Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polska

  • O stuleciu odzyskania przez Polskę niepodległości w Râmnicu Vâlcea

    W 2018 roku Polska świętuje 100-lecie odzyskania niepodległości. Z tej okazji Instytut Polski w Bukareszcie wraz z partnerami zorganizuje serię wydarzeń w wielu miejscach Rumunii. Pierwszym z nich będzie ekspozycja w Râmnicu Vâlcea. Wszystkim wydarzeniom będzie towarzyszył hashtag #PL100

    W historii Polski XX wieku nie ma postaci bardziej istotnej niż Marszałek Józef Piłsudski (1867-1935). Słynny dowódca stał się symbolem odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku. Wówczas - po 123 latach zaborów, czyli podziału ziem polskich między Rosję, Prusy i Austrię, które rozgrabiały je trzykrotnie i próbowały pozbawić Polaków nie tylko ich ojczyzny, ale także języka, tradycji i kultury - kraj powrócił na mapy Europy.

    Ekspozycja pt. „Józef Piłsudski – mąż stanu Polski i Europy”, poświęcona Marszałkowi, będzie w 2018 roku odwiedzała wiele miast w Rumunii. Pierwszy z cyklu wernisaży odbędzie się 26 stycznia 2018 roku o godzinie 13.00 w Bibliotece Wojewódzkiej „Antim Ivireanul” w Râmnicu Vâlcea (ul. Carol I nr 26). Wystawę będzie można zobaczyć do 28 lutego.

    Tuż po wernisażu, z okazji zbliżającego się Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, który na całym świecie obchodzony jest 27 stycznia, w rocznicę wyzwolenia byłego niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, odbędzie się projekcja filmu „Azyl” (The Zookeeper’s Wife, reż. Niki Caro, USA 2017).

    Ta niezwykła historia opowiada o Janie i Antoninie Żabińskich, czyli dyrektorze warszawskiego ZOO i jego żonie, którzy w swojej willi na terenie ogrodu zoologicznego uratowali ponad 300 Żydów.

    Wstęp na oba wydarzenia jest wolny.

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

    Czytaj też:

    Dni Polskie w Suczawie rozpoczęte

  • Polscy żołnierze jadą z misją do Rumunii

    Decyzja o wysłaniu polskiego kontyngentu do Rumunii to efekt postanowień ubiegłorocznego szczytu NATO w Warszawie, gdzie podjęto decyzję o wzmocnieniu wschodniej flanki sojuszu. Nasi żołnierze pochodzą głównie z 17. Brygady Zmechanizowanej, na co dzień stacjonującej w Międzyrzeczu. Dołączą do nich także specjaliści z 10. Brygady Logistycznej i 11. Batalionu Dowodzenia.

    Żołnierze przygotowywali się do nowej misji przez ostatnich sześć miesięcy. Teraz 223 wojskowych 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej wyleci do Rumunii, a konkretnie do Krajowej (Craiova), gdzie wraz z kolegami z Holandii, Kanady, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Turcji i Wielkiej Brytanii będą współtworzyć Wielonarodowy Batalion Grupy Bojowej NATO. Koleją dotrze do nich 14 kołowych transporterów opancerzonych "Rosomak".

    Wyjazd zaplanowano na koniec maja, jednak już teraz żołnierze zostali uroczyście pożegnani przez swoich dowódców:

    - Dzisiejsza uroczystość ma dla nas – żołnierzy Wielkopolskiej Brygady szczególne znaczenie. To czas podsumowania oraz sfinalizowania ponad półrocznego okresu wysiłku formowania, szkolenia i sprawdzenia pierwszego polskiego kontyngentu w Rumunii, który stoi przed nami, a który przed przemieszczeniem przejdzie w formalne podporządkowanie Dowódcy Operacyjnego - powiedział dowódca Wielkopolskiej Brygady pułkownik dyplomowany Piotr Malinowski.

    W Polsce, stacjonuje już ponad 120-osobowy rumuński oddział obrony przeciwlotniczej z 205. Batalionu Sił Powietrznych, który współpracuje z jednostkami pochodzącymi ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Wojska NATO zostały też rozmieszczone w krajach bałtyckich. Żołnierze pełnią służbę w Batalionowej Grupie Bojowej w Orzyszu.

    Fot. 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana

  • Polska firma windykacyjna z coraz większym udziałem na rumuńskim rynku

    Założony we Wrocławiu KRUK jest jednym z liderów, jeśli chodzi o firmy windykacyjne działające na terenie Rumunii. Teraz jeszcze bardziej umocni ona swoją pozycję na tamtejszym rynku, dzięki zakupowi długów od państwowego CEC Banku.

    Już w ubiegłym roku przedstawiciele firmy prezentowali dane, według których KRUK był najbardziej rozpoznawalną firmą windykacyjną na terenie Rumunii. Według zleconych przez nią badań, markę tą rozpoznawało aż 69% respondentów, wobec 19% w przypadku jej największego konkurenta. O sile firmy stanowił też między innymi rekordowy przetarg na portfel wierzytelności korporacyjnych, który opiewał na 1,2 mld złotych:

    - Wygrana w przetargu umocni KRUKa na pozycji lidera rumuńskiego rynku zarządzania wierzytelnościami. Równocześnie zwiększamy nasz potencjał w bardzo atrakcyjnym dla KRUKa segmencie korporacyjnym. Tym samym systematycznie przekładamy nasze wieloletnie doświadczenia z rynku polskiego na rynek rumuński. Pierwsze poważne kroki na tym rynku postawiliśmy jeszcze w ubiegłych latach; tylko w 2016 roku zainwestowaliśmy w portfele korporacyjne w Rumunii o łącznej wartości nominalnej ponad 800 milionów złotych. Dzisiejsza inwestycja istotnie zwiększy skalę naszego biznesu - tak wygraną w przetargu komentował Piotr Krupa, prezes KRUK S.A.

    Najnowszy przetarg wygrany przez polską firmę nie ma aż takiej wartości, aczkolwiek jest to zwycięstwo bardzo prestiżowe. Chodzi bowiem o wykup długów od państwowego CEC Banku (Casa de Economii și Consemnațiuni). Konkretnie mowa jest o długach w wysokości 120 mln lei, które KRUK przejął za niecałe 20,5 mln lei. To jednak najpewniej nie ostatnia tego typu wiadomość, gdyż - jak podają lokalne media - rumuńskie banki wciąż posiadają wierzycieli winnych im ok. 5,6 mld lei.

  • Polski wieczór na Cafékultour w Timiszoarze

    Niezwykłą opowieść o rodzinie Żabińskich, która podczas II wojny światowej ratowała Żydów ukrywając ich w swojej willi w warszawskim zoo, będzie można zobaczyć po raz pierwszy w Timiszoarze na festiwalu Cafékultour - tydzień kawiarń. Pokaz odbędzie się we wtorek 17 kwietnia w Domu Sztuki

    Polski wieczór na Cafékultour w Timiszoarze

    Drugi wieczór Cafékultour przyniesie publiczności w Timiszoarze premierowy w tym mieście pokaz polskiego* filmu. „Azyl” to kinowa produkcja z 2017 roku, która przedstawia historię Jana Żabińskiego, dyrektora warszawskiego zoo, oraz jego żony Antoniny, którzy w czasie II wojny światowej uratowali ponad 300 Żydów, ukrywając ich w swojej willi w ogrodzie zoologicznym. Za pomoc żydom, Polacy dostali tytuł „Sprawiedliwy wśród narodów świata” Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie.

    Pokaz odbędzie się we wtorek 17 kwietnia o godzinie 19.00 w Domu Sztuki - Casa Artelor (ul. Episcop Augustin Pacha nr 8). Wstęp wolny.

    AZYL

    2017, USA, 126 min., film biograficzny, dramat, napisy w języku rumuńskim

    Reżyseria: Niki Caro

    Obsada aktorska: Jessica Chastain, Johan Heldenbergh, Daniel Brühl itd.

    Zainicjowany w 2005 roku z inicjatywy Instytutu Francuskiego i Niemieckiego Centrum Kultury w Timisoarze, Cafékultour - tydzień kawiarń (16-22 kwietnia), ma na celu znajdowanie alternatywnych przestrzeni kulturowych, które wówczas prawie nie istniały w mieście. Tydzień Kawiarni to także świętowanie wielokulturowości, o silnym wymiarze europejskim, który każdego dnia, przez tydzień trwania wydarzenia, podkreśla kulturę jednego z siedmiu uczestniczących krajów: Włoch, Polski, Czech, Serbii, Francji, Rumunii, Niemiec.

    Edycja z numerem 14. jest wierna kierunkowi, który festiwal przez te wszystkie lata sobie wyznaczył, gromadząc w jednym miejscu wystawy, teatr pantomimy, koncerty, taniec współczesny, wielokrotnie nagradzany film oraz, co nie mniej ważne, niezwykłe widowisko z muzyką Bacha.

    Program szczegółowy Cafékultour

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

    *W informacji prasowej popełniono błąd. Film jest produkcji amerykańskiej

  • Polski wieczór skrzypcowy w Sali Radia

    Z jedynym koncertem w Bukareszcie 10 listopada w Sali Radia wystąpi laureatka międzynarodowych konkursów skrzypcowych Marta Kowalczyk. Polskiej artystce będzie towarzyszyła Narodowa Orkiestra Radiowa.

    W ramach obchodów  80. rocznicy utworzenia pierwszego Instytutu Kultury Polskiej w Bukareszcie oraz nawiązania polsko-rumuńskich relacji kulturalnych, Instytut Polski w Bukareszcie zaprasza na koncert, w którego programie znajdzie się 1 Koncert szkrzypcowy Karola Szymanowskiego w mistrzowskim wykonaniu Marty Kowalczyk. 

    Koncert w Sali Radia, pod batutą wybitnego dyrygenta Gerda Schallera, odbędzie się również w przededniu 99 rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, co nastąpiło 11.11.1918 r.

    Polska skrzypaczka współpracowała ze światowej sławy artystami, takimi jak Salvatore Accardo, Barry Douglas, Arto Noras, Antoni Wit czy Bruno Giuranna. Jej niedawne wykonanie Sonaty nr 2 na skrzypce z fortepianem Krzysztofa Pendereckiego zostało opisane przez londyński  "The Times" jako „zapierające dech w piersiach, ze znakomitym wyczuciem stylu, zaangażowaniem, przepięknym prowadzeniem linii, wirtuozerią i partnerstwem“. 

    Artystka rozpoczęła naukę gry na skrzypcach w wieku siedmiu lat. Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie otrzymała dyplom z wyróżnieniem w Royal Academy of Music w Londynie. W 2017 roku ukończyła także Akademię Stauffer w Cremonie.

    Do jej ostatnich osiągnięć należą m.in. Nagroda Royal Philharmonic Society, Nagroda J & A Beare, Grand Prix i dwie nagrody specjalne na Międzynarodowym Konkursie Muzyki Kameralnej Ludwiga van Beethovena w Lusławicach, nagrody na Konkursie Johannesa Brahmsa w Austrii i Międzynarodowym Konkursie Skrzypcowym w Chinach i medal Magna Cum Laude przyznany przez Uniwersytet Muzyczny w Warszawie.

    W 2016 roku Marta Kowalczyk zadebiutowała w Wigmore Hall w Londynie dokonując premierowego w Wielkiej Brytanii wykonania „La Folii” Krzysztofa Pendereckiego. W minionym sezonie artystycznym wystąpiła również m.in. w Concertgebouw w Amsterdamie, Purcell Room w Londynie, Radial System V w Berlinie i Filharmonii w Bratysławie. Koncertowała również we Włoszech, a także z najlepszymi polskimi orkiestrami oraz Orkiestrą Filharmonii Busan w Korei Pd.  

    Od 2017 r. Marta Kowalczyk jest koncertmistrzynią Orkiestry Symfonicznej w Bazylei. 

    Koncert w Sali Radia rozpocznie się 10 listopada o godz.19.00.

    Więcej o skrzypaczce: www.martakowalczyk.com

    Informacje o biletach na stronie organizatora: www.orchestreradio.ro

    Fot. Anita Wąskik

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Polskie filmy na Festiwalu Filmu Europejskiego

    W maju mieszkańcy trzech rumuńskich miast będą mieli okazję obejrzeć polskie filmy w ramach 21. edycji Festiwalu Filmu Europejskiego. Zaprezentowane na nim zostaną "Powidoki" Andrzeja Wajdy i "Wszystkie nieprzespane noce" Michała Marczaka.

    Ostatni film wybitnego polskiego reżysera Andrzeja Wajdy „Powidoki” powstał na podstawie biografii polskiego malarza Władysława Strzemińskiego (1893-1952; w tej roli Bogusław Linda), który sprzeciwił się doktrynie socrealizmu. "Wszystkie nieprzespane noce" to z kolei obraz z pogranicza dramatu i filmu dokumentalnego. Jest to swego rodzaju hołd złożony młodości. Jego głównym bohaterem jest Krzysztof Bagiński (aktor gra w nim samego siebie), dzięki któremu możemy poznać życie współczesnego pokolenia warszawskich dwudziestolatków.

    "Powidoki":

    10 maja, godz. 20.30, Bukareszt - Kino Elvire Popesco, bd. Dacia 77
    13 maja, godz. 18.45, Jassy - Dom Kultury im. Mihaia Ursachi, bd. Carol I, Parcul Copou
    20 maja, godz. 18.45, Targu Muresz - Kino Arta, Piața Trandafirilor 35-37

    "Wszystkie nieprzespane noce":

    6 maja, godz. 20.30, Bukareszt - Centrum Czeskie, str. Ion Ghica 11)
    21 maja, godz. 17.00, Targu Muresz - Kino Arta, Piața Trandafirilor 33-35)

    Cały program Festiwalu: www.ffe.ro

    Fot. Kadr z filmu "Powidoki"; materiały promocyjne

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Polskie flamenco w Kiszyniowie

    Viva Flamenco - już 23 września polski kwartet zawita do Kiszyniowa w ramach Ethno Jazz Festival. Podczas jednego z największych festiwali w Republice Mołdawii muzycy zagrają koncert w Filharmonii Narodowej im. Sergheia Lunchevicia.

    W trakcie koncertu będzie można posłuchać żywiołowych kompozycji najbardziej znanych gitarzystów flamenco, a także utwory z repertuaru zespołu. Muzyka to jednak nie wszystko, dlatego występ będzie dodatkowo urozmaicony oryginalnymi strojami i tańcami. Koncert odbędzie się w sobotę 23 września o godzinie 19:00 w Filharmonii Narodowej im. Sergheia Lunchevicia (str. Mitropolit Varlaam 78; pełny program i bilety m.in. tutaj).

    Założony w 1992 roku przez Michała Czachowskiego zespół wykonuje wyrafinowaną mieszankę tradycyjnego flamenco połączonego z muzyką arabską, indyjską i jazzem. Poza gitarami w utworach kwartetu można usłyszeć także liczne instrumenty etniczne. Kwartet jest laureatem wielu nagród i konkursów. Do tej pory występował na najważniejszych festiwalach jazzowych, gitarowych, a także w filharmoniach i teatrach.

    Źródło i zdjęcie: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Polskie nazwy rumuńskich miast na mapie z okresu międzywojennego

    Mapa stworzona w 1926 roku przez Stanisława Lewickiego pokazuje drogi handlowe w Polsce funkcjonujące od średniowiecza do wieku XVI. Ze względu na spory zasięg terytorialny I Rzeczypospolitej, obejmuje ona sporą część Europy - w tym obecną Rumunię, gdzie zaznaczono wiele miast używając ich polskich nazw.

    Sporo szlaków handlowych, a co za tym idzie także miast, leży na terenie Transylwanii i w jej najbliższych okolicach. Znaleźć tam można kilka miejscowości, których nazwy są fonetycznym zapisem z języka węgierskiego. Na północy widoczny jest na przykład Sziget (Syhot Marmaroski; rum. Sighetu Marmației, węg. Máramarossziget). Tuż obok leży natomiast Wielka Bania (rum. Baia Mare, węg. Nagybánya, niem. Frauenbach lub Neustadtl), choć dosłowne tłumaczenie powinno raczej brzmieć "Wielka Kopalnia". Szlak z Baia Mare prowadzi dalej na południe, do Bystrzycy (rum. Bistrița, węg. Beszterce, niem. Bistritz t. Nösen). Stamtąd jedna z odnóg szlaku prowadziła na zachód, w kierunku Klużu. W języku polskim funkcjonowała niegdyś dla tego miasta nazwa "Kołocza". Na mapie widnieje jednak nazwa Kołoszwar wprost nawiązująca do węgierskiego Kolozsváru (rum. Cluj-Napoca, niem. Klausenburg). Jeszcze dalej na zachód leży Wielki Waradyn (rum. Oradea, węg. Nagyvárad), co jest kolejnym nawiązaniem do nazwy węgierskiej ("nagy" oznacza "wielki", natomiast "var" - "zamek").

    Kierując się z Klużu na południe docieramy do Białogrodu, czyli obecnej Alba Iulia. Nazwa ta nawiązuje do historii miasta z X wieku, kiedy to nosiło ono nazwę Bălgrad. Do "białego grodu" odnosi się także nazwa węgierska (Gyulafehérvár) oraz niemiecka (Weißenburg). Od 1711 roku Austriacy używali nazwy Karlsburg, która pojawia się zresztą na mapie w nawiasie. Nieco dalej na południe widnieje z kolei Sybin (rum. Sibiu, węg. Nagyszeben, niem. Hermannstadt) - miasto znane w Polsce ze względu na zwycięską potyczkę powstańców węgierskich, którzy pod dowództwem Józefa Bema pokonali wojska austriackie i rosyjskie. Spod Sybina odnoga szlaku handlowego prowadzi w kierunku północno - wschodnim do... Szygiszowa, czyli obecnej Sighișoary (węg. Segesvár, niem. Schäßburg). Jest to o tyle ciekawe, że polska nazwa tej miejscowości pojawiła się wyłącznie w jednej publikacji naukowej, w dodatku pod inną nazwą - Segieszów. Nieopodal znaleźć można jeszcze Braszów (rum. Brașov, węg. Brassó) wraz z podaną w nawiasie niemiecką nazwą Kronstadt.

    Z prezentowanej mapy wynika, że bardziej ożywione kontakty handlowe funkcjonowały z Mołdawią. Tutaj jednak opisane nazwy nie różnią się aż tak bardzo od tych używanych współcześnie. Na południe od Czerniowców (ukr. Чернівці, rum. Cernăuţi) znajduje się obecne miasto graniczne Seret (rum. Siret), skąd szlak prowadził do Suszawy (rum. Suceava, węg. Szűcsvár). Stamtąd jedna z odnóg drogi handlowej kieruje się w kierunku leżącej w Transylwanii Bystrzycy, gdzie mijamy takie miasta jak Humorel (Gura Humorului, przez miejscową ludność polską nazywana Gura Humora) i Watra (rum. Vatra Dornei, niem. Dorna Watra, węg. Dornavátra; w polskiej literaturze także jako Watra Dorna). Z Suczawy na południowy wschód szlak prowadził do Jassów (rum. Iași, węg. Jászvásár), po drodze mijając takie miejscowości jak Hirlan (obecnie Hârlău) i Tyrgul. Nie chodzi tu jednak o leżący bardziej na południe Târgu Neamț, lecz Târgu Frumos. Zerknijmy jednak dalej na południe, gdzie szlak prowadził przez miejscowość Roman (tutaj wyjątkowo nazwa nie została zmieniona), Baków (Bacău), Okna (Târgu Ocna) i Totrusz (Târgu Trotuș). Następnie można znaleźć tajemniczą miejscowość Kilkowa. Najprawdopodobniej chodzi tu o Fokszany (rum. Focșani, niem. Fokschan), skąd droga prowadziła na południe do Rymnika (rum. Râmnicu Sărat).

    Niemalże równoległy szlak z Jassów prowadził na południe do Bertad (rum. Bârlad), a następnie do Galata (Gałacz; rum. Galați). Jadąc na wschód można było natomiast dotrzeć do Kiszyniowa (tu jako Kiszeniew; rum. Chișinău). Wcześniej, na skrzyżowaniu szlaków, zlokalizowane jest jednak Łopuszno (obecnie niewielka miejscowość Lăpușna). Dalej w kierunku wschodnim znajduje się Bender (obecnie częściej stosuje się nazwę Bendery, dawniej także Tehinia; rum. Bender/Tighina, ros. Бендеры, ukr. Бендери). Na terenie dzisiejszego Naddniestrza wchodzącego formalnie w skład Republiki Mołdawii znaleźć też można Jahorlik (dawniej Orlik; rum. Iagorlîc, ros. Ягорлык, ukr. Ягорлик) - miasteczko szlacheckie związane z takimi rodzinami jak Zamoyscy, Koniecpolscy czy Lubomirscy. Nieopodal znajdują się jeszcze Dubosary (rum. Dubăsari, ros. Дубоссары, ukr. Дубоссари). Na mapie znaleźć też można ciekawe nazwy miast leżących obecnie na terytorium Ukrainy, takie jak Koczubej (Odessa).

    Wróćmy jednak do Rumunii, a konkretnie jej południowej części. W pobliżu wspomnianego wcześniej Gałacza znaleźć tam można na przykład miejscowość Braiła (rum. Brăila). Kierując się w górę Dunaju docieramy natomiast do Silistrii, która na mapie widnieje na lewym brzegu Dunaju. W rzeczywistości to miasto znajduje się jednak w Bułgarii. Z terenów Wołoszczyzny na mapie widoczny jest jedynie Bukareszt (rum. București) i dawna stolica księstwa, czyli Târgoviște (tutaj jako Targowica). Na szlagu odbijającym stamtąd na zachód widnieje tylko kierunek "do Orsowy". Chodzi rzecz jasna o Orszowę (rum. Orșova, węg. Orsova).

    Omawiana mapa została opublikowana między innymi na portalu www.starenowemapy.pl, gdzie nałożono ją na współczesny obraz satelitarny z Google.

  • Protesty trwają, na weekend zapowiadana jest ogromna manifestacja

    Początkowo można było odnieść wrażenie, że protesty słabną. Tymczasem w piątkowy wieczór na ulicach znowu pojawiły się wielotysięczne tłumy. W skali całego kraju można mówić o nawet 300 tysiącach osób manifestujących swoje niezadowolenie.

    Tradycyjnie najwięcej ludzi zgromadziło się na bukaresztańskim placu Victoriei. Według publicznej telewizji TVR było tam ponad 120 tysięcy osób, według Digi24 - 150 tysięcy. Tymczasem w weekend można spodziewać się jeszcze liczniejszych wystąpień przeciwko rządowi Sorina Grindeanu. Niektóre media podają, że na ulice w skali kraju może wyjść nawet milion mieszkańców. Nawet jeżeli szacunki te są przesadzone, to pokazują one poziom frustracji obywateli rozczarowanych własną klasą polityczną.

    Rumuni otrzymują wsparcie z całego świata. Władze wielu krajów wysłały listy wyrażające zaniepokojenie tamtejszą sytuacją. Na ulicach spotkać też jednak można ludzi z wielu krajów - głównie studentów i pracowników międzynarodowych korporacji. Udział w protestach biorą też Polacy mieszkający w Rumunii. Na sobotni wieczór przygotowują oni nawet specjalny transparent wyrażający poparcie naszych rodaków. Rumuni mieszkający w Polsce spotkają się z kolei pod ambasadą w Warszawie.

    Piątek był czwartym dniem protestów z rzędu. Pierwsze demonstracje zaczęły się we wtorek późnym wieczorem, kiedy okazało się że rząd przyjął kontrowersyjną ustawę która może przyczynić się do wzrostu liczby przestępstw korupcyjnych. Wcześniej mieszkańcy Rumunii protestowali parokrotnie sprzeciwiając się tzw. ustawie amnestyjnej. Ona również została przyjęta podczas wtorkowego posiedzenia rządu. W tym przypadku jednak trafi ona jeszcze pod obrady sejmu, gdzie zostanie przedyskutowana.

    Fot. Dan Mihai Bălănescu

  • Przemówienie ambasadora Rumunii z dnia 29.11.2017

    Szanowni Członkowie Polskiego Parlamentu i Rządu,

    Wasze Ekscelencje,

    Szanowni Państwo,

    To dla mnie wielki zaszczyt i jest mi niezmiernie miło powitać Państwa na przyjęciu z okazji Święta Narodowego Rumunii. Dziękuję Państwu za przyłączenie się do świętowania tego wyjątkowego dnia dla mojego kraju. Święto Narodowe jest obchodzone przez Rumunów na całym świecie jako symbol woli narodu rumuńskiego, aby rozwijać się jako naród, aby zjednoczyć się jako naród oraz aby pozostać lojalnym wobec jego tradycji i wartości. Prawie wiek później, oto jesteśmy, razem, zjednoczeni wspólną nadzieją na lepszą przyszłość, w zjednoczonej, wolnej, prosperującej i bezpiecznej Europie, wciąż w pokoju ze wszystkimi sąsiadami, a zwłaszcza z samą sobą.

    W tym roku obchodzimy Święto Narodowe Rumunii, rok przed obchodami jego Stulecia. W 1918r., zainspirowani wizją prezydenta USA Woodrowa Wilsona, Rumuni zobowiązali się między innymi do przestrzegania zasad tolerancji, wzajemnego szacunku, pokojowego współistnienia i wolności. Zbliżając się do Stulecia obchodów Święta Narodowego, należy pamiętać, że żadne z wielkich osiągnięć w naszej historii nie byłoby możliwe bez odwagi, poświęceń i mądrości naszych poprzedników.

    W przyszłym roku będziemy również obchodzić 140tą rocznicę Niepodległości Rumunii, wraz ze Stuleciem obchodów Święta Narodowego Rumunii, i będziemy kontynuować nasze starania, aby przygotować się do sprawowania prezydencji w Radzie UE (1sze półrocze 2019r.). Będziemy zatem mieli wiele powodów do świętowania, ale także dużą zachętę do cięższej pracy.

    Drodzy Przyjaciele,

    Rumunia stała się historycznie dojrzała jako nowoczesny kraj europejski, którego spoiwo przeszło próbę czasu. Silne powiązania polityczne, gospodarcze i kulturowe z sąsiadami, strategiczna spójność i wiarygodność w ramach NATO i UE, aktywne zaangażowanie jako wkład w konsolidację Projektu Europejskiego i bezpieczeństwa euroatlantyckiego, jedna z najbardziej dynamicznych i stabilnych gospodarek w Europie, wysokie standardy zaangażowania wszystkich mniejszości narodowych w życiu społecznym, politycznym i kulturalnym, wszystko to upoważnia nas do spojrzenia wstecz z satysfakcją a w przyszłość z pewnością i ufnością.

    Rok 2017 raz jeszcze potwierdził bardzo wysoki poziom osiągnięty dzięki wielopłaszczyznowej, polsko-rumuńskiej współpracy. Lista spotkań i konsultacji między wysokimi przedstawicielami reprezentującymi nasze kraje w tym roku była imponująca. Chciałbym tylko wspomnieć o kilku, które, jak sądzę, mają najgłębsze polityczne i dyplomatyczne znaczenie: udział Prezydenta Rumunii w lipcowym Szczycie Inicjatywy Trójmorza, w którym zapowiedział, że Rumunia będzie gospodarzem Szczytu w 2018r.; trzy wizyty Ministra Spraw Zagranicznych Rumunii w Warszawie, wizyta Ministra Spraw Zagranicznych RP w Bukareszcie; udział Marszałka Senatu Rumunii w Szczycie Przewodniczących Parlamentów Państw Europy Środkowej i Wschodniej w maju; oraz dwie bilateralne, oficjalne wizyty na tym poziomie. Muszę również wspomnieć o licznych kontaktach ministerialnych w różnych formatach i okazjach, zarówno w Bukareszcie, jak i Warszawie.

