Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polityka

W tak ostrych słowach Cătălin Beciu, jeden z liderów koalicyjnej formacji ALDE, skomentował ostatnie protesty do których doszło w wielu rumuńskich miastach. Słowa polityka wywołały prawdziwą burzę. Tłumaczył potem, że wprawdzie były one nieodpowiednie i stracił panowanie nad sobą, ale... tak samo według niego zachowywali się manifestanci.

W czwartek, podobnie jak dzień wcześniej, protestujący pojawili się w centrach kilku większych miast. Największe demonstracje zapowiadane są dopiero na niedzielę, jednak politykowi ALDE już teraz puściły nerwy:

"Wczoraj w Rumunii odbyło się pierwsze nazistowskie zgromadzenie od siedemdziesięciu lat. Kretyni, którzy woleliby tortury zamiast pozbawiania wolności i obozy koncentracyjne zamiast więzień. Chcą także naruszać konstytucję, która gwarantuje prawo do godności i ludzkiego traktowania. Zwierzęta, brzydzę się wami" - napisał Cătălin Beciu na Facebooku.

Polityk zamieścił później na swoim profilu kolejny wpis, w którym wytykał wady obecnego systemu penitencjarnego. Wskazywał, że nowe prawo ma pozwolić wyjść na wolność wielu ludzi którzy nie zasługują na pobyt w złych warunkach. Tym razem także używał jednak ostrego języka. Dopiero w piątek Beciu pośpieszył z wyjaśnieniami. Pytał, dlaczego miałby iść do więzienia tak jak krzyczą demonstranci. Wznosili bowiem oni antyrządowe hasła w związku z obawami o to, czy nowe prawo nie będzie chroniło skorumpowanych polityków przed odsiadywaniem wyroków. Polityk zastanawiał się, dlaczego tylko jedna strona ma prawo do obrażania swoich przeciwników. Stwierdził też, że konto na Facebooku jest jego miejscem prywatnym i poprzednie wypowiedzi nie były oficjalnym oświadczeniem. Szefowa partii ALDE, Grațiela Gavrilescu, również oceniła że wpisy były jedynie prywatnym zdaniem jej kolegi i mógł mieć po prostu swój gorszy dzień. Przekazała jednak, że zrezygnował on ze swojej funkcji wiceprezesa.

Fot. ALDE

Prezydent Mołdawii stwierdził podczas spotkania z Władimirem Putinem, że Rumunia posiada połowę historycznego terytorium Mołdawii. Stało się to po tym, gdy przywódca rosyjski wręczył mu historyczną mapę tego regionu z końca XVIII wieku. "Jeżeli rosyjskie imperium nie zatrzymałoby się na Prucie, mielibyśmy teraz wielką Mołdawię" - miał powiedzieć Igor Dodon, prorosyjski prezydent tego kraju.

Jego słowa wypowiedziane podczas wizyty w Moskwie wywołały niemały skandal. Tym bardziej, że odnosiły się one do mapy sprezentowanej przez Putina, na której zaznaczone są granice regionu obejmujące jego obecną mołdawską i rumuńską część, wraz z fragmentami Bukowiny i Dobrudży. Prezydent Mołdawii wyraził przy tym wolę współpracy z Rosją. Zaznaczył, że oznacza to zerwanie negocjacji o przystąpieniu jego kraju do Unii Europejskiej. Ocenił, że umowa stowarzyszeniowa nie przyniosła Mołdawianom żadnych korzyści, a jednocześnie stracili oni dostęp do rynku rosyjskiego.

Na słowa prezydenta Dodona zareagował mołdawski premier Pavel Filip, którego rząd - w odróżnieniu od wybranego w ubiegłym roku prezydenta - deklaruje chęć integracji z Unią Europejską. Ocenił on jego słowa jako czystą retorykę i przypomniał, że zakres władzy nie pozwala prezydentowi na podejmowanie tego typu decyzji. Zaprotestowało też rumuńskie MSZ. W oświadczeniu ministerstwa można między innymi przeczytać, że słowa Igora Dodona były "niewłaściwe" i nie przystające do obecnych realiów.

