republikańskiej przy ul. Nowy Świat 41 w Warszawie."- opis ze strony Fundacji Republikańskiej.

  • 100 dni rządu Sorina Grindeanu

    Rząd Sorina Grindeanu został zaprzysiężony 4 stycznia 2017 roku. Przypominamy najważniejsze wydarzenia, jakie miały miejsce podczas pierwszych stu dni jego funkcjonowania.

    W wyniku ubiegłorocznych wyborów miażdżące zwycięstwo odniosła socjaldemokratyczna partia PSD. Uzyskanie około 45% głosów nie pozwoliło jej jednak na samodzielne rządy, dlatego też została zawiązana z liberałami z ALDE. Od początku nie było wiadomo, kto stanie na czele rządu. Premierem nie mógł zostać bowiem lider ugrupowania Liviu Dragnea, ze względu na ciążący na nim wyrok za manipulacje podczas mającego miejsce w 2012 roku referendum. Na to stanowisko typowano najpierw Sevill Shhaideh - muzułmankę z Konstancy o tatarsko - tureckich korzeniach. Ostatecznie premierem został jednak Sorin Grindeanu, o czym dowiedzieliśmy się tuż przed Nowym Rokiem.

    Na początku roku ustalony został skład rządu, który zaledwie dwa tygodnie później zaczął mierzyć się z licznymi protestami mieszkańców Rumunii. Spore kontrowersje wywołał projekt ustawy amnestyjnej, na mocy której z przepełnionych więzień mieli być zwolnione osoby odsiadujące niskie wyroki. Obawiano się bowiem, że da to możliwość uniknięcia kary przez zamieszanych w afery korupcyjne polityków. Prezydent Klaus Iohannis zapowiedział wtedy referendum w tej sprawie.

    Mimo protestów, rząd kontynuował swoje prace nad ustawą. Prawdziwy kryzys nastąpił między 31 stycznia a 1 lutym, gdy oprócz projektu amnestii przyjęto w drodze rozporządzenia inną ustawę. Ustalano w niej kwotę 200 tysięcy RON, poniżej której przestępstwa korupcyjne nie byłyby ścigane z urzędu. Oznaczać to mogło między innymi, że kolejnego wyroku mógłby uniknąć Liviu Dragnea. Lider socjalistów był bowiem oskarżany o malwersacje na kwotę niewiele wyższą niż 100 tysięcy RON.

    Działania rządu doprowadziły do wrzenia w całym kraju. 1 lutego na ulice rumuńskich miast wyszło łącznie nawet 300 tysięcy demonstrantów. Kilka dni później, w trakcie weekendu, liczba ta mogła nawet ulec podwojeniu. W międzyczasie do dymisji podał się jeden z ministrów, a także grupa lokalnych działaczy PSD. Premier Grindeanu zadeklarował zaś, że "usłyszał głos ulicy" i zamierza wycofać się z kontrowersyjnego pomysłu. Pod koniec lutego doszło do rekonstrukcji rządu. Stanowisko stracił m. in. Florin Iordache, minister sprawiedliwości forsujący wcześniej projekty kontrowersyjnych ustaw. W rządzie pojawiło się natomiast kilka osób związanych z byłym premierem Victorem Pontą.

    Wizerunkowo na walce z rządem najwięcej zyskał wywodzący się z Partii Narodowo-Liberalnej (PNL) prezydent Klaus Iohannis, który od początku sprzeciwiał się obu projektom ustaw. Według jednego z badań opinii publicznej, premier Grindeanu wciąż cieszy się jednak zaufaniem w społeczeństwie.

    Niepokoje społeczne nie wpłynęły na świetne wyniki rumuńskiej gospodarki. Już od 1 stycznia obowiązywać zaczęły reformy przeprowadzone jeszcze przed poprzedniego premiera Daciana Cioloșa. Ministerstwo finansów od początku zapowiadało kontynuację reform, czemu sprzyjał wysoki wzrost gospodarczyi wzrost dochodów państwa o 35 mld RON. W takich okolicznościach uchwalono na początku lutego ambitną ustawę budżetową, która zakładała między innymi podwyżki płacy minimalnej oraz zwiększenie nakładów na edukację czy służbę zdrowia.

  • Autostrada z Sybina do Piteszti coraz bliżej

    123-kilometrowy odcinek autostrady A1 łączący oba miasta powstanie za orientacyjną kwotę półtora miliarda euro. W najbardziej optymistycznym wariancie nowa trasa zostanie otwarta za cztery lata. Właśnie rozpoczynają się prace projektowe.

    Wartość inwestycji może zaskakiwać, ale pamiętać należy, że na trasie powstanie aż dziesięć wiaduktów i sześć tuneli, z czego trzy będą miały długość powyżej 1,5 kilometra. Przez kolejne dwanaście miesięcy trasa będzie projektowana, zaś sama budowa potrwa trzy lata. Wynika z tego, że kierowcy będą mogli skorzystać z nowej autostrady najwcześniej w połowie 2021 roku, o ile w międzyczasie nie pojawią się żadne opóźnienia.

