Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polityka

Za inicjatywą przeprowadzenia wotum nieufności stało sześć opozycyjnych partii, z Partią Narodowo-Liberalną (PNL) na czele. Udało się o włos, gdyż za przyjęciem wniosku głosowało o pięciu parlamentarzystów więcej niż wymaganych 233

Ostatnie miesiące nie były łatwe dla Partii Socjaldemokratycznej (PSD). Najpierw ugrupowanie przegrało z PNL wybory do Parlamentu Europejskiego (o włos wyprzedzając koalicję USR-PLUS). Chwilę potem lider PSD Liviu Dragnea trafił do więzienia za korupcję i nadużycia. Do tego, ledwie parę tygodni temu byliśmy świadkami rozpadu koalicji, którą partia tworzyła z ALDE. Jakby tego było mało, wszystkim tym zdarzeniom towarzyszyły konflikty wewnątrz partii. Przegrane wotum nieufności wydaje się być w tych okolicznościach naturalną kontynuacją złej passy socjaldemokratów.

Czy jednak musiało do tego dojść? Wynik głosowania do końca nie był pewny, do tego zdarzały się nieprzewidywalne zdarzenia. Na przykład swój głos oddało paru deputowanych PSD, mimo że władze partii ogłosiły bojkot. Z drugiej strony z głosu zrezygnowało kilku przedstawicieli mniejszości. Ostatecznie zatryumfowały partie opozycyjne. Okazało się bowiem, że za przyjęciem wotum nieufności opowiedziało się 238 posłów – czyli więcej niż wymaganych 235. Tym samym rząd Viorici Dancili upadł.

Od razu nasuwa się pytanie „co dalej”. Odsunięcie PSD od władzy otwiera teraz drogę do stworzenia rządu technicznego, który będzie sprawował władzę do przyszłych wyborów zaplanowanych na koniec 2020 roku. Obecnie na klęsce rządu skorzysta na pewno PNL. Zwłaszcza, że z partii tej wywodzi się urzędujący prezydent Klaus Iohannis – a to właśnie on jest mocnym faworytem wyborów prezydenckich, które odbędą się już w listopadzie.

Czy jednak obecne wydarzenia poskutkują przejęciem władzy przez PNL (ewentualnie w koalicji z innymi siłami politycznymi)? Na razie wszystko wskazuje na to, że tak. Sondaże dają jej obecnie ok. 27% poparcia wobec 23% PSD i to właśnie ta partia mogłaby w takim układzie otrzymać misję tworzenia rządu. Tym bardziej, że wotum nieufności pokazało, że PSD nie może liczyć na zbyt wielu sojuszników – a w zasadzie nie może liczyć na nikogo.

Z drugiej jednak strony najnowsza historia Rumunii uczy nas, że w tamtejszej polityce nie ma rzeczy niemożliwych. Po analogię wystarczy sięgnąć do ostatniego roku poprzedniej kadencji, gdy tragiczny pożar w klubie Colectiv wywołał masowe demonstracje które obaliły rząd Victora Ponty (wówczas z PSD właśnie). Przez rok szefem technicznego rządu był Dacian Ciolos (obecnie europoseł koalicji USR PLUS). Został on zapamiętany jako sprawny zarządca, który radykalnie obniżył podatki. Tylko co z tego, skoro po roku wyborcy znowu zagłosowali na socjaldemokratów? Biorąc pod uwagę powyższe, lepiej więc wstrzymać się z ocenami pt. „kto wygra przyszłoroczne wybory”, bo wiele może się jeszcze zdarzyć.

Jesienią wyjątkowe i różnorodne postaci świata gastronomii m.in. z Włoch, Niemiec, Rumunii, Hiszpanii, Polski, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Francji i Słowenii połączą swoje punkty widzenia, aby stworzyć aktualny obraz współczesnej branży restauracyjnej, w ujęciu biznesowym, społecznym i kulinarnym. Przyciąganie  zagranicznych gości, innowacje technologiczne, czarowanie smakiem, obrazem i dźwiękiem, ale także wykluczenia społeczne w kuchni to tematy, które w międzynarodowym gronie ekspertów poruszać będziemy podczas wydarzenia. Konferencja MADE FOR Restaurant odbędzie się 18 listopada w Centrum Praskim Koneser, w Warszawie.

INTERNATIONAL INTERCHANGE – międzynarodowa wymiana wiedzy i kontaktów w branży restauracyjnej – już  18 listopada, po raz pierwszy w Polsce!

INTERNATIONAL INTERCHANGE to międzynarodowa formuła konferencji MADE FOR Restaurant, której ambicją jest otwieranie naszego rynku – praktyków i miłośników gastronomii – na świat, najlepsze zagraniczne idee, relacje, pomysły, kulturę pracy.

Tematem przewodnim wydarzenia będą  „Innowacje w gastronomii – biznes czy prowokacja?”, prezentowane z różnych, międzynarodowych perspektyw. Całości dopełniać będzie perspektywa polskich ekspertów (restauratorów, szefów kuchni, naukowców oraz producentów) analizujących, w jaki sposób globalizacja wpływa na kształt lokalnego rynku, który powinien z ofertą dostosowywać się do międzynarodowych standardów i wymogów.

Uczestnicy MADE FOR Restaurant będą mieli do dyspozycji dwie strefy i dwie perspektywy – BIZNESU i INSPIRACJI. W każdej z nich poruszane będą tematy bliskie przedsiębiorcom i pracownikom, działającym w branży HORECA oraz fanów doświadczeń restauracyjnych. 

Strefa inspiracji to eksperci z różnych stron świata, dzielący się swoją wiedzą i doświadczeniami. Wśród nich:

Charles Spence (Wielka Brytania) –  autor książki “Gastrofizyka. Nowa wiedza o jedzeniu.”,

Dymitr Borysow (Ukraina) – jeden z najbardziej znanych, innowacyjnych oraz odpowiedzialnych społecznie biznesmenów Ukrainy,

Dalad Kambhu (Niemcy) – urodzona w Stanach Zjednoczonych i wychowana w Bangkoku szefowa kuchni i właścicielka gwiazdkowej restauracji Kin Dee w Berlinie,

Diego Prado (Hiszpania) – hiszpański szef kuchni i ekspert kulinarny w dziedzinie fermentacji,

Michel Moran (Francja/Polska) – Francuz od lat związany z Polską i restauracją Bistro de Paris,

Cristian Gadau (Włochy) i Joanna Ślusarczyk (Polska), przedstawiciele The Best Chef – internetowej społeczności najlepszych szefów kuchni,

Niko Slavnic (Słowenia), CEO InYourPocket City Guides oraz dyrektor projektu The Slovenia Restaurant Awards,

Ciprian Nicolescu (Rumunia), szef kuchni z Rumunii, który swoją karierę rozpoczął 28 lat temu, dużą jej część budując w Stanach Zjednoczonych i Londynie. 

Wśród tematów: innowacyjne podejście do fermentacji, gastrofizyka, innowacje w dziedzinach takich jak high tech, ewolucja “digitalowego” Gościa restauracji, a także siła social mediów w pozyskiwaniu międzynarodowych klientów. Oprócz tego duża dawka kwestii społecznych – nowa rola i odpowiedzialność szefa kuchni za nawyki żywieniowe, a także gastronomia jako przestrzeń pełna tolerancji, w której brak miejsca na rasizm czy seksizm. Polską perspektywę innowacji w gastronomii zaprezentują Krzysztof Kaliciński (Akademia im. Leona Koźmińskiego) oraz Marcin Wajda (Winterhalter).

Strefa biznesu to prelekcje i warsztaty prowadzone przez partnerów biznesowych konferencji. Swoje eksperckie doświadczenie, wypracowane na rynku HORECA przez długie lata, prelegenci pokażą w tematach takich jak: water pairing (Tomasz Kolecki, Żywiec Zdrój), innowacje w świecie win (Adam Drozdowski, Wine Direct) oraz neuromarketing (Jacek Pogorzelski, BlueFox oraz Emilia Pożarowszczyk, Skarby Serowara). 

Na koniec dnia Partner Organizacyjny Centrum Praskie Koneser zaprosi uczestników do dalszego networkingu podczas degustacji w przestrzeni licznych restauracji znajdujących się na terenie obiektu.

Agnieszka Małkiewicz, Prezes FOR Solutions, organizatorka wydarzenia: „Chcemy spojrzeć na naszą branżę szerzej, z różnych perspektyw: szans jakie daje gospodarce, wyzwań z jakimi się boryka oraz przyjemności jakie przynosi hedonistom. Podczas warszawskiej edycji wychodzimy poza biznesową formułę spotkania. Już niebawem będziemy ujawniać pełen program wydarzenia: warsztaty, prezentacje z eksperymentami, degustacje i wieczorne atrakcje stworzone wspólnie z przestrzenią Konesera, który staje się bardzo ważnym miejscem na kulinarnej mapie Warszawy, łącząc wiele konceptów restauracyjnych.” 

Monika Piwońska, Dyrektor Komercyjna Centrum Praskiego Koneser: „Centrum Praskie Koneser, i jego jedyna w swoim rodzaju – w skali miasta i regionu – strefa restauracyjna i barowa, to miejsce idealnie dopasowane do potrzeb uczestników konferencji MADE FOR Restaurant. W sercu starej Pragi, w nowym lifestylowym centrum Warszawy, znajdującym się na terenie XIX-wiecznej fabryki wódek, mamy blisko 20 lokali oferujących dania kuchni z całego świata. Serwują je restauratorzy z wieloletnim doświadczeniem, zatrudniający uzdolnionych i nagradzanych szefów kuchni. Karty dań, wnętrza, architektura całego kompleksu – to wszystko stanowi o wyjątkowości oferty Konesera. Jestem pewna, że uczestnicy konferencji docenią walory tego miejsca.”

Konferencję udało się zorganizować dzięki współpracy i połączeniu sił, wiedzy i „serca” Partnerów Biznesowych: Aviko, Chopin Vodka, Dajar HORECA, Dilmah, illy, Kruszwica, Liebherr, mProfi, Muzeum Wódki, Selgros Cash & Carry, Skarby Serowara, Transgourmet, Warsaw Spirits Festival, Wine Direct, Winterhalter, Valrhona, Żywiec Zdrój, eatPoint.pl, NetPOS.

Partnerami merytorycznymi wydarzenia są Akademia Leona Koźmińskiego, Guest Experience Think Tank Academy oraz Instytut Kulinarny Transgourmet.

Niebywałe grono ekspertów z Polski i zagranicy, którzy przyjęli zaproszenie MFR zaprezentują wiedzę i edukacyjne poczucie misji. Miejmy nadzieję, że formuła będzie rozwijać się z każdym rokiem, tak jak lokalne edycje spotkań MADE FOR Restaurant, które w ubiegłym roku dostały nagrodę najlepszych wydarzeń gastronomicznych w branży. 

Program, lista ekspertów oraz bilety dostępne są na stronie:

https://forsolutions.pl/konferencja-gastronomiczna-made-for-restaurant-warszawa-11-2019/

O tym, że koalicja PSD-ALDE jest zagrożona, wiadomo było już od paru tygodni. Ostatecznie ALDE postanowił iść w swoją stronę, a PSD została z problemem - do osiągnięcia większości w parlamencie brakuje jej bowiem 25 głosów. Tymczasem poszukiwanie koalicjanta może być trudne. Zwłaszcza, że socjaldemokraci systematycznie tracą na popularności

Relacje PSD-ALDE od dawna dalekie były od ideału. Wystarczy wspomnieć konflikt, do którego doszło podczas wystawiania kandydatów w nadchodzących wyborach prezydenckich. Miał być wspólny kandydat, ale PSD upierała się przy urzędującej premier. ALDE wystawiło swojego lidera. To i tak był dopiero początek. Wkrótce potem Călin Popescu-Tăriceanu, lider ALDE, oznajmił że obecny rząd trwa dla samego trwania, jest niekompetentny i powinien zostać dogłębnie zmieniony. W ślad za tymi słowami poszło ultimatum nie do przyjęcia, po którym wiadomo było że koalicja w obecnym kształcie długo nie przetrwa.

I stało się. ALDE przeszedł w końcu do opozycji. Premier Viorica Dăncilă ma od tego momentu 45 dni na uzyskanie wotum zaufania. Tyle z teorii, ale w praktyce, jak już pisaliśmy, PSD będzie trudno zdobyć nowego koalicjanta. Możliwe są więc różne scenariusze, ze wcześniejszymi wyborami włącznie. Czas pokaże, który zostanie zrealizowany, bo historia pokazuje że w rumuńskiej polityce nie ma rzeczy niemożliwych.

