Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Komunikacja

  • Atak zimy w Rumunii

    Zasypane drogi, odcięte linie energetyczne, ujemne temperatury i zagrożenie lawinowe w górach. Pisaliśmy już o tego typu przypadkach, ale... w styczniu. Teraz zima wróciła i przez kolejnych parę dni nie zamierza odpuścić.

    W niektórych regionach zanotowano opady śniegu tworzące pokrywę o grubości ponad pięćdziesięciu centymetrów. Tak jest na przykład w leżącej na północy Borșy. Śnieg zalega też w popularnym kurorcie Poiana Brașov czy w Górach Fogaraskich - tam intensywne opady śniegu stworzyły warstwę sięgającą półtora metra, co skłoniło władze do ogłoszenia alarmu lawinowego. Wiele wskazuje na to, że to dopiero początek problemów. Synoptycy zapowiadają bowiem, że w nadchodzących dniach nadal spodziewać się można wystąpienia ujemnych temperatur.

    W Transylwanii, w okręgu Mureș, kilka tysięcy osób zostało odciętych od prądu. Podobne problemy wystąpiły też w okręgu Vrancea na wschodzie Rumunii, gdzie dostępu do prądu nie ma kilkadziesiąt miejscowości. Nieco lepiej sytuacja wygląda w leżącym na południu kraju regionie Vâlcea, gdzie elektryczność nie dociera do mniej niż tysiąca mieszkańców. Z trudnymi warunkami zmagają się jednak mieszkańcy większości rumuńskich miast. Opady śniegu i niskie temperatury spowodowały, że opóźnienia notuje wiele pociągów i autobusów. Problemem jest też fakt, że wielu kierowców wymieniło już opony na letnie. Zdarzają się sytuacje, w których policja wstrzymuje ruch, aby umożliwić przejazd służbom odśnieżającym drogi.

    Fot. Poliția Română / www.politiaromana.ro

  • Bukareszt w TOP5 najbardziej zakorkowanych miast świata

    Tak przynajmniej wynika z badań przeprowadzonych przez firmę TomTom specjalizującą się w produkcji nawigacji samochodowych. Wynika z nich, że stolica Rumunii jest najbardziej zakorkowanym miastem w Europie, a na świecie wyprzedza ją jedynie Mexico City i trzy azjatyckie metropolie.

    Pomiary przeprowadzono w 390 miastach znajdujących się na terenie 48 państw. Były one możliwe dzięki ogromnym ilościom danych zbieranych przez firmę, które były następnie porównywane z czasem jaki jest potrzebny do przebycia danej trasy w normalnych warunkach. W ten sposób dla poszczególnych miejsc obliczony został wyrażony w procentach poziom przeciążenia (congestion level). Pokazuje on, ile dodatkowego czasu kierowcy muszą spędzić w samochodach, zanim dotrą do celu. Wzięto przy tym pod uwagę zarówno poranny i popołudniowy szczyt, jak również ruch na drogach szybkiego ruchu i innych trasach.

    Na pierwszym miejscu pod względem natężenia korków znalazła się stolica Meksyku (66%), której kierowcy spędzają w korkach niecałą godzinę dziennie. Znajdujący się na drugim miejscu Bangkok (Tajlandia) ma wprawdzie mniejszy współczynnik przeciążenia (61%; 64 minuty dziennie), ale w mieście tym lepiej wygląda sytuacja podczas największego natężenia ruchu. W znajdującej się na trzecim miejscu Dżakarcie (Indonezja) kierowcy spędzają w korkach średnio 48 minut dziennie (współczynnik przeciążenia 58%), a w Chongqing (Chiny) 57 minut (ale za to przy współczynniku 52%, dzięki uwzględnieniu autostrad o lepszej przepustowości).

    Jak zatem na tym tle wypadł Bukareszt? Kierowcy jeżdżący po stolicy Rumunii spędzają dziennie średnio 57 minut dodatkowego czasu w korkach. Zwłaszcza w godzinach szczytu, kiedy to stopień przeciążenia obliczony został na 90 (poranek) i 98% (popołudnie). O wiele lepiej jest natomiast na autostradach (39%) i pozostałych drogach (53%), co sprawiło że współczynnik przeciążenia ustalono na "zaledwie" 50 procent. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że korki w Bukareszcie są z roku na rok coraz większe. Jeszcze w 2011 roku eksperci z firmy TomTom oceniali skalę korków w tym mieście na 39%. Przez kolejne dwa lata współczynnik przeciążenia spadł wprawdzie do 38%, lecz już w 2015 roku wyniósł on 43%.

    Źródło danych, a także więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej firmy TomTom.

  • Zapowiedziano budowę autostrady z Timiszoary do Belgradu

    Inwestycja Timiszoara - Vršac - Pančevo będzie prowadzona wspólnie przez rząd Rumunii i Serbii. W efekcie będące ważnym węzłem komunikacyjnym największe miasto Banatu uzyska bezpośrednie połączenie z Belgradem. Śmiały plan zakłada, że wszystkie prace zostaną ukończone przed 2021 rokiem.

    Tak przynajmniej wynika ze wspólnej deklaracji przyjętej przez rządy Rumuniii i Serbii. Przebieg autostrady będzie pokrywał się mniej więcej z istniejącą obecnie trasą E-70. 140-kilometrowy odcinek będzie prowadził z Timiszoary w kierunku południowym, do serbskiego miasta Vršac, skąd odbije w kierunku południowo-zachodnim do znajdującego się na przedmieściach Belgradu Pančeva. Nowa inwestycja ma być odpowiedzią na coraz większą wymianę handlową pomiędzy oboma krajami.

    Obecnie w Serbii kierowcy mają do dyspozycji około 1200 kilometrów autostrad i dróg ekspresowych. Większość odcinków łączy Belgrad z północnymi i południowymi granicami kraju. Docelowo na terenie Serbii planowana jest sieć składająca się z ponad 2700 kilometrów dróg szybkiego ruchu. Rumunia posiada zaś obecnie nieco powyżej 700 kilometrów autostrad, jednak plany rozbudowy zakładają sieć liczącą ponad 2000 kilometrów. Jej uzupełnieniem będą drogi szybkiego ruchu, które mają połączyć wszystkie ważniejsze miasta kraju.

    Fot. Autostrada A3 łącząca okolice Klużu z Turdą.