Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

II wojna światowa

  • 23 sierpnia w historii Rumunii

    W Polsce dzień 23 sierpnia kojarzony jest głównie z podpisaniem w 1939 roku paktu Robbentrop-Mołotow. Układ pomiędzy III Rzeszą a Związkiem Radzieckim miał też wpływ na historię sprzymierzonej z Polską Rumunii. Kolejne ważne wydarzenie miało miejsce już pięć lat później, gdy losy wojny uległy zmianie.

    Oficjalnie ministrowie spraw zagranicznych obu totalitarnych krajów podpisali 23 sierpnia 1939 roku pakt o nieagresji. Najistotniejsze były jednak zapisy porozumienia, które wówczas nie zostały oficjalnie ujawnione. Jak powszechnie wiadomo, układ poskutkował rozbiorem Polski pomiędzy nazistowskie Niemcy a sowiecką Rosję, która w obliczu klęski wojny obronnej zajęły wschodnie tereny II RP. W Polsce rzadko mówi się jednak o tym, że sporą część swojego terytorium utraciła wówczas także Rumunia.

    W wyniku moskiewskiego porozumienia Rumunia musiała oddać Sowietom tereny leżące na wschód od Prutu (czyli terytorium dzisiejszej Republiki Mołdawii) oraz północną Bukowinę. Stało się to w lipcu 1940 roku, czyli tuż po klęskę Francji, która wcześniej udzielała Rumunii gwarancji dotyczących niepodległości kraju. Okupacja tych ziem skutkowała licznymi represjami, a nawet mordami, co miało miejsce między innymi w miejscowości Fântâna Albă. Dokonana tam masakra jest obecnie niekiedy nazywana "rumuńskim Katyniem".

    Rumuni odzyskali utracone ziemie dopiero w 1941 roku, kiedy to ich armia wzięła udział w inwazji na ZSRR. Zaledwie trzy lata później III Rzesza i jej sojusznicy chyliła się ku upadkowi, a Armia Czerwona znajdowała się coraz bliżej granic Rumunii. W wyniku operacji jassko-kiszyniowskiej siły państw osi zostały rozbite, co skłoniło króla Michała I do działania. Doprowadził on do obalenia dyktatury Iona Antonescu, wezwał siły zbrojne do zawieszenia ognia i ogłosił swą lojalność względem sił alianckich. Od tej pory Rumunii walczyli u boku późniejszych zwycięzców globalnego konfliktu. Nie doprowadziło to do odzyskania ziem utraconych względem ZSRR, ale prawdopodobnie zabieg ten doprowadził do odebrania Węgrom północnego Siedmiogrodu, oddanego w wyniku II arbitrażu wiedeńskiego w 1940 roku.

    Fot. Bundesarchiv / Żołnierze rumuńscy podczas przeprawy przez Prut, lipiec 1941

    Czytaj też:

    "Haiducii" - rumuńscy żołnierze wyklęci

  • Haiducii - rumuńscy "Żołnierze Wyklęci"

    Podobnie jak w Polsce, w powojennej Rumunii wielu ludzi zbrojnie wystąpiło przeciwko wprowadzonemu ustrojowi komunistycznemu. Sprzyjały im niedostępne góry i lasy, dające schronienie podczas kolejnych akcji przeprowadzanych przez służby i regularną armię. Partyzanci antykomunistyczni, przez mieszkańców zwani "Haiducii", działali aż do początku lat sześćdziesiątych, prowadząc beznadziejną walkę z nowymi władzami.

    Już w marcu 1944 roku Armia Czerwona wkroczyła na wschodnie rubieże Rumunii. Kulminacyjny moment nadszedł jednak w sierpniu tego samego roku, kiedy to w wyniku operacji jassko-kiszyniowskiej Rosjanie zajęli Jassy, Kiszyniów, Braiłę i Gałacz. Ofensywa miała też ważne skutki polityczne, gdyż to właśnie wtedy w Bukareszcie wybuchło powstanie. W jego efekcie król Michał I pozbawił władzy faszystowskiego dyktatora Iona Antonescu, a Rumunia przystąpiła do walki z III Rzeszą po stronie aliantów. Już wtedy na terenie kraju zaczęli pojawiać się lojalni wobec Niemiec członkowie Żelaznej Gwardii, którzy byli transportowani do Rumunii drogą powietrzną.

    W trakcie kolejnych kilku lat komuniści ze wsparciem Moskwy zdołali przejąć władzę w kraju. Wielu byłych żołnierzy oraz członków Żelaznej Gwardii, lecz także zwykłych chłopów, szukało w tym czasie schronienia w górach, oczekując kolejnej wojny, która jak wiadomo nigdy nie nadeszła. W 1948 roku, po całkowitym przejęciu władzy przez komunistów, w skali kraju oddziały partyzanckie zrzeszały jednak kilka tysięcy osób, wśród których znaleźli się ludzie obawiający się czystek i masowych aresztowań przeprowadzanych przez nowy rząd. Co ciekawe, w górach chronili się także agenci werbowani przez CIA, którzy mieli informować o bieżącej sytuacji w kraju i dokonywać akcji sabotażowych.

    Kolejne zgrupowania partyzantów były z biegiem lat systematycznie wykrywane i likwidowane przez siły rządowe. W efekcie, w późnych latach pięćdziesiątych działały już nieliczne grupy liczące od kilku do dwustu osób. Pojedynczy żołnierze podziemia ukrywali się jednak aż do początku lat sześćdziesiątych - dokładnie w 1962 roku schwytano ostatniego partyzanta w leżącym na południowym zachodzie kraju Banacie.

    Represje trwały jednak nadal, czego przykładem jest wywodzący się z Żelaznej Gwardii Ion Gavrilă Ogoranu. Jego oddział działający w Górach Fogaraskich został bowiem rozbity w 1956 roku, a sam Ogoranu ukrywał się aż do 1976 roku. Po schwytaniu został skazany na karę śmierci, jednak uratowało go wstawiennictwo prezydenta USA Richarda Nixona. Ogoranu doczekał upadku komunizmu (zmarł w 2006 roku), a jego wspomnienia stały się cennym źródłem informacji na temat powojennej partyzantki antykomunistycznej. Na podstawie jego historii nakręcono też w 2010 roku film "Portretul luptătorului la tinereţe" ("Portret młodego wojownika").

    Fot.www.ziaristionline.ro

  • Koniec neutralności, kres dyktatury - egzekucja Iona Antonescu

    Gdy 22 czerwca 1941 roku, w dniu ataku Rzeszy na ZSRR, Rumunia oficjalnie przystąpiła do II wojny światowej, nic nie zapowiadało jeszcze nadchodzącej klęski. Od porażki w bitwie pod Stalingradem w lutym 1943 roku stawała się ona jednak coraz bardziej realna.

    Niezadowolenie społeczne i bunty w wojsku zachwiały pozycją Iona Antonescu. Rosło zagrożenie i presja ze strony aliantów zachodnich oraz Związku Radzieckiego. Dobrym tego wyrazem wydaje się godzinne bombardowanie Bukaresztu, w którym zginęło 900 osób. W dniach 9-18 października 1944 roku Churchill przebywał z wizytą w Moskwie i procentowo ustalał ze Stalinem podział wpływów sprzymierzonych na Bałkanach. Odnośnie Rumunii wyszło im 90:10 na korzyść ZSRR. W 1943 roku komuniści proklamowali utworzenie Patriotycznego Frontu Antyfaszystowskiego. Na przełomie kwietnia i maja 1944 roku wszystkie partie rumuńskie tj: Partia Narodowo-Chłopska, Partia Narodowo-Liberalna, Partia Socjaldemokratyczna oraz Partia Komunistyczna utworzyły Blok Narodowo-Demokratyczny.

    W zaistniałej sytuacji król Michał, 23 sierpnia 1944 roku, wezwał do siebie Antonescu. Kiedy ten nie zgodził się przejść na stronę aliantów, monarcha nakazał go aresztować, po czym zerwał sojusz z Hitlerem i dwa dni później wypowiedział wojnę Niemcom. Tak zakończyła się dyktatura generała. 30 sierpnia do Bukaresztu weszła Armia Czerwona. We wrześniu Rumunia ogłosiła zawieszenie broni z ZSRR. Besarabia i Bukowina zostały w granicach komunistycznego mocarstwa, zaś drugi arbitraż wiedeński z 1940 roku [oddający ziemie północnego Siedmiogrodu Węgrom - przyp. Red.] miał zostać anulowany. 1 czerwca 1946 roku, po trwającym blisko miesiąc procesie, generał Antonescu został rozstrzelany. Przed śmiercią miał stwierdzić, że „jest pewien, że jego śmierć otworzy szerzej oczy narodu rumuńskiego na sytuację w kraju, taką, jakiej chciał zapobiec, walcząc z bolszewikami”. m do faszystów z Legionu Michała Archanioła, zwanych Żelazną Gwardią.

    Powyższy tekst jest fragmentem artykułu z portalu www.histmag.org autorstwa Marka Wiśniewskiego pt. "Ion Antonescu. Ramię w ramię z Hitlerem". Został on opublikowany na zasadach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Zachęcamy do przeczytania całości artykułu!

    UWAGA! Poniższy film pokazuje moment egzekucji Iona Antonescu. Tylko dla widzów pełnoletnich!

  • Odszedł Stanisław Szelichowski

    27.XII.2017 roku zmarł w Warszawie Stanisław Szelichowski, autor książek i dziennikarz motoryzacyjny, który lata II wojny światowej spędził jako uchodźca w Bukareszcie 

    Stanisław Szelichowski urodził się 3 czerwca 1930 r. w Krakowie. Lata wojny przeżył wraz z rodziną w Bukareszcie jako uchodźca. Po 1945 roku wrócił do Polski i przeniósł się do Warszawy. Tam skończył Wydział Samochodowy na Politechnice Warszawskiej. W połowie lat pięćdziesiątych XX wieku podjął pracę w redakcji tygodnika „Motor” i przez długie lata był nie tylko czołowym publicystą tego najsławniejszego w powojennym półwieczu czasopisma motoryzacyjnego, ale także zastępcą redaktora naczelnego.

    Działał także w Polskim Związku Motorowym – w latach 1979-1987 był jego sekretarzem generalnym. W ostatnich latach był członkiem Zespołu do spraw Wyróżnień i Odznaczeń ZG PZM. Pełnił odpowiedzialne funkcje w organizacjach międzynarodowych. Jako współtwórca polskiego kartingu zasiadał m.in. w Międzynarodowej Komisji Kartingowej CIK (przez kilka kadencji jako jej wiceprzewodniczący). Reprezentował PZM w Międzynarodowej Komisji Sportowej FISA. Wielokrotnie był wyznaczany na obserwatora najważniejszych światowych rajdów (m.in. Rajdu Monte Carlo 1985 oraz Rajdu Wybrzeża Kości Słoniowej). W Automobilklubie Polski działał przez wiele lat w Kole Seniorów; w Auto Klubie Dziennikarzy Polskich przez parę kadencji zasiadał w zarządzie, a ostatnio w komisji rewizyjnej tego stowarzyszenia.

    Od lat dziewięćdziesiątych pracował w wydawnictwie AUTO Technika Motoryzacyjna publikując swe artykuły w magazynie Transport Technika Motoryzacyjna. Jednocześnie pracował nad ważnymi w polskiej literaturze motoryzacyjnej książkami; wydał m.in. „Sto lat polskiej motoryzacji” oraz „120 lat sportu samochodowego w Polsce” i „Polacy w rajdach i wyścigach samochodowych” (dwie ostatnie wspólnie z Robertem Muchą). Za pierwszą z tych książek otrzymał prestiżową nagrodę im. Nicolasa-Josepha Cugnota, przyznaną w 2004 r. przez Stowarzyszenie Historyków Motoryzacji z siedzibą w Bostonie (USA) za najlepszą książkę nie-anglojęzyczną.

    Źródło/Fot.: Marta Szelichowska