Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Unia Europejska

  • Arad bez szans na tytuł Zielonej Stolicy Europy 2019

    Do walki o tytuł Zielonej Stolicy Europy 2019 (European Green Capital; EGC) zgłosiło się czternaście miast. W opublikowanej liście finalistów znalazło się pięć miejscowości. Wśród nich nie ma między innymi Aradu, który aspirował do otrzymania tego zaszczytnego miana.

    Do walki o nominację stanęło czternaście miast: Arad (Rumunia), Lizbona (Portugalia), Bolonia (Włochy), Oslo (Norwegia), Florencja (Włochy), Pécs (Węgry), Funchal (Portugalia), Sevilla (Hiszpania), Gandawa (Belgia), Strasburg (Francja), Kamëz (Albania), Tallinn (Estonia), Lahti (Finlandia) i Wrocław (Polska). Na opublikowanej właśnie liście finalistów znalazła się Gandawa, Lahti, Lizbona, Oslo i Tallin.

    Niestety, wśród finalistów nie ma leżącego w zachodniej Rumunii Aradu. Do tej pory nie zdarzyło się jednak (oprócz pierwszej edycji EGC), aby którekolwiek miasto otrzymało tytuł podczas pierwszego zgłoszenia. Przypomnijmy, że pierwszą Zieloną Stolicą Europy został w 2010 roku Sztokholm. Po stolicy Szwecji tytuł należał też kolejno do Hamburga (Niemcy), Vitorii (Hiszpania), Nantes (Francja), Kopenhagi (Dania), Bristolu (Wielka Brytania) i Ljubljany (Słowenia). W tym roku Zieloną Stolicą Kultury jest Essen (Niemcy), w 2018 zostanie nią natomiast Nijmegen (Holandia).

  • Czy do Rumunii także trafiają produkty gorszej jakości?

    W przyszłym tygodniu odbędzie się specjalne spotkanie przedstawicieli państw Grupy Wyszehradzkiej, w trakcie którego dyskutowany będzie problem sprzedaży w Europie Wschodniej produktów gorszej jakości, niż w krajach tzw. "starej Unii". Zjawisko to dotyczy również Rumunii, dlatego też minister rolnictwa Petre Daea ogłosił powołanie specjalnego zespołu mającego na celu potwierdzenie tych doniesień.

    W prace nad wyjaśnieniem zaistniałej sytuacji zaangażują się między innymi przedstawiciele Narodowego Urzędu Ochrony Konsumentów (Autoritatea Națională pentru Protecția Consumatorilor) oraz Narodowego Urzędu Sanitarno Weterynaryjnego i Bezpieczeństwa Żywności (Autoritatea Națională Sanitară Veterinară și pentru Siguranța Alimentelor). Podobne badania były już wcześniej przeprowadzane w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech.

    Dotychczas eksperci z krajów należących do Grupy Wyszehradzkiej potwierdzili, że produkty sprzedawane przez zagraniczne koncerny w Europie Wschodniej różnią się pod względem składu od tych, które trafiają na sklepowe półki we Francji, w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Tyle, że tego typu praktyki nie noszą znamion przestępstwa, a producenci bronią się że mają prawo dostosowywać swoje oferty do określonej grupy odbiorców.

  • Do Rumunii trafiło ponad 500 uchodźców

    To efekt postanowień z 2015 roku. Początkowo Rumunia, podobnie jak Czechy, Finlandia, Słowacja i Węgry, sprzeciwiała się przyjęciu uchodźców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Mimo twardego stanowiska Klausa Iohannisa, ówczesny rząd Victora Ponty zgodził się jednak na ustępstwa. Ostatecznie ustalono, że do Rumunii trafi ok. 2000 osób ubiegających się o azyl - głównie przebywających w Grecji i we Włoszech.

    Zgodnie z realizacją przyjętego programu relokacyjnego do Rumunii trafić miało początkowo ponad 6000 uchodźców. W wyniku negocjacji ustalono, że kraj ten przyjmie ok. 2000 osób, co jest kwotą niewiele wyższą od deklarowanej przez rząd liczby 1500  całym 2016 roku do Rumunii trafiło 554 uchodźców. Objęci oni zostali programem wsparcia, dzięki któremu otrzymali oni zakwaterowanie i pomoc finansową. Uchodźcy biorą też udział w programach integracyjnych.

    Do tej pory Rumunię omijała fala uchodźców z Bliskiego Wschodu, którzy docierają do Niemiec głównie szlakiem wiodącym przez Bułgarię, Serbię, Węgry i Austrię. Kraj ten jest jednak popularnym celem dla mieszkańców Mołdawii, Serbii czy Ukrainy, osiedlających się tam w poszukiwaniu pracy. Jednocześnie od momentu przyjęcia Rumunii do Unii Europejskiej w 2007 roku, parę milionów mieszkańców wyemigrowało do bogatszych krajów wspólnoty.

