Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Polityka

Z taką inicjatywą wystąpiła grupa posłów z Uniunea Salvați România (USR). Przekonują oni, że obecnie parlamentarzyści nie pracują wystarczająco długo, a do tego czekają ich kolejne podwyżki. Projekt ustawy ma obejmować także likwidację przywilejów emerytalnych dla posłów i senatorów.

Wszystko przez zaproponowane przez rząd rozwiązanie, mające na celu podwyżkę płac dla parlamentarzystów. Przedstawiciele USR uznali w związku z tym, że muszą oni na nią zapracować. Obecnie bowiem posłowie spędzają w pracy maksymalnie trzy dni w tygodniu - tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele opozycji. Liderzy USR zaprosili do debaty nad swoim pomