Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Zwyczaje

  • 1 Decembrie – co świętują Rumuni?

    1 grudnia jest w Rumunii dniem ustawowo wolnym od pracy. Nie bez powodu - to właśnie wtedy świętowana jest rocznica przyłączenia do kraju Transylwanii. Było to zwieńczenie dłuższego procesu, w trakcie którego Rumunia zyskała też inne regiony kosztem sąsiednich mocarstw.


    W dniu wybuchu I wojny światowej Rumunia składała się z połączonych po 1859 roku Mołdawii i Wołoszczyzny i uzyskanej kosztem Turcji północnej Dobrudży. Początkowo jednak zachowała ona neutralność. Sytuacja zmieniła się w połowie 1916 roku, kiedy to Rumuni wypowiedzieli wojnę państwom centralnym. Nie bez powodu, gdyż w zamian za ten ruch sojusznicy obiecali sowitą nagrodę w postaci Transylwanii.

    Początkowo decyzja o dołączeniu do działań wojennych okazała się katastrofalna w skutkach. Po chwilowych sukcesach, kiedy to rumuńskie wojska zajęły sporą część Transylwanii, we wrześniu doszło bowiem do kontrataku Austro-Węgier i Niemiec. Na domiar złego, od południa na teren położonej nad morzem Dobrudży wtargnęły wojska bułgarskie i tureckie. Mimo wsparcia Rosjan, rumuńska armia musiała się wycofać i rozpocząć walkę na własnym terytorium.

    Po zdobyciu karpackich przełęczy wojska państw centralnych przystąpiły do ataku, w efekcie czego już na początku grudnia zdobyty został Bukareszt. Mimo wycofania się na teren Mołdawii i reorganizacji, rumuńskie wojska nie były w stanie przeprowadzić udanego kontrataku. W ten oto sposób 9 grudnia 1917 roku władze zostały zmuszone do podpisania zawieszenia broni. Jednocześnie, wykorzystując chaos spowodowany wybuchem w Rosji wojny domowej, udało się zająć Besarabię (wschodnia część Mołdawii, obecnie Republika Mołdawii).

    Zajęcie Besarabii nie było ostatnim nabytkiem terytorialnym Rumunii. Jeszcze przed zakończeniem uaktywniły się liczne środowiska dążące do nadania narodowościom zamieszkującym Austro-Węgry prawo do secesji. Po tym, jak dualistyczna monarchia rozpadła się z inicjatywy Węgrów 31 października 1918 roku, Rumunia po raz kolejny wykorzystała słabość przeciwnika i wypowiedziała wojnę państwom centralnym. Zajęła wtenczas kolejne części Transylwanii, a kulminacyjnym momentem tego procesu było Zgromadzenie Narodowe w Alba Iulia (Gyulafehérvár), podczas którego proklamowano przyłączenie Transylwanii do Rumunii. Miejsce to wybrano nieprzypadkowo – to właśnie tam Michał Waleczny (Mihai Viteazul) ogłosił się w 1599 roku hospodarem Mołdawii, Wołoszczyzny i Transylwanii, po raz pierwszy w historii jednocząc trzy regiony zamieszkiwane przez ludność posługującą się językiem rumuńskim.

    Potwierdzeniem nabytków terytorialnych Rumunii był traktat w Trianon podpisany w 1922 roku. To jednak pierwszego grudnia, na pamiątkę wydarzeń z Alba Iulia, obchodzone jest w całym kraju najważniejsze święto państwowe.

    Zdjęcie: Ionuţ Vaidean (www.ionutvaidean.blogspot.com)

  • Bukareszt w świątecznym nastroju

    Od początku grudnia czas kierowców spędzany na ulicach zakorkowanego Bukaresztu umilają 3 miliony świątecznych świateł. Migocące dekoracje ciągną się ulicami przez 29 kilometrów, w 52 lokalizacjach miasta. Warto jednak raz na jakiś czas porzucić wszelkie środki komunikacji i skorzystać z tego wyjątkowego, świątecznego nastroju. Długi, wieczorny spacer w takiej scenerii to idealny sposób na spędzenie wolnego czasu.

    Od Bd. Aviatoilor, wzdłuż Bd. Catargiu, a następnie Bd. Magheru, korytarz utworzony ze świątecznych lampek prowadzi do okazałego obiektu świetlnego w kształcie prezentu świątecznego przy Piata Universitate.

