Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Mołdawia

  • Atrakcje turystyczne Mołdawii

    Republika Mołdawii jest jednym z najrzadziej odwiedzanym przez turystów krajów Europy. Osoby, które tam były, zapewniają jednak że warto wybrać się do tego leżącego na uboczu państwa. Niedawno powstała mapa prezentująca największe atrakcje Mołdawii, która to potwierdza.

    Autorem mapy jest Vadim Șterbate, dziennikarz pochodzący z Soroków. Dlaczego zajął się tego typu projektem?

    "Nasz kraj posiada dziedzictwo naturalne, religijne i kulturowe. Dlatego zdecydowaliśmy się stworzyć pierwszą mapę turystyczną Republiki Mołdawii w formie elektronicznej, z której skorzystać może każdy zainteresowany malowniczymi miejscami czy świątyniami" - tłumaczy autor projektu, cytowany przez protal diez.md

    Mapa zawiera 144 miejsca warte odwiedzenia na terenie Republiki Mołdawii. Są wśród nich zarówno monastyry, cerkwie, dwory i muzea, jak i najpiękniejsze rezerwaty przyrody czy winiarnie. Cała mapa w dużej rozdzielczości dostępna jest tutaj: www.valentinatur.md

  • Igor Dodon w najbliższym otoczeniu Władimira Putina podczas parady na Placu Czerwonym

    Zdjęcie przedstawiające moskiewskie uroczystości związane ze zwycięstwem nad hitlerowskimi Niemcami nie bez powodu obiegło media w Republice Mołdawii i Rumunii. Widać na nim Igora Dodona, który podczas głównej defilady zajął zaszczytne miejsce u boku Władimira Putina.

    Urzędujący od zeszłego roku prezydent Republiki Mołdawii Igor Dodon wielokrotnie podkreślał chęć zacieśnienia relacji z Rosją. Jego udział w defiladzie z okazji 9 maja u boku Władimira Putina jest najlepszym dowodem na to, że nie były to jedynie zapowiedzi.

    W połowie stycznia Igor Dodon wywołał niemały skandal, gdy podczas spotkania z Władimirem Putinem stwierdził, że połowa historycznych ziem Mołdawii znajduje się obecnie na terytorium Rumunii. To prawdopodobnie podczas tego spotkania Dodon został osobiście zaproszony do udziału w obchodach 72. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

    Fot. www.agora.md

  • Mołdawskie roszczenia terytorialne?

    Prezydent Mołdawii stwierdził podczas spotkania z Władimirem Putinem, że Rumunia posiada połowę historycznego terytorium Mołdawii. Stało się to po tym, gdy przywódca rosyjski wręczył mu historyczną mapę tego regionu z końca XVIII wieku. "Jeżeli rosyjskie imperium nie zatrzymałoby się na Prucie, mielibyśmy teraz wielką Mołdawię" - miał powiedzieć Igor Dodon, prorosyjski prezydent tego kraju.

    Jego słowa wypowiedziane podczas wizyty w Moskwie wywołały niemały skandal. Tym bardziej, że odnosiły się one do mapy sprezentowanej przez Putina, na której zaznaczone są granice regionu obejmujące jego obecną mołdawską i rumuńską część, wraz z fragmentami Bukowiny i Dobrudży. Prezydent Mołdawii wyraził przy tym wolę współpracy z Rosją. Zaznaczył, że oznacza to zerwanie negocjacji o przystąpieniu jego kraju do Unii Europejskiej. Ocenił, że umowa stowarzyszeniowa nie przyniosła Mołdawianom żadnych korzyści, a jednocześnie stracili oni dostęp do rynku rosyjskiego.

    Na słowa prezydenta Dodona zareagował mołdawski premier Pavel Filip, którego rząd - w odróżnieniu od wybranego w ubiegłym roku prezydenta - deklaruje chęć integracji z Unią Europejską. Ocenił on jego słowa jako czystą retorykę i przypomniał, że zakres władzy nie pozwala prezydentowi na podejmowanie tego typu decyzji. Zaprotestowało też rumuńskie MSZ. W oświadczeniu ministerstwa można między innymi przeczytać, że słowa Igora Dodona były "niewłaściwe" i nie przystające do obecnych realiów.

