Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Republika Mołdawii

  • "Unia" z Republiką Mołdawii na stulecie Zjednoczenia

    Zjednoczenia Rumunii nastąpiło w 1918 roku. Zbliżająca się setna rocznica tego wydarzenia coraz częściej staje się pretekstem dla zwolenników unii z Republiką Mołdawii. Chcą oni, aby po ponad siedemdziesięciu latach oba kraje znowu zostały połączone

    Symboliczny akt zjednoczenia Rumunii i Republiki Mołdawii został niedawno podpisany przez burmistrza i radnych niewielkiej miejscowości Parva (okręg administracyjny Bistrița-Năsăud). W specjalnym piśmie wezwali oni do uhonorowania aktu zjednoczenia Besarabii (czyli dzisiejszej Republiki Mołdawii) z państwem rumuńskim.

    To nie pierwszy tego typu przypadek, gdzie - wprawdzie symbolicznie - do zjednoczenia Rumunii i Republiki Mołdawii nawołują politycy obu krajów. Od kilku lat w Mołdawii trwa akcja, w ramach której poszczególne miejscowości podpisują symboliczne akty zjednoczenia. Organizatorzy z grupy Acțiunea chcą, aby do końca 2018 roku podpisano sto tego typu deklaracji w związku z setną rocznicą zjednoczenia.

    Tego typu wynik zapewne nie zostanie osiągnięty, lecz już sam pomysł wzbudził w Mołdawii spore kontrowersje. Zareagował między innymi prorosyjski prezydent Igor Dodon. Wedle różnych badań najwyżej kilkanaście procent Mołdawian popiera zjednoczenie ze swoim zachodnim sąsiadem.

  • Air Moldova na sprzedaż. Cena? 2,9 mln dolarów

    Republika Mołdawii zamierza sprywatyzować dwanaście państwowych spółek - w tym narodowe linie lotnicze, które właśnie zostały wystawione na sprzedaż. Cena wywoławcza może wydawać się niska, ale potencjalny nabywca musi się liczyć z tym, że mołdawski przewoźnik już teraz jest zadłużony na około 300 milionów dolarów

    Za sprzedaż linii lotniczych odpowiedzialna jest Agencja Mienia Publicznego (Agenția Proprietății Publice; APP), które podlega pod ministerstwo finansów (oprócz linii lotniczych zajmuje się ona sprzedażą jedenastu innych państwowych spółek). Spółka ma być sprzedana po to, aby pozyskać pieniądze na modernizację floty i rozwój. Oferty mogą być składane do 4 września. Z nieoficjalnych informacji dowiedzieliśmy się, że zakupem Air Moldova mogą być zainteresowane między innymi Polskie Linie Lotnicze LOT.

    Cena wywoławcza została ustalona na 2,9 mln dolarów. Według przedstawicieli APP cena może jednak wzrosnąć, jeżeli oferta wzbudzi zainteresowanie inwestorów. Należy także pamiętać o tym, że spółka już teraz jest mocno zadłużona. Tylko w 2018 roku dług Air Moldova wzrósł o 150 mln lei (ok. 9 mln dolarów). Łączne zadłużenie oscyluje zaś w granicach 1,2 mld lei (niemal 73 miliony dolarów).

    Kolejnym problemem jest fakt, że mołdawski przewoźnik nie dysponuje rozbudowaną flotą. Posiada bowiem zaledwie 7 samolotów - dwa Airbusy A319, dwa A320 i trzy Embraery E190.

  • Atrakcje turystyczne Mołdawii

    Republika Mołdawii jest jednym z najrzadziej odwiedzanym przez turystów krajów Europy. Osoby, które tam były, zapewniają jednak że warto wybrać się do tego leżącego na uboczu państwa. Niedawno powstała mapa prezentująca największe atrakcje Mołdawii, która to potwierdza.

    Autorem mapy jest Vadim Șterbate, dziennikarz pochodzący z Soroków. Dlaczego zajął się tego typu projektem?

