Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polityka

  • Nowym logo Rumunii zostanie... owca?

    Sprawa została szybko podchwycona przez media, ale twórca pomysłu szybko się z niego wycofał. Ostatecznie zmianę oficjalnego logotypu musiał jednak dementować sam premier Sorin Grindeanu.

    Minister Mircea Dobre miał rozpocząć debatę na ten temat podczas spotkania z przedsiębiorcami branży turystycznej. Przypomniał przy tym analogie z innych krajów, takie jak francuski kogut czy hiszpański byk. Pomysł szybko został oceniony jako idiotyczny, jednak niektórzy zaczęli poważnie się nad nim zastanawiać. Minister rolnictwa Petre Daea ocenił na przykład, że to świetny pomysł, gdyż owca jest według niego żywym symbolem kraju. W oficjalnych wypowiedziach rozpływał się na temat rumuńskich owiec przekonując, że nigdzie na świecie nie można spotkać tak pięknych zwierząt.

    Wsparcie ze strony ministra rolnictwa nie pomogło Dobremu, który szybko wycofał się ze swojego pomysłu. Ostatecznie sprawę zamknął sam premier. Sorin Grindeanu powiedział bowiem, że rozmowy dotyczyły jedynie kolejnych pomysłów na promocję kraju. Przypomniał też, że przecież obecnie funkcjonujące logo obowiązuje do 2020 roku - było ono bowiem współfinansowane przez Unię Europejską, więc nie można go przed tym terminem zmienić. Pozostaje pytanie - co dalej? Może za kilka lat temat znów powróci i to właśnie owca stanie się nowym symbolem Rumunii?

  • Ogromny kryzys w rządzie. Premier Rumunii stracił poparcie własnej partii

    Po niespełna sześciu miesiącach rządów komitet wykonawczy Partii Socjaldemokratycznej (PSD) jednogłośnie zadecydował o wycofania poparcia dla rządu Sorina Grindeanu. Oficjalnym powodem ma być brak wypełniania programu partii, jednak uważa się że była to osobista decyzja lidera ugrupowania Liviu Dragnei. Grindeanu nie zamierza jednak ustępować.

    W środę wieczorem 68-osobowy komitet wykonawczy PSD jednogłośnie zadecydował o wycofaniu poparcia dla urzędującego premiera. Jednocześnie zapowiedziano, że z partii zostanie usunięty każdy, kto zechce dołączyć do jego nowego gabinetu. Podobną decyzję podjęli także członkowie koalicyjnego ALDE. Liderzy obu ugrupowań Liviu Dragnea i Călin Popescu - Tăriceanu ogłosili to na wspólnej konferencji. Jako oficjalny powód zaistniałej sytuacji podano brak wykonywania założeń programowych partii. Według wyliczeń przeciwników premiera, jego rząd zrealizował mniej niż 15% spośród wszystkich planowanych reform. Zasugerowano także, że Grindeanu niezbyt radzi sobie z koordynacją pracy poszczególnych ministrów.

    Jeszcze tego samego dnia Sorin Grindeanu spotkał się z dziennikarzami na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, w trakcie której obalał argumenty Liviu Dragnei i Călina Popescu-Tăriceanu. Tłumaczył, że siłę partii PSD tysiące jej członków w całym kraju. Powiedział też, że jego rząd jest rządem Rumunii, a nie partyjnego komitetu wykonawczego. Przy okazji personalnie zaatakował Dragneę, mówiąc że jeden człowiek chce zachować całą władzę tylko dla siebie. Odniósł się także do stanu realizacji programu wskazując, że udało mu się zrealizować ponad połowę ze wszystkich założeń zaplanowanych na pierwsze pół roku rządów. Jako autora wyliczeń mówiących o kilkunastu procentach zrealizowanego programu wskazał zaś on byłego ministra finansów Dariusa Vâlcova, na którym ciążą zarzuty korupcyjne.

    Nie tylko Grindeanu nie złożył rezygnacji. Według niektórych źródeł wciąż może on liczyć na wsparcie kilku swoich ministrów. Do tej pory do dymisji nie podał się na przykład minister finansów Viorel Ștefan, minister sprawiedliwości Tudorel Toader, minister obrony narodowej Gabriel Leș czy minister ekonomii Alexandru Petrescu. Obecny kryzys idzie w parze z tarciami między koalicjantami. Niedawno pojawiły się między innymi doniesienia, że liderzy PSD starają się zachęcić do przystąpienia do koalicji partię mniejszości węgierskiej UDMR. Istnieje też spore prawdopodobieństwo, że socjaliści stracą władzę na rzecz nowego rządu powołanego przez prezydenta.

    Czytaj też:

    100 dni rządów Sorina Grindeanu

    Komu ufają Rumuni?

    Protesty, prezydenckie referendum i co dalej?

  • Ogromny skok Rumunii w międzynarodowym rankingu

    Międzynarodowa firma doradcza KPMG właśnie opublikowała raport, w którym między innymi wzięto pod uwagę możliwości rozwoju przedsiębiorczości. Rumunia zanotowała jeden z największych wzrostów spośród wszystkich krajów, awansując aż od 32 pozycje w ogólnym zestawieniu.

    Badanie KPMG objęło 136 krajów, w których sprawdzono rozwój pomiędzy 2015 a 2016 rokiem pod kątem trzech czynników: rządu, przedsiębiorczości i społeczeństwa. Rumunia osiągnęła jeden z najlepszych rezultatów, polepszając poprzedni wynik aż o 32 miejsca. Lepszy okazał się jedynie Butan (35 miejsc), udało się natomiast wyprzedzić Włochy. Najmniej spektakularna zmiana dokonała się pod kątem możliwości przedsiębiorców i społeczeństwa (skok o 19 miejsc). O wiele lepiej wypadł rumuński rząd, którego możliwości oceniono o wiele lepiej niż podczas poprzedniego badania (35 miejsc do przodu).