Michał Torz

Zawrzało na linii Viorica Dăncilă - Călin Popescu-Tăriceanu. Dla mniej zorientowanych – chodzi o wywodzącą się z Partii Socjaldemokratycznej (PSD) premier Rumunii i szefa koalicyjnego Sojuszu Liberałów i Demokratów (ALDE). Sytuacja jest rozwojowa. Może z niej nie wyniknąć nic, może skończyć się nawet na zerwaniu umowy koalicyjnej i powołaniu mniejszościowego rządu

Wszystko zaczęło się od kilku niefortunnych wypowiedzi  Călina Popescu-Tăriceanu. Nie powinno to zresztą dziwić, bo polityk ten słynie wręcz ze swojego niewyparzonego języka (złożony problem relacji rumuńsko-amerykańskich i rumuńsko-niemieckich podsumował na przykład krótkim stwierdzeniem, że należy „ssać większego k****a”). W jednym z wywiadów ocenił zaś ostatnio, że obecny rząd funkcjonuje dla samego funkcjonowania, ministrowie są niekompetentni, a on oraz jego koledzy z ALDE wcale nie potrzebują do szczęścia żadnych stanowisk. Premier iorica Dăncilă przypomniała (również za pomocą mediów), że ALDE również ma swoich ministrów w rządzie i prawdopodobnie to ich pracę oceniał Popescu-Tăriceanu. Wkrótce miało się okazać, że ta słowna batalia to zaledwie jedna z odsłon tlącego się od dawna konfliktu.

Bo że między koalicjantami nie ma perfekcyjnych relacji, można było się domyśleć już wcześniej. Choćby przy okazji partyjnych nominacji do nadchodzących wyborów prezydenckich. Najpierw mowa była o wspólnym kandydacie PSD i ALDE. W końcu socjaldemokraci ogłosili, że ich kandydatką będzie urzędująca premier. ALDE oznajmiło, że startować będzie Călin Popescu-Tăriceanu. Sondaże dają m nawet dwukrotnie większe poparcie, mimo że to PSD dominuje w rządzącej koalicji. Nie dziwi zatem, że lider liberałów pozwala sobie na wytykanie Dancili i jej gabinetowi błędów – zarzucił on między innymi, że rząd nie jest w stanie zrealizować żadnego ważnego projektu. Na zarzutach się jednak nie skończyło – lider ALDE postawił rządowi ultimatum.

Călin Popescu-Tăriceanu zagroził, że ALDE wyjdzie z koalicji jeżeli PSD nie ogłosi szczegółowego programu i nie doprowadzi do konstruktywnych zmian w rządzie. Tego było już za wiele. Wszak to PSD jest główną siłą w parlamencie. W ostatnich wyborach partia uzyskała ponad 45% głosów i niewiele brakowało jej do samodzielnych rządów. To jednak sojusz z ALDE (nieco ponad 5,5%) dał jej większość. W poniedziałek 19 sierpnia doszło w końcu do spotkania liderów obu partii, ale zgody jak nie było – tak nie ma. Premier Viorica Dăncilă oznajmiła, że nie zgodzi się na żadne ultimatum. Wygląda więc na to, że koalicja wisi na włosku, a mniejszej z partii może się to opłacić. Nadchodzą bowiem wybory prezydenckie w której to ALDE ma mocniejszego kandydata, popularność PSD z wielu przyczyn spada (a i tak obecny rząd wzbudza w kraju skrajne emocje), tymczasem następne wybory parlamentarne już za rok. To dobry moment, aby zacząć pracować na własny rachunek.

Co więc czeka PSD w przypadku utraty koalicjanta? Szukanie nowego sojusznika wśród innych mniejszych partii, utworzenie rządu mniejszościowego lub zgoda na wcześniejsze wybory. Wiele wskazuje jednak na dwie ostatnie opcje, bo wstępne negocjacje z innymi graczami skończyły się fiaskiem. Na razie konflikt udało się wprawdzie ugasić, ale wiele wskazuje na to że nasili się on przed kolejnymi wyborami - nawet, jeśli będzie to tylko gra o dodatkowe głosy, to wiele może się zdarzyć.