    "Nasz kraj posiada dziedzictwo naturalne, religijne i kulturowe. Dlatego zdecydowaliśmy się stworzyć pierwszą mapę turystyczną Republiki Mołdawii w formie elektronicznej, z której skorzystać może każdy zainteresowany malowniczymi miejscami czy świątyniami" - tłumaczy autor projektu, cytowany przez protal diez.md

    Mapa zawiera 144 miejsca warte odwiedzenia na terenie Republiki Mołdawii. Są wśród nich zarówno monastyry, cerkwie, dwory i muzea, jak i najpiękniejsze rezerwaty przyrody czy winiarnie. Cała mapa w dużej rozdzielczości dostępna jest tutaj: www.valentinatur.md

  • CinePOLSKA - tydzień polskiego filmu w Kiszyniowie

    Bohaterów, którzy zmieniali swoje epoki, ludzi wielkiej pasji i tych, którzy potrafią rozweselić nas w jesienny dzień, będzie można zobaczyć na ekranie kina Odeon w Kiszyniowie w dniach 31 października-5 listopada w czasie festiwalu filmu polskiego #CinePOLSKA 2017. Wstęp wolny.

    Festiwal #CinePOLSKA jest jedyną w roku okazją do zobaczenia w Kiszyniowie najnowszych polskich filmów, nagradzanych w ostatnim czasie w kraju i na świecie.

    - Tegoroczna edycja należy do bohaterów, którzy często wyprzedzali swoje czasy, żyli wielkimi marzeniami i pasjami. Ludzi, dzięki którym możliwy jest postęp w otaczającym nas świecie - zachęca Agnieszka Skieterska, dyrektor Instytutu Polskiego w Bukareszcie, który organizuje festiwal.

    Taką postacią z pewnością była dwukrotna noblistka Maria Skłodowska-Curie, czy wybitny malarz awangardowy Władysław Strzemiński, twórca drugiego na świecie i pierwszego w Europie Muzeum Sztuki Współczesnej w Łodzi, który został bohaterem ostatniego filmu wybitnego polskiego reżysera, Andrzeja Wajdy „Powidoki”.

    Festiwal we wtorek 31 października otworzy projekcja filmu „Powidoki”.

    - Reżyser tego filmu Andrzej Wajda to legenda polskiego kina, laureat Oscara, Złotej Palmy i innych najważniejszych światowych nagród filmowych. Człowiek, który w całej swojej twórczości pokazywał, jak ważna jest w naszym życiu wolność - podkreśla Agnieszka Skieterska. - Na przykładzie niezwykle tragicznych losów malarza Władysława Strzemińskiego, którego życie zniszczył system komunistyczny, raz jeszcze wybitny twórca przypomina nam o sile człowieka i okrucieństwie, z jakim wiązał się ten system - dodaje Skieterska.

    Wśród filmów pokazywanych później, w środę 1 listopada, znajdzie się pełna emocji historia rodziny Beksińskich, która opowiada o losach znanego polskiego malarza Zdzisława Beksińskiego i jego syna Tomasza, popularnego dziennikarza radiowego. Autorem „Ostatniej rodziny” jest młody reżyser Jan P. Matuszyński. Ten debiutancki obraz w 2016 roku został uznany na najlepszy polski film na najważniejszym w kraju Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, na którym zdobył główną nagrodę - Złote Lwy.

    Czwartkowy wieczór 2 listopada widzowie będą mogli spędzić ze znaną polską reżyserką Agnieszką Holland i filmem „Pokot” wyreżyserowanym przez nią wspólnie z córką Kasią Adamik. Polki na Berlinale 2017 otrzymały za niego Srebrnego Niedźwiedzia, a jury doceniło je za „otwieranie nowych perspektyw”. Scenariusz filmu, którego akcja rozgrywa się w malowniczych polskich górach Sudetach, powstał na podstawie książki znanej pisarki Olgi Tokarczuk. „Pokot” jest także polskim kandydatem do tegorocznego Oscara.

    W piątkowy wieczór 3 listopada w na ekranie kina Odeon w Kiszyniowie pojawi się jedna z najpopularniejszych polskich komedii ostatnich lat „Planeta singli”, opowiadająca o życiu współczesnych trzydziestolatków, w którym nie brakuje Internetu, ale często brakuje nieco miłości. Na planie tego filmu pojawiają się bardzo znani polscy aktorzy jak Danuta Stenka i Maciej Stuhr, a całość jest dobrze zagrana, zabawna i pełna wdzięku. Idealna na początek weekendu.

