Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Islam

  • Do Rumunii trafiło ponad 500 uchodźców

    To efekt postanowień z 2015 roku. Początkowo Rumunia, podobnie jak Czechy, Finlandia, Słowacja i Węgry, sprzeciwiała się przyjęciu uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Mimo twardego stanowiska Klausa Iohannisa, ówczesny rząd Victora Ponty zgodził się jednak na ustępstwa. Ostatecznie ustalono, że do Rumunii trafi ok. 2000 osób ubiegających się o azyl - głównie przebywających w Grecji i we Włoszech.

    Zgodnie z realizacją przyjętego programu relokacyjnego do Rumunii trafić miało początkowo ponad 6000 uchodźców. W wyniku negocjacji ustalono, że kraj ten przyjmie ok. 2000 osób, co jest kwotą niewiele wyższą od deklarowanej przez rząd liczby 1500  całym 2016 roku do Rumunii trafiło 554 uchodźców. Objęci oni zostali programem wsparcia, dzięki któremu otrzymali oni zakwaterowanie i pomoc finansową. Uchodźcy biorą też udział w programach integracyjnych.

    Do tej pory Rumunię omijała fala uchodźców z Bliskiego Wschodu, którzy docierają do Niemiec głównie szlakiem wiodącym przez Bułgarię, Serbię, Węgry i Austrię. Kraj ten jest jednak popularnym celem dla mieszkańców Mołdawii, Serbii czy Ukrainy, osiedlających się tam w poszukiwaniu pracy. Jednocześnie od momentu przyjęcia Rumunii do Unii Europejskiej w 2007 roku, parę milionów mieszkańców wyemigrowało do bogatszych krajów wspólnoty.

    Fot. Kopuła meczetu w Konstancy. Obecnie w Rumunii mieszka ok. 70 tys. wyznawców islamu. Są to głównie Tatarzy i Turcy, którzy żyją w znajdującej się nad Morzem Czarnym Dobrudży.

  • Komisja Europejska chce, aby Rumunia przyjęła więcej imigrantów

    Sprawa dotyczy realizacji postanowień z września 2015 roku oraz późniejszego porozumienia z Turcją, podjętych w wyniku kryzysu imigracyjnego. Zdecydowano wtedy o relokacji 185 tysięcy imigrantów i uchodźców przebywających w Grecji, Turcji i we Włoszech.

    Początkowo Rumunia sprzeciwiała się przyjęciu imigrantów. W końcu jednak tamtejszy rząd ustąpił, zgadzając się na relokację 4180 osób. Do tej pory do Rumunii przybyło 568 imigrantów, którzy ulokowani zostali w obozach przejściowych znajdujących się w Bukareszcie (Bucureşti), Gałaczu (Galaţi), Radowcach (Rădăuţi) i Şomcuta Mare. We wszystkich krajach Unii Europejskiej przesiedlono według tego mechanizmu 18 400 osób pochodzących z Afryki i Bliskiego Wschodu.

    Teraz Komisja Europejska chce, aby państwa unijne przyśpieszyły proces przyjmowania kolejnych imigrantów i uchodźców. Według nowych wytycznych Francja powinna przyjąć więcej osób przebywających we Włoszech, a Niemcom, Rumunii i Słowacji zalecono sprowadzenie ludzi znajdujących się w Grecji. Z kolei Belgii, Chorwacji i Hiszpanii polecono przyjąć ludzi przebywających w obu tych krajach. Według przyjętych w 2015 roku mechanizmów żadni imigranci nie trafili do Austrii, Polski i Węgier, z czego dwa ostatnie kraje odmówiły realizacji tych postanowień.

  • Muzułmanka z Konstancy zostanie premierem Rumunii?

    Wszystko wskazuje na to, że koalicję rządzącą wraz ze zwycięskim PSD stworzy ALDE. Ponieważ lider socjalistów nie może zostać premierem ze względu na ciążący na nim wyrok sądowy, prawdopodobnie stanowisko to obejmie Sevil Shhaideh - muzułmanka z Konstancy, posiadająca tureckie i tatarskie korzenie.

    O skomplikowanej sytuacji na rumuńskiej scenie politycznej po minionych wyborach pisaliśmy już w zeszłym tygodniu. Zwracaliśmy wtedy uwagę na fakt, że rozmowy na temat ewentualnej koalicji rządzącej mogą być prowadzone ze wszystkimi niemal partiami. Okazało się, że realizowany jest właśnie najbardziej prawdopodobny scenariusz, czyli współpraca zwycięskiego PSD z liberałami z ALDE. Prawdopodobnie w rządzie znajdzie się też partia mniejszości węgierskiej (UDMR), co pozwoli przyszłemu rządowi na uzyskanie zdecydowanej większości.