    Choć Republika Mołdawii jest teraz samodzielnym krajem, to historycznie jej ziemie wraz ze sporą częścią współczesnej Rumunii należały w średniowieczu do hospodarstwa mołdawskiego. W 1538 roku część krainy przeszła we władanie tureckie, zaś całość w 1812 roku stała się częścią carskiego imperium - tzw. Besarabią. Nie znalazła się więc w obrębie Rumunii po zjednoczeniu księstwa mołdawskiego i wołoskiego pod koniec XIX wieku. Ziemie pomiędzy Prutem a Dniestrem znalazły się w obrębie kraju dopiero po I wojnie światowej, kiedy to rumuńscy przywódcy zagarnęli je wykorzystując chaos będący następstwem rosyjskiej wojny domowej. ZSRR upomniał się o swoje po wybuchu II wojny światowej, potem Rumunia na krótko odzyskała te tereny jedynie w latach 1941-44. W ostatnich latach wielu polityków skłaniało się raczej ku zjednoczeniu obu krajów, choć przeszkodą ku temu jest m. in. nierozwiązana kwestia Naddniestrza czy zapaść ekonomiczna, z którą zmaga się była sowiecka republika. Ponadto społeczeństwo Mołdawii jest podzielone światopoglądowo (na zwolenników integracji z Rosją i Unią Europejską) oraz pod względem przynależności etnicznej.

    Fot. Digi24.ro

  • Nowy dzień wolny w Rumunii?

    Rumuński parlament jednomyślnie przyjął ustawę, która wprowadza 27 marca nowe święto państwowe. Właśnie tego dnia w 1918 roku tereny dzisiejszej Republiki Mołdawii znalazły się bowiem w granicach Królestwa Rumunii.

    Nowe święto zostało ustalone na 27 marca, w rocznicę podpisania unii pomiędzy Besarabią a Rumunią. Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta. Święta narodowe w Rumunii obchodzone są już na pamiątkę przyłączenia Transylwaniiunii zawartej pomiędzy Mołdawią a Wołoszczyzną w 1859 roku. Czy 27 marca także będzie dniem wolnym od pracy? Tego jeszcze nie wiadomo. Z pewnością taka decyzja musiałaby się wiązać ze zmianami w kodeksie pracy.

    Wiadomo na pewno, że nowe święto będzie oficjalnie celebrowane. Na ulicach pojawią się w tym dniu flagi, a mieszkańcy kraju będą mieli możliwość wzięcia udziału w wielu wydarzeniach kulturalnych. Nie ma jeszcze sygnałów, jak nowe święto odebrane zostało w Republice Mołdawii. Obecny prezydent tego kraju nie jest bowiem zwolennikiem ścisłej współpracy z Rumunią. Jego polityka zagraniczna skupia się natomiast na budowaniu dobrych relacji z Rosją.

    Obszar Besarabii to wschodnia część danego księstwa Mołdawskiego, która w 1812 roku została zajęta przez Rosjan - wcześniej tereny te były zależne od Turcji. W 1918 roku, wykorzystując chaos który zapanował po rewolucji bolszewickiej, władze Rumunii doprowadziły do przyłączenia terenów dawnej guberni. Dopiero w 1940 roku, w efekcie paktu Ribbentrop-Mołotow, Besarabia została włączona w skład ZSRR. Rumuni ponownie odzyskali jednak te ziemie już w 1941 roku, dzięki przyłączeniu się do niemieckiej inwazji na Związek Radziecki. Był to jednak sukces tymczasowy, gdyż już w 1944 roku wkroczyły tam ponownie wojska radzieckie. Republika Mołdawii ogłosiła niepodległość w 1991 roku i od tej pory kraj zmaga się z wieloma problemami. Jednocześnie idea ponownej unii z Rumunią ma tam niewielu zwolenników.

  • Polskie flamenco w Kiszyniowie

    Viva Flamenco - już 23 września polski kwartet zawita do Kiszyniowa w ramach Ethno Jazz Festival. Podczas jednego z największych festiwali w Republice Mołdawii muzycy zagrają koncert w Filharmonii Narodowej im. Sergheia Lunchevicia.

    W trakcie koncertu będzie można posłuchać żywiołowych kompozycji najbardziej znanych gitarzystów flamenco, a także utwory z repertuaru zespołu. Muzyka to jednak nie wszystko, dlatego występ będzie dodatkowo urozmaicony oryginalnymi strojami i tańcami. Koncert odbędzie się w sobotę 23 września o godzinie 19:00 w Filharmonii Narodowej im. Sergheia Lunchevicia (str. Mitropolit Varlaam 78; pełny program i bilety m.in. tutaj).