    Wzrost możliwości rumuńskiego nie idzie w parze z rankingami oceniającymi stan demokracji w poszczególnych krajach publikowanymi przez Freedom House. W tym zestawieniu Rumunia osiągnęła 9 miejsce na 29 spośród krajów rozwijających się. Warto jednak zauważyć, że sytuacja ulega stopniowej poprawie. Na przestrzeni ostatnich kilku lat poprawiły się między innymi wskaźniki dotyczące sądownictwa, korupcji czy systemu wyborczego.

  • Oskarżony o korupcję były burmistrz Konstancy prosi o azyl na... Madagaskarze

    Radu Mazăre, który od 2000 roku przez piętnaście lat pełnił funkcję burmistrza Konstancy, poprosił o azyl na Madagaskarze. Swoją decyzję tłumaczył brakiem szans na uczciwy proces w Rumunii

    Mazăre jest oskarżany o korupcję, ale mimo to nie obejmował go zakaz opuszczaniu. Były burmistrz Konstancy wykorzystał ten fakt i tuż przed świętami Bożego Narodzenia wyjechał na Madagaskar, skąd napisał list otwarty do władz Rumunii. Informował w nim, że nie wróci i będzie prosił władze Madagaskaru o azyl. Sam siebie określił mianem celu państwa w państwie, które kontroluje rumuńską politykę. Zapowiedział, że jego powrót będzie możliwy dopiero wtedy, gdy będzie mógł liczyć na prawdziwą sprawiedliwość.

    Radu Mazăre jest oskarżany o szereg przestępstw związanych z korupcją i nadużywaniem urzędu. Twierdzi, że jest niewinny, a służby antykorupcyjne odrzuciły wszelkie dowody które miałyby oczyścić go z zarzutów.

    Niemal pięćdziesięcioletni Radu Mazăre to postać w Rumunii znana. Wywodzący się z Partii Socjaldemokratycznej polityk wielokrotnie dał się poznać jako ekscentryk lubiący zwracać na siebie uwagę. W czasach, gdy pełnił urząd burmistrza Konstancy, brał udział w organizowanych przez siebie samego paradach, podczas których występował w niecodziennych strojach. Przebierał się między innymi za faraona i niemieckiego oficera z czasów II wojny światowej, czym wzbudził niesmak rumuńskich mediów.

    Były burmistrz Konstancy nie wybrał Madagaskaru przypadkowo. W 2012 roku wydzierżawił tam niecałe dwa hektary terenu tuż nad oceanem, w którym chciał wybudować własny ośrodek turystyczny Mantasaly w popularnym. Powstało tam kilkanaście domków letniskowych, bar, spa, restauracja i sklep.

  • Ośmiogodzinny czas pracy dla posłów i senatorów?

    Z taką inicjatywą wystąpiła grupa posłów z Uniunea Salvați România (USR). Przekonują oni, że obecnie parlamentarzyści nie pracują wystarczająco długo, a do tego czekają ich kolejne podwyżki. Projekt ustawy ma obejmować także likwidację przywilejów emerytalnych dla posłów i senatorów.

    Wszystko przez zaproponowane przez rząd rozwiązanie, mające na celu podwyżkę płac dla parlamentarzystów. Przedstawiciele USR uznali w związku z tym, że muszą oni na nią zapracować. Obecnie bowiem posłowie spędzają w pracy maksymalnie trzy dni w tygodniu - tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele opozycji. Liderzy USR zaprosili do debaty nad swoim pomysłem przedstawicieli związków zawodowych i pracodawców, którzy mają wypowiedzieć się na temat projektu.

    Projekt USR najpewniej nie ma szans na realizację swojego pomysłu. Ich inicjatywa jest jednak sprytnym zagraniem PR-owym, mającym na celu zjednać sobie nowych sympatyków. W minionych wyborach na USR głosowało około 9% wyborców, dzięki czemu młoda partia nieoczekiwanie stała się trzecią siłą w rumuńskim parlamencie.

  • Papież Franciszek odwiedzi Rumunię?

    Według Ioana Robu, arcybiskupa diecezji bukaresztańskiej, wizyta papieża może się odbyć w przyszłym roku. Okazją do złożenia wizyty przez zwierzchnika Kościoła katolickiego ma być beatyfikacja siedmiu biskupów greckokatolickich, którzy stracili życie w czasach komunizmu.

    Arcybiskup diecezji bukaresztańskiej, która obejmuje Oltenię, Muntenię i Dobrudżę, zapowiedział że wizyta papieża jest prawie pewna. Nie jest natomiast dana dokładna data jego przyjazdu. Będzie od niej zależeć między innymi to, kiedy odbędą się uroczystości beatyfikacyjne.

    Dotychczas jedynym zwierzchnikiem Kościoła katolickiego, który odwiedził Rumunię, był Jan Paweł II. Jego wizyta miała miejsce niemal równo 20 lat temu, na początku maja 1997 roku. Papież spotkał się wtedy m.in. z ówczesnym prezydentem Emilem Constantinescu i patriarchą Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego Teoktystem I.

    Około 5% mieszkańców Rumunii związanych jest z Kościołem rzymskokatolickim. Większość tej grupy, bo ok. 500 tys., stanowią Węgrzy, ale katolikami jest też ponad 300 tys. Rumunów czy zamieszkujący Bukowinę Polacy.

    Fot. Casa Rosada na licencjii CC BY-SA 2.0

  • Partia rządząca Rumunią wybrała nowe władze

    W miniony weekend na kongresie Partii Socjaldemokratycznej (PSD) zebrało się ponad 4000 działaczy, którzy wybrali nowy zarząd. Obyło się bez większych niespodzianek, choć nie zabrakło zgrzytów pomiędzy poszczególnymi kandydatami na sekretarza generalnego. Dwójka z nich zrezygnowała, gdyż nie dopuszczono ich do mównicy przed głosowaniem

    W wyniku przeprowadzonych głosowań po raz kolejny na stanowisko sekretarza generalnego wybrano Mariana Neacșu. Uzyskał on poparcie 3063 członków partii. Wybrano też jego ośmiu zastępców, po jednym na każdy makroregion Rumunii. Stanowisko to objęła między innymi Viorica Dancila, od niecałych dwóch miesięcy piastująca urząd premiera jako pierwsza kobieta w historii Rumunii.

    W partyjnych wyborach naprzeciw pani premier stanęło między innymi dwóch działaczy - Ecaterina Andronescu i Nicolae Bănicioiu. Nie mieli oni jednak możliwości zaprezentowania swoich pomysłów przed głosowaniem, co skłoniło ich do rezygnacji. Przemawiała za to Viorica Dancila, która później tłumaczyła że zrobiła to jako premier i liderka organizacji kobiecej. Liviu Dragnea, będący liderem PSD, stwierdził że wybory przeprowadzono w sposób transparentny i demokratyczny, przez co dwójka polityków powinna powstrzymać się od wygłaszania swoich negatywnych opinii.

    Partyjnym wyborom, które odbywały się w Pałacu Parlamentu, towarzyszyły niewielkie protesty w których wzięło udział okołu stu osób. Przebiegły one spokojnie. Policja wystawiła zaledwie dwa mandaty za utrudnianie funkcjonariuszom wykonywania swoich obowiązków.

  • Polscy żołnierze jadą z misją do Rumunii

    Decyzja o wysłaniu polskiego kontyngentu do Rumunii to efekt postanowień ubiegłorocznego szczytu NATO w Warszawie, gdzie podjęto decyzję o wzmocnieniu wschodniej flanki sojuszu. Nasi żołnierze pochodzą głównie z 17. Brygady Zmechanizowanej, na co dzień stacjonującej w Międzyrzeczu. Dołączą do nich także specjaliści z 10. Brygady Logistycznej i 11. Batalionu Dowodzenia.

    Żołnierze przygotowywali się do nowej misji przez ostatnich sześć miesięcy. Teraz 223 wojskowych 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej wyleci do Rumunii, a konkretnie do Krajowej (Craiova), gdzie wraz z kolegami z Holandii, Kanady, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Turcji i Wielkiej Brytanii będą współtworzyć Wielonarodowy Batalion Grupy Bojowej NATO. Koleją dotrze do nich 14 kołowych transporterów opancerzonych "Rosomak".

    Wyjazd zaplanowano na koniec maja, jednak już teraz żołnierze zostali uroczyście pożegnani przez swoich dowódców:

    - Dzisiejsza uroczystość ma dla nas – żołnierzy Wielkopolskiej Brygady szczególne znaczenie. To czas podsumowania oraz sfinalizowania ponad półrocznego okresu wysiłku formowania, szkolenia i sprawdzenia pierwszego polskiego kontyngentu w Rumunii, który stoi przed nami, a który przed przemieszczeniem przejdzie w formalne podporządkowanie Dowódcy Operacyjnego - powiedział dowódca Wielkopolskiej Brygady pułkownik dyplomowany Piotr Malinowski.

    W Polsce, stacjonuje już ponad 120-osobowy rumuński oddział obrony przeciwlotniczej z 205. Batalionu Sił Powietrznych, który współpracuje z jednostkami pochodzącymi ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wojska NATO zostały też rozmieszczone w krajach bałtyckich. Żołnierze pełnią służbę w Batalionowej Grupie Bojowej w Orzyszu.

    Fot. 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana

  • Ponad tysiąc osób przeszło ulicami Klużu z okazji Święta Narodowego Węgier

    Ponad tysiąc Węgrów wzięło udział w marszu, który 15 marca przeszedł ulicami Klużu. Jego trasa wiodła od Protestanckiego Centrum Teologicznego do kościoła św. Michała, gdzie odbyła się uroczysta msza święta. Wydarzenie miało miejsce z okazji upamiętnienia wybuchu powstania w 1848 roku

    Marsz i towarzyszące mu uroczystości odbyły się w związku ze 170 rocznicą rewolucji węgierskiej z 1848 roku. W wyniku powstania, w którym Węgrów wsparli między innymi Polacy, udało się wywalczyć niezależność w ramach państwa Habsburgów, jednak nie przetrwała ona długo. Dopiero kilkanaście lat później, w 1867 roku, powstała dualistyczna monarchia austro-węgierska.

    Obecnie na terenie Rumunii zamieszkuje ok. 1,5 miliona Węgrów - głównie na wschodzie Siedmiogrodu i w większych miastach tego regionu.

    Czytaj też:

    Nowa inicjatywa utworzenia węgierskiej autonomii

    18 listopada będzie dniem mniejszości narodowych

  • Powstanie połączenie lotnicze Rzeszów - Suczawa?

    Plan jest ambitny, gdyż zakłada uruchomienie regularnych lotów pomiędzy oboma miastami. O możliwościach współpracy pomiędzy oboma lotniskami rozmawiał marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl i przewodniczący rady okręgu administracyjnego Suczawa (Județul Suceava) Gheorghe Flutur.

    Do rozmowy pomiędzy oboma samorządowcami doszło w ramach XXVII Forum Ekonomicznego w Krynicy. Panowie doszli do wniosku, że wspólnie mogą doprowadzić do uruchomienia pomiędzy miastami połączeń lotniczych. Na razie mowa jest o kursach w okresie letnim, gdy ruch turystyczny jest największy.

    "Rzeszów ma nowoczesny port lotniczy i rozmawiałem o naszym lotnisku. Operuje on na wielu trasach europejskich i rozmawiałem o otwarciu dyskusji o kursie Suczawa - Rzeszów, nawet sezonowym, dla turystów, lub o możliwości rozszerzenia połączeń z Suczawy do Londynu lub Monachium z międzylądowaniem - powiedział Gheorghe Flutur, cytowany przez dziennik Monitorul de Suceava.

    Obecnie lotnisko Stefana Wielkiego w Suczawie (Aeroportul Internațional „Ștefan cel Mare”) obsługuje łącznie 9 tras krajowych i międzynarodowych - między innymi do Bukaresztu, Londynu, Mediolanu czy Rzymu. Z podrzeszowskiego portu Jasionka można skorzystać z regularnych połączeń do 10 miejsc w Europie, m.in. do Warszawy, Monachium, Berlina czy kilku miast Wielkiej Brytanii.