    Sporym problemem był wybór premiera. Liviu Dragnea, lider PSD, ma bowiem na koncie wyrok sądowy za nadużycia jakich dopuścił się w trakcie trwania referendum z 2012 roku. Dlatego też nie może on pełnić tej funkcji, choć niektórzy komentatorzy twierdzą, że łatwo nie da on za wygraną. Póki co PSD i ALDE zaproponowały na to stanowisko Sevil Shhaideh. Ta mająca tatarskie i tureckie korzenie polityk nie jest w Polsce szerzej znana, jednak posiada bardzo bogate doświadczenie. Przez lata pełniła ona wiele ważnych funkcji w okręgu administracyjnym Constanța, gdzie była ekspertem z zakresu informatyki. Pełniła też jednak wcześniej ważne funkcje na szczeblu państwowym. W 2015 roku została np. mianowana na stanowisko ministra rozwoju.

    Urodzona w 1964 roku Shhaideh ukończyła studia na wydziale nauk ekonomicznych i cybernetyki na Uniwersytecie w Bukareszcie w 1987 roku, zaś tytuł magistra zdobyła w 2007 roku na Uniwersytecie Owidiusza w Konstancy. W międzyczasie dokształcała się podczas wielu specjalistycznych kursach, np. w 1995 roku skończyła kurs eksperta administracji publicznej w Amerykańskiej Agencji Międzynarodowego Rozwoju (USAID).

    Rumuńscy politycy związani z przyszłą koalicją rządzącą wypowiadają się o Sevil Shhaideh w samych superlatywach. Victor Ponta, były premier i jeden z liderów PSD, twierdzi że jest ona najlepszym kandydatem na stanowisko premiera. Z kolei Traian Băsescu, prezydent Rumuniii w latach 2004 - 2014, obecnie lider Ruchu Ludowego, nie ma o niej wyrobionego zdania. Mimo, że pochodzą oni z tego samego regionu (położona nad Morzem Czarnym Dobrudża), stwierdził on że niewiele wie o kandydatce na urząd premiera. Zadeklarował jednak, że jego partia zagłosuje przeciwko tej kandydaturze, gdyż znajduje się w opozycji.

    W Rumunii ponad 10% ludności wywodzi się z mniejszości etnicznych, z czego najliczniejsi są Węgrzy. Prezydentem tego kraju od 2014 roku jest Klaus Iohannis, wywodzący się z siedmiogrodzkich Sasów.

  • Turcy chcą zbudować wielki meczet w Bukareszcie

    Informację na temat budowy meczetu zamieścił na swojej stronie turecki urząd do spraw wyznania. Według znajdujących się tam informacji, budowa ma ruszyć jeszcze w tym roku. Oprócz świątyni, w ogromnym kompleksie ma się znaleźć także biblioteka, kuchnia czy miejsca noclegowe.

    Meczet powstanie na działce znajdującej się przy bulwarze Expoziţiei 22-30. Będzie mógł jednorazowo pomieścić 1500 wiernych, ale oprócz funkcji religijnej rozległy kompleks ma być także miejscem spotkań dla zamieszkującej Rumunię społeczności muzułmańskiej. Wniosek o uwzględnienie obiektu w miejscowym planie przestrzennym trafił do urzędu na początku 2016 roku. Teraz zostało już wydane pozwolenie na budowę, która rozpocznie się najpewniej jeszcze w 2017 roku. Starania o budowę świątyni mają jednak dłuższą historię. Jest to bowiem efekt porozumienia, na mocy którego rumuńska społeczność otrzymała wcześniej zgodę na budowę cerkwi prawosławnej pw. św. Paraskiewy i cmentarza w Istambule.

    Pierwsze wzmianki o wyznawcach religii Mahometa na terenie dzisiejszej Rumunii pochodzą z XI wieku. Obecnie muzułmanie stanowią ok. 0,3% populacji Rumunii, czyli mniej niż 65 000 osób. 85% wyznawców tej religii zamieszkuje okręg administracyjny Konstanca, 12% Tulczę, spora społeczność żyje też między innymi w Bukareszcie. Większość muzułmanów to Turcy i Tatarzy, których według spisu powszechnego z 2011 roku w całym kraju mieszka odpowiednio 27 698 i 20 282. Obecnie mają oni do dyspozycji 77 miejsc do modlitwy. Część meczetów to obiekty zabytkowe, takie jak pochodzący z 1575 roku Esmehan Sultan znajdujący się w Mangalii.

    Czytaj też:

    Muzułmanka z Konstancy zostanie premierem Rumunii? [21.12.2016]

    Do Rumunii trafiło ponad 500 uchodźców [26.02.2017]

    Fot. www.tdvcamiler.com