    Obecnie oddany jest już do użytku odcinek z Bukaresztu do Piteszti, a także z Sybina do Devy. Rozpoczęto też już budowę kolejnego fragmentu prowadzącego do miejscowości Margina, skąd można już skorzystać z autostrady na trasie do Timiszoary, Aradu i granicy węgierskiej. Z Bukaresztu można natomiast dojechać autostradą A2 do Konstancy i autostradą A3 do Ploeszti.

    Zaplanowany fragment autostrady będzie elementem europejskiego korytarza transportowego nr IV, który połączy Pragę z Aradem. Z Czech rozwidla się on w kierunku Drezna i Norymbergi. Z Rumunii jedna z nitek prowadzi w kierunku Konstancy, a kolejna planowana jest ku Sofii, skąd będzie można ruszyć do Istambułu lub Salonik. Trasa ta jest także kluczowa dla projektu Via Carpatia, która ma prowadzić z krajów bałtyckich i Gdańska na południe, łącząc morze Bałtyckie i Czarne.

  • Awaria reaktora elektrowni w Cernavodă

    W czwartek późnym popołudniem został odłączony jeden z dwóch reaktorów jedynej rumuńskiej elektrowni jądrowej, która znajduje się w miejscowości Cernavodă. Według oficjalnych informacji nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi i środowiska.

    Jak poinformowali przedstawiciele spółki Nuclearelectrica, awaria nastąpiła o w czwartek o 17:40 miejscowego czasu. Reaktor został automatycznie odłączony od sieci elektrycznej, a w jego miejsce energię zaczęto dostarczać z tradycyjnych źródeł. Wciąż wyjaśniane są okoliczności zdarzenia, a zarząd elektrowni zapewnia że reaktor ma zostać ponownie podłączony w jak najkrótszym czasie. Oba reaktory dostarczają ok. 20% energii elektrycznej w całej Rumunii.

    Elektrownia atomowa była planowana jeszcze w latach osiemdziesiątych, jednak prace nad uruchomieniem pierwszego reaktora ukończono dopiero w 1996 roku. Drugi reaktor, o którym mowa w artykule, został oddany do użytku w 2007 roku. Oba mają moc 706 MW. W planach jest budowa dwóch kolejnych elementów elektrowni mających osiągnąć moc 720 MW. Pierwotnie w Cernavodă miało funkcjonować pięć reaktorów.

  • Budżet na 2017 rok uchwalony, ale opozycja chce dymisji rządu

    Przyjęta 7 lutego ustawa budżetowa zakłada 3-procentowy deficyt, co - jak mówi premier Grindeanu - ma być sygnałem dla zagranicznych inwestorów o stabilnej sytuacji w kraju. Dzisiaj do parlamentu wpłynął też jednak wniosek o wotum nieufności wobec rządu autorstwa partii opozycyjnych.

    Dzięki przychodom rzędu 255 mld lejów (wzrost o 31 mld względem ubiegłego roku) zwiększono m. in. nakłady na służbę zdrowia, edukację i opiekę społeczną. Wzrost nakładów na wydatki socjalne jest z jednej strony realizacją części wyborczych postulatów socjaldemokratów, z drugiej za ma zapewne uspokoić społeczeństwo. W Bukareszcie i innych miastach Rumunii codziennie wciąż odbywają się bowiem antyrządowe protesty. I choć są one pod względem liczebności zaledwie cieniem demonstracji z ubiegłego tygodnia, to nie należy się w najbliższym czasie spodziewać ich zakończenia.

    Za ustawą budżetową głosowało 208 posłów, a 105 było "przeciw". W środę wpłynął natomiast wniosek o wotum nieufności wobec obecnego rządu złożony przez przedstawicieli PNL i USR. Wstępnie poparcie dla uchwały zapowiedział Traian Băsescu - były prezydent, obecnie lider partii PMP. Węgrzy z UDMR wstrzymają się najpewniej od głosu. Autorzy projektu zachęcają do jego poparcia także "uczciwych ludzi z PSD i ALDE". Sorin Grindeanu nie obawia się jednak o swoją pozycję. Aby uchwała przeszła, potrzeba bowiem 233 głosów. Tymczasem autorzy projektu i ich sojusznicy mogą liczyć obecnie na 168 głosów poparcia.

    Po tym, jak Grindeanu zapowiedział odstąpienie od kontrowersyjnej ustawy dotyczącej korupcji, tłumy manifestantów wysunęły nowe żądania. W sobotę i niedzielę domagali się oni dymisji rządu. Obecnie protesty są mniej liczne, czemu sprzyja między innymi kolejny atak zimy.