Michał Torz

Artykuł ukazał się pierwotnie na portalu Warsaw Institute

Do wstrząsającego mordu doszło w zeszłym tygodniu. 15-letnia Alexandra była po raz ostatni widziana w środę. Tego samego dnia wracała autostopem do swojej rodzinnej miejscowości z miasteczka Caracal. Kierowca uprowadził ją, a następnie zgwałcił i zamordował. Wcześniej udało jej się trzy razy zadzwonić na policję z prośbą o pomoc. Niestety, funkcjonariusze uznali że to żart. Dopiero po 19 godzinach zdecydowali się wejść na posesję wskazaną przez dziewczynę. Niestety, było już za późno

Na miejscu odnalezione zostały zwłoki nastolatki, która najprawdopodobniej została wcześniej zgwałcona. Zatrzymany został Gheorghe Dincă - 65-letni mechanik, ojciec trójki dzieci. W jego domu odnaleziono między innymi pojemnik z biżuterią dziewczyny. Mężczyzna przyznał się do zarzutu zabójstwa i trafił do aresztu. Funkcjonariusze natrafili też na inne ludzkie szczątki. To najprawdopodobniej osiemnastolatka, która zaginęła w kwietniu tego roku.

AKTUALIZACJA:

Po nagłośnieniu sprawy, a szczególnie faktu że policja tak długo zwlekała z interwencją, w Bukareszcie doszło do protestów. Ich uczestnicy zarzucają władzy i policji nieporadność. Minister spraw wewnętrznych Nicolae Moga zdecydował o zwolnieniu szefa policji Ioana Budy, a także prefekta i szefa lokalnej policji. Z kolei premier Viorica Dancila zapowiedziała zaostrzenie kar dla przestępców dopuszczających się największych zbrodni.

Fot. jurnal.md

Rumunka od początku była faworytem w walce o stanowisko szefowej Europejskiej Prokuratury, co było widoczne we wsparciu jakie otrzymywała zarówno od unijnych urzędników, jak i poszczególnych instytucji. Teraz poprze ją także Francja, co poskutkuje wycofaniem tamtejszego kandydata. To efekt rozmów pomiędzy prezydentami Klausem Iohannisem i Emanuelem Macronem

Początkowo o stanowisko szefa europejskiej prokuratury zamierzał ubiegać się Niemiec Andreas Ritter oraz Francuz Jean-Francois Bohnert. Ostatecznie na placu boju pozostał tylko ten ostatni, ale możliwe że już niedługo. Kandydatura Laury Codruţy Kövesi od początku spotkała się z ogromnym entuzjazmem - już na wstępie wsparli ją m. in. przedstawiciele Europejskiej Partii Ludowej - największego ugrupowania w Parlamencie Europejskim. Teraz ma ją poprzeć także Francja.

Kandydatura prokurator nie od początku nie podobała się wielu politykom rządzącej koalicji PSD-ALDE. Pod koniec marca tego roku, była szefowa DNA została oskarżona o przyjmowanie łapówek, nadużycia i składanie fałszywych zeznań. Przez pewien czas była nawet objęta zakazem wypowiadania się dla mediów oraz opuszczania kraju. Kövesi od początku twierdziła, że to próba przeszkodzenia jej w ubieganiu się o stanowisko szefowej Prokuratury Europejskiej. Ostatnio, wobec skazania lidera PSD na więzienie, członkowie partii uprawiają jednak bardziej ugodową politykę. Najprawdopodobniej więc nie będą przeszkadzać Rumunce w ubieganiu się o nowe stanowisko.

Urodzona w 1973 Laura Kövesi pomiędzy 2006 a 2012 rokiem piastowała funkcję prokuratora generalnego Rumunii. Zyskała uznanie opinii publicznej po 2013 roku, gdy została szefową DNA, gdzie zajmowała się walką z korupcją. W trakcie jej kadencji do więzienia trafiło za korupcję wielu polityków. Tylko w trakcie pierwszych miesięcy pracy postawiła ona zarzuty czterem ministrom i dziesięciu burmistrzom. Stanowisko straciła w lipcu 2018 roku z inicjatywy ministra sprawiedliwości Tudorela Toadera.