Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polska

  • Via Carpatia coraz bliżej

    Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk poinformował, że polski odcinek drogi mającej połączyć Morze Czarne z Bałtykiem zostanie ukończony do 2025 roku. Sprawdziliśmy, jaki jest stopień zaawansowania prac w Rumunii, a także w pozostałych krajach regionu.

    Póki co zapowiedziano prace przygotowawcze, które będą prowadzone na drodze E19 pomiędzy Białymstokiem a Lublinem. Do 2025 roku planowane jest ukończenie całej trasy w standardzie drogi ekspresowej, która będzie prowadziła od granicy ze Słowacją na Litwę. Projekt ma być skomunikowany z polskimi portami zlokalizowanymi w Zatoce Gdańskiej, powstaną też odnogi prowadzące na Białoruś i Ukrainę.

    - Via Carpatia to szlak pobudzający gospodarkę Europy Wschodniej, od Bałtyku po Morze Egejskie. Naszym celem jest wpisanie całego przebiegu tej trasy do sieci bazowej TEN-T i uzyskanie wsparcia finansowego dla wszystkich, którzy będą realizowali tę inwestycję - powiedział minister Adamczyk, cytowany przez portal wnp.pl.

    Docelowo polska część Via Carpatia ma krzyżować się w Rzeszowie z autostradą A4 i kierować się w kierunku południowym ku granicy ze Słowacją. Tamtejszy odcinek trasy ma mieć długość niecałych 150 kilometrów, z czego obecnie w użyciu są jedynie fragmenty w okolicach Svidníka (ok. 5 km), pomiędzy Preszowem a Koszycami (ok. 35 km) oraz z południa Koszyc do granicy z Węgrami (ok. 15 km). Z Preszowa w kierunku północnym zaplanowano drogi jednojezdniowe (w takim standardzie zbudowana jest już obwodnica Svidníka). Pozostałe odcinki na południe od Preszowa zbudowano w standardzie autostrady i podobnie będą wyglądały brakujące odcinki tamtej części Via Carpatia. Najbardziej optymistyczne plany zakładają ukończenie całej trasy do 2022 roku.

    O wiele bardziej rozbudowana sieć dróg szybkiego ruchu funkcjonuje na Węgrzech. Obecnie na przebiegu omawianej trasy uciążliwy jest jeszcze 65-kilometrowy jednopasmowy odcinek pomiędzy granicą ze Słowacją a Miszkolcem. Stamtąd prowadzi ok. 115-kilometrowa autostrada kończąca się w okolicach Debreczyna. Kolejnych sześćdziesięciu kilometrów brakuje, aby dostać się drogą szybkiego ruchu do granicy z Rumunią. Pierwszy etap prac na tym odcinku zakończy się pod prawdopodobnie koniec 2018 roku.

    Rumuńska sieć dróg szybkiego ruchu wciąż jest niekompletna. Droga ekspresowa mająca połączyć Oradeę do Arad wciąż jest dopiero planowana. Lepiej wygląda odcinek pomiędzy Aradem, Timiszoarą i Sybinem, gdzie do ukończenia pozostało zaledwie kilkadziesiąt kilometrów autostrady A1. Dalej ma ona prowadzić na południe przez Karpaty, w stronę Pitești. Stamtąd istnieje już połączenie autostradowe z Bukaresztem, a następnie Konstancą (A2). Optymistyczne plany zakładają ukończenie brakujących odcinków do 2020 roku.

    Alternatywną drogą będzie autostrada A3, która ma w przyszłości połączyć Oradeę z Klużem, Târgu Mureș, Braszowem i Ploești. Tam zaczyna się oddany do użytku w 2012 odcinek prowadzący do Bukaresztu. Drugi, niespełna 60-kilometrowy fragment autostrady łączy miejscowości Gilău i Luna leżące na południe od Klużu. Niestety, wiele z pozostałych części autostrady A3 istnieje póki co jedynie na papierze.