  • Cztery korwety i tuzin F-16. Rumunia się zbroi

    Rumuńskie władze podjęły decyzje dotyczące zakupów nowego sprzętu wojskowego. W efekcie marynarka wojenna zostanie wzmocniona przez cztery wielozadaniowe korwety, lotnictwo uzyska natomiast dwanaście myśliwców F-16.

    Do rumuńskiej marynarki wojennej trafią cztery wielozadaniowe korwety Sigma 10514 produkowane przez holenderską grupę Damen Schelde Naval Shipbuilding BV. Program ich pozyskania będzie realizowany przez siedem najbliższych lat, a łączny koszt obejmujący również m.in. szkolenie załóg wyniesie 1,6 mld euro. Za tę cenę Rumuni będą dysponowali statkami o wyporności 2365 ton, mogącymi uzyskać prędkość do 28 węzłów. Zasięg korwet to 5000 mil morskich, co pozwoli na wykonywanie zadań także z dala od macierzystych portów. Nieznane są jeszcze szczegóły dotyczące uzbrojenia okrętów. Holenderski dostawca został wybrany spośród kilkunastu propozycji. Nie bez znaczenia pozostaje z pewnością fakt, że grupa Damen Schelde Naval Shipbuilding zainwestowała wcześniej w jedną ze stoczni w Gałaczu. Wobec nabycia nowych jednostek, Rumunia pozbędzie się najprawdopodobniej czterech starszych fregat wyprodukowanych jeszcze w czasach komunizmu.

    Modernizacja ma w najbliższych latach objąć także siły powietrzne. Póki co najnowocześniejszą częścią rumuńskiej floty jest dwanaście myśliwców wielozadaniowych F-16. Używane samoloty zostały zakupione za 628 milionów euro od Portugalii. Póki co w Rumunii stacjonuje dziewięć z nich, kolejne trzy zostaną dostarczone wraz z początkiem nowego roku. Rząd zdecydował jednak niedawno o zakupie dodatkowych dwunastu myśliwców tego typu. Ponieważ poszukiwania kontrahentów w Europie nie powiodły się, zostaną one zakupione w Stanach Zjednoczonych. Obecnie główną siłę uderzeniową rumuńskich sił powietrznych stanowi 28 zmodernizowanych myśliwców MiG-21 produkcji radzieckiej.

    Omawiane zakupy są zaledwie wstępem do głębszej modernizacji rumuńskich sił zbrojnych. Obecnie kraj ten przeznacza na armię równowartość 1,33% PKB, czyli ok. 1,78 mld euro rocznie. Na początku 2016 roku prezydent Klaus Iohannis zapowiedział zwiększenie nakładów na armię do wysokości zalecanego przez NATO poziomu 2% PKB. Wzrost wydatków na zbrojenia był też jednym z postulatów socjaldemokratów z PSD, którzy będą rządzić krajem po minionych wyborach.

  • Czy do Rumunii także trafiają produkty gorszej jakości?

    W przyszłym tygodniu odbędzie się specjalne spotkanie przedstawicieli państw Grupy Wyszehradzkiej, w trakcie którego dyskutowany będzie problem sprzedaży w Europie Wschodniej produktów gorszej jakości, niż w krajach tzw. "starej Unii". Zjawisko to dotyczy również Rumunii, dlatego też minister rolnictwa Petre Daea ogłosił powołanie specjalnego zespołu mającego na celu potwierdzenie tych doniesień.

    W prace nad wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji zaangażują się między innymi przedstawiciele Narodowego Urzędu Ochrony Konsumentów (Autoritatea Națională pentru Protecția Consumatorilor) oraz Narodowego Urzędu Sanitarno Weterynaryjnego i Bezpieczeństwa Żywności (Autoritatea Națională Sanitară Veterinară și pentru Siguranța Alimentelor). Podobne badania były już wcześniej przeprowadzane w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

    Dotychczas eksperci z krajów należących do Grupy Wyszehradzkiej potwierdzili, że produkty sprzedawane przez zagraniczne koncerny w Europie Wschodniej różnią się pod względem składu od tych, które trafiają na sklepowe półki we Francji, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Tyle, że tego typu praktyki nie noszą znamion przestępstwa, a producenci bronią się że mają prawo dostosowywać swoje oferty do określonej grupy odbiorców.

  • Daimler znowu inwestuje w Rumunii

    Zależna od Daimlera spółka Star Transmission wzniesie nową fabrykę w Cugir (județul Alba). Za 13 milionów euro powstaną zakłady, w których pracę znajdzie 200 osób. To druga inwestycja motoryzacyjnego giganta. W pobliskim Sebeș działa już bowiem fabryka, w której zatrudnionych jest 500 pracowników.