    Do 30 grudnia, przy Piața Constituției din Capitală funkcjonuje targ świąteczy, Târgul de Crăciun. Nabędziemy tam wszelkiego rodzaju wyroby tradycyjne i nie tylko. Od spożywczych, przez rękodzieła, bibeloty, antyki, do pospolitych artykułów codziennego użytku. Podczas zakupów można uraczyć się kubkiem gorącego, aromatycznego wina lub zakąsić sorici.

    Świąteczne światła zdobiące Bukareszt w tym roku, zostały zaliczone do jednych z najpiękniejszych w Europie. Zarówno mieszkańcy, jak i turyści mają jeszcze trochę czasu, aby móc się nimi nacieszyć.



    Agnieszka Kamyszek

  • Dni wolne w Rumunii

    W Rumunii jest dwanaście dni ustawowo wolnych od pracy. Niektóre z nich pokrywają się ze swoimi polskimi odpowiednikami, inne upamiętniają ważne dla kraju wydarzenia.

    Nie zdziwi nikogo fakt, że wolne od pracy przysługuje po Nowym Roku (Anul Nou). Mieszkańcy Rumunii na wyleczenie się z wszelkich dolegliwości mają dwa dni – 1. i 2. stycznia. Kolejny wolny dzień przypada na 24 stycznia, kiedy to świętowana jest rocznica połączenia Mołdawii i Wołoszczyzny (Unirea Principatelor Române). Wprawdzie unia personalna połączyła oba terytoria już w 1859 roku, jednak to właśnie 24 stycznia 1862 roku formalnie powstały Zjednoczone Księstwa Mołdawii i Wołoszczyzny dając początek państwu rumuńskiemu.

    Wielkanoc (Paştele) jest w Rumunii wyznaczana wedle kalendarza juliańskiego, przez co święta są obchodzone nieco później – na przełomie kwietnia i maja. Przykładowo, w roku 2016 niedziela wielkanocna wypadła 1 maja, podczas gdy w Polsce przypadła ona na 27 marca. W 2017 roku Wielkanoc w Rumunii przypada zaś na 16 kwietnia. Co ciekawe, dniem wolnym od pracy jest w Rumunii także Pięćdziesiątnica (Rusaliile), obchodzona na pamiątkę Zesłania Ducha Świętego. Przypada ona pięćdziesiąt dni od Wielkanocy, czyli na przełomie maja i czerwca – w 2017 roku będzie to 4 czerwca.

    Co jest typowe dla krajów postkomunistycznych, dniem wolnym nadal jest 1 maja. Podobnie jak w Polsce, nie jest on już hucznie obchodzony. Mieszkańcy Rumunii traktują święto pracy (Ziua Muncii) jako kolejny dzień wolny. Od 2017 roku do pracy nie trzeba będzie też chodzić 1 czerwca. Stwierdzono bowiem, że w Dzień Dziecka rodzice powinni mieć możliwość spędzania czasu ze swoimi pociechami.

    15 sierpnia obchodzone jest - podobnie jak w Polsce - ważne święto religijne. W kościele prawosławnym nazywane jest ono świętem Zaśnięcia Marii Panny (Adormirea Maicii Domnului). Tego dnia świętują zresztą również katolicy. Liczni pielgrzymi zjawiają się wtedy między innymi w Kaczyce – jednej z wsi na Bukowinie zamieszkałych przez Polaków, gdzie znajduje się znane sanktuarium maryjne.

    Na kolejne dni wolne trzeba czekać aż do przełomu listopada i grudnia. 30 listopada jest bowiem obchodzone święto św. Andrzeja (Sfântul Andrei), a 1 grudnia Święto Narodowe (Ziua Națională). Na pamiątkę zjednoczenia Transylwanii z Rumunią w całym kraju odbywają się wtedy defilady i pokazy sprzętu wojskowego. Choć większość mieszkańców Rumunii wyznaje prawosławie, to święto Bożego Narodzenia (Crăciun) jest w tym kraju obchodzone 25 grudnia wedle kalendarza gregoriańskiego. Nie zaś, jak np. na Ukrainie, gdzie przypada ono na 7 stycznia – czyli 25 grudnia wedle kalendarza juliańskiego. Zarówno 25 jak i 26 grudnia to także w Rumunii dni wolne od pracy.

  • Kolorowe (rumuńskie) jarmarki

    W Polsce handlarze z targowisk nie mają łatwego życia, a zakupy w tego typu miejscach są dla wielu osób obciachem. Co innego w Rumunii, gdzie w każdej większej miejscowości można znaleźć plac ze świeżymi owocami i warzywami. Łatwo się przekonać, że warto.