Choć Republika Mołdawii jest teraz samodzielnym krajem, to historycznie jej ziemie wraz ze sporą częścią współczesnej Rumunii należały w średniowieczu do hospodarstwa mołdawskiego. W 1538 roku część krainy przeszła we władanie tureckie, zaś całość w 1812 roku stała się częścią carskiego imperium - tzw. Besarabią. Nie znalazła się więc w obrębie Rumunii po zjednoczeniu księstwa mołdawskiego i wołoskiego pod koniec XIX wieku. Ziemie pomiędzy Prutem a Dniestrem znalazły się w obrębie kraju dopiero po I wojnie światowej, kiedy to rumuńscy przywódcy zagarnęli je wykorzystując chaos będący następstwem rosyjskiej wojny domowej. ZSRR upomniał się o swoje po wybuchu II wojny światowej, potem Rumunia na krótko odzyskała te tereny jedynie w latach 1941-44. W ostatnich latach wielu polityków skłaniało się raczej ku zjednoczeniu obu krajów, choć przeszkodą ku temu jest m. in. nierozwiązana kwestia Naddniestrza czy zapaść ekonomiczna, z którą zmaga się była sowiecka republika. Ponadto społeczeństwo Mołdawii jest podzielone światopoglądowo (na zwolenników integracji z Rosją i Unią Europejską) oraz pod względem przynależności etnicznej.

Fot. Digi24.ro

Łącznie kilka tysięcy osób wyszło na ulice w Bukareszcie i paru innych rumuńskich miastach. Przyczyną protestów były zapowiedzi rządu dotyczące zwolnienia kilku tysięcy osób odbywających kary więzienia. Powodem tej decyzji są przepełnione zakłady karne, jednak wiele osób obawia się, że skorzystają na tym także skazani za korupcję.

Demonstracje odbyły się między innymi w Aradzie, Klużu, Krajowej, Sybinie i Timiszoarze. Największe zgromadzenie odbyło się jednak na placu Universității w Bukareszcie, gdzie pojawiło się około trzech i pół tysiąca osób. Stamtąd tłum wyruszył w kierunku budynków rządowych. Dominowały proste hasła, takie jak "do więzienia, nie do rządzenia" - odnosiło się ono do lidera rządzącej partii socjaldemokratycznej PSD, który został skazany prawomocnym wyrokiem za korupcję. Z tego względu nie mógł on objąć urzędu premiera. Protest w stolicy wsparł między innymi Nicușor Dan, lider opozycyjnego ugrupowania Uniunea Salvați România (Unia Ocalenia Rumunii). Tłumaczył on, że dołączył jako zwykły obywatel, aczkolwiek nie umknęło to uwadze lokalnych mediów.

Manifestanci podejrzewają, że nowe prawo ma w założeniu chronić partyjnych działaczy przed odsiadywaniem wyroków za korupcję. Wątpliwości wzbudził zwłaszcza fakt, że rządowy projekt był omawiany za zamkniętymi drzwiami, bez zapowiedzi jakichkolwiek konsultacji. Tymczasem oficjalny przekaz mówi o tym, że amnestia ma objąć jedynie osoby które popełniły drobne przewinienia, odsiadujące wyroki niższe niż 5 lat. Nie ma jednak dotyczyć skazanych za korupcję i przestępstwa z użyciem przemocy. Po wyjściu na wolność osoby objęte amnestią mają być dodatkowo obciążone karami finansowymi. Powodem pojawienia się tego typu pomysłu jest fakt, iż rumuńskie więzienia są bardzo przepełnione. W niektórych zakładach karnych wyroki odsiaduje dwukrotnie wyższa od dopuszczalnej liczba więźniów. W przyszłości może to z kolei poskutkować wysokimi odszkodowaniami nałożonymi przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Fot. Protest po pożarze klubu Colectiv w listopadzie 2015 roku

Narodowa Agencja Pogodowa nadała w sobotę (7.01.2017) komunikat – żółty alarm pogodowy dla całego kraju przez kolejne 3 dni z powodu siarczystych mrozów i śnieżyc. 

Premier Sorin Grindeanu rozważa podwyższenie alarmu do rangi czerwonego w przypadku pogorszenia warunków pogodowych. Według ostatnich prognoz, w okresie od soboty do poniedziałku, temperatury w ciągu dnia mają sięgnąć od -10 do -16 stopni, a w ciągu nocy spaść nawet do -25.  