    Na czterech tysiącach metrów kwadratowych wytwarzanych będzie siedemnaście typów rur wysokociśnieniowych używanych przy konstrukcji pięciu typów silników. W tym celu pierwsi pracownicy przeszli specjalistyczne półroczne szkolenia w Niemczech, a produkcją zarządzają eksperci Daimlera. Od paru lat działa już natomiast fabryka w oddalonym o trzydzieści kilometrów Sebe, gdzie wytwarzane są elementy nowoczesnych automatycznych skrzyń biegów 9G-Tronic. Tam pracę znalazło do tej pory 500 osób.

    - Star Transmission pokazał w ciągu ostatnich piętnastu lat, że przykłada największą wagę do wydajności, efektywności i przejrzystych struktur. Otwarcie fabryki w Cugir jest jasnym sygnałem ciągłego rozwoju. Przez to działanie zapewniamy realny wpływ na tworzenie nowych miejsc pracy i rozwój regionu. Podstawa naszego sukcesu leży w ciągłym skupianiu się na jakości naszych produktów - powiedział prezes Star Transmission, Falk Pruscha.

    W obu fabrykach Daimlera zatrudnionych jest obecnie łącznie około 700 pracowników. To jednak dopiero początek inwestycji, gdyż koncern planuje dalszy rozwój zakładów w tym regionie. W przyszłości zatrudnienie znajdzie tam nawet dwa i pół tysiąca pracowników.

    Na zdjęciu od lewej: burmistrz Cugiru Adrian Teban, prezes Star Transmission Falk Pruscha, menadżer departamentu planowania komponentów Günther Hoffmann

    Fot. www.stcu.ro

  • Efekt obniżki podatków? Od początku roku w Rumunii otwarto 63 tysiące nowych firm

    Od stycznia do końca maja w Rumunii otwarto dokładnie 63 374 nowe działalności gospodarcze, co oznacza wzrost o 23% względem ubiegłego roku. Powstanie aż tylu nowych firm to przede wszystkim efekt obniżek podatków i reform gospodarczych, które zaczęły obowiązywać od 1 stycznia tego roku.

    Reformy gospodarcze są dziełem gabinetu Daciana Cioloșa, który objął urząd premiera pod koniec 2015 roku i rządził aż do wyborów w 2016 roku. Zwycięska partia PSD od początku zapowiadała jednak kontynuację jego polityki gospodarczej, czemu sprzyjają wysokie wskaźniki rumuńskiej gospodarki. O tym, że tego typu działania przynoszą wymierne efekty, łatwo się przekonać

    W całym ubiegłym roku w Rumunii zarejestrowano niemalże 115 tysięcy nowych firm. Wiele wskazuje na to, że ten rekord zostanie pobity. Od początku bieżącego roku do końca maja w Rumunii zarejestrowano 63 374 nowe firmy, co stanowi wzrost o 23%. Spośród tej liczny 43,5 tysiąca firm to spółki z ograniczoną odpowiedzialnością co stanowi z kolei wzrost o 24,2% względem analogicznego okresu w roku ubiegłym. 11 565 nowych przedsiębiorców skorzystało zaś z możliwości samozatrudnienia (wzrost o ponad 12%).

    Czytaj też:

    Po czterech miesiącach Rumunia z nadwyżkąw wys. 1,35 mld RON

    Eurostat: Rumunia po raz kolejny z najwyższym wzrostem PKB

    Eurostat: Rekordowe płace w Rumunii

  • Elektryczne autobusy marki Solaris pojadą do Klużu

    Po klużańskich drogach jeżdżą już polskie autobusy z tradycyjnym napędem, a po szynach mkną tramwaje marki PESA. Teraz miasto zdecydowało się na zakup kolejnych 30 autobusów marki Solaris. Nie chodzi jednak o zwykłe pojazdy, a w pełni elektryczne modele Urbino.

    Autobusy trafią do największego miasta Transylwanii w przeciągu trzech lat. Kontrakt zakłada, że pierwszych jedenaście sztuk pojawi się tam już na wiosnę przyszłego roku. Cena to około 500 tysięcy euro za sztukę. Wszystkie autobusy mają być w pełni niskopodłogowe, a na ich wyposażeniu będzie między innymi dostęp do wifi.

    Wraz z zakupem pojawią się też inwestycje infrastrukturalne. Mer miasta Emil Boc zapowiedział między innymi budowę jedenastu stacji wolnego ładowania, które pozwolą na uzupełnienie akumulatorów w czasie sześciu godzin. Dwie kolejne stacje pozwolą natomiast na szybkie ładowanie baterii w czasie około dziesięciu minut.

    Istnieje możliwość, że wkrótce polska firma wygra kolejny przetarg. Sto autobusów elektrycznych chce w najbliższych latach pozyskać Bukareszt. Elektrobusy to jednak wciąż rzadki widok na ulicach miast Europy wschodniej. Do tej pory Solaris w Rumunii może natomiast pochwalić się realizacją zamówień na tradycyjne autobusy. Pojazdy polskiego koncernu jeżdżą już m. in. po ulicach Baia Mare, Bukaresztu, Klużu, Krajowej czy Oradei.