    Fot. podkarpackie.pl

  • Premier Rumunii chce wieszać Seklerów. Węgrzy oburzeni.

    Wyjątkowym brakiem wyczucia wykazał się Mihai Tudose, pełniący od roku urząd premiera Rumunii. W jednym z programów telewizyjnych stwierdził, że jeśli na budynkach publicznych pojawią się seklerskie flagi, to będą wisieć także ci, którzy je wywiesili. Nie trzeba było długo czekać na reakcję węgierskich polityków, którzy są oburzeni tymi słowami

    Wszystko zaczęło się od dyskusji na temat autonomii, o którą zabiega spora część Węgrów zamieszkujących wschodnią Transylwanię. Już samo wywieszanie seklerskich flag wywołuje bowiem wściekłość niektórych polityków w Bukareszcie. Słowa Mihaia Tudose były jednak bez wątpienia najostrzejszym wystąpieniem w toczącej się od lat debacie na temat praw węgierskiej mniejszości. Hunor Kelemen, lider Demokratycznej Unii Węgrów w Rumunii (UDMR) ocenił, że premier powinien przeprosić za swoje wystąpienie. Ma też żal do przedstawicieli innych partii, którzy nie zareagowali na te słowa.

    Natychmiast pojawiła się też reakcja węgierskiego MSZ. Minister spraw zagranicznych Peter Szijjarto stwierdził, że grożenie egzekucją nie przystoi żadnemu politykowi w XXI wieku. Został także wezwany ambasador Rumunii w Budapeszcie, któremu przedstawiono stanowisko węgierskiego rządu. Odpowiedź rumuńskiego MSZ były zadziwiające. Według zapewnień tamtejszych dyplomatów słowa premiera nie były bowiem antywęgierskie.

    CZYTAJ WIĘCEJ o próbach utworzenia autonomii Seklerskiej

    WIĘCEJ ARTYKUŁÓW o Węgrach w Rumunii pod tagiem "Węgrzy"

  • Premier Rumunii z wizytą w Warszawie

    Współpraca polsko-rumuńska, a w szczególności kwestie związane z gospodarką, polityką energetyczną i bezpieczeństwem były tematem rozmów Viorici Dăncili z Mateuszem Morawieckim. Podczas spotkania w Warszawie szefowie rządów obu krajów ocenili, że chcą wzmacniać wzajemne relacje w ramach struktur NATO i Unii Europejskiej

    Premier Mateusz Morawiecki mówił o "przełomowym dniu, w którym uzgodniliśmy stanowiska w wielu sprawach". Także rumuńska premier podkreślałą wagę wczorajszego spotkania:

    - Konsultacje mają miejsce w momencie, w którym oba kraje świętują swoje stulecie - wielkiego zjednoczenia Rumunii i odzyskania niepodległości w Polsce - powiedziała premier Viorica Dăncilă w trakcie spotkania z Mateuszem Morawieckim.

    Szefowie rządów obu krajów nawiązali do historycznych relacji pomiędzy Polską a Rumunią. Przypomnieli o okresie międzywojennym, kiedy oba kraje graniczyły ze sobą i łączyły je bardzo dobre relacje. Podkreślono także wspólnotę doświadczeń wynikającym ze znalezienia się w bloku państw komunistycznych. Największą uwagę skupiono jednak na obecnej sytuacji, a także na wspólnych pomysłach na dalszą współpracę. Przedstawiciele obu krajów zgodzili się, że Polska i Rumunia będą budować swoją pozycję a także umacniać wzajemne relacje w oparciu o struktury NATO i Unii Europejskiej.

    Jako kluczowe podano wspólne projekty, takie jak budowa trasy Via Carpatia łączącej Bałtyk z Morzem Czarnym. Zadeklarowano też ścisłą współpracę w rozwijaniu współpracy gospodarczej i handlowej, a także polityki energetycznej.

    W piątek doszło też do spotkania ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego z minister obrony narodowej Rumunii Mihaiem Viorelem Fiforem. Podpisali wówczas umowę międzyrządową o grobach żołnierzy i cywilnych ofiar wojen oraz poświęconych im miejscach pamięci. Dotyczy ona w dużej mierze obywateli polskich pochowanych na terenie Rumunii w trakcie II wojny światowej.

    Fot. www.premier.gov.pl

  • Protesty trwają, na weekend zapowiadana jest ogromna manifestacja

    Początkowo można było odnieść wrażenie, że protesty słabną. Tymczasem w piątkowy wieczór na ulicach znowu pojawiły się wielotysięczne tłumy. W skali całego kraju można mówić o nawet 300 tysiącach osób manifestujących swoje niezadowolenie.

    Tradycyjnie najwięcej ludzi zgromadziło się na bukaresztańskim placu Victoriei. Według publicznej telewizji TVR było tam ponad 120 tysięcy osób, według Digi24 - 150 tysięcy. Tymczasem w weekend można spodziewać się jeszcze liczniejszych wystąpień przeciwko rządowi Sorina Grindeanu. Niektóre media podają, że na ulice w skali kraju może wyjść nawet milion mieszkańców. Nawet jeżeli szacunki te są przesadzone, to pokazują one poziom frustracji obywateli rozczarowanych własną klasą polityczną.

    Rumuni otrzymują wsparcie z całego świata. Władze wielu krajów wysłały listy wyrażające zaniepokojenie tamtejszą sytuacją. Na ulicach spotkać też jednak można ludzi z wielu krajów - głównie studentów i pracowników międzynarodowych korporacji. Udział w protestach biorą też Polacy mieszkający w Rumunii. Na sobotni wieczór przygotowują oni nawet specjalny transparent wyrażający poparcie naszych rodaków. Rumuni mieszkający w Polsce spotkają się z kolei pod ambasadą w Warszawie.