    Czytaj też: Zapowiedziano budowę autostrady z Timiszoary do Belgradu

  • VII Międzynarodowy Zlot Dacii w Bartnem

    Już w najbliższy weekend czeka nas wydarzenie, które docenią wszyscy miłośnicy Rumunii i motoryzacji. W trakcie zlotu będzie można obejrzeć cały przekrój rumuńskiej motoryzacji. W ramach wydarzenia w sobotę odbędzie się Piknik Karpacki w Bartnem, na którym wystąpią zespoły folklorystyczne z Polski i Rumunii.

    "W dniach 7-10. 09. 2017 r. w Krakowie, Wieliczce, Bieczu i Bartnem odbędzie się VI Międzynarodowy Zlot Dacii 1100-1410 Drum Bun 2017. Członków i sympatyków Klubu Drum Bun oraz Rumunii w ogóle zapraszamy do wzięcia udziału w imprezie - zachęca Michał Sowa z Klubu Miłośników Rumuńskiej Motoryzacji "Dacia Drum Bun".

    Pełny program oraz informacje dotyczące zapisów na wydarzenie znaleźć można na stronie organizatora.

    "Bardzo pozytywny nałóg czyli Rumunia w Bartnem" - tak o organizatorach pisze Andrzej z Bacówki w Bartnem, gdzie będzie odbywać się spora część Zlotu

    "Ludzie uzależniają się od różnych rzeczy- od papierosów, alkoholu, narkotyków, zakupów, seksu, hazardu, telefonów komórkowych i całej reszty. Tak naprawdę uzależnić się można właściwie od wszystkiego, także od Rumunii. Wiem, co piszę, bo od kilku lat mam okazję obserwować grupę moich dobrych znajomych z Krakowa, którzy całkowicie uzależnili się od wszystkiego co rumuńskie. Jeżdżą starymi Daciami, słuchają rumuńskiej muzyki, uczą się języka rumuńskiego, piją rumuńskie alkohole, jedzą mamałygę, kibicują rumuńskim piłkarzom , no i oczywiście nałogowo podróżują do Rumunii" (więcej na fanpejdżu schroniska)

  • Wystawa o Polakach ratujących Żydów - do końca marca w Klużu

    Wstrząsające losy polskiej rodziny Ulmów, która w czasie II wojny światowej ratowała Żydów za co wraz z szóstką dzieci zginęła z rąk Niemców, prezentuje wystawa „Samarytanie z Markowej” prezentowana w dniach 16-31 marca 2018 roku w Bibliotece Wojewódzkiej „Octavian Goga” w Klużu Napoce

    W 1942 roku polscy rolnicy Wiktoria i Józef Ulmowie ze wsi Markowa na południu kraju, mimo grożącej za to kary śmierci wprowadzonej przez okupujących Polskę Niemców, zaczęli ukrywać w swoim gospodarstwie ośmioro Żydów. Ich bohaterska postawa nie była odosobniona. Według historyków, w różne formy pomocy ludności żydowskiej w czasie II wojny światowej zaangażowanych było od 300 tysięcy do miliona Polaków.

    Ulmowie bezpiecznie ukrywali Żydów aż do 24 marca 1944 roku. Tego dnia, w wyniku donosu jednego z Polaków, Wiktoria i Józef Ulmowie, ich sześcioro dzieci w wieku od ośmiu do półtora roku oraz ukrywane przez nich dwie rodziny żydowskie zostali rozstrzelani przez Niemców. W chwili masakry Wiktoria była w 9 miesiącu ciąży. Mimo tragedii i niemieckiego terroru panującego na ziemiach okupowanej Polski, do końca wojny w chłopskich domach w Markowej przeżyło 21 Żydów.

    Dokładna liczba Polaków zamordowanych przez Niemców za pomoc udzieloną Żydom w czasie II wojny światowej nie jest znana. Duża część ofiar pozostała anonimowa. Nie zachowała się też pełna dokumentacja. Szacunki historyków wahają się jednak od 2,5 tysiąca do 50 tysięcy osób. Losy Ulmów, prezentowane na wystawie w Klużu, są symbolem ich poświęcenia. Od marca 2016 roku w Markowej istnieje muzeum poświęcone Polakom ratującym Żydow w czasie II wojny światowej, które znajduje się na miejscu dawnego gospodarstwa Ulmów.

    Polacy do dziś stanowią najliczniejszą grupę uhonorowaną przez Instytut Yad Vashem w Jerozolimie tytułem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”, przyznawanym za bezinteresowne ratowanie Żydów podczas II wojny światowej (6620 osób, czyli 26 proc. wszystkich uhonorowanych). W 1995 roku tytuł ten pośmiertnie otrzymali także Wiktoria i Józef Ulmowie.

    Wystawa „Samarytanie z Markowej” przygotowana w rumuńskiej wersji językowej z inicjatywy Instytutu Polskiego z Bukaresztu, prezentowana będzie w Klużu Napoce w dniach 16-31 marca 2018 roku w Bibliotece Wojewódzkiej „Octavian Goga” (Calea Dorobanților nr 104), od poniedziałku do piątku, w godzinach 8.00-20.00. Wernisaż odbędzie się 21 marca 2018 r. o godz. 13.00 w foyer biblioteki.

    Dodatkowym wydarzeniem towarzyszącym ekspozycji będzie projekcja filmu „Azyl” (The Zookeeper’s Wife, reż. Niki Caro, USA 2017). Niezwykła historia opowiada o Antoninie i Janie Żabińskich, czyli dyrektorze warszawskiego ZOO i jego żonie, którzy w swojej willi na terenie ogrodu zoologicznego uratowali ponad 300 Żydów. Film będzie można zobaczyć 27 marca 2018 roku o godz. 17.00 w Bibliotece Wojewódzkiej „Octavian Goga” w Klużu-Napoce.

    Trailer:

    Autor plakatu: Radu Manelici

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Zmiana warty w Krajowej

    220 tysięcy sztuk amunicji i 25 tysięcy przejechanych kilometrów. Te liczby najlepiej oddają, jak intensywna była dla polskich żołnierzy półroczna misja w Rumunii. 230-osobowy Polski Kontyngent Wojskowy stacjonował w Krajowej. Teraz żołnierze wrócili 17. brygady zmechanizowanej do domu, zastąpieni przez swoich kolegów

    W misji brali łącznie udział żołnierze reprezentujących oddziały z całego kraju. Wśród nich byli członkowie 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej oraz 10. Brygady Logistycznej. Przez ostatnie pół roku żołnierze nie mieli zbyt wiele czasu na wypoczynek:

    – Podczas naszego pobytu w Rumunii niemal nie schodziliśmy z poligonu. Przez pół roku kompania zmotoryzowana zużyła około 200 tys. sztuk amunicji różnego typu, a nasze Rosomaki przejechały w sumie 25 tys. kilometrów – mówi dowódca zmiany mjr Cupa, cytowany przez portal www.PolskaZbrojna.pl – Nie wiem, czy gdybyśmy byli w kraju, byłoby to możliwe.

    Żołnierze ściśle współpracowali z wojskowymi z innych krajów NATO. W ramach ćwiczeń "Saber Guarnian'17" wspólnie ćwiczyło 25 tysięcy żołnierzy z 22 krajów NATO. Najczęściej polscy żołnierze współpracowali jednak z armią rumuńską. W ramach manewrów "Scorpion Fury'17" 700 polskich i rumuńskich żołnierzy ćwiczyli zarówno taktykę ofensywną, jak i obronną z użyciem ciężkiego sprzętu.

    Podczas półrocznego pobytu w Rumunii polscy żołnierze zorganizowali Bieg Niezłomnych oraz uroczystości związane z obchodzonym w Polsce Dniem Niepodległości. Brali też udział w paradzie, która z okazji Dnia Zjednoczenia Rumunii przeszła ulicami Bukaresztu. Przy okazji wizyty w stolicy kraju zajęli się także sprzątaniem znajdujących się tam polskich grobów.

    Źródło: www.PolskaZbrojna.pl

    Fot. Polski Kontyngent Wojskowy w Rumunii