    Fot. ctpcj.ro

  • Eurostat: Rekordowe płace w Rumunii

    Według niedawno opublikowanych danych, płace w Rumunii wzrosły do niespotykanego w historii poziomu. Jednocześnie kraj ten znalazł się na trzecim miejscu w całej Unii Europejskiej pod względem wyrównania płac kobiet i mężczyzn.

    3168 RON brutto, czyli "na rękę" 2300 RON miesięcznie - tak prezentowały się średnie wypłaty w Rumunii w 2016 roku. Łącznie pracujący w Rumunii otrzymali w ubiegłym roku równowartość 57,35 mld euro, co stanowiło historyczny rekord tego kraju. I to pomimo że nie osiągnięto kwoty szacowanej przez Narodową Komisję Prognoz (Comisia Naţională de Prognoză; CNP), która miała wynieść 59,3 mld euro. Tegoroczny wynik oznacza wzrost względem roku 2015 o 11,3% (z 51,55 mld euro). Pobito tym samym dotychczasowy rekord z 2008 roku, kiedy to rumuńscy pracownicy zarobili łącznie 55,9 mld euro.

    Ciekawych danych dostarczyło też zestawienie ilustrujące różnice w płacach kobiet i mężczyzn (patrz: tabelka). Okazało się bowiem, że Rumunia znalazła się na trzecim miejscu pod względem równości wynagrodzeń obu płci, za Włochami i Luksemburgiem (różnica w płacach wynosi obecnie nieco powyżej 5%). Dla porównania, Polska znalazła się w tym roku na piątym miejscu zestawienia przygotowanego przez Eurostat.

    Czytaj też:

    Rumunia zanotuje w 2017 roku największy wzrost gospodarczy w całej Unii Europejskiej

    Rumunia liderem wzrostu płac w UE

    Oficjalne dane: Rumunia z największym wzrostem PKB w EU w 2016 roku

    Fot. Eurostat

  • Eurostat: Rumunia po raz kolejny z najwyższym wzrostem PKB

    Rumunia osiągnęła w pierwszym kwartale 2017 roku najwyższy wzrost PKB spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Potwierdzają to dane opublikowane właśnie przez Eurostat.

    Wzrost PKB Rumunii w pierwszym kwartale wyniósł 5,6% względem analogicznego okresu w roku ubiegłym. Na podium znalazły się Polska i Litwa (w obu krajach wzrost PKB wyniósł 4,1%). O sukcesie mogą też mówić Łotysze (3,9%), Węgrzy (3,7%) i Bułgarzy (3,4%). Średnia dla całej Unii Europejskiej wyniosła 2,0%.

    Dla porównania, w strefie euro dynamika wzrostu uległa delikatnemu zmniejszeniu. Pomiędzy pierwszym kwartałem 2016 a 2017 roku kraje używające posługujące się wspólną walutą zanotowały wzrost o 1,7%. Ujemny wynik zanotowano jedynie w Grecji (-0,5%).

    W porównaniu do ostatniego kwartału 2016 roku, Rumunia również zanotowała największy wzrost gospodarczy (1,7%). Tuż za nią uplasowała się Finlandia (1,6%), Łotwa (1,5%) i Litwa (1,4%). W tym samym okresie gospodarka Unii Europejskiej i strefy euro urosły o 0,5%.

    Czytaj też:

    Oficjalne dane: Rumunia z największym wzrostem PKB w EU w 2016 roku [09.03]

    Rumunia z nadwyżką budżetową po pierwszym kwartale [26.04]

    Eurostat: Rekordowe płace w Rumunii [03.04]

    Najbiedniejsze regiony w EU. Zobacz wyniki Rumunii [04.04]

  • Gazociąg BRUA powstanie do 2020 roku

    Prace nad połączeniem czterech krajów ruszą jeszcze w tym roku, a całość prac ma zostać ukończona w przeciągu dwóch lat. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to już w 2020 roku gaz popłynie z Bułgarii przez Rumunię i Węgry do Austrii.

    Umowa dotycząca tego projektu została podpisana w sierpniu ubiegłego roku. W efekcie połączenia istniejącej infrastruktury z nowymi fragmentami powstanie system, który będzie umożliwiał transport niemal 4,5 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Pozwoli to krajom regionu spore uniezależnienie się od dostaw z Rosji. Gazociągiem popłynie bowiem między innymi gaz pozyskiwany z dna Morza Czarnego przez takie koncerny jak Exxon i OMV Petrom

    W samej Rumunii gazociąg będzie przebiegał przez jedenaście okręgów i osiągnie długość 528 kilometrów. Jednocześnie ma zostać wybudowana infrastruktura pozwalająca na magazynowanie surowca, co umożliwi jego sprzedaż w zimie, gdy ceny są najwyższe. Projekt BRUA został uznany za szczególnie ważny dla unijnej gospodarki, dlatego też Komisja Europejska zdecydowała o dofinansowaniu związanych z nim prac.