    Fot. Kopuła meczetu w Konstancy. Obecnie w Rumunii mieszka ok. 70 tys. wyznawców islamu. Są to głównie Tatarzy i Turcy, którzy żyją w znajdującej się nad Morzem Czarnym Dobrudży.

  • Eurostat: Rumunia po raz kolejny z najwyższym wzrostem PKB

    Rumunia osiągnęła w pierwszym kwartale 2017 roku najwyższy wzrost PKB spośród wszystkich krajów Unii Europejskiej. Potwierdzają to dane opublikowane właśnie przez Eurostat.

    Wzrost PKB Rumunii w pierwszym kwartale wyniósł 5,6% względem analogicznego okresu w roku ubiegłym. Na podium znalazły się Polska i Litwa (w obu krajach wzrost PKB wyniósł 4,1%). O sukcesie mogą też mówić Łotysze (3,9%), Węgrzy (3,7%) i Bułgarzy (3,4%). Średnia dla całej Unii Europejskiej wyniosła 2,0%.

    Dla porównania, w strefie euro dynamika wzrostu uległa delikatnemu zmniejszeniu. Pomiędzy pierwszym kwartałem 2016 a 2017 roku kraje używające posługujące się wspólną walutą zanotowały wzrost o 1,7%. Ujemny wynik zanotowano jedynie w Grecji (-0,5%).

    W porównaniu do ostatniego kwartału 2016 roku, Rumunia również zanotowała największy wzrost gospodarczy (1,7%). Tuż za nią uplasowała się Finlandia (1,6%), Łotwa (1,5%) i Litwa (1,4%). W tym samym okresie gospodarka Unii Europejskiej i strefy euro urosły o 0,5%.

    Czytaj też:

    Oficjalne dane: Rumunia z największym wzrostem PKB w EU w 2016 roku [09.03]

    Rumunia z nadwyżką budżetową po pierwszym kwartale [26.04]

    Eurostat: Rekordowe płace w Rumunii [03.04]

    Najbiedniejsze regiony w EU. Zobacz wyniki Rumunii [04.04]

  • Komisja Europejska chce, aby Rumunia przyjęła więcej imigrantów

    Sprawa dotyczy realizacji postanowień z września 2015 roku oraz późniejszego porozumienia z Turcją, podjętych w wyniku kryzysu imigracyjnego. Zdecydowano wtedy o relokacji 185 tysięcy imigrantów i uchodźców przebywających w Grecji, Turcji i we Włoszech.

    Początkowo Rumunia sprzeciwiała się przyjęciu imigrantów. W końcu jednak tamtejszy rząd ustąpił, zgadzając się na relokację 4180 osób. Do tej pory do Rumunii przybyło 568 imigrantów, którzy ulokowani zostali w obozach przejściowych znajdujących się w Bukareszcie (Bucureşti), Gałaczu (Galaţi), Radowcach (Rădăuţi) i Şomcuta Mare. We wszystkich krajach Unii Europejskiej przesiedlono według tego mechanizmu 18 400 osób pochodzących z Afryki i Bliskiego Wschodu.

    Teraz Komisja Europejska chce, aby państwa unijne przyśpieszyły proces przyjmowania kolejnych imigrantów i uchodźców. Według nowych wytycznych Francja powinna przyjąć więcej osób przebywających we Włoszech, a Niemcom, Rumunii i Słowacji zalecono sprowadzenie ludzi znajdujących się w Grecji. Z kolei Belgii, Chorwacji i Hiszpanii polecono przyjąć ludzi przebywających w obu tych krajach. Według przyjętych w 2015 roku mechanizmów żadni imigranci nie trafili do Austrii, Polski i Węgier, z czego dwa ostatnie kraje odmówiły realizacji tych postanowień.

  • Kościół obronny w Saschiz otrzyma fundusze na remont

    Wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO kościół zostanie poddany pracom konserwatorskim za kwotę ok. 2 mln RON. Po ich zakończeniu zwiedzającym zostanie udostępniona m.in. wieża, która obecnie jest zamknięta ze względu na zły stan techniczny.

    W ramach prac konserwatorskich zwiedzający będą mieli możliwość zwiedzania wieży stojącej obok kościoła, która obecnie jest zamknięta ze względu na zły stan techniczny. Na terenie kompleksu pojawi się także niewielka infrastruktura służąca wypoczynkowi, a w okolicy zamontowane zostaną nowe czytelne oznaczenia. Całość ma zostać ukończona do końca 2019 roku.

    Kościół w Saschiz (niem. Keisd, węg. Szászkézd) został wybudowany pod koniec XV wieku przez niemieckich osadników. Systematycznie rozbudowywali oni swoją świątynię, która z biegiem lat stała się potężnym założeniem obronnym. Obecnie całość jest otoczona murami, a sam kościół posiada nadbudowaną galerię wyposażoną w strzelnice. Funkcję obronną miała dawniej także znajdująca się w obrębie założenia wieża zegarowa, o czym świadczą znajdujące się w jej murach otwory strzelnicze. Wraz z kościołami w Biertan, Valea Viilor, Prejmer, Viscri, Calnic i Darju założenie obronne w Saschiz jest wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

    PRAKTYCZNE INFORMACJE:

    Saschiz leży ok. 20 km na wschód od Sighişoary, przy drodze prowadzącej do Braszowa

    tel. 0265 71 17 55

    godziny otwarcia: codz. 10.00-18.00

    wstęp: 6 RON, ulgowy 3 RON

    Spod kościoła widać leżące na wzgórzu ruiny zamku chłopskiego, które można zwiedzać zachowując ostrożność (nie jest on w żaden sposób zabezpieczony).

  • Minister Macierewicz z wizytą w Rumunii

    Podczas oficjalnej wizyty szef polskiego MON spotkał się w Bukareszcie ze swoim rumuńskim odpowiednikiem Gabrielem Leşem. Z obu stron padły zapewnienia o chęci pogłębiania wzajemnej współpracy na rzecz obronności, w oparciu o struktury NATO i Unii Europejskiej.

    Rozmowy obu ministrów dotyczyły współdziałania militarnego i politycznego Polski i Rumunii:

    - Wzmocnienie wzajemnych relacji musi być oparte na trzech głównych filarach - współpracy w ramach NATO, Unii Europejskiej oraz technicznej i militarnej współpracy poprzez wzmacnianie zdolności obronnych - powiedział minister Gabriel Leş.

    W podobnym tonie wypowiadał się minister Antoni Macierewicz:

    - Począwszy od spraw związanych z wzmocnieniem możliwości obronnych Unii Europejskiej, które muszą być podporządkowane, a nie alternatywne w stosunku do naszych sił zaangażowanych w NATO, a skończywszy na współpracy naszych oddziałów - we wszystkich tych kwestiach Polska ma taką samą opinię jak Rumunia - powiedział Antoni Macierewicz.

    Polski minister podziękował też za wsparcie ze strony Rumunii, która wysłała niedawno do Polski swoje oddziały obrony przeciwlotniczej w ramach wzmacniania wschodniej flanki NATO. W drodze powrotnej odwiedził on też Centrum Doskonalenia Rozpoznania Osobowego (The Human Intelligence Centre of Excellence - HUMINT) w Oradei.

    Fot. Ministerul Apărării Naţionale

  • Najbiedniejsze regiony w UE. Zobacz wyniki Rumunii

    Według opublikowanych właśnie przez Eurostat danych na 2015 rok, w dwudziestu dwóch regionach Unii Europejskiej poziom PKB wyniósł mniej niż 50% średniej. Aż cztery z nich znajdują się na terenie Rumunii.

    Wspomnianych regionów nie należy mylić z okręgami administracyjnymi (județ), których jest obecnie 41. Dla potrzeb statystycznych w Rumunii wydzielono bowiem cztery makroregiony i osiem regionów (szczegóły na grafice i na dole tekstu). Spośród tych ostatnich połowa znalazła się wśród najbiedniejszych regionów w całej Unii Europejskiej. Eurostat wymienił łącznie 22 terytoria, spośród których najwięcej znajduje się w Bułgarii, Polsce (po 5), Rumunii i na Węgrzech (po 4). Trzy regiony leżą też na terenie Grecji, a jeden stanowi zamorskie terytorium Francji.

    Jeśli chodzi o Rumunię, najgorzej wypadł region Nord-Est (5. miejsce; 34% PKB). Potem są to kolejno regiony Sud-Vest (8. miejsce; 40% PKB), Sud (12. miejsce; 47% PKB) i Nord-Vest (20. miejsce; 50% PKB). Nieco powyżej 50% średniej PKB wypadły takie regiony jak Sud-Est (51%), Centru (52%) i Vest (57%). Najlepiej w kraju wypadł Bukareszt, który osiągnął poziom PKB wynoszący 136% średniej unijnej.