    Przy okazji tych wszystkich dyplomatycznych i politycznych kontaktów, bez wyjątków, Rumunia i Polska potwierdziły swoje pełne przywiązanie do UE ale też preferencję atrakcyjniejszej UE, bliższej jej obywatelom, solidnego związku transatlantyckiego oraz mocnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ich kluczowa rola dla stabilności i bezpieczeństwa Europy pozostaje niezmienna w czasie, gdy przez kilka kolejnych lat podważane są podstawowe wartości w naszym Wschodnim i Południowym Sąsiedztwie. Nie ulega wątpliwości, że będziemy nadal stanowczo działać w duchu sojuszniczej solidarności i jedności, pozostając jednocześnie zdecydowanym zwolennikiem potrzeby umocnienia istotnego transatlantyckiego łącza, tak aby NATO mogło być gotowe do przeciwdziałania wszelkim zagrożeniom i wyzwaniom, niezależnie od tego, gdzie się pojawią. Bliska współpraca z USA ma kluczowe znaczenie, ponieważ nie możemy mówić o prawdziwym bezpieczeństwie w Europie lub w naszym regionie, bez silnego amerykańskiego zaangażowania i przywództwa politycznego.

    Ten rok naznaczył nie tylko kontynuację intensywnych kontaktów i dialogu pomiędzy władzami rumuńskimi i polskimi, ale także wzmocnienie kilku wartościowych projektów oraz inicjatyw o szczególnym znaczeniu zarówno dla Rumunii jak i Polski, a także dla Europy Środkowej. Wyróżnię 3 z nich.

    Pierwszym z nich jest "Format 9 Bukareszt", stanowiący ramy konsultacji w sprawach bezpieczeństwa, opracowany z inicjatywy Rumunii i Polski, gromadzący dziewięć państw członkowskich UE i NATO ze Wschodniej Flanki. Ministrowie Spraw Zagranicznych - w październikowym spotkaniu w Warszawie, oraz Dyrektorzy Generalni ds. Strategicznych i Bezpieczeństwa – na spotkaniu w marcu, podkreślili potrzebę koordynacji naszych działań oraz wnieśli znaczący wkład w wysiłki mające na celu konsolidację Sojuszu Północnoatlantyckiego, w duchu coraz głębszej spójności i solidarności. W przyszłym roku Ministrowie Obrony B9 spotkają się w marcu, a Mówcy Parlamentów B9 zbiorą się w kwietniu, w Bukareszcie.

    Drugi projekt to "Inicjatywa Trójmorza", której celem jest stymulowanie szybszego rozwoju regionu między Morzem Bałtyckim, Czarnym i Adriatyckim oraz osiągnięcie prawdziwej konwergencji regionalnej. Rumunia i Polska są aktywnie zaangażowane w przygotowywanie Szczytu Inicjatywy Trójmorza w Bukareszcie, który odbędzie się w przyszłym roku. Jak niedawno zauważono w “Foreign Affairs”, „obecność Polski i Rumunii zarówno w B9, jak i Inicjatywie Trójmorza sprawia, że wschodnie granice UE i NATO są bezpieczniejsze. Oba kraje obsługują część systemu obrony przeciwrakietowej NATO i batalionów międzynarodowych NATO, oba też mają strategiczne interesy w sąsiedztwie nie-członkowskim na wschodzie, odnoszące się do ich historycznych, kulturowych i językowych powiązań". W przypadku B9 oraz Inicjatywy Trójmorza, Bukareszt i Warszawa pracowały razem od samego początku, aby skonsolidować całą UE oraz wschodnią granicę NATO. Zrozumieliśmy, że współpraca jest bardziej korzystna niż współzawodnictwo.

    Trzeci projekt odbywa się w ramach trójstronnych konsultacji Rumunia-Polska-Turcja, które zostały istotnie wzmocnione w sierpniu, dzięki rozmowom na szczeblu Ministrów Spraw Zagranicznych, które odbyły się w Warszawie. Rumunia i Polska są szczególnie dobrze umiejscowione, geograficznie i historycznie, aby wcielić się w rolę promotorów wartości euroatlantyckich w sąsiednich regionach. W naszym narodowym interesie leży pozostanie czymś więcej niż peryferiami Zachodu lub jego frontu. Musimy stać się pomostem dla rozszerzenia korzyści stabilności i bezpieczeństwa poza nasze granice, wszędzie tam, gdzie zagrożona jest demokracja i wolność.

    Chciałbym również zwrócić uwagę na przykład pozytywnych osiągnięć w tym roku, na wciąż rosnącą i zróżnicowaną, dwustronną współpracę gospodarczą między Rumunią a Polską. Po pierwsze, mowa o Polsko - Rumuńskiej Bilateralnej Izbie Przemysłowo - Handlowej, której motto mówi samo za siebie: "Łączymy w jedność pomysły i sieci kontaktów". Po drugie, jest to przygotowanie do pierwszych polsko - rumuńskich konsultacji międzyrządowych, na szczeblu premierów, gdzie mają zostać podpisane umowy bilateralne o strategicznym znaczeniu. Poprzez te fundamentalne narzędzia, spodziewamy się wzrostu wzajemnych inwestycji (podobnie jak miało to miejsce w 2017r.), jak również, jeszcze większego przybliżenia naszych gospodarek.

    Panie i Panowie,

    Europa zasługuje i jednocześnie oczekuje od nas poświęcenia, zaangażowania i solidarności. Stworzyliśmy nieodwracalną opcję dla wartości europejskich i euroatlantyckich oraz związanego z nimi modelu społeczeństwa. Dla nas, Rumunii i Polski, nie ma alternatywy dla tego strategicznego wyboru, który opiera się na strategicznych interesach. Potrzebujemy spójności oraz jedności, ale potrzebujemy również klarowności w strategii dotyczącej naszego stosunku do naszych wrogów i konkurentów, ale także naszych przyjaciół. Musimy mieć większą wiedzę, kim są dzisiaj i przewidzieć, kim będą jutro.

    W czasach zwiększonej niepewności strategicznej, jest jedna rzecz, której jestem pewien: Rumunia i Polska były i pozostaną razem, szukając właściwego miejsca w centrum Europejskiego Projektu, któremu będą lojalnie służyć, między innymi, katalizując istotną współpracę w Europie Środkowej i Wschodniej.

    La mulţi ani! Sto Lat Rumunia-Polska!

    Tłumaczenie: Oana Dima

    Redakcja dziękuje Oanie Dima i Catalinowi Radoi z Ambasady Rumunii w Polsce za udostępnienie przetłumaczonej wersji przemówienia.

  • Przewodniczący rumuńskiego senatu: "Polska zasługuje na podziw"

    Podczas dzisiejszej debaty w rumuńskim senacie doszło do gorącej dyskusji. Przedstawiciel opozycji stwierdził, że Unia Europejska powinna nałożyć na Rumunię sankcje, podobnie jak w przypadku Polski. Słowa te spotkały się z ostrym sprzeciwem przewodniczącego izby wyższej, który stwierdził że działania polskiego rządu zasługują na podziw

    Wszystko zaczęło się od dyskusji nad zmianami w sądownictwie proponowanymi przez rumuński rząd. Radu Mihail z opozycyjnej partii USR stwierdził, że przyjęcie zmian może doprowadzić do objęcia Rumunię sankcjami, podobnie jak nastąpił to w przypadku Polski wobec której Komisja Europejska uruchomiła artykuł 7 traktatu Unii Europejskiej. Przypomnijmy, że propozycje ustaw wzbudzają protesty części społeczeństwa i sprzeciw polityków opozycji. Radu Mihail powiedział, że nie chce aby Rumunia znalazła się wśród państw takich jak Polska i Węgry.