    Założony w 1992 roku przez Michała Czachowskiego zespół wykonuje wyrafinowaną mieszankę tradycyjnego flamenco połączonego z muzyką arabską, indyjską i jazzem. Poza gitarami w utworach kwartetu można usłyszeć także liczne instrumenty etniczne. Kwartet jest laureatem wielu nagród i konkursów. Do tej pory występował na najważniejszych festiwalach jazzowych, gitarowych, a także w filharmoniach i teatrach.

    Źródło i zdjęcie: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Republika Mołdawii w Top10 miejsc wartych odwiedzenia w Europie

    Coroczne zestawienie portalu Lonely Planet prezentuje dziesięć miejsc najbardziej wartych odwiedzenia. W tym roku znalazła się w nim Republika Mołdawii, rywalizując z takimi miejscami jak Zagrzeb, Czarnogóra czy Gotlandia.

    "Europa jest skarbnicą niezwykłych podróżniczych doświadczeń, które sprawiają że podjęcie decyzji gdzie jechać jest trudnym zadaniem. Dzięki specjalistom z Lonely Planet mamy okazję pokazać najlepsze miejsca, które warto zobaczyć w 2017 roku" - czytamy na portalu.

    W zestawieniu znaleźć można całe państwa, regiony, a także poszczególne miasta. Na pierwszym miejscu znalazł się Zagrzeb (Chorwacja), a następnie Gotlandia (Szwecja) i Galicja (Hiszpania). Tuż za podium uplasowała się północna część Czarnogóry oraz Leeds (Wielka Brytania). Na miejscu szóstym znaleźć można portugalski region Alentejo, a tuż za nim północne Niemcy. Republika Mołdawii znajduje się na miejscu ósmym, tuż przed Pafos (Cypr) i Le Havre (Francja).

    "Ten kraj tajemniczych piwnic winnych i wzniesionych na klifach monastyrów jest prawdziwą granicą Europy: jest rzadko odwiedzany, zagubiony w czasie i zawsze zaskakujący. W stolicy Mołdawii, Kiszyniowie, liściaste bulwary przeplatają się z betonem" - czytamy na portalu Lonely Planet.

    Co jeszcze zachwyciło redaktorów portalu podróżniczego? Zachęcamy do przeczytania na ich stronie.

    Czytaj też: Polskie nazwy rumuńskich miast na mapie z okresu międzywojennego

    Fot. Locuri din Moldova

  • Republika Mołdawii wzywa Rosję do wycofania wojsk ze swego terytorium

    Chodzi o 14. armię, która stacjonuje w Naddniestrzu od czasów konfliktu z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Za przyjęciem stosownej rezolucji zagłosowało sześćdziesięciu jeden posłów, co stanowiło większość w 101-osobowym parlamencie.

    Ustawa wzywa Federację Rosyjską do usunięcia z terenu Republiki Mołdawii wojsk, sprzętu i amunicji. Już podczas debaty nad kształtem dokumentu doszło do prawdziwej awantury. Ostatecznie salę opuścili socjaliści wspierający prorosyjskiego prezydenta Igora Dodona. On sam nazwał całą sprawę prowokacją i stwierdził, że jest to efekt wpływów z zewnątrz. Pomimo wcześniejszych prób podejmowanych przez Kiszyniów, rosyjska armia wciąż jest obecna na terenach oficjalnie należących do Republiki Mołdawii.

    Secesja Naddniestrza (oficjalnie: Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawii) nastąpiła pod koniec 1990 roku, czyli jeszcze przed oficjalnym uzyskaniem przez Mołdawię niepodległości. Powodem zaistniałej sytuacji były obawy przed przyłączeniem młodej republiki do Rumunii, co napotkało na opór ze strony ludności rosyjskiej i ukraińskiej. Władze Mołdawii usiłowały w 1992 roku odzyskać kontrolę nad spornym terytorium, co doprowadziło do wojny domowej, podczas której rosyjskie siły zbrojne nieoficjalnie wspierały secesjonistów. Rosyjska armia wciąż stacjonuje w Naddniestrzu. Oficjalnie mowa jest o 1200 żołnierzy.

    Czytaj też:

    Igor Dodon w najbliższym otoczeniu Władimira Putina podczas parady na Placu Czerwonym

    Mołdawskie roszczenia terytorialne?

    Ilustracja: Krzysztof, na licencji CC BY-SA 3.0