    Makroregiony Rumunii (NUTS 1):

    1. Kriszana, Maramuresz, Transylwania

    2. Mołdawia, Dobrudża

    3. Muntenia

    4. Oltenia, Banat

    Regiony Rumunii (NUTS 2):

    1. Nord-Vest (Kriszana, Maramuresz, północnna część Transylwanii)

    2. Centru (południowa część Transylwanii)

    3. Nord-Est (północna Mołdawia)

    4. Sud-Est (południowa Mołdawia i Dobrudża)

    5. Sud (Muntenia)

    6. București - Ilfov (Bukareszt i okolice)

    7. Sud-Vest (Oltenia)

    8. Vest (Banat)

  • Nowy produkt regionalny chroniony prawem unijnym

    Do tej pory na liście lokalnych przysmaków chronionych prawnie przez Unię Europejską znajdowały się trzy produkty z Rumunii. Właśnie zdecydowano, że jeszcze w kwietniu dołączy do nich specjał z Transylwanii - to novac afumat, czyli wędzona tołpyga z Țara Bârsei.

    Oznaczenia pochodzenia geograficznego produktów rolnych (PGI) to unijny program mający na celu ochronę tradycyjnych lokalnych wyrobów spożywczych na terenie Unii Europejskiej. Dzięki niemu konsumenci kupując dany przysmak mogą być pewni jego pochodzenia oraz tego, że został on wytworzony zgodnie z tradycyjną recepturą. Do tej pory na terenie Rumunii zarejestrowano trzy przysmaki. W 2011 na listę trafił śliwkowy dżem z Topoloveni, a w 2016 ser telemeaua z Ibăneşti oraz sybińskie salami.

    W czwartek Komisja Europejska ogłosiła, że na listę zostanie wpisany kolejny produkt - wędzona tołpyga z Țara Bârsei (niem. Burzenland, węg. Barcaság - region historyczny w płd.-wsch. Transylwanii). Tym samym potrawa, której oryginalna nazwa brzmi novac afumat będzie chroniona na równi z niemal 1,5 tys. produktów z całej Unii Europejskiej. To jednak nie wszystko, bowiem w kolejce czekają dwie kolejne potrawy.

    Do Komisji Europejskiej trafił też wniosek dotyczący kiełbasy z Pleșcoi (cârnați de Pleșcoi). Przepis na wytwarzaną w niewielkiej miejscowości w okręgu Buzău kiełbasę podobno pochodzi z Serbii. Wytwarza się ją głównie z baraniny, czasami z dodatkiem wołowiny. Za przyprawy służy zaś ostra papryka i czosnek. W kolejce na wpis do programu czeka taż wędzona dunajska aloza (scrumbia de Dunăre afumată).

  • Problem ze śmieciami do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości?

    Komisja Europejska grozi Rumunii pozwem do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Wszystko przez brak wprowadzenia programu zarządzania odpadami i zapobiegania zanieczyszczeniom, co jest problemem także kilku innych krajów Unii Europejskiej.

    Kraje członkowskie miały czas do grudnia 2010 roku, aby wprowadzić wymagane przez Unię program zarządzania odpadami. W grudniu 2013 roku minął zaś termin realizacji dyrektywy dotyczącej zapobieganiu zanieczyszczeniom. Dodatkowo, już w ubiegłym roku Komisja Europejska nakazała Rumunii zamknięcie do końca 2017 roku ponad setki nielegalnych wysypisk na terenie całego kraju. W przeciwnym razie na państwo zostaną nałożone dotkliwe kary finansowe, sięgające ponad 124 tysięcy euro dziennie. Póki co plan ten został wykonany w jednej trzeciej, gdyż w całej Rumunii nadal użytkowanych jest 68 nielegalnych składowisk odpadów.

    Za opóźnienia Rumunii grozi teraz pozew do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Podobne sprawy toczą się już przeciwko Belgii, Cyprowi, Francji, Hiszpanii i Włoszech. Z problemem uporała się zaś między innymi Chorwacja i Słowenia. Obecnie Rumunia jest krajem, który spośród członków Unii Europejskiej najgorzej radzi sobie z zarządzaniem odpadami. Aż 72% wszystkich śmieci trafia tam na wysypiska, podczas gdy średnia unijna wynosi zaledwie 25,6%. Tymczasem wymogi unijne mówią o konieczności przetwarzania przynajmniej 50% wszystkich odpadów do 2020 roku.

  • Rumunia chce przyjąć euro, tylko kiedy?

    Minister spraw zagranicznych Rumunii udzielił Rzeczpospolitej obszernego wywiadu dotyczącego relacji naszych krajów, kwestii przyjmowania uchodźców czy spraw ekonomicznych. Powiedział w nim między innymi, że Rumunia planuje przystąpić do strefy euro w 2022 roku.

    Teodor Meleșcanu ocenił, że Rumunia potrzebuje przynajmniej pięciu lat, aby przyjąć wspólną europejską walutę. Wyjaśnił, że jego kraj potrzebuje więcej czasu na przygotowania, gdyż przyjęcie euro mogłoby źle wpłynąć na dochody najbiedniejszej części społeczeństwa - między innymi emerytów.