    W odpowiedzi głos zabrał Călin Popescu Tăriceanu - wywodzący się z koalicyjnej partii ALDE przewodniczący senatu. Stwierdził, że Polska zasługuje na podziw, ponieważ wie, jak respektować swoje wartości, tradycje i niezależność. Stwierdził też, że młodzi politycy nie zdają sobie sprawy z tego, że do tej pory sprawiedliwość w Rumunii istniała wyłącznie na papierze.

    Fot. www.guv.ro

  • Rumuński minister spraw zagranicznych broni Polski i Węgier

    W wywiadzie dla agencji Reuters Teodor Meleșcanu sprzeciwił sankcjom przeciwko Polsce i Węgrom. Wyraził też nadzieję na bliższą współpracę Rumunii z Grupą Wyszehradzką. Pozostałe tematy rozmowy dotyczyły między innymi rozszerzeniu Unii Europejskiej o Serbię i Turcję, a także opinii wobec "Europy dwóch prędkości".

    Minister Meleșcanu ocenił, że ruchy prowadzące w kierunku Unii Europejskiej wielu prędkości doprowadzą do niepotrzebnych podziałów. Stwierdził również, że Rumunia nie popiera wprowadzania nowych mechanizmów mających na celu wywrzeć presję wobec Polski i Węgier. Co więcej, minister wyraził nadzieję na głębszą współpracę Rumunii z Grupą Wyszehradzką. Konkretnie chodziło mu o starania mające na celu utrzymanie ścisłych więzi z Wielką Brytanią. Rumuński rząd chciałby się bowiem włączyć w tego typu działania.

    "Unia Europejska nie musi opracowywać nowych mechanizmów, aby stawić czoła kwestiom praworządności w Polsce i na Węgrzech" - powiedział rumuński minister w wywiadzie dla agencji Reuters. Zaznaczył, że już teraz istnieją odpowiednie narzędzia pozwalające monitorować sytuację w poszczególnych krajach.

    Tego typu monitoring jest już prowadzony względem Bułgarii i Rumunii ze względu na zjawiska korupcyjne istniejące w tych krajach. Minister wyraził jednak nadzieję, że proces ten uda się zakończyć przed końcem przyszłego roku, gdyż 1 stycznia 2019 roku Rumunia rozpocznie półroczną prezydencję w Unii Europejskiej.

    Dalsza część rozmowy dotyczyła przyszłości Unii Europejskiej. Minister Meleșcanu powiedział, że Serbia może liczyć na wsparcie Rumunii podczas dalszego procesu integracji. Wyraził też nadzieję, że w najbliższych 10 - 15 latach do Unii Europejskiej dołączy także Turcja.

    Źródło: Reuters

  • Rumuński Superbet w Polsce. Jerzy Dudek twarzą marki

    Rumuńska firma bukmacherska Superbet otrzymała licencję polskiego ministerstwa finansów i  może oficjalnie rozpocząć działalność w Polsce. Do roku na terenie kraju ma powstać pierwszych 50 agencji. Już w tym tygodniu pojawią się między innymi w Warszawie, Wrocławiu, Poznaniu, Krakowie, Katowicach i Gdańsku

    Superbet uzyskał licencję na działalność w Polsce już w październiku. Otwierane właśnie agencje to dopiero początek inwestycji na polskim rynku, który dla firmy jest bardzo obiecujący:

    - Mamy nadzieję, że do Mistrzostw Świata w piłce nożnej w 2018 roku będziemy mieli już sto agencji. Na początku przyszłego roku prawdopodobnie otrzymamy też licencję online z możliwością uruchomienia strony superbet.pl - powiedział Vlad Ardeleanu, dyrektor generalny Superbet Romania.

    Twarzą marki Superbet w Polsce będzie Jerzy Dudek - bramkarz znany między innymi z występów w Liverpoolu, który niedawno po raz ostatni wystąpił w barwach reprezentacji Polski. Oprócz Polski, firma zainwestuje też w Serbii i Słowacji. Do tej pory Superbet posiada około tysiąca agencji w całej Rumunii, gdzie zatrudnia ponad 2500 pracowników. W samym 2017 roku firma wpłaciła do budżetu około 35 milionów euro z tytułu podatków i ceł.

  • Rumuńskie ministerstwo transportu promuje się polską autostradą

    Na swoim oficjalnym facebookowym profilu ministerstwo transportu promowało się do niedawna zdjęciem trzypasmowej autostrady. To właśnie wysoki standard drogi przykuł uwagę internautów, którzy szybko odkryli że ilustracja pochodzi zza granicy. Konkretnie z Polski, a widnieje na niej autostrada A4

    Zdjęcie na profilu ministerstwa transportu szybko zostało podmienione. Obecne przedstawia kolorowe samoloty. Nie przeszkodziło to internautom w drwieniu z państwowej instytucji. Zwłaszcza, że to nie pierwsza wpadka tego typu. Podlegający ministerstwu transportu zarząd dróg w zeszłym roku organizował konkurs fotograficzny, który promował zdjęciem z... Kanady.

    Zdjęcie, które do niedawna można było oglądać zrobione zostało w pobliżu góry św. Anny na Opolszczyźnie. Zlokalizowanie miejsca nie było trudne o tyle, że w Polsce - podobnie jak w Rumunii - trzypasmowe autostrady należą do rzadkości. W Polsce również zdarzają się podobne gafy. Niedawno, na targach turystycznych w Londynie, uwagę odwiedzających przykuł na przykład plakat reklamujący zamek w Łańcucie. Zdjęcie na nim zaprezentowane przedstawiało bowiem zamek, ale... w Książu na Dolnym Śląsku.

  • Spotkanie szefa polskiego MSZ z ambasadorami Polski i Rumunii

    W ramach niedawnej wizyty ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza w Bukareszcie, doszło do spotkania z jego rumuńskim odpowiednikiem Teodorem Meleșcanu. Szef polskiej dyplomacji rozmawiał także z ambasadorem Polski w Rumunii oraz przedstawicielem Rumunii na co dzień urzędującym w Warszawie

    Oprócz urzędującego w Bukareszcie Marcina Wilczka w spotkaniu wziął udział także Ovidiu Dranga - ambasador Rumunii w Warszawie. Wszystkie spotkania przebiegały w uroczystej atmosferze z racji faktu, że oba kraje świętują w tym roku swoje stulecia. W Polsce będzie to setna rocznica odzyskania niepodległości, zaś w Rumunii zjednoczenia do którego doszło po I wojnie światowej.