    Z własnych obserwacji wiem, że Rumuni kochają zakupy. Wizyta w większych centrach handlowych to horror – zwłaszcza w weekend, kiedy znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem, a w środku trzeba przedzierać się przez tłumy ludzi. Osobiście wolę jednak zakupy na targowiskach. Zwłaszcza, gdy potrzeba zdobyć świeże owoce i warzywa, albo najdzie mnie chęć na alkohol domowej produkcji.

    rumunia-targowisko-sybin
    Bukareszt, piața Râmnicu Sărat

    W Rumunii nie ma z tym problemu, gdyż w każdym mieście z łatwością można znaleźć mniejsze lub większe targi. Miejskie targowiska na ogół znajdują się w pobliżu centrum, ale zwykle poza obrębem starówki. Tak jest na przykład w Sybinie, gdzie plac targowy zlokalizowany jest kilkaset metrów od starego rynku.

    rumunia-sybin-targowisko
    Sybin, piața Cibin. W tle katedra ewangelicka

    Asortyment oferowany przez sprzedawców zachwyca. Dostać tam można rzeczy, które w Polsce uchodzą niekiedy za rarytasy – a zwłaszcza w takich cenach. Bakłażany po złotówce za kilogram? Osiem złotych za słoik marynowanego estragonu? Szeroki wybór papryki niewiele droższej od ziemniaków? Żaden problem. Przynajmniej w sezonie.

    rumunia-targowisko-bukareszt-bakłażan
    Sybin. Zdjęcie z października – wyprzedaż bakłażanów :)
    rumunia-targowiksko-sybin-przetwory
    Sybin. Te zielone słoiki w środku to marynowany estragon – specjalność regionu
    rumunia-targowisko-sybin-papryczka
    Ostre papryczki. Można je nawlec na sznurek i zasuszyć
    rumunia-targowisko-bukareszt
    1,5 zł za kilogram papryki – naprawdę chce się żyć
    rumunia-targowisko-gogonele
    Gogonele, czyli zielone pomidory. Trochę twarde, trochę bez smaku, ale i tak się nimi zajadaliśmy

    Na targ warto się też udać w innych celach. Niektóre stoiska oferują szeroki wybór asortymentu do pędzenia bimbru, a i wyrób końcowy można tam łatwo dostać. Butelka palinki to koszt zaledwie 15 lei. Wino sprzedawane w plastikowych butelkach kosztuje zaś mniej niż 5 lei za litr. Ciekawy jest też wybór przeróżnych marynat, które w Rumunii są równie popularne jak w Polsce. A może nawet bardziej, o czym świadczy fakt, że marynują oni nawet arbuzy. Te ostatnie zresztą, podobnie jak melony, w lecie są sprzedawane na każdym kroku – na targach, chodnikach, przy drogach.

    przydrozny-targ-rumunia
    Jakość słaba, bo zdjęcie robione telefonem z jadącego auta. Ale właśnie na tego typu straganach w sezonie zaopatrzyć się można w arbuzy i melony. Zwykle to koszt jakichś 2 lei za kilogram, choć to zależy od miejsca i pory roku
    stoisko-z-arbuzami-rumunia
    Zdjęcie równie słabej jakości, tym razem z października zeszłego roku. Końcówka sezonu na arbuzy
    rumunia-targ-melon-rumunia
    Dojrzały melon za trzy leje. Prawdziwe wybawienie podczas upalnych dni

    Targowiska czynne są cały rok. Trzeba jednak zaznaczyć, że mają one mniej lub bardziej prowizoryczne zadaszenia. Zdarzają się też i takie targi, jak na zdjęciu poniżej – a właściwie hale targowe, gdzie handel odbywa się we wnętrzu.

    rumunia-targowisko-medias
    Piaţa Agroalimentară w Mediaş

    Osobną kategorię stanowią targi organizowane na potrzeby turystów. Stoiska rozstawiane są w popularnych miejscach, lub wzdłuż głównych dróg. Można na nich kupić pamiątki, flagi, węgierskie kociołki na trójnogach, sprzęt do bimbru, ludowe stroje, a nawet gumowe maski drakuli i wilkołaków…

    targowisko-trasa-transfogaraska
    Stoisko na południe od trasy transfogaraskiej, zlokalizowane przy wąskiej drodze tuż pod wielką skałą
    targowisko-przy-drodze-izvoru-crisului
    W wiosce Izvoru Crișului (węg. Körösfő) targowiska ciągną się przez całą wieś. Nie zdziwiłbym się, gdyby każda mieszkająca tam rodzina trudniła się handlem…

    Źródło:  michaltorz.pl