    Do słów ministra odniósł się prezydent Klaus Iohannis wywodzący się z opozycyjnej Partii Narodowo-Liberalnej (PNL). Stwierdził on, że przystąpienie euro jest jednym z najważniejszych celów dla Rumunii i że politycy wszystkich partii powinni to zrozumieć.

    Okazuje się jednak, że nawet tak odległa data jest pomysłem bardzo optymistycznym. Okazało się bowiem, że fanem przystąpienia do strefy euro nie jest Liviu Dragnea - lider rządzącej partii socjaldemokratycznej (PSD). Stwierdził on, że póki co nie istnieją plany udziału Rumunii w tym projekcie i tym bardziej nie może być mowy o wyznaczaniu jakichkolwiek dat.

    Tuż po akcesji do Unii Europejskiej w 2007 roku władze Rumunii zakładały, że wspólna waluta zostanie przyjęta w 2015 roku. W 2014 roku ustalono z kolei datę wejścia do strefy euro w roku 2019.

    Fot. Wikipedia

  • Rumunia jednym z najrzadziej odwiedzanych przez turystów krajów EU

    Według danych Eurostatu Rumunia cieszy się niewielką popularnością wśród turystów. W 2015 roku w kraju tym goście z zagranicy wykupili zaledwie niecałe 4,5 mln noclegów, wyprzedzając tym samym jedynie kraje bałtyckie, Liechtenstein, Luksemburg i Słowację.

    W tym samym czasie turyści wykupili po ok.  13 mln noclegów w Bułgarii i na Węgrzech. Gorzej wypadła natomiast nie należąca do Unii Europejskiej Serbia (2,4 mln noclegów). Eurostat nie podaje danych dotyczących sąsiadującej z Rumunią Ukrainy i Republiki Mołdawii. Dla porównania, w całej Unii Europejskiej w 2015 roku zapłacono za ponad 1,25 mld noclegów. Liderami były natomiast takie kraje jak Hiszpania (niemal 270 mln), Włochy (ponad 192 mln) i Francja (130 mln noclegów). Dla porównania, w Polsce obcokrajowcy wykupili w 2015 roku ponad 13,75 mln noclegów.

    Lepiej wyglądają statystyki obejmujące wewnętrzny ruch turystyczny. W 2015 roku Rumunii wykupili w swoim kraju niemal 19 mln noclegów, co jest wynikiem zbliżonym do Belgii, Danii czy Grecji. Mniej osób zdecydowało się na wczasy w kraju zamieszkania na Węgrzech (ponad 14,5 mln noclegów) i w Bułgarii (8 mln). Polacy wykupili w tym czasie aż 21,25 mln noclegów. Należy jednak wziąć pod uwagę różnicę w potencjałach demograficznych wymienianych krajów.

    Jak zatem wygląda rumuńska baza turystyczna w liczbach? W 2015 roku na terenie całego kraju funkcjonowało 6949 placówek oferujących noclegi w różnym standardzie. Oznacza to, że w Rumunii baza noclegowa była w tym czasie niewiele mniejsza niż w Bułgarii i na Węgrzech łącznie (odpowiednio 3202 i placówek 4356). Porównywalną liczbę zarejestrowano w Belgii (7990). W Polsce działało w tym czasie ponad 10 tysięcy hoteli i pensjonatów.

    Choć prezentowane dane mogą wydawać się niepokojące, to warto zwrócić uwagę na tendencję wzrostową jeśli chodzi o popularność Rumunii wśród zagranicznych turystów. Jeszcze w 2004 roku w kraju tym wykupiono 3,33 mln noclegów. Wynik z 2015 roku oznacza w takim razie wzrost o 1/3 w przeciągu dekady. Jeszcze szybciej rozwijała się infrastruktura turystyczna. W 2004 roku w Rumunii było 3900 placówek oferujących niecałe 276 tysięcy miejsc noclegowych. W 2015 roku turyści mieli już do dyspozycji 6949 placówek zapewniające jednorazowo 326 tysięcy miejsc noclegowych.

    Fot. Monastyr w Horezu

    Źródło danych: Eurostat

  • Rumunia po raz kolejny liderem wzrostu PKB w Europie

    Najnowsze dane dotyczące wzrostu gospodarczego w Unii Europejskiej opublikował właśnie Eurostat. Rumunia kolejny raz z rzędu uplasowała się na pierwszym miejscu spośród państw wspólnoty, notując wynik wynoszący 5,7% - czyli więcej, niż wynosiły oczekiwania rządu na początku bieżącego roku.

    Projekt budżetu uchwalony na początku lutego zakładał, że rumuńska gospodarka będzie się rozwijała w tempie 5% w skali roku. Prezydent Klaus Iohannis oceniał wtedy, że założenia ustawy są "problematyczne i ryzykowne". Okazało się, że dotychczasowy wzrost gospodarczy jest jeszcze wyższy, niż pierwotne założenia rządu.