    Podczas wszystkich spotkań omawiano relacje dwustronne pomiędzy oboma krajami, głównie w kontekście współpracy w ramach struktur NATO i Unii Europejskiej. Rozmowy dotyczyły też koncepcji Trójmorza i formatu Bukareszt 9, w ramach którego współdziała dziewięć krajów znajdujących się na wschodniej flance NATO. Omówiono także możliwość współpracy w kontekście objęcia przez Polskę stanowiska niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.

    Fot. Ambasada Rumunii w Warszawie

    Od lewej stoją: ambasador Polski w Bukareszcie Marcin Wilczek, minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych Teodor Meleșcanu, ambasador Rumunii w Warszawie Ovidiu Dranga

  • Szef rumuńskiego MON w Polsce

    Tak jak zapowiadaliśmy, minister obrony narodowej Rumunii Mihai Fifor złożył oficjalną wizytę w Polsce. Głównym celem jego przyjazdu był udział w otwarciu Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO w Krakowie, w którym brali też udział szefowie resortów obrony Polski, Węgier i Słowacji oraz zastępca dowódcy ds. transformacji w NATO adm. Manfred Nielson.

    Minister Mihai Fifor powiedział, że krakowska placówka będzie "ekspercjim hubem NATO jeśli chodzi o działania kontrwywiadowcze":

    - Od samego początku Rumunia wspierała tę ideę, a idea ta została zapoczątkowana przez Polskę i Słowację. Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO będzie tą wartością dodaną do Sojuszu Północnoatlantyckiego i my jako jeden z sojuszników od razu do tego projektu dołączyliśmy, mamy tu już swoich przedstawicieli - powiedział Mihai Fifor podczas konferencji prasowej.

    W powstanie centrum zaangażowane były takie kraje jak Chorwacja, Czechy, Litwa, Niemcy, Rumunia, Słowenia, Niemcy i Włochy. Inicjatorami jego powstania były rządy Polski i Słowacji. Krakowska placówka będzie pełniła funkcję dydaktyczną i szkoleniową. W słowackim Lesti zlokalizowano natomiast poligonową bazę szkoleniową CEK.

    Po oficjalnych uroczystościach minister znalazł czas na spotkanie z obywatelami Rumunii mieszkającymi w Polsce. Spotkał się z nimi w krakowskiej Bibliotece Wojewódzkiej. Rozmowy toczyły się w gronie kilkunastu osób, wśród których byli między innymi przedstawiciele Towarzystwa Polsko-Rumuńskiego w Krakowie.

    Fot. Mihai Fifor

  • Via Carpatia coraz bliżej

    Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk poinformował, że polski odcinek drogi mającej połączyć Morze Czarne z Bałtykiem zostanie ukończony do 2025 roku. Sprawdziliśmy, jaki jest stopień zaawansowania prac w Rumunii, a także w pozostałych krajach regionu.

    Póki co zapowiedziano prace przygotowawcze, które będą prowadzone na drodze E19 pomiędzy Białymstokiem a Lublinem. Do 2025 roku planowane jest ukończenie całej trasy w standardzie drogi ekspresowej, która będzie prowadziła od granicy ze Słowacją na Litwę. Projekt ma być skomunikowany z polskimi portami zlokalizowanymi w Zatoce Gdańskiej, powstaną też odnogi prowadzące na Białoruś i Ukrainę.

    - Via Carpatia to szlak pobudzający gospodarkę Europy Wschodniej, od Bałtyku po Morze Egejskie. Naszym celem jest wpisanie całego przebiegu tej trasy do sieci bazowej TEN-T i uzyskanie wsparcia finansowego dla wszystkich, którzy będą realizowali tę inwestycję - powiedział minister Adamczyk, cytowany przez portal wnp.pl.

    Docelowo polska część Via Carpatia ma krzyżować się w Rzeszowie z autostradą A4 i kierować się w kierunku południowym ku granicy ze Słowacją. Tamtejszy odcinek trasy ma mieć długość niecałych 150 kilometrów, z czego obecnie w użyciu są jedynie fragmenty w okolicach Svidníka (ok. 5 km), pomiędzy Preszowem a Koszycami (ok. 35 km) oraz z południa Koszyc do granicy z Węgrami (ok. 15 km). Z Preszowa w kierunku północnym zaplanowano drogi jednojezdniowe (w takim standardzie zbudowana jest już obwodnica Svidníka). Pozostałe odcinki na południe od Preszowa zbudowano w standardzie autostrady i podobnie będą wyglądały brakujące odcinki tamtej części Via Carpatia. Najbardziej optymistyczne plany zakładają ukończenie całej trasy do 2022 roku.

    O wiele bardziej rozbudowana sieć dróg szybkiego ruchu funkcjonuje na Węgrzech. Obecnie na przebiegu omawianej trasy uciążliwy jest jeszcze 65-kilometrowy jednopasmowy odcinek pomiędzy granicą ze Słowacją a Miszkolcem. Stamtąd prowadzi ok. 115-kilometrowa autostrada kończąca się w okolicach Debreczyna. Kolejnych sześćdziesięciu kilometrów brakuje, aby dostać się drogą szybkiego ruchu do granicy z Rumunią. Pierwszy etap prac na tym odcinku zakończy się pod prawdopodobnie koniec 2018 roku.

    Rumuńska sieć dróg szybkiego ruchu wciąż jest niekompletna. Droga ekspresowa mająca połączyć Oradeę do Arad wciąż jest dopiero planowana. Lepiej wygląda odcinek pomiędzy Aradem, Timiszoarą i Sybinem, gdzie do ukończenia pozostało zaledwie kilkadziesiąt kilometrów autostrady A1. Dalej ma ona prowadzić na południe przez Karpaty, w stronę Pitești. Stamtąd istnieje już połączenie autostradowe z Bukaresztem, a następnie Konstancą (A2). Optymistyczne plany zakładają ukończenie brakujących odcinków do 2020 roku.

    Alternatywną drogą będzie autostrada A3, która ma w przyszłości połączyć Oradeę z Klużem, Târgu Mureș, Braszowem i Ploești. Tam zaczyna się oddany do użytku w 2012 odcinek prowadzący do Bukaresztu. Drugi, niespełna 60-kilometrowy fragment autostrady łączy miejscowości Gilău i Luna leżące na południe od Klużu. Niestety, wiele z pozostałych części autostrady A3 istnieje póki co jedynie na papierze.

    Czytaj też: Zapowiedziano budowę autostrady z Timiszoary do Belgradu

  • VII Międzynarodowy Zlot Dacii w Bartnem

    Już w najbliższy weekend czeka nas wydarzenie, które docenią wszyscy miłośnicy Rumunii i motoryzacji. W trakcie zlotu będzie można obejrzeć cały przekrój rumuńskiej motoryzacji. W ramach wydarzenia w sobotę odbędzie się Piknik Karpacki w Bartnem, na którym wystąpią zespoły folklorystyczne z Polski i Rumunii.

    "W dniach 7-10. 09. 2017 r. w Krakowie, Wieliczce, Bieczu i Bartnem odbędzie się VI Międzynarodowy Zlot Dacii 1100-1410 Drum Bun 2017. Członków i sympatyków Klubu Drum Bun oraz Rumunii w ogóle zapraszamy do wzięcia udziału w imprezie - zachęca Michał Sowa z Klubu Miłośników Rumuńskiej Motoryzacji "Dacia Drum Bun".

