Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Według różnych źródeł na bukaresztańskim placu Victoriei zgromadziło się od 12 do nawet 20 tysięcy demonstrantów. Chodziło o sprzeciw wobec zmian w prawie, które mają wpłynąć na działalność sądów

"Nie chcemy być narodem złodziei" czy "Rewolucja trwa". Pod takimi hasłami tysiące ludzi wyszło w niedzielny wieczór na ulice największych rumuńskich miast. Największe zgromadzenie odnotowano w Bukareszcie, gdzie mogło zebrać się nawet 20 tysięcy demonstrantów. Marsz przeszedł z placu Victoriei w stronę budynków rządowych, a następnie skierował się na plac Constituției. Demonstracje były skierowane przeciwko reformom proponowanym przez rząd koalicji PSD-ALDE, oraz szerzej - przeciwko klasie politycznej, której zarzuca się korupcję. Szczególnie chodziło zaś o reformy autorstwa ministra sprawiedliwości Tudorela Toadera.

Projekty ustaw zmieniają między innymi sposób wyboru prokuratorów. Obecnie nominuje ich prezydent, teraz miałby zajmować się tym szef resortu sprawiedliwości. Pod zwierzchnictwem ministra sprawiedliwości ma także działać organ kontrolujący sędziów, którego powołanie zapowiedziano. Projekty Tudorela Toadera są krytykowane przez liderów opozycji, na których czele stoi prezydent Klaus Iohannis wywodzący się z Partii Narodowo Liberalnej. Zastrzeżenia do treści ustaw wystosowała także Komisja Europejska.

Czytaj podsumowanie protestów z lutego bieżącego roku:

Protesty, prezydenckie referendum i co dalej?

Fot. Joanna Grams