    Według danych opublikowanych przez Eurostat, w drugim kwartale 2017 roku rumuńska gospodarka rozwijała się w tempie 5,7% względem analogicznego okresu w roku ubiegłym. Tuż za Rumunią w zestawieniu znalazła się Łotwa (4,8%). Pierwszą trójkę zamykają natomiast Czechy z wynikiem 4,5%. Polska znalazła się na czwartym miejscu. Przez ostatni rok nasza gospodarka rosła w tempie 4,4%.

    W badanym okresie PKB na terytorium Unii Europejskiej rosło w tempie 2,3%, czyli nieco szybciej niż w strefie euro (2,2%). Największą dynamiką wzrostu względem pierwszego kwartału 2017 roku wykazała się czeska gospodarka, która rosła w tym czasie w tempie 2,3%.

    Eurostat: Rumunia po raz kolejny z najwyższym wzrostem PKB

    Oficjalne dane: Rumunia z największym wzrostem PKB w EU w 2016 roku

  • Rumunia razem z Grupą Wyszehradzką walczy z podwójnymi standardami w UE

    Chodzi o sprzedaż produktów gorszej jakości do krajów Europy Wschodniej, co od dłuższego czasu było dyskutowane przez regionalnych polityków. Proceder tłumaczony jest przez koncerny innymi upodobaniami żywieniowymi w różnych państwach. Opinii tej sprzeciwiają się miejscowe służby sanitarne.

    Skandal związany z podwójnymi standardami wybuchł na przełomie 2016 i 2017 roku, czego efektem było powołanie specjalnego zespołu do zbadania sprawy. Teraz Rumunia wraz z pozostałymi krajami regionu wyszła z wnioskiem o wprowadzenie regulacji mających na celu zapobieganie podobnym sytuacjom.

    Działania Grupy Wyszehradzkiej, do której oprócz Polski należą Węgry, Czechy i Słowacja, zostały wsparte przez inne kraje regionu. Oprócz Rumunii, do walki z podwójnymi standardami włączyli się też Bułgarzy, Chorwaci i Słoweńcy. Skandal wybuchł w ubiegłym roku, kiedy to o sprawie została poinformowana Komisja Europejska. Efektem było dofinansowanie kilku lokalnych agencji zajmujących się problemem kwotą miliarda euro.

  • Rumunia w czołówce EU pod względem śmiertelnych wypadków drogowych

    Komisja Europejska zaprezentowała dane z których wynika, że liczba śmiertelnych wypadków drogowych w Unii Europejskiej spadła w minionym roku o 2%. Niestety, Rumunia wciąż znajduje się w czołówce krajów, w których najwięcej osób ginie na drogach.

    W 2016 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej śmierć poniosło ok. 25,5 tys. osób, co oznacza spadek o ok. 600 ofiar. Tendencja spadkowa nie dotyczy jednak wszystkich krajów. Współczynnik śmiertelności na rumuńskich drogach oszacowano na przykład na 97 osób na milion mieszkańców, co stanowi wzrost o 1% względem roku 2015 (95 osób na milion mieszkańców). Warto jednak pamiętać, że względem 2010 roku zanotowano spadek rzędu 19%. Wtedy na drogach Rumunii współczynnik śmiertelności wynosił bowiem aż 117 osób na milion mieszkańców, co było najgorszym wynikiem w całej Unii Europejskiej.

    Obecnie na pierwszym miejscu niechlubnego rankingu znajduje się Bułgaria (99 osób na milion mieszkańców, w 2015 roku 98). Po znajdującej się na drugim miejscu Rumunii uplasowała się Łotwa (80 osób), która równocześnie zanotowała przy ogromny postęp. W ciągu roku w kraju tym śmiertelność na drogach spadła bowiem aż o 16%. Inne kraje, w których najwięcej osób ginie w wypadkach drogowych, to Polska (79 osób/milion), Grecja (75 osób/milion) czy Chorwacja (73 osoby/milion).

    Najmniej ofiar wypadków drogowych zanotowano w 2016 roku w Szwecji (27 osób/milion), Wielkiej Brytanii  (28 osób/milion) i Holandii (33 osoby/milion). Procentowo, najlepszą poprawę tego współczynnika zarejestrowano na Litwie (22%, z 83 na 65 osób/milion), Łotwie (16%, z 95 na 80 osób/milion) i w Czechach (16%, 70 na 59 osób/milion).

  • Rumuński minister spraw zagranicznych broni Polski i Węgier

    W wywiadzie dla agencji Reuters Teodor Meleșcanu sprzeciwił sankcjom przeciwko Polsce i Węgrom. Wyraził też nadzieję na bliższą współpracę Rumunii z Grupą Wyszehradzką. Pozostałe tematy rozmowy dotyczyły między innymi rozszerzeniu Unii Europejskiej o Serbię i Turcję, a także opinii wobec "Europy dwóch prędkości".