    Z okazji przypadającej tej jesieni 150 rocznicy urodzin Marii Skłodowskiej-Curie w sobotę 4 listopada, zapraszamy na międzynarodową koprodukcję pod tym samym tytułem w reżyserii Marie Noëlle. W rolę genialnej i niepokornej polskiej noblistki wciela się w niej bardzo utalentowana i znana aktorka Karolina Gruszka, a na ekranie pojawia się także m.in. słynny polski aktor Daniel Olbrychski. Film pokazuje Marię nie tylko jako wielkiego naukowca, ale też matkę, a przede wszystkim kobietę stanowczą i niezależną. Te dwie ostatnie cechy nie raz bywały przyczyną jej problemów, ale dzięki nim mogła także odnosić gigantyczne sukcesy naukowe podziwiane m.in. przez samego Alberta Einsteina, z którym się przyjaźniła.

    Na zakończenie CinePOLSKA w niedzielę 5 listopada dorosłych widzów zapraszamy na film „Sztuka kochania” o polskiej lekarce, która swoją bestsellerową książką o tym tytule, opublikowaną w 1978 roku i sprzedaną w około 7 mln egzemplarzy, odmieniła życie intymne Polaków. Jej własne życie osobiste było jednak niezwykle skomplikowane. Historię doktor Wisłockiej, rozgrywająca się w Polsce po II wojnie światowej, opowiada reżyserka młodego pokolenia Maria Sadowska. Świetna gra aktorska Magdaleny Boczarskiej w roli Wisłockiej oraz bardzo dobrze napisane dialogi, gwarantują, że niedzielny wieczór widzowie spędzą w przyjemnej atmosferze, ale wychodząc z kina zastanowią się także i nad swoim życiem.

    Festiwal CinePOLSKA odbędzie się w Kiszyniowie od 31 października do 5 listopada w Kinie Odeon (ul. Mihai Eminescu 55). Wszystkie filmy będę wyświetlane z rumuńskimi napisami, a wstęp na pokazy jest wolny.

    Organizatorami festiwalu są Instytut Polski z Bukaresztu i Stowarzyszenie Filmowców Polskich, we współpracy ze Studiem Moldova Film i kinem Odeon. Wydarzenie wspiera finansowo Polski Instytut Sztuki Filmowej.

    Autorką tegorocznego plakatu CinePOLSKA jest Sorina Vazelina, młoda rumuńska graficzka i autorka komiksów z Timiszoary.

    PROGRAM:

    31.10.2017, godz. 19.00 - POWIDOKI (reż. Andrzej Wajda, 99 min.), film dla widzów od lat 15

    1.11.2017, godz. 19.00 - OSTATNIA RODZINA (reż. Jan P. Matuszyński, 124 min.), film dla widzów od lat 15

    2.11.2017, godz. 19.00 - POKOT (reż. Agnieszka Holland, Kasia Adamik, 128 min.), film dla widzów od lat 15

    3.11.2017, godz. 19.00 - PLANETA SINGLI (reż. Mitja Okorn, 135 min.), film dla widzów od lat 12

    4.11.2017, godz. 19.00 - MARIA SKŁODOWSKA-CURIE (reż. Marie Nöelle, 95 min.), film dla widzów od lat 13

    5.11.2017, godz. 19.00 - SZTUKA KOCHANIA (reż. Maria Sadowska, 117 min.), film dla widzów od lat 15

    Dokładny program znaleźć można na stronie Instytutu Polskiego w Bukareszcie.

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Igor Dodon w najbliższym otoczeniu Władimira Putina podczas parady na Placu Czerwonym

    Zdjęcie przedstawiające moskiewskie uroczystości związane ze zwycięstwem nad hitlerowskimi Niemcami nie bez powodu obiegło media w Republice Mołdawii i Rumunii. Widać na nim Igora Dodona, który podczas głównej defilady zajął zaszczytne miejsce u boku Władimira Putina.

    Urzędujący od zeszłego roku prezydent Republiki Mołdawii Igor Dodon wielokrotnie podkreślał chęć zacieśnienia relacji z Rosją. Jego udział w defiladzie z okazji 9 maja u boku Władimira Putina jest najlepszym dowodem na to, że nie były to jedynie zapowiedzi.

    W połowie stycznia Igor Dodon wywołał niemały skandal, gdy podczas spotkania z Władimirem Putinem stwierdził, że połowa historycznych ziem Mołdawii znajduje się obecnie na terytorium Rumunii. To prawdopodobnie podczas tego spotkania Dodon został osobiście zaproszony do udziału w obchodach 72. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami.

