Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polityka

Przywódca rządzącej partii socjaldemokratycznej, który dla wielu Rumunów jest czarnym charakterem tamtejszej polityki, postanowił w niecodzienny sposób zakpić z uczestników antyrządowych demonstracji. Z obrazka zamieszczonego na jego facebookowym profilu można bowiem dowiedzieć się, że manifestacje odbywały się jako sprzeciw przed... zmianą czasu.

"Chcą zmienić godzinę! Jak złodzieje w nocy! #REZIST #NIE ŚPIMY" - tak brzmi napis umieszczony na zdjęciu, które ilustruje masowe demonstracje sprzed niemal dwóch miesięcy. To, co zabawne wydało się liderowi socjalistów, wzburzyło wielu internautów. W komentarzach pod zdjęciem dominują bowiem negatywne opinie zamieszczane przez uczestników tamtych wydarzeń. Niektórzy przekonują go, że tego typu żart to gruba przesada, inni namawiają do reorganizacji sztabu odpowiedzialnego za media społecznościowe.

Tymczasem całkiem prawdopodobne jest, że ani Dragnea, ani też jego pracownicy nie są autorami żartu. Taką tezę przedstawił Ioan "Johnny" Bădeliță - satyryk, który zamieścił podobny wpis tuż przed politykiem. Wprawdzie bez ilustracji, oraz ze zwrotem "śpimy" zamiast używanego podczas protestów "nie śpimy", ale podobieństwo jest uderzające: "Ten moment, kiedy okrada cię Liviu Dragnea i publikuje we własnym imieniu" - skomentował zaistniałą sytuację Bădeliță. Ktokolwiek nie jest autorem żartu, to Dragnea stał się po raz kolejny wrogiem numer jeden dla rumuńskich internautów.

Wolę współpracy z byłym premierem wyraził Nicoșur Dan, lider opozycyjnej partii USR (Uniunea Salvați România - Unia Ocalenia Rumunii). Dacian Cioloș deklarował niedawno, że zamierza zaangażować się w politykę. Nie wiadomo jednak, czy przyjmie zaproszenia Dana.

Nicoșur Dan ocenił, że były premier jest wśród członków USR mile widziany. Nic dziwnego, gdyż Cioloș, dawniej m.in. członek Komisji Europejskiej, cieszy się w kraju sporą sympatią. Sytuacja jest jednak skomplikowana, gdyż wcześniej do mediów trafiła informacja, jakoby Dan wcale Cioloșa nie chciał. Do jego obecnej propozycji odniósł się natomiast związany z ruchem Romania 100 Alin Mituță, który powiedział że do tego typu transferu nie dojdzie.

Dacian Cioloș był premierem technokratycznego rządu, który został powołany pod koniec 2015 roku w następstwie dymisji Victora Ponty po tragicznym pożarze w klubie Colectiv. Przeprowadzone przez niego reformy polegały na obniżkach podatków i likwidacji wielu biurokratycznych barier, czym zyskał dużą sympatię wśród mieszkańców Rumunii. Niedawno były premier zapowiedział powrót do polityki. Stworzona przez niego platforma Romania 100 ma póki co prezentować projekty reform, lecz głównym założeniem jej powstania jest start w kolejnych wyborach, które odbędą się w 2020 roku.

Fot. Dacian Cioloș

Sondaż zaufania do osób publicznych został przeprowadzony w dniach 6 - 14 marca przez firmę Sociopol. W czołówce znalazł się między innymi premier Sorin Grindeanu (PSD) czy prezydent Klaus Iohannis (PNL). Niektóre wyniki okazują się jednak niemałym zaskoczeniem.

Na pierwszym miejscu rankingu znalazł się z wynikiem 71% Raed Arafat - pochodzący z Syrii anestezjolog, założyciel SMURD (Serviciul Mobil de Urgențǎ, Reanimare și Descarcerare - Mobilna Służba Reanimacji i Wydobycia*), piastujący od dekady stanowisko podsekretarza stanu w ministerstwie zdrowia. Na kolejnych pozycjach pojawili się jednak głównie politycy największych partii.

Drugie miejsce zajęła na przykład Gabriela Firea (44%) - burmistrz Bukaresztu, typowana na kandydata w wyścigu o fotel prezydenta w zapowiadanych na 2019 rok wyborach. Tuż za nią pojawiło się z kolei nazwisko obecnego premiera. Sorin Grindeanu, mimo protestów które w lutym przetoczyły się przez kraj, wciąż cieszy się zaufaniem 35% wyborców. Dopiero czwarte miejsce zajął zaś wywodzący się z opozycyjnego PNL prezydent Klaus Iohannis.

Powyższe wyniki są tym bardziej ciekawe, jeżeli porównamy je do sondażu przeprowadzonego w miniony piątek. Okazało się bowiem, że w przypadku starcia Firea - Iohannis, to właśnie obecna burmistrz Bukaresztu tryumfowałaby osiągając wynik 51,5% do 48,5%. Należy wprawdzie pamiętać, że obecny prezydent mógłby liczyć na głosy licznych rumuńskich emigrantów, jednak

W pierwszej dwudziestce osób publicznych cieszących się największym zaufaniem społeczeństwa znaleźć można wiele innych ciekawych postaci. Szóste miejsce zajął na przykład były premier Călin Popescu Tăriceanu (32%), a ósme prezes Krajowej Dyrekcji Antykorupcyjnej (DNA) Laura Codruța Kovesi (31%). Jedenaste miejsce zajął zaś Liviu Dragnea, uwikłany w afery korupcyjne lider PSD. Z kolei zapowiadający zaangażowanie w politykę były premier Dacian Cioloș znalazł się dopiero na czternastym miejscu (25%). Pełna lista poniżej.

1 Raed Arafat – 71%
2 Gabriela Firea – 44%
3 Sorin Grindeanu – 35%
4 Klaus Iohannis – 34%
5 Patriarch Daniel – 33%
6 Călin Popescu Tăriceanu – 32%
7 Teodor Meleșcanu – 32%
8 Laura Codruța Kovesi – 31%
9 Olguța Vasilescu – 31%
10 Mugur Isărescu – 31%
11 Liviu Dragnea – 29%
12 Victor Ponta – 29%
13 Rovana Plumb – 28%
14 Dacian Cioloș – 25%
15 Sevil Shhaideh – 25%
16 Daniel Constantin – 20%
17 Codrin Ștefănescu – 19%
18 Traian Băsescu – 18%
19 Ludovic Orban – 17%
20 Nicușor Dan – 16%

*Chodzi o proces rozcinania pojazdów po wypadkach

Jaka jest obecna sytuacja polityczna w Rumunii? Co warto wiedzieć o tym kraju i dlaczego warto go lepiej poznać? Na te i wiele innych pytań odpowiadał dr hab. Adam Burakowski (Instytut Studiów Wschodnich PAN) i Michał Torz (www.wrumunii.pl) podczas debaty, która została zorganizowana przez Fundację Republikańską.

Niewielka sala w siedzibie fundacji zapełniła się osobami zainteresowanymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w ostatnich kilku tygodniach w Rumunii. Rozmowa dotyczyła jednak również wielu innych tematów (pełna lista poniżej). Poruszona została między innymi kwestia tożsamości narodu rumuńskiego, polityki zagranicznej prowadzonej przez ten kraj czy relacji z Polską. Nie zabrakło również omówienia zjawiska manele - charakterystycznego gatunku muzycznego, który według dr hab. Adama Burakowskiego odgrywa większą rolę w życiu społecznym, niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać.

Zapraszamy do obejrzenia debaty:

"Od czasu do czasu z szumu medialnego dochodzą zdawkowe informacje na temat masowych protestów w Rumunii. Jednocześnie mówi się o obniżkach podatków i prorynkowych reformach gospodarczych. Jeżeli zatem zastanawiacie się nad tym, co faktycznie "piszczy w Rumunii", jaki jest kontekst społeczny tego, co się tam dzieje i jaki jest obecnie ten kraj – zapraszamy serdecznie do obejrzenia nagrania naszego spotkania!

Jako ekspertów zaprosiliśmy:

Dr hab. Adama Burakowskiego - politologa, publicystę, związanego ze Studium Europy Wschodniej UW, Instytutem Studiów Politycznych PAN, Klubem Jagieliońskim, specjalistę do spraw Rumunii.

Michała Torza - archeologa i dziennikarza, autora bloga michaltorz.pl o życiu w Rumunii i redaktora portalu informacyjnego wrumunii.pl.

Dyskusję poprowadził Dominik Mazur, koordynator projektów Fundacji Republikańskiej, z wykształcenia prawnik.

Debata miała miejsce 7 marca 2017 roku w siedzibie Fundacji Republikańskiej przy ul. Nowy Świat 41 w Warszawie."- opis ze strony Fundacji Republikańskiej.

Kojarzony z liberalnymi reformami były premier zapowiedział, że zamierza ponownie zaangażować się w politykę. Jego powstająca właśnie organizacja ma zrzeszać ekspertów różnych dziedzin i wychodzić z własnymi inicjatywami ustawodawczymi. Prawdopodobny jest też start w kolejnych wyborach.

Wcześniej Cioloș zaangażował się w tworzenie ruchu Romania 100, który miał za zadanie wspomagać obecną opozycję parlamentarną pod czas minionych wyborów. Wspierane przez niego partie PNL i USR łącznie otrzymały jednak mniej niż 30% głosów. Obecna platforma ma za zadanie aktywniejsze włączenie się w krajową politykę. Będzie przejawiało się to między innymi w inicjatywach ustawodawczych i wspieraniu opozycji. Niewykluczone też, że Cioloș będzie startował w wyborach w 2020 roku (w poprzednich wyborach nie kandydował, czym zraził do siebie część działaczy opozycji).

Pod pewnymi względami działanie Cioloșa można porównać do powstałej w 1992 roku Rumuńskiej Konwencji Demokratycznej (Convenţia Democrată Română), która była wspólną platformą wspierającą partie opozycyjne przeciw rządom postkomunistów. Choć organizacja ta nie przetrwała próby czasu, to pomogła współpracującym z nią partiom w wygraniu wyborów w 1996 roku, co doprowadziło do przeprowadzenia wielu reform i zbliżenia Rumunii z Zachodem.

Dacian Cioloș z wykształcenia jest inżynierem rolnictwa. Od 2007 do 2018 roku piastował urząd ministra rolnictwa, zaś w latach 2010 - 2014 był europejskim komisarzem ds. rolnictwa i rozwoju wsi. W 2015 roku, kiedy to w efekcie demonstracji po tragicznym pożarze w klubie Colectiv do dymisji podał się Victor Ponta, Cioloș został mianowany premierem technokratycznego rządu. Przez rok sprawowania władzy zasłynął on z wprowadzenia liberalnych reform. W tym czasie w Rumunii obniżono wiele podatków i zrezygnowano z uciążliwych dla obywateli danin, takich jak akcyza na sprowadzane samochody.

Fot. Dacian Cioloș

W ostatnim czasie Victor Ponta kilkukrotnie krytykował lidera socjalistów. Dzisiaj zapowiedział zaś, że wyśle prezesowi partii swoją rezygnację in blanco. Liviu Dragnea twierdzi z kolei, że nie ma żadnego powodu, dla którego Ponta miałby opuszczać PSD. Tego samego zdania jest premier Sorin Grindeanu.

Oprócz krytyki skierowanej wobec lidera socjalistów, Ponta zwracał też ostatnio uwagę na problemy, z jakimi będzie musiał się zmierzyć obecny gabinet Sorina Grindeanu. Przypomniał on między innymi o tym, że jego rząd skupiał się na sprawach gospodarczych które powinny być priorytetem ponad wydatkami socjalnymi. Zaznaczył jednak, że trzyma kciuki za obecnego premiera. Sam Grindeanu odwzajemnił się mówiąc, że rząd Victora Ponty był jednym z najlepszych po 1989 roku. Wyraził również przekonanie, że powinien on przemyśleć swoją decyzję i pozostać w partii. Póki co nic nie wskazuje na to, aby w ślady byłego premiera poszli też inni członkowie PSD.

Victor Ponta był szefem rządu w latach 2012-2015. Ustąpił ze stanowiska po masowych protestach, które miały miejsce po tragicznym pożarze w klubie Colectiv. W 2014 bezskutecznie kandydował też na urząd prezydenta Rumunii. Przegrał jednak wybory z Klausem Iohannisem wywodzącym się z Partii Narodowo Liberalnej. Obecnie Ponta jest szeregowym posłem z ramienia rządzącej partii socjaldemokratycznej. Karierę w rządzie kontynuuje jednak kilkoro z jego dawnych ministrów.

Fot. PSD