    Fot. www.romaniacurata.ro

  • Klaus Iohannis o budżecie: Problematyczny i ryzykowny

    Podczas wtorkowej rozmowy z premierem i ministrem finansów prezydent wyraził swoje obawy dotyczące przyjętej 7 lutego ustawy budżetowej. W najbliższych dniach ogłosi on, czy podpisze się pod nią, czy też przekaże projekt z powrotem do parlamentu.

    Premier Sorin Grindeanu i minister finansów Viorel Ştefan usłyszeli, że budżet jest "problematyczny i ryzykowny". Chodzi o zbyt optymistyczne prognozy dotyczące przychodów w stosunku do wydatków, co zdaniem Iohannisa może poskutkować deficytem przekraczającym zakładane 3% PKB. Zmartwiło go także ograniczenie wydatków na służby specjalne. Prezydent uzależnił swoje dalsze decyzje od dokładnego zapoznania się ze szczegółami ustawy, w czym pomoże mu jego zespół ekspertów. Zapowiedział, że ostateczną decyzję podejmie w przeciągu kilku najbliższych dni.

    Obecny budżet zakłada między innymi wyższe o 31 mld RON przychody (łącznie 255 mld RON) względem roku ubiegłego. Zwiększono w nim nakłady na służbę zdrowia, edukację i opiekę społeczną.

  • Kolejny efekt niższych podatków. Handel detaliczny rośnie o 7,8%

    Dane opublikowane przez Narodowy Urząd Statystyczny (Institutul Național de Statistică; INS) dotyczą pierwszej połowy bieżącego roku. W porównaniu z analogicznym okresem w roku ubiegłym zarejestrowano zdecydowane ożywienie w handlu detalicznym, które wyniosło niemal 8%.

    Warto zauważyć, że handel nie rósł równomiernie. Największy wzrost odnotowano w przypadku paliwa, którego w danym okresie kupowano aż o 10,9% więcej niż przed rokiem. O 3,5% wzrosła natomiast konsumpcja artykułów spożywczych - w tej grupie znalazł się także alkohol i tytoń. W przypadku pozostałych produktów odnotowano wzrost rzędu 10,1%. Zestawienie nie bierze jednak pod uwagę zakupów pojazdów silnikowych - a tutaj Rumunia także odnosi spore sukcesy

    Do wzrostu konsumpcji przyczyniły się między innymi obniżki podatków, na przykład obniżenie podstawowej stawki VAT do poziomu 19% wraz z początkiem 2017 roku. Jednocześnie w Rumunii cały czas rosną płace, co także wpływa na zwiększone obroty w handlu detalicznym. Za pół roku okaże się, czy przeprowadzone wcześniej reformy pozwolą na pobicie rekordu z 2016 roku, kiedy to handel detaliczny wzrósł aż o 13,5% względem poprzedniego roku.

    Czytaj też:

    Efekt obniżki podatków? Od początku roku w Rumunii otwarto 63 tysiące nowych firm

    Eurostat: Rumunia po raz kolejny z najwyższym wzrostem PKB

    Rekordowa sprzedaż Dacii w pierwszym półroczu 2017 roku

    Po czterech miesiącach Rumunia z nadwyżką w wys. 1,35 mld RON

  • Leje tracą na wartości. Najniższy kurs od kilku lat

    Według danych Rumuńskiego Banku Narodowego (Banca Naţională a României; BNR) średni kurs leja wobec euro zbliżył się do poziomu z końca 2012 roku. Rumuńska waluta osłabła też wobec dolara.

    W środę notowania kursu leja wobec euro wynosiły 4,5539 RON. Teraz rumuńska waluta potaniała jeszcze bardziej. 1 euro kosztuje obecnie aż 4,5729 RON, czyli niewiele mniej niż pod koniec 2012 roku. Nieznacznie podrożał też amerykański dolar. Obecnie kosztuje on 4,1140 RON wobec wczorajszych 4,1139 RON. Tutaj sytuacja jest jednak bardziej stabilna, gdyż jeszcze w piątek oficjalny kurs opublikowany przez BNR wynosił 4,1800. Zdecydowanie rośnie za to kurs franka szwajcarskiego, który wynosi obecnie 4,1971 RON.

    Umacnia się też kurs złotówki. W piątek 1 PLN kosztował 1,0770 RON. Kolejne dni przynosiły natomiast kolejne wzrosty, skutkiem czego obecnie za jedną złotówkę należy według oficjalnego kursu zapłacić 1,0824 RON. To dużo, zwłaszcza że jeszcze na początku grudnia złotówki i leje wymieniane były mniej więcej w stosunku 1:1. W praktyce oznacza to, że złotówka podrożała o mniej więcej osiem groszy. Oficjalny kurs tamtejszej waluty według NBP wynosi obecnie 0,9234 PLN. Powrócił on tym samym do stanu sprzed dwóch lat.