    Fot. www.agora.md

  • Mołdawia: Wielka demonstracja zwolenników unii z Rumunią

    Nawet dwadzieścia tysięcy uczestników liczyła niedzielna demonstracja, która odbyła się w Kiszyniowie. Zebrali się na niej zwolennicy unii Republiki Mołdawii z Rumunią wspierani przez rumuńskich aktywistów i polityków

    Jednym z rumuńskich polityków, którzy wzięli aktywny udział w demonstracji, był Traian Băsescu pełniący w latach 2004 - 2014 urząd prezydenta Rumunii. Wezwał on parlamentarzystów obu krajów do zagłosowania za zjednoczeniem obu krajów. Zdaniem polityka rok 2018 jest ku temu idealną okazją, gdyż obchodzone jest w tym roku stulecie zjednoczenia. W trakcie manifestacji policja nie zanotowała poważniejszych incydentów.

    Manifestacji ostro sprzeciwił się Igor Dodon, prorosyjski prezydent Mołdawii (w parlamencie dominuje tam opcja prozachodnia). Dodon traktuje Băsescu jak śmiertelnego wroga. W zeszłym roku pozbawił go i jego żonę mołdawskiego obywatelstwa, przyznanego im jeszcze przez poprzedniego prezydenta - Nicolae Timoftiego.

    Zdania dotyczące idei zjednoczenia w obu krajach są podzielone. Z okazji stulecia zjednoczenia Rumunii podjęto kilka związanych z tym inicjatyw, takich jak podpisywanie przez lokalne władze specjalnych deklaracji zjednoczeniowych. Podobne akcje organizują też przeciwnicy unii, zachęcając samorządowców do podpisywania deklaracji poparcia dla samodzielności Republiki Mołdawii.

    Fot. Dumitru Doru

  • Mołdawskie roszczenia terytorialne?

    Prezydent Mołdawii stwierdził podczas spotkania z Władimirem Putinem, że Rumunia posiada połowę historycznego terytorium Mołdawii. Stało się to po tym, gdy przywódca rosyjski wręczył mu historyczną mapę tego regionu z końca XVIII wieku. "Jeżeli rosyjskie imperium nie zatrzymałoby się na Prucie, mielibyśmy teraz wielką Mołdawię" - miał powiedzieć Igor Dodon, prorosyjski prezydent tego kraju.

    Jego słowa wypowiedziane podczas wizyty w Moskwie wywołały niemały skandal. Tym bardziej, że odnosiły się one do mapy sprezentowanej przez Putina, na której zaznaczone są granice regionu obejmujące jego obecną mołdawską i rumuńską część, wraz z fragmentami Bukowiny i Dobrudży. Prezydent Mołdawii wyraził przy tym wolę współpracy z Rosją. Zaznaczył, że oznacza to zerwanie negocjacji o przystąpieniu jego kraju do Unii Europejskiej. Ocenił, że umowa stowarzyszeniowa nie przyniosła Mołdawianom żadnych korzyści, a jednocześnie stracili oni dostęp do rynku rosyjskiego.

    Na słowa prezydenta Dodona zareagował mołdawski premier Pavel Filip, którego rząd - w odróżnieniu od wybranego w ubiegłym roku prezydenta - deklaruje chęć integracji z Unią Europejską. Ocenił on jego słowa jako czystą retorykę i przypomniał, że zakres władzy nie pozwala prezydentowi na podejmowanie tego typu decyzji. Zaprotestowało też rumuńskie MSZ. W oświadczeniu ministerstwa można między innymi przeczytać, że słowa Igora Dodona były "niewłaściwe" i nie przystające do obecnych realiów.