    Pełny program oraz informacje dotyczące zapisów na wydarzenie znaleźć można na stronie organizatora.

    "Bardzo pozytywny nałóg czyli Rumunia w Bartnem" - tak o organizatorach pisze Andrzej z Bacówki w Bartnem, gdzie będzie odbywać się spora część Zlotu

    "Ludzie uzależniają się od różnych rzeczy- od papierosów, alkoholu, narkotyków, zakupów, seksu, hazardu, telefonów komórkowych i całej reszty. Tak naprawdę uzależnić się można właściwie od wszystkiego, także od Rumunii. Wiem, co piszę, bo od kilku lat mam okazję obserwować grupę moich dobrych znajomych z Krakowa, którzy całkowicie uzależnili się od wszystkiego co rumuńskie. Jeżdżą starymi Daciami, słuchają rumuńskiej muzyki, uczą się języka rumuńskiego, piją rumuńskie alkohole, jedzą mamałygę, kibicują rumuńskim piłkarzom , no i oczywiście nałogowo podróżują do Rumunii" (więcej na fanpejdżu schroniska)

  • Wystawa o Polakach ratujących Żydów - do końca marca w Klużu

    Wstrząsające losy polskiej rodziny Ulmów, która w czasie II wojny światowej ratowała Żydów za co wraz z szóstką dzieci zginęła z rąk Niemców, prezentuje wystawa „Samarytanie z Markowej” prezentowana w dniach 16-31 marca 2018 roku w Bibliotece Wojewódzkiej „Octavian Goga” w Klużu Napoce

    W 1942 roku polscy rolnicy Wiktoria i Józef Ulmowie ze wsi Markowa na południu kraju, mimo grożącej za to kary śmierci wprowadzonej przez okupujących Polskę Niemców, zaczęli ukrywać w swoim gospodarstwie ośmioro Żydów. Ich bohaterska postawa nie była odosobniona. Według historyków, w różne formy pomocy ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej zaangażowanych było od 300 tysięcy do miliona Polaków.

    Ulmowie bezpiecznie ukrywali Żydów aż do 24 marca 1944 roku. Tego dnia, w wyniku donosu jednego z Polaków, Wiktoria i Józef Ulmowie, ich sześcioro dzieci w wieku od ośmiu do półtora roku oraz ukrywane przez nich dwie rodziny żydowskie zostali rozstrzelani przez Niemców. W chwili masakry Wiktoria była w 9 miesiącu ciąży. Mimo tragedii i niemieckiego terroru panującego na ziemiach okupowanej Polski, do końca wojny w chłopskich domach w Markowej przeżyło 21 Żydów.

    Dokładna liczba Polaków zamordowanych przez Niemców za pomoc udzieloną Żydom w czasie II wojny światowej nie jest znana. Duża część ofiar pozostała anonimowa. Nie zachowała się też pełna dokumentacja. Szacunki historyków wahają się jednak od 2,5 tysiąca do 50 tysięcy osób. Losy Ulmów, prezentowane na wystawie w Klużu, są symbolem ich poświęcenia. Od marca 2016 roku w Markowej istnieje muzeum poświęcone Polakom ratującym Żydow w czasie II wojny światowej, które znajduje się na miejscu dawnego gospodarstwa Ulmów.

    Polacy do dziś stanowią najliczniejszą grupę uhonorowaną przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie tytułem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, przyznawanym za bezinteresowne ratowanie Żydów podczas II wojny światowej (6620 osób, czyli 26 proc. wszystkich uhonorowanych). W 1995 roku tytuł ten pośmiertnie otrzymali także Wiktoria i Józef Ulmowie.

    Wystawa „Samarytanie z Markowej” przygotowana w rumuńskiej wersji językowej z inicjatywy Instytutu Polskiego z Bukaresztu, prezentowana będzie w Klużu Napoce w dniach 16-31 marca 2018 roku w Bibliotece Wojewódzkiej „Octavian Goga” (Calea Dorobanților nr 104), od poniedziałku do piątku, w godzinach 8.00-20.00. Wernisaż odbędzie się 21 marca 2018 r. o godz. 13.00 w foyer biblioteki.

    Dodatkowym wydarzeniem towarzyszącym ekspozycji będzie projekcja filmu „Azyl” (The Zookeeper’s Wife, reż. Niki Caro, USA 2017). Niezwykła historia opowiada o Antoninie i Janie Żabińskich, czyli dyrektorze warszawskiego ZOO i jego żonie, którzy w swojej willi na terenie ogrodu zoologicznego uratowali ponad 300 Żydów. Film będzie można zobaczyć 27 marca 2018 roku o godz. 17.00 w Bibliotece Wojewódzkiej „Octavian Goga” w Klużu-Napoce.

    Trailer:

    Autor plakatu: Radu Manelici

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Zmiana warty w Krajowej

    220 tysięcy sztuk amunicji i 25 tysięcy przejechanych kilometrów. Te liczby najlepiej oddają, jak intensywna była dla polskich żołnierzy półroczna misja w Rumunii. 230-osobowy Polski Kontyngent Wojskowy stacjonował w Krajowej. Teraz żołnierze wrócili 17. brygady zmechanizowanej do domu, zastąpieni przez swoich kolegów

    W misji brali łącznie udział żołnierze reprezentujących oddziały z całego kraju. Wśród nich byli członkowie 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej oraz 10. Brygady Logistycznej. Przez ostatnie pół roku żołnierze nie mieli zbyt wiele czasu na wypoczynek:

    – Podczas naszego pobytu w Rumunii niemal nie schodziliśmy z poligonu. Przez pół roku kompania zmotoryzowana zużyła około 200 tys. sztuk amunicji różnego typu, a nasze Rosomaki przejechały w sumie 25 tys. kilometrów – mówi dowódca zmiany mjr Cupa, cytowany przez portal www.PolskaZbrojna.pl – Nie wiem, czy gdybyśmy byli w kraju, byłoby to możliwe.

    Żołnierze ściśle współpracowali z wojskowymi z innych krajów NATO. W ramach ćwiczeń "Saber Guarnian'17" wspólnie ćwiczyło 25 tysięcy żołnierzy z 22 krajów NATO. Najczęściej polscy żołnierze współpracowali jednak z armią rumuńską. W ramach manewrów "Scorpion Fury'17" 700 polskich i rumuńskich żołnierzy ćwiczyli zarówno taktykę ofensywną, jak i obronną z użyciem ciężkiego sprzętu.

    Podczas półrocznego pobytu w Rumunii polscy żołnierze zorganizowali Bieg Niezłomnych oraz uroczystości związane z obchodzonym w Polsce Dniem Niepodległości. Brali też udział w paradzie, która z okazji Dnia Zjednoczenia Rumunii przeszła ulicami Bukaresztu. Przy okazji wizyty w stolicy kraju zajęli się także sprzątaniem znajdujących się tam polskich grobów.

    Źródło: www.PolskaZbrojna.pl

    Fot. Polski Kontyngent Wojskowy w Rumunii