  • Ministerstwo Finansów: ciąg dalszy reform

    Unifikacja stawek dla kilkudziesięciu podatków, zmniejszenie podatku dochodowego czy system internetowych rozliczeń z fiskusem - to tylko niektóre z pomysłów zwycięskiej PSD na reformy gospodarcze. A to wszystko przy utrzymaniu wzrostu PKB na poziomie powyżej 5 procent, przy jednoczesnym niskim deficycie budżetowym. Przed Viorelem Ştefanem, nowym ministrem finansów, stoi nie lada wyzwanie.

    Miniony rok upłynął pod znakiem reform gospodarczych wprowadzanych przez rząd Daciana Cioloșa. Obecny rząd, na którego czele stanął Sorin Grindeanu, najwyraźniej zamierza kontynuować proces obniżania podatków. Plany na najbliższe lata są bardzo ambitne. Zakładają bowiem dalsze cięcia mające na celu uzdrowienie rumuńskiej gospodarki. Zmiany mają wejść w życie już na początku 2018 roku. Czego możemy się spodziewać?

    Przede wszystkim minister finansów zapowiedział redukcję podatku dochodowego. Zamiast obecnych 16%, mieszkańcy Rumunii będą płacić jedynie dziesięcioprocentowy podatek. Co więcej, kwota wolna od podatku zostanie ustalona na poziomie 2000 RON i będzie dotyczyła również emerytur. Obecnie kwota wolna od podatku w Rumunii zmienia się w zależności od wysokości zarobków i obowiązuje osoby zarabiające od 0 do 3000 RON miesięcznie - przy czym obecnie do pułapu 2000 RON nie będą już oddawać fiskusowi żadnych pieniędzy. Małą rewolucję czeka także rynek nieruchomości. Od marca bieżącego roku przy handlu nieruchomościami wartymi mniej niż sto tysięcy euro (obecnie ok. 450 tys. RON) będzie bowiem obowiązywała zerowa stawka VAT.

    Minister finansów chce także, aby obywatele mieli jak najszerszą możliwość płacenia podatków online, co ma zmniejszyć biurokrację i zachęcić do regulowania zobowiązań wobec fiskusa. Viorel Stefan zapowiedział przy tym, że podatki które nie będą mogły być opłacane przez internet będą likwidowane. Kolejną zachętą do płacenia coraz niższych danin ma być unifikacja ich stawek. W pierwszej kolejności ujednolicenie ma dotyczyć około pięćdziesięciu danin.

    Zapowiedzi rumuńskiego ministra finansów są bardzo ambitne. Zwłaszcza, że jednocześnie chce on podtrzymać obecne świetne wyniki ekonomiczne Rumunii. Deficyt budżetowy ma zostać utrzymany na poziomie 3% PKB, przy ponad pięcioprocentowym wzroście gospodarczym (obecnie Rumunia notuje najwyższy wskaźnik wzrostu gospodarczego spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej).

    Zdjęcie: www.digi24.ro

  • Najbiedniejsze regiony w UE. Zobacz wyniki Rumunii

    Według opublikowanych właśnie przez Eurostat danych na 2015 rok, w dwudziestu dwóch regionach Unii Europejskiej poziom PKB wyniósł mniej niż 50% średniej. Aż cztery z nich znajdują się na terenie Rumunii.

    Wspomnianych regionów nie należy mylić z okręgami administracyjnymi (județ), których jest obecnie 41. Dla potrzeb statystycznych w Rumunii wydzielono bowiem cztery makroregiony i osiem regionów (szczegóły na grafice i na dole tekstu). Spośród tych ostatnich połowa znalazła się wśród najbiedniejszych regionów w całej Unii Europejskiej. Eurostat wymienił łącznie 22 terytoria, spośród których najwięcej znajduje się w Bułgarii, Polsce (po 5), Rumunii i na Węgrzech (po 4). Trzy regiony leżą też na terenie Grecji, a jeden stanowi zamorskie terytorium Francji.

    Jeśli chodzi o Rumunię, najgorzej wypadł region Nord-Est (5. miejsce; 34% PKB). Potem są to kolejno regiony Sud-Vest (8. miejsce; 40% PKB), Sud (12. miejsce; 47% PKB) i Nord-Vest (20. miejsce; 50% PKB). Nieco powyżej 50% średniej PKB wypadły takie regiony jak Sud-Est (51%), Centru (52%) i Vest (57%). Najlepiej w kraju wypadł Bukareszt, który osiągnął poziom PKB wynoszący 136% średniej unijnej.