    Minister Meleșcanu ocenił, że ruchy prowadzące w kierunku Unii Europejskiej wielu prędkości doprowadzą do niepotrzebnych podziałów. Stwierdził również, że Rumunia nie popiera wprowadzania nowych mechanizmów mających na celu wywrzeć presję wobec Polski i Węgier. Co więcej, minister wyraził nadzieję na głębszą współpracę Rumunii z Grupą Wyszehradzką. Konkretnie chodziło mu o starania mające na celu utrzymanie ścisłych więzi z Wielką Brytanią. Rumuński rząd chciałby się bowiem włączyć w tego typu działania.

    "Unia Europejska nie musi opracowywać nowych mechanizmów, aby stawić czoła kwestiom praworządności w Polsce i na Węgrzech" - powiedział rumuński minister w wywiadzie dla agencji Reuters. Zaznaczył, że już teraz istnieją odpowiednie narzędzia pozwalające monitorować sytuację w poszczególnych krajach.

    Tego typu monitoring jest już prowadzony względem Bułgarii i Rumunii ze względu na zjawiska korupcyjne istniejące w tych krajach. Minister wyraził jednak nadzieję, że proces ten uda się zakończyć przed końcem przyszłego roku, gdyż 1 stycznia 2019 roku Rumunia rozpocznie półroczną prezydencję w Unii Europejskiej.

    Dalsza część rozmowy dotyczyła przyszłości Unii Europejskiej. Minister Meleșcanu powiedział, że Serbia może liczyć na wsparcie Rumunii podczas dalszego procesu integracji. Wyraził też nadzieję, że w najbliższych 10 - 15 latach do Unii Europejskiej dołączy także Turcja.

    Źródło: Reuters

  • Spotkanie Klausa Iohannisa z Donaldem Tuskiem

    Prezydent Rumunii spotkał się wczoraj z przewodniczącym Rady Europejskiej. Politycy rozmawiali głównie o koncepcji "Europy dwóch prędkości". Klaus Iohannis sprzeciwił się tego typu rozwiązaniu sugerując, że doprowadzi ono do głębokich podziałów pomiędzy poszczególnymi krajami Unii Europejskiej

    Spotkanie z prezydentem było jednym z wielu, w trakcie których przewodniczący Rady Europejskiej dyskutował o bieżących sprawach z liderami państw należących do Unii Europejskiej. Rozmowa dotyczyła głównie przyszłości Unii Europejskiej. Donald Tusk usłyszał od Klausa Iohannisa, że nie ma mowy o stosowaniu zasady "Europy dwóch prędkości":

    "Prezydent Klaus Iohannis stanowczo zaznaczył stanowisko Rumunii, mówiące o nieakceptowaniu propozycji prowadzących do Europy dwóch lub wielu prędkości lub Europy koncentrycznych kręgów. Tego typu rozwiązania mogłyby wyłącznie pogłębić podziały pomiędzy członkami wspólnoty. Rumunia jest zdania, że wzmacnianie Unii Europejskiej musi się odbywać poprzez dalszą integrację jej członków. Głównym celem na szczeblu unijnym powinno być dążenie do jedności bez podziałów wśród państw członkowskich" - czytamy w oficjalnym oświadczeniu Klausa Iohannisa opublikowanym po spotkaniu z Donaldem Tuskiem.

    Klaus Iohannis zjawi się pod koniec października w Brukseli, gdzie wygłosi swoją opinię na temat imigracji, bezpieczeństwa i relacji międzynarodowych - między innymi pomiędzy krajami Unii Europejskiej a Turcją.

    Fot. Materiały prasowe

  • Spotkanie Trump - Iohannis. O czym rozmawiali prezydenci USA i Rumunii?

    Do spotkania w Białym Domu doszło wczoraj popołudniu. Wszystko wskazuje na to, że obaj prezydenci znaleźli wspólny język. "Przyszłość Rumunii i rumuńskich relacji ze Stanami Zjednoczonymi jest bardzo, bardzo obiecująca" - powiedział Donald Trump.

    Spotkanie obfitowało w wiele kurtuazyjnych wypowiedzi odnoszących się do relacji obu krajów. Donald Trump mówił między innymi o "dzieleniu wspólnych wartości", takich jak umiłowanie wolności, duma z własnej kultury i tradycji. Docenił też starania prezydenta Rumunii w walce z korupcją. Klaus Iohannis podziękował zaś za owocną współpracę i wyraził przekonanie, że w przyszłości związki obu krajów będą jeszcze bardziej ścisłe.