Szkoły mają być zamknięte w poniedziałek i we wtorek, ewentualnie również w środę

Jednocześnie burmistrz Bukaresztu Gabriela Firea poinformowała, że w poniedziałek i wtorek szkoły i przedszkola w Bukareszcie i okręgu Ilfov pozostaną zamknięte z powodu złej pogody, opadów śniegu i mrozu:

- Zdecydowałam się wraz z burmistrzami dzielnicowymi nie otwierać przedszkoli, żłobków, szkół i szkół wyższych, w poniedziałek i wtorek, gdyż z danych, które otrzymaliśmy od meteorologów wynika, że w poniedziałek, wtorek i jeszcze w środę rano będzie mróz około minus 20 stopni, narażający na niebezpieczeństwo dzieci, nauczycieli, rodziców, niebezpieczeństwo zachorowania, niebezpieczeństwo wypadków - zakomunikowała Gabriela Firea. Dodała, że jednostki edukacyjne w Bukareszcie mogą zostać zamknięte również w środę, jeśli pogoda się nie polepszy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych ogłosiło, że szkoły i przedszkola będą zamknięte w poniedziałek w 20 powiatach, a we wtorek w 16 powiatach.

Zablokowane i nieprzejezdne drogi

Zablokowanych jest 13 dróg krajowych, jak i 2 sektory autostrady. Krajowa Spółka Administracji Infrastruktury Transportowej poinformowała, że oprócz dróg krajowych zamkniętych w niedzielnie popołudnie, zablokowana była też  autostrada A2 Bukareszt - Constanța (odcinek z Lehliu Gară do Konstancy) i A4 pomiędzy Ovidiu i Agigea z powodu ciężkiej śnieżycy, która siała spustoszenie w południowo-wschodniej części kraju. 51 osób zostało ewakuowanych ze swoich samochodów w okręgu Constanța.

W tym samym czasie zablokowanych było 15 autobusów wycieczkowych w pobliżu Dobrici (północno-wschodnia Bułgaria), przewożących rumuńskich turystów z powrotem do kraju po feriach zimowych spędzonych w bułgarskich narciarskich kurortach. Rumuńska ambasada w Sofii przekazałą informację, że ostetecznie ludzie zostali przewiezieni przez granicę z pomocą pojazdów oddelegowanych przez bułgarską policję. 

Zgodnie z komunikatem o sytuacji z Głównego Inspektoratu ds. Sytuacji Kryzysowych (IGSU), ponad 5300 strażaków z 2848 pojazdami działało w sobotę i niedzielę na terenie całego kraju, aby odblokować i uratować osoby uwięzione przez zamieć śnieżną na drogach. W powiatach dotkniętych atakiem zimy strażacy pomogli przewieźć do szpitali 102 ciężarne kobiety i 29 osób, które potrzebowały dializy. 

Fot.  Politia Româna

Choć nominację na stanowisko premiera otrzymał Sorin Grindeanu, to faktyczną władzę z pewnością będzie sprawował Liviu Dragnea - lider zwycięskiego ugrupowania PSD. To właśnie on ogłosił w nocy z poniedziałku na wtorek, że lista członków nowego rządu jest już gotowa. Dzisiaj poznaliśmy nazwiska osób, które będą kierować poszczególnymi ministerstwami.

Pośród dwudziestu sześciu nazwisk znalazło się osiem kobiet - w tym Sevil Shhaideh, pierwotnie typowana na stanowisko premiera. Pochodząca z Konstancy działaczka PSD mająca tatarsko-tureckie korzenie ostatecznie została wicepremierem i ministrem rozwoju. Drugim wicepremierem oraz ministrem środowiska został zaś Daniel Constantin. Ten wywodzący się z partii ALDE (Sojusz Liberałów i Demokratów) polityk współtworzył wcześniej rząd Victora Ponty, w którym był ministrem rolnictwa. Partia koalicyjna otrzymała obecnie jeszcze trzy resorty: komunikacji, ds. relacji z parlamentem oraz spraw zagranicznych. Szefem MSZ został mianowany Teodor Meleșcanu. Piastował on już ten urząd w latach 1992-1996, a także na krótko w roku 2014. W międzyczasie był on także ministrem obrony, pełnił też obowiązki ministra sprawiedliwości. Nowy rząd będzie funkcjonował w oparciu o ponad dwadzieścia ministerstw. Wydzielono między innymi osobne resorty odpowiadające za turystykę, gospodarkę wodną i leśnictwo.