    Makroregiony Rumunii (NUTS 1):

    1. Kriszana, Maramuresz, Transylwania

    2. Mołdawia, Dobrudża

    3. Muntenia

    4. Oltenia, Banat

    Regiony Rumunii (NUTS 2):

    1. Nord-Vest (Kriszana, Maramuresz, północnna część Transylwanii)

    2. Centru (południowa część Transylwanii)

    3. Nord-Est (północna Mołdawia)

    4. Sud-Est (południowa Mołdawia i Dobrudża)

    5. Sud (Muntenia)

    6. București - Ilfov (Bukareszt i okolice)

    7. Sud-Vest (Oltenia)

    8. Vest (Banat)

  • Największy rumuński koncern paliwowy zanotował trzykrotnie większy zysk w pierwszym półroczu 2017 roku

    Od stycznia do czerwca bieżącego roku koncern OMV Petrom zanotował zysk przekraczający 1,2 miliarda RON. Oznacza to trzykrotny wzrost dochodów względem analogicznego okresu w roku ubiegłym, kiedy przedsiębiorstwo zarobiło 408 milionów RON.

    Jak tłumaczy Mariana Gheorghe, prezes zarządu OMV Petrom, obecna sytuacja wynika nie tylko z działań firmy, ale również korzystnej sytuacji na ekonomicznej związanej z cenami surowców:

    - W trakcie pierwszych sześciu miesięcy 2017 roku przekształciliśmy korzystne warunki rynkowe w solidne wyniki operacyjne i finansowe. Dużym wsparciem były zwiększające sięceny ropy, mocne marże przy rafinacji i wyższe zapotrzebowanie na nasze produkty. Dodatkowo, kontynuowaliśmy naszą ścisłą dyscyplinę związaną z wydatkami - powiedziała Mariana Gheorghe.

    W efekcie, przychody koncernu w danym okresie wyniosły około 3 miliardy RON, co oznacza wzrost o ok. 70%. Teraz władze firmy zamierzają skupić się na jej głównej działalności związaną z wydobyciem, przetwórstwem i sprzedażą paliw. Zapowiedzią tych działań była umowa, która doprowadziła do sprzedaży fermy wiatrowej w miejscowości Dorobanțu (jud. Constanța)

    Założona w 1991 roku spółka została sprywatyzowana w 2004 roku, kiedy to 51% udziałów zakupił austriacki koncern OMV. Petrom posiada obecnie największą sieć stacji benzynowych w Rumunii. Firma jest także obecna w wielu innych krajach. W Republice Mołdawii jest to druga pod względem wielkości sieć stacji benzynowych (31%). Marka posiada też mocną pozycję między innymi w Bułgarii, Serbii i Czarnogórze.

    Fot. Rafineria w Petrobrazi. Źródło: OMV Petrom

  • Nawet 5,7% wzrostu gospodarczego?

    Na tyle Narodowa Komisja Prognoz (Comisia Naţională de Prognoză) oszacowała wzrost PKB Rumunii w 2020 roku. Wprawdzie nie sposób jest przewidzieć, jak będzie się rozwijać gospodarka w przeciągu kilku kolejnych lat, ale prognozy krótkoterminowe również są bardzo optymistyczne. Wzrost gospodarczy w bieżącym roku ma na przykład osiągnąć wartość 5,2%, co oznacza korektę pierwotnych założeń o dziewięć punktów procentowych.

    Podobnie zrewidowano prognozy na rok 2018. Eksperci z CNP spodziewają się bowiem, że gospodarka urośnie wtedy o 5,5% względem początkowo zakładanych 4,5%. Im dalej w przyszłość wybiegają założenia rumuńskich ekonomistów, tym bardziej optymistyczny rysuje się obraz tamtejszej gospodarki. W 2019 PKB ma bowiem urosnąć o 5,7% (pierwotnie wzrost miał wynieść 4,7%), a we wspomnianym 2020 roku 5,7% (zamiast 4,2%). A wszystko to przy niskiej inflacji, oscylującej pomiędzy 1,4 a 1,9%.

    Krytycy wskazują, że zależna od rządu Komisja Prognoz musiała zawyżyć swoje założenia, gdyż obecny rząd bazował na tych wartościach podczas tworzenia budżetu. O wzroście powyżej 5% wspominał między innymi Sorin Grindeanu tuż po objęciu funkcji premiera. Tymczasem niezależni eksperci zdają się nie podzielać optymizmu obecnego rządu. Przynajmniej jeśli chodzi o liczby, bo nawet bardziej wstrzemięźliwa ocena rumuńskiej gospodarki opublikowana niedawno przez The Economist plasuje ten kraj na pierwszym miejscu pod względem wzrostu PKB. W tym wypadku mowa była jednak nie o pięcioprocentowym, a "zaledwie" 3,4-procentowym wzroście gospodarczym w 2017 roku.