    Klaus Iohannis przypomniał, że Rumunia jako jeden z pierwszych krajów NATO zwiększyła budżet obronny do 2% PKB i liczy teraz na większe zaangażowanie USA w regionie. Powiedział też, że porozumienie pomiędzy USA a Europą to podstawa naszej cywilizacji. W tym kontekście zwrócił uwagę na fakt, że bardzo istotna jest głęboka współpraca pomiędzy krajami NATO i Unii Europejskiej.

    Do kolejnego spotkania obu prezydentów dojdzie najprawdopodobniej już na początku lipca. Donald Trump odwiedzi wtedy Polskę, gdzie ma wygłosić ważne oświadczenie. Podczas spotkania oprócz prezydenta Adnrzeja Dudy, mają być także obecni pozostali liderzy państw regionu - w tym Rumunia.

  • Via Carpatia coraz bliżej

    Minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk poinformował, że polski odcinek drogi mającej połączyć Morze Czarne z Bałtykiem zostanie ukończony do 2025 roku. Sprawdziliśmy, jaki jest stopień zaawansowania prac w Rumunii, a także w pozostałych krajach regionu.

    Póki co zapowiedziano prace przygotowawcze, które będą prowadzone na drodze E19 pomiędzy Białymstokiem a Lublinem. Do 2025 roku planowane jest ukończenie całej trasy w standardzie drogi ekspresowej, która będzie prowadziła od granicy ze Słowacją na Litwę. Projekt ma być skomunikowany z polskimi portami zlokalizowanymi w Zatoce Gdańskiej, powstaną też odnogi prowadzące na Białoruś i Ukrainę.

    - Via Carpatia to szlak pobudzający gospodarkę Europy Wschodniej, od Bałtyku po Morze Egejskie. Naszym celem jest wpisanie całego przebiegu tej trasy do sieci bazowej TEN-T i uzyskanie wsparcia finansowego dla wszystkich, którzy będą realizowali tę inwestycję - powiedział minister Adamczyk, cytowany przez portal wnp.pl.

    Docelowo polska część Via Carpatia ma krzyżować się w Rzeszowie z autostradą A4 i kierować się w kierunku południowym ku granicy ze Słowacją. Tamtejszy odcinek trasy ma mieć długość niecałych 150 kilometrów, z czego obecnie w użyciu są jedynie fragmenty w okolicach Svidníka (ok. 5 km), pomiędzy Preszowem a Koszycami (ok. 35 km) oraz z południa Koszyc do granicy z Węgrami (ok. 15 km). Z Preszowa w kierunku północnym zaplanowano drogi jednojezdniowe (w takim standardzie zbudowana jest już obwodnica Svidníka). Pozostałe odcinki na południe od Preszowa zbudowano w standardzie autostrady i podobnie będą wyglądały brakujące odcinki tamtej części Via Carpatia. Najbardziej optymistyczne plany zakładają ukończenie całej trasy do 2022 roku.

    O wiele bardziej rozbudowana sieć dróg szybkiego ruchu funkcjonuje na Węgrzech. Obecnie na przebiegu omawianej trasy uciążliwy jest jeszcze 65-kilometrowy jednopasmowy odcinek pomiędzy granicą ze Słowacją a Miszkolcem. Stamtąd prowadzi ok. 115-kilometrowa autostrada kończąca się w okolicach Debreczyna. Kolejnych sześćdziesięciu kilometrów brakuje, aby dostać się drogą szybkiego ruchu do granicy z Rumunią. Pierwszy etap prac na tym odcinku zakończy się pod prawdopodobnie koniec 2018 roku.

    Rumuńska sieć dróg szybkiego ruchu wciąż jest niekompletna. Droga ekspresowa mająca połączyć Oradeę do Arad wciąż jest dopiero planowana. Lepiej wygląda odcinek pomiędzy Aradem, Timiszoarą i Sybinem, gdzie do ukończenia pozostało zaledwie kilkadziesiąt kilometrów autostrady A1. Dalej ma ona prowadzić na południe przez Karpaty, w stronę Pitești. Stamtąd istnieje już połączenie autostradowe z Bukaresztem, a następnie Konstancą (A2). Optymistyczne plany zakładają ukończenie brakujących odcinków do 2020 roku.

    Alternatywną drogą będzie autostrada A3, która ma w przyszłości połączyć Oradeę z Klużem, Târgu Mureș, Braszowem i Ploești. Tam zaczyna się oddany do użytku w 2012 odcinek prowadzący do Bukaresztu. Drugi, niespełna 60-kilometrowy fragment autostrady łączy miejscowości Gilău i Luna leżące na południe od Klużu. Niestety, wiele z pozostałych części autostrady A3 istnieje póki co jedynie na papierze.

    Czytaj też: Zapowiedziano budowę autostrady z Timiszoary do Belgradu