    Choć Republika Mołdawii jest teraz samodzielnym krajem, to historycznie jej ziemie wraz ze sporą częścią współczesnej Rumunii należały w średniowieczu do hospodarstwa mołdawskiego. W 1538 roku część krainy przeszła we władanie tureckie, zaś całość w 1812 roku stała się częścią carskiego imperium - tzw. Besarabią. Nie znalazła się więc w obrębie Rumunii po zjednoczeniu księstwa mołdawskiego i wołoskiego pod koniec XIX wieku. Ziemie pomiędzy Prutem a Dniestrem znalazły się w obrębie kraju dopiero po I wojnie światowej, kiedy to rumuńscy przywódcy zagarnęli je wykorzystując chaos będący następstwem rosyjskiej wojny domowej. ZSRR upomniał się o swoje po wybuchu II wojny światowej, potem Rumunia na krótko odzyskała te tereny jedynie w latach 1941-44. W ostatnich latach wielu polityków skłaniało się raczej ku zjednoczeniu obu krajów, choć przeszkodą ku temu jest m. in. nierozwiązana kwestia Naddniestrza czy zapaść ekonomiczna, z którą zmaga się była sowiecka republika. Ponadto społeczeństwo Mołdawii jest podzielone światopoglądowo (na zwolenników integracji z Rosją i Unią Europejską) oraz pod względem przynależności etnicznej.

    Fot. Digi24.ro

  • O polskich skautach w Mołdawii

    Ponad 100 lat historii polskiego harcerstwa poznają goście Muzeum Historii Mołdawii w Kiszyniowie, w którym w dniach od 1 do 18 lutego 2018 roku prezentowana będzie wystawa przygotowana z inicjatywy Instytutu Polskiego w Bukareszcie przez warszawskie Muzeum Harcerstwa

    Ekspozycja wiele uwagi poświęca udziałowi harcerzy w wydarzeniach szczególnie o istotnych dla historii Polski. Jest także elementem obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę, przypadającego w 2018 roku.

    - Dzięki dostępowi m.in. do zbiorów warszawskiego Muzeum Harcerstwa, Narodowego Archiwum Cyfrowego czy Stowarzyszenia Skautów Tradycyjnych z Rumunii dotarliśmy do unikalnych materiałów i publikacji, które pokazują karty wspólnej skautowej historii łączące polskich harcerzy z organizacjami z różnych krajów Europy - mówi Agnieszka Skieterska, dyrektor Instytutu Polskiego w Bukareszcie.

    Z wystawy można się dowiedzieć m.in. o udziale harcerzy w Legionach, ich walce w czasie II wojny światowej w Szarych Szeregach czy wpływie wychowania skautowego, którego fundamentami są wartości takie jak patriotyzm, braterstwo, przyjaźń, służba, praca, sprawiedliwość, wolność i pokój, na całe generacje młodych Polaków.

    - Opowieścią o polskim skautingu i jego znaczeniu dla Polski rozpoczynamy na ternie Mołdawii cykl wydarzeń związanych z setną rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 roku. Wówczas - po 123 latach zaborów, czyli podziału ziem polskich między Rosję, Prusy i Austrię, które rozgrabiały je trzykrotnie i próbowały pozbawić Polaków nie tylko ich ojczyzny, ale także języka, tradycji i kultury - kraj powrócił na mapy Europy - przypomina dyrektor Skieterska. - Symbolicznym zakończeniem obchodów tej setnej rocznicy będzie ekspozycja poświęcona Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu, wybitnemu polskiemu dowódcy i politykowi, którą zaprezentujemy w Muzeum Historii Mołdawii w listopadzie 2018 roku - dodaje.

    Wystawę w Kiszyniowie można oglądać w Muzeum Narodowym Historii Mołdawii od poniedziałku do czwartku i od soboty do niedzieli w godz. 10.00-17.00.

    Więcej informacji o muzeum na stronie www.nationalmuseum.md

    Źródło: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Polskie flamenco w Kiszyniowie

    Viva Flamenco - już 23 września polski kwartet zawita do Kiszyniowa w ramach Ethno Jazz Festival. Podczas jednego z największych festiwali w Republice Mołdawii muzycy zagrają koncert w Filharmonii Narodowej im. Sergheia Lunchevicia.

    W trakcie koncertu będzie można posłuchać żywiołowych kompozycji najbardziej znanych gitarzystów flamenco, a także utwory z repertuaru zespołu. Muzyka to jednak nie wszystko, dlatego występ będzie dodatkowo urozmaicony oryginalnymi strojami i tańcami. Koncert odbędzie się w sobotę 23 września o godzinie 19:00 w Filharmonii Narodowej im. Sergheia Lunchevicia (str. Mitropolit Varlaam 78; pełny program i bilety m.in. tutaj).

    Założony w 1992 roku przez Michała Czachowskiego zespół wykonuje wyrafinowaną mieszankę tradycyjnego flamenco połączonego z muzyką arabską, indyjską i jazzem. Poza gitarami w utworach kwartetu można usłyszeć także liczne instrumenty etniczne. Kwartet jest laureatem wielu nagród i konkursów. Do tej pory występował na najważniejszych festiwalach jazzowych, gitarowych, a także w filharmoniach i teatrach.

    Źródło i zdjęcie: Instytut Polski w Bukareszcie

  • Republika Mołdawii w Top10 miejsc wartych odwiedzenia w Europie

    Coroczne zestawienie portalu Lonely Planet prezentuje dziesięć miejsc najbardziej wartych odwiedzenia. W tym roku znalazła się w nim Republika Mołdawii, rywalizując z takimi miejscami jak Zagrzeb, Czarnogóra czy Gotlandia.

    "Europa jest skarbnicą niezwykłych podróżniczych doświadczeń, które sprawiają że podjęcie decyzji gdzie jechać jest trudnym zadaniem. Dzięki specjalistom z Lonely Planet mamy okazję pokazać najlepsze miejsca, które warto zobaczyć w 2017 roku" - czytamy na portalu.

    W zestawieniu znaleźć można całe państwa, regiony, a także poszczególne miasta. Na pierwszym miejscu znalazł się Zagrzeb (Chorwacja), a następnie Gotlandia (Szwecja) i Galicja (Hiszpania). Tuż za podium uplasowała się północna część Czarnogóry oraz Leeds (Wielka Brytania). Na miejscu szóstym znaleźć można portugalski region Alentejo, a tuż za nim północne Niemcy. Republika Mołdawii znajduje się na miejscu ósmym, tuż przed Pafos (Cypr) i Le Havre (Francja).

    "Ten kraj tajemniczych piwnic winnych i wzniesionych na klifach monastyrów jest prawdziwą granicą Europy: jest rzadko odwiedzany, zagubiony w czasie i zawsze zaskakujący. W stolicy Mołdawii, Kiszyniowie, liściaste bulwary przeplatają się z betonem" - czytamy na portalu Lonely Planet.

    Co jeszcze zachwyciło redaktorów portalu podróżniczego? Zachęcamy do przeczytania na ich stronie.

    Czytaj też: Polskie nazwy rumuńskich miast na mapie z okresu międzywojennego

    Fot. Locuri din Moldova

  • Republika Mołdawii wzywa Rosję do wycofania wojsk ze swego terytorium

    Chodzi o 14. armię, która stacjonuje w Naddniestrzu od czasów konfliktu z pierwszej połowy lat dziewięćdziesiątych. Za przyjęciem stosownej rezolucji zagłosowało sześćdziesięciu jeden posłów, co stanowiło większość w 101-osobowym parlamencie.

    Ustawa wzywa Federację Rosyjską do usunięcia z terenu Republiki Mołdawii wojsk, sprzętu i amunicji. Już podczas debaty nad kształtem dokumentu doszło do prawdziwej awantury. Ostatecznie salę opuścili socjaliści wspierający prorosyjskiego prezydenta Igora Dodona. On sam nazwał całą sprawę prowokacją i stwierdził, że jest to efekt wpływów z zewnątrz. Pomimo wcześniejszych prób podejmowanych przez Kiszyniów, rosyjska armia wciąż jest obecna na terenach oficjalnie należących do Republiki Mołdawii.

    Secesja Naddniestrza (oficjalnie: Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawii) nastąpiła pod koniec 1990 roku, czyli jeszcze przed oficjalnym uzyskaniem przez Mołdawię niepodległości. Powodem zaistniałej sytuacji były obawy przed przyłączeniem młodej republiki do Rumunii, co napotkało na opór ze strony ludności rosyjskiej i ukraińskiej. Władze Mołdawii usiłowały w 1992 roku odzyskać kontrolę nad spornym terytorium, co doprowadziło do wojny domowej, podczas której rosyjskie siły zbrojne nieoficjalnie wspierały secesjonistów. Rosyjska armia wciąż stacjonuje w Naddniestrzu. Oficjalnie mowa jest o 1200 żołnierzy.

    Czytaj też:

    Igor Dodon w najbliższym otoczeniu Władimira Putina podczas parady na Placu Czerwonym

    Mołdawskie roszczenia terytorialne?

    Ilustracja: Krzysztof, na licencji CC BY-SA 3.0