Poniżej pełny skład nowego rządu:

Premier: Sorin Grindeanu

Wicepremier i Minister Rozwoju: Sewilla Shhaideh

Wicepremier i Minister Środowiska: Daniel Constantin

Minister ds. Funduszy Europejskich: Mihaela Toader

Minister Spraw Wewnętrznych: Carmen Dan

Minister Pracy: Olguţa Vasilescu

Minister Ekonomii: Alexandru Petrescu

Minister Spraw Zagranicznych: Teodor Meleşcanu

Minister Finansów: Viorel Ştefan

Minister Sprawiedliwości: Florin Iordache

Minister ds. Europejskich: Ana Birchall

Minister Rolnictwa Petr Daea

Minister Obrony: GABRIEL Leş

Minister Zdrowia: Bodog Florin

Minister Transportu: Răzvan Cuc

Minister Kultury: Ionuţ Vulpescu

Minister Edukacji: Pavel Năstase

Minister Badań: Şerban Valeca

Minister Energetyki: Toma Petcu

Minister Gospodarki Wodnej i Leśnej: Adrianu Petcu

Minister Komunikacji: Augustin Jianu

Minister Młodzieży: Marius Dunca

Minister Dialogu Społecznego: Gabriel Petrea

Minister ds. Relacji z Parlamentem: Graţiela Gavrilescu

Minister Rozwoju Biznesu: Florin Jianu

Minister Turystyki: Mircea Dobre

Minister ds. Rumunów za granicą: Andreea Păstârnac

Źródło: www.digi24.ro

Redakcja portalu życzy swoim Czytelnikom wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2017. Zapraszamy do przeczytania krótkiego podsumowania minionego roku, w którym zebraliśmy też parę zapowiedzi na najbliższe tygodnie.

Wprawdzie w naszym przypadku trudno mówić o "podsumowaniu roku", gdyż portal został uruchomiony zaledwie na początku grudnia, ale już teraz chcielibyśmy podzielić się z Wami paroma przemyśleniami.

W przeciągu tych trzech tygodni odwiedziło nas ponad pół tysiąca Czytelników, co przełożyło się na ponad 3000 odsłon. Nie jest to na pewno wynik rewelacyjny, ale zdajemy sobie sprawę że tematy poruszane na portalu wciąż są swego rodzaju niszą. Cieszy nas natomiast niezmiernie fakt, że spotykamy się z tak wielkim zaangażowaniem z Waszej strony. Otrzymaliśmy wiele wiadomości, w których życzyliście nam powodzenia i gratulowaliście pomysłu na portal.

Pojawiają się też pierwsze osoby chcące z nami współpracować, za co należą się szczególne słowa uznania, gdyż w zamian nie możemy zaoferować nic ponad szczere podziękowania. Póki co pojawiła się dzięki temu piękna fotorelacja Agnieszki Kamyszek ze świątecznie przystrojonego Bukaresztu. Niebawem mamy nadzieję opublikować też artykuły innych osób, które się do nas zgłosiły.

Z naszej strony z pewnością czeka nas jeszcze sporo pracy. Niebawem pojawią się na pewno kolejne kategorie newsów, gdyż obecny podział okazał się zbyt ogólny. Na pewno rozdzielimy działy "kultura i turystyka", marzy nam się też np. dział poświęcony Polonii z Bukowiny. Co jeszcze nowego pojawi się na portalu? Na pewno zmienimy szatę graficzną, w tym obecne logo które od początku miało charakter tymczasowy. Postaramy się też jak najprędzej uruchomić system komentarzy.

Dziękujemy za zainteresowanie naszym portalem. Mamy nadzieję, że spełnia on Wasze oczekiwania i sprawi, że Rumunia zyska też nowych miłośników. La mulţi ani!

Grafika: www.obiectivbr.ro