    Piątek był czwartym dniem protestów z rzędu. Pierwsze demonstracje zaczęły się we wtorek późnym wieczorem, kiedy okazało się że rząd przyjął kontrowersyjną ustawę która może przyczynić się do wzrostu liczby przestępstw korupcyjnych. Wcześniej mieszkańcy Rumunii protestowali parokrotnie sprzeciwiając się tzw. ustawie amnestyjnej. Ona również została przyjęta podczas wtorkowego posiedzenia rządu. W tym przypadku jednak trafi ona jeszcze pod obrady sejmu, gdzie zostanie przedyskutowana.

    Fot. Dan Mihai Bălănescu

  • Protesty, prezydenckie referendum i co dalej?

    Wczoraj w Bukareszcie i innych większych miastach Rumunii odbyły się kolejne protesty, które świadczą o tym, że działania rządu cały czas są bacznie obserwowane przez jego przeciwników. I to pomimo faktu, że ustawa która doprowadziła do masowych demonstracji, została już uchylona przez senat. Fakt ten jest obecnie wykorzystywany przez polityków rządzącej koalicji, aby przekonać prezydenta Klausa Iohannisa do wycofania się z pomysłu organizacji referendum.

    Niedzielna była dwudziestym siódmym dniem z rzędu, gdy na ulicach rumuńskich miast dochodziło do antyrządowych wystąpień. Przypomnijmy, że wcześniej wielu mieszkańców brało udział w manifestacjach sprzeciwiając się projektowi tzw. ustawy amnestyjnej. Do wrzenia doprowadziły zaś zmiany w kodeksie karnym, które zakładały ściganie z urzędu przestępców korupcyjnych, którzy wyrządzili szkody warte więcej niż 200 tysięcy lejów.

    W kolejnych dniach Rumunia skupiła uwagę mediów całego świata po tym, jak w kolejnych odsłonach protestów bite były kolejne rekordy frekwencji. Już 1 lutego 300 tysięcy, a kilka dni później rekordowe 600 tysięcy osób wyszło na ulice w proteście przeciwko władzy i wszechobecnej korupcji. W uspokojeniu sytuacji nie pomogło zaś ani wycofanie się premiera Sorina Grindeanu z kontrowersyjnej ustawy, ani nawet zmiany personalne w rządzie, w wyniku których ustąpił m. in. minister sprawiedliwości Florin Iordache.

    Obecne protesty nie są już tak liczne, jednak świadczą o tym, że mieszkańcy będą wciąż pilnie obserwować działania rządu. Coraz częściej dochodzi też dochodzi też do prorządowych manifestacji, które jednak nie są zjawiskiem masowym. Jednocześnie przedstawiciele rządzącej PSD zwrócili się do prezydenta z propozycją odwołania referendum, które ich zdaniem nie ma sensu ze względu na uchylenie kontrowersyjnej ustawy.

    Referendum ma kosztować ok. 250 lejów. Mieszkańcy kraju mają wypowiedzieć się w nim, czy chcą aby walka z korupcją prowadzona przez Krajową Dyrekcję Antykorupcyjną (DNA) była kontynuowana. Projekt prezydenta wspiera jego rodzima PNL oraz USR, rządząca koalicja i Węgrzy z UDMR twierdzą z kolei, że w obliczu braku zmian w przepisach inicjatywa ta jest już tylko marnowaniem pieniędzy. Wcześniej idea przeprowadzenia referendum została jednak zatwierdzona przez parlament.

    Fot. Flaga Unii Europejskiej wykonana przez osoby protestujące w Bukareszcie 26 lutego 2017. Żródło: Digi24.ro

  • Przemówienie ambasadora Rumunii z dnia 29.11.2017

    Szanowni Członkowie Polskiego Parlamentu i Rządu,

    Wasze Ekscelencje,

    Szanowni Państwo,

    To dla mnie wielki zaszczyt i jest mi niezmiernie miło powitać Państwa na przyjęciu z okazji Święta Narodowego Rumunii. Dziękuję Państwu za przyłączenie się do świętowania tego wyjątkowego dnia dla mojego kraju. Święto Narodowe jest obchodzone przez Rumunów na całym świecie jako symbol woli narodu rumuńskiego, aby rozwijać się jako naród, aby zjednoczyć się jako naród oraz aby pozostać lojalnym wobec jego tradycji i wartości. Prawie wiek później, oto jesteśmy, razem, zjednoczeni wspólną nadzieją na lepszą przyszłość, w zjednoczonej, wolnej, prosperującej i bezpiecznej Europie, wciąż w pokoju ze wszystkimi sąsiadami, a zwłaszcza z samą sobą.

    W tym roku obchodzimy Święto Narodowe Rumunii, rok przed obchodami jego Stulecia. W 1918r., zainspirowani wizją prezydenta USA Woodrowa Wilsona, Rumuni zobowiązali się między innymi do przestrzegania zasad tolerancji, wzajemnego szacunku, pokojowego współistnienia i wolności. Zbliżając się do Stulecia obchodów Święta Narodowego, należy pamiętać, że żadne z wielkich osiągnięć w naszej historii nie byłoby możliwe bez odwagi, poświęceń i mądrości naszych poprzedników.

    W przyszłym roku będziemy również obchodzić 140tą rocznicę Niepodległości Rumunii, wraz ze Stuleciem obchodów Święta Narodowego Rumunii, i będziemy kontynuować nasze starania, aby przygotować się do sprawowania prezydencji w Radzie UE (1sze półrocze 2019r.). Będziemy zatem mieli wiele powodów do świętowania, ale także dużą zachętę do cięższej pracy.

    Drodzy Przyjaciele,

    Rumunia stała się historycznie dojrzała jako nowoczesny kraj europejski, którego spoiwo przeszło próbę czasu. Silne powiązania polityczne, gospodarcze i kulturowe z sąsiadami, strategiczna spójność i wiarygodność w ramach NATO i UE, aktywne zaangażowanie jako wkład w konsolidację Projektu Europejskiego i bezpieczeństwa euroatlantyckiego, jedna z najbardziej dynamicznych i stabilnych gospodarek w Europie, wysokie standardy zaangażowania wszystkich mniejszości narodowych w życiu społecznym, politycznym i kulturalnym, wszystko to upoważnia nas do spojrzenia wstecz z satysfakcją a w przyszłość z pewnością i ufnością.

    Rok 2017 raz jeszcze potwierdził bardzo wysoki poziom osiągnięty dzięki wielopłaszczyznowej, polsko-rumuńskiej współpracy. Lista spotkań i konsultacji między wysokimi przedstawicielami reprezentującymi nasze kraje w tym roku była imponująca. Chciałbym tylko wspomnieć o kilku, które, jak sądzę, mają najgłębsze polityczne i dyplomatyczne znaczenie: udział Prezydenta Rumunii w lipcowym Szczycie Inicjatywy Trójmorza, w którym zapowiedział, że Rumunia będzie gospodarzem Szczytu w 2018r.; trzy wizyty Ministra Spraw Zagranicznych Rumunii w Warszawie, wizyta Ministra Spraw Zagranicznych RP w Bukareszcie; udział Marszałka Senatu Rumunii w Szczycie Przewodniczących Parlamentów Państw Europy Środkowej i Wschodniej w maju; oraz dwie bilateralne, oficjalne wizyty na tym poziomie. Muszę również wspomnieć o licznych kontaktach ministerialnych w różnych formatach i okazjach, zarówno w Bukareszcie, jak i Warszawie.

    Przy okazji tych wszystkich dyplomatycznych i politycznych kontaktów, bez wyjątków, Rumunia i Polska potwierdziły swoje pełne przywiązanie do UE ale też preferencję atrakcyjniejszej UE, bliższej jej obywatelom, solidnego związku transatlantyckiego oraz mocnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ich kluczowa rola dla stabilności i bezpieczeństwa Europy pozostaje niezmienna w czasie, gdy przez kilka kolejnych lat podważane są podstawowe wartości w naszym Wschodnim i Południowym Sąsiedztwie. Nie ulega wątpliwości, że będziemy nadal stanowczo działać w duchu sojuszniczej solidarności i jedności, pozostając jednocześnie zdecydowanym zwolennikiem potrzeby umocnienia istotnego transatlantyckiego łącza, tak aby NATO mogło być gotowe do przeciwdziałania wszelkim zagrożeniom i wyzwaniom, niezależnie od tego, gdzie się pojawią. Bliska współpraca z USA ma kluczowe znaczenie, ponieważ nie możemy mówić o prawdziwym bezpieczeństwie w Europie lub w naszym regionie, bez silnego amerykańskiego zaangażowania i przywództwa politycznego.

    Ten rok naznaczył nie tylko kontynuację intensywnych kontaktów i dialogu pomiędzy władzami rumuńskimi i polskimi, ale także wzmocnienie kilku wartościowych projektów oraz inicjatyw o szczególnym znaczeniu zarówno dla Rumunii jak i Polski, a także dla Europy Środkowej. Wyróżnię 3 z nich.

    Pierwszym z nich jest "Format 9 Bukareszt", stanowiący ramy konsultacji w sprawach bezpieczeństwa, opracowany z inicjatywy Rumunii i Polski, gromadzący dziewięć państw członkowskich UE i NATO ze Wschodniej Flanki. Ministrowie Spraw Zagranicznych - w październikowym spotkaniu w Warszawie, oraz Dyrektorzy Generalni ds. Strategicznych i Bezpieczeństwa – na spotkaniu w marcu, podkreślili potrzebę koordynacji naszych działań oraz wnieśli znaczący wkład w wysiłki mające na celu konsolidację Sojuszu Północnoatlantyckiego, w duchu coraz głębszej spójności i solidarności. W przyszłym roku Ministrowie Obrony B9 spotkają się w marcu, a Mówcy Parlamentów B9 zbiorą się w kwietniu, w Bukareszcie.

    Drugi projekt to "Inicjatywa Trójmorza", której celem jest stymulowanie szybszego rozwoju regionu między Morzem Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim oraz osiągnięcie prawdziwej konwergencji regionalnej. Rumunia i Polska są aktywnie zaangażowane w przygotowywanie Szczytu Inicjatywy Trójmorza w Bukareszcie, który odbędzie się w przyszłym roku. Jak niedawno zauważono w “Foreign Affairs”, „obecność Polski i Rumunii zarówno w B9, jak i Inicjatywie Trójmorza sprawia, że wschodnie granice UE i NATO są bezpieczniejsze. Oba kraje obsługują część systemu obrony przeciwrakietowej NATO i batalionów międzynarodowych NATO, oba też mają strategiczne interesy w sąsiedztwie nie-członkowskim na wschodzie, odnoszące się do ich historycznych, kulturowych i językowych powiązań". W przypadku B9 oraz Inicjatywy Trójmorza, Bukareszt i Warszawa pracowały razem od samego początku, aby skonsolidować całą UE oraz wschodnią granicę NATO. Zrozumieliśmy, że współpraca jest bardziej korzystna niż współzawodnictwo.

    Trzeci projekt odbywa się w ramach trójstronnych konsultacji Rumunia-Polska-Turcja, które zostały istotnie wzmocnione w sierpniu, dzięki rozmowom na szczeblu Ministrów Spraw Zagranicznych, które odbyły się w Warszawie. Rumunia i Polska są szczególnie dobrze umiejscowione, geograficznie i historycznie, aby wcielić się w rolę promotorów wartości euroatlantyckich w sąsiednich regionach. W naszym narodowym interesie leży pozostanie czymś więcej niż peryferiami Zachodu lub jego frontu. Musimy stać się pomostem dla rozszerzenia korzyści stabilności i bezpieczeństwa poza nasze granice, wszędzie tam, gdzie zagrożona jest demokracja i wolność.

    Chciałbym również zwrócić uwagę na przykład pozytywnych osiągnięć w tym roku, na wciąż rosnącą i zróżnicowaną, dwustronną współpracę gospodarczą między Rumunią a Polską. Po pierwsze, mowa o Polsko - Rumuńskiej Bilateralnej Izbie Przemysłowo - Handlowej, której motto mówi samo za siebie: "Łączymy w jedność pomysły i sieci kontaktów". Po drugie, jest to przygotowanie do pierwszych polsko - rumuńskich konsultacji międzyrządowych, na szczeblu premierów, gdzie mają zostać podpisane umowy bilateralne o strategicznym znaczeniu. Poprzez te fundamentalne narzędzia, spodziewamy się wzrostu wzajemnych inwestycji (podobnie jak miało to miejsce w 2017r.), jak również, jeszcze większego przybliżenia naszych gospodarek.

    Panie i Panowie,

    Europa zasługuje i jednocześnie oczekuje od nas poświęcenia, zaangażowania i solidarności. Stworzyliśmy nieodwracalną opcję dla wartości europejskich i euroatlantyckich oraz związanego z nimi modelu społeczeństwa. Dla nas, Rumunii i Polski, nie ma alternatywy dla tego strategicznego wyboru, który opiera się na strategicznych interesach. Potrzebujemy spójności oraz jedności, ale potrzebujemy również klarowności w strategii dotyczącej naszego stosunku do naszych wrogów i konkurentów, ale także naszych przyjaciół. Musimy mieć większą wiedzę, kim są dzisiaj i przewidzieć, kim będą jutro.

    W czasach zwiększonej niepewności strategicznej, jest jedna rzecz, której jestem pewien: Rumunia i Polska były i pozostaną razem, szukając właściwego miejsca w centrum Europejskiego Projektu, któremu będą lojalnie służyć, między innymi, katalizując istotną współpracę w Europie Środkowej i Wschodniej.

    La mulţi ani! Sto Lat Rumunia-Polska!

    Tłumaczenie: Oana Dima

    Redakcja dziękuje Oanie Dima i Catalinowi Radoi z Ambasady Rumunii w Polsce za udostępnienie przetłumaczonej wersji przemówienia.

  • Republika Mołdawii wzywa Rosję do wycofania wojsk ze swego terytorium

    Chodzi o 14. armię, która stacjonuje w Naddniestrzu od czasów konfliktu z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Za przyjęciem stosownej rezolucji zagłosowało sześćdziesięciu jeden posłów, co stanowiło większość w 101-osobowym parlamencie.

    Ustawa wzywa Federację Rosyjską do usunięcia z terenu Republiki Mołdawii wojsk, sprzętu i amunicji. Już podczas debaty nad kształtem dokumentu doszło do prawdziwej awantury. Ostatecznie salę opuścili socjaliści wspierający prorosyjskiego prezydenta Igora Dodona. On sam nazwał całą sprawę prowokacją i stwierdził, że jest to efekt wpływów z zewnątrz. Pomimo wcześniejszych prób podejmowanych przez Kiszyniów, rosyjska armia wciąż jest obecna na terenach oficjalnie należących do Republiki Mołdawii.

    Secesja Naddniestrza (oficjalnie: Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawii) nastąpiła pod koniec 1990 roku, czyli jeszcze przed oficjalnym uzyskaniem przez Mołdawię niepodległości. Powodem zaistniałej sytuacji były obawy przed przyłączeniem młodej republiki do Rumunii, co napotkało na opór ze strony ludności rosyjskiej i ukraińskiej. Władze Mołdawii usiłowały w 1992 roku odzyskać kontrolę nad spornym terytorium, co doprowadziło do wojny domowej, podczas której rosyjskie siły zbrojne nieoficjalnie wspierały secesjonistów. Rosyjska armia wciąż stacjonuje w Naddniestrzu. Oficjalnie mowa jest o 1200 żołnierzy.

    Czytaj też:

    Igor Dodon w najbliższym otoczeniu Władimira Putina podczas parady na Placu Czerwonym

    Mołdawskie roszczenia terytorialne?

    Ilustracja: Krzysztof, na licencji CC BY-SA 3.0

  • Rumunia chce przyjąć euro, tylko kiedy?

    Minister spraw zagranicznych Rumunii udzielił Rzeczpospolitej obszernego wywiadu dotyczącego relacji naszych krajów, kwestii przyjmowania uchodźców czy spraw ekonomicznych. Powiedział w nim między innymi, że Rumunia planuje przystąpić do strefy euro w 2022 roku.

    Teodor Meleșcanu ocenił, że Rumunia potrzebuje przynajmniej pięciu lat, aby przyjąć wspólną europejską walutę. Wyjaśnił, że jego kraj potrzebuje więcej czasu na przygotowania, gdyż przyjęcie euro mogłoby źle wpłynąć na dochody najbiedniejszej części społeczeństwa - między innymi emerytów.

    Do słów ministra odniósł się prezydent Klaus Iohannis wywodzący się z opozycyjnej Partii Narodowo-Liberalnej (PNL). Stwierdził on, że przystąpienie euro jest jednym z najważniejszych celów dla Rumunii i że politycy wszystkich partii powinni to zrozumieć.

    Okazuje się jednak, że nawet tak odległa data jest pomysłem bardzo optymistycznym. Okazało się bowiem, że fanem przystąpienia do strefy euro nie jest Liviu Dragnea - lider rządzącej partii socjaldemokratycznej (PSD). Stwierdził on, że póki co nie istnieją plany udziału Rumunii w tym projekcie i tym bardziej nie może być mowy o wyznaczaniu jakichkolwiek dat.

    Tuż po akcesji do Unii Europejskiej w 2007 roku władze Rumunii zakładały, że wspólna waluta zostanie przyjęta w 2015 roku. W 2014 roku ustalono z kolei datę wejścia do strefy euro w roku 2019.

    Fot. Wikipedia

  • Rumunia ma już nowy rząd. Gabinet uzyskał poparcie większości parlamentarzystów

    Nowy premier Mihai Tudose (PSD) uzyskał poparcie 275 parlamentarzystów i zaprezentował już swój gabinet. Swój głos oddali na niego zarówno koalicjanci z PSD-ALDE, jak również Węgrzy z UDMR.

    Przypomnijmy, że poprzedni premier Sorin Grindeanu został zdymisjonowany z inicjatywy własnej partii. Niedługo potem zaprezentowano zaś nowego kandydata na ten urząd, Mihaia Tudose (PSD). W środę uzyskał on poparcie parlamentu. "Za" głosowali przedstawiciele PSD i ALDE, nowy rząd został również wsparty przez partię mniejszości węgierskiej UDMR. Być może jest to efekt negocjacji, któe były z nimi wcześniej prowadzone (ostatecznie zostały one zerwane). Poparcie posłów spoza koalicji rządzącej oficjalnie jest zaś tłumaczone faktem, że w nowym rządzie znalazło się wielu doświadczonych ministrów, którzy mają być gwarancją kontynuowania reform gospodarczych prowadzonych przez poprzednie rządy. Przeciwko kandydatowi z PSD opowiedziało się 102 posłów. Nowy rząd musiał uzyskać poparcie minimum 233 parlamentarzystów.

    Skład rządu Rumunii powołanego w czerwcu 2017:

    Premier - Mihai Tudose
    Wicepremier - Marcel Ciolacu
    Wicepremier i minister rozwoju - Sevil Shhaideh (PSD)
    Wicepremier i minister środowiska - Graţiela Gavrilescu (ALDE)
    Minister spraw wewnętrznych - Carmen Dan (PSD)
    Minister ekonomii - Mihai Fifor (PSD)
    Minister finansów - Ionuţ Mişa
    Minister ds. biznesu i MŚP -  Ilan Laufer
    Minister ds. kontaktó z UE - Victor Negrescu
    Minister ds. funduszy europejskich - Rovana Plumb (PSD)
    Minister edukacji - Liviu Pop (PSD)
    Minister sprawiedliwości - Tudorel Toader
    Minister zdrowia - Florian-Dorel Bodog (PSD)
    Minister spraw zagranicznych - Teodor Meleşcanu (ALDE)
    Minister energii - Toma Petcu (ALDE)
    Minister obrony narodowej - Adrian Țuţuianu (PSD)
    Minister rolnictwa - Petre Daea (PSD)
    Minister ds. wody i lasó - Doina Pană (PSD)
    Minister pracy - Olguţa Vasilescu (PSD)
    Minister transportu - Răzvan Cuc (PSD)
    Minister komunikacji - Lucian Șova (PSD)
    Minister kultury - Lucian Romaşcanu (PSD)
    Minister ds. łączności z parlamentem - Viorel Ilie (PSD)
    Miister ds. Rumunów za granicą - Andreea Pastarnac
    Minister turystyki - Mircea Dobre
    Minister ds. młodzieży i sportu - Marius Dunca (PSD)

  • Rumunia ma nowego premiera

    Szefem rządu nie zostanie jednak Sevil Shhaideh - prezydent Klaus Iohannis nie zgodził się bowiem na tę kandydaturę bez podania oficjalnej przyczyny. Nominację otrzymał natomiast inny polityk PSD - Sorin Grindeanu.

    Nominacja ta jest efektem dwutygodniowych negocjacji z koalicją PSD i ALDE. Przypomnijmy, że pierwotnie kandydatką obu partii była Sevil Shhaideh - działaczka z Konstancy, będąca zaufaną współpracownicą Liviu Dragnei. On sam nie mógł zostać premierem ze względu na ciążący na nim prawomocny wyrok sądu. Ostatecznie koalicjanci doszli do porozumienia z prezydentem, na skutek czego podpisał on nominację na to stanowisko dla Sorina Grindeanu.

    Czterdziestotrzyletni Grindeanu z wykształcenia jest matematykiem. Piastował w przeszłości wiele różnych stanowisk administracyjnych. Był między innymi członkiem rady miejskiej Timișoary, przewodniczącym rady regionu Timiș i ministrem łączności. Nowy premier będzie miał teraz nieco ponad tydzień na zaprezentowanie członków swojego gabinetu. Liviu Dragnea, lider PSD, zapowiedział wstępnie, że pierwsze posiedzenie parlamentu może się odbyć już trzeciego stycznia.

  • Rumuński minister spraw zagranicznych broni Polski i Węgier

    W wywiadzie dla agencji Reuters Teodor Meleșcanu sprzeciwił sankcjom przeciwko Polsce i Węgrom. Wyraził też nadzieję na bliższą współpracę Rumunii z Grupą Wyszehradzką. Pozostałe tematy rozmowy dotyczyły między innymi rozszerzeniu Unii Europejskiej o Serbię i Turcję, a także opinii wobec "Europy dwóch prędkości".

    Minister Meleșcanu ocenił, że ruchy prowadzące w kierunku Unii Europejskiej wielu prędkości doprowadzą do niepotrzebnych podziałów. Stwierdził również, że Rumunia nie popiera wprowadzania nowych mechanizmów mających na celu wywrzeć presję wobec Polski i Węgier. Co więcej, minister wyraził nadzieję na głębszą współpracę Rumunii z Grupą Wyszehradzką. Konkretnie chodziło mu o starania mające na celu utrzymanie ścisłych więzi z Wielką Brytanią. Rumuński rząd chciałby się bowiem włączyć w tego typu działania.

    "Unia Europejska nie musi opracowywać nowych mechanizmów, aby stawić czoła kwestiom praworządności w Polsce i na Węgrzech" - powiedział rumuński minister w wywiadzie dla agencji Reuters. Zaznaczył, że już teraz istnieją odpowiednie narzędzia pozwalające monitorować sytuację w poszczególnych krajach.

    Tego typu monitoring jest już prowadzony względem Bułgarii i Rumunii ze względu na zjawiska korupcyjne istniejące w tych krajach. Minister wyraził jednak nadzieję, że proces ten uda się zakończyć przed końcem przyszłego roku, gdyż 1 stycznia 2019 roku Rumunia rozpocznie półroczną prezydencję w Unii Europejskiej.

    Dalsza część rozmowy dotyczyła przyszłości Unii Europejskiej. Minister Meleșcanu powiedział, że Serbia może liczyć na wsparcie Rumunii podczas dalszego procesu integracji. Wyraził też nadzieję, że w najbliższych 10 - 15 latach do Unii Europejskiej dołączy także Turcja.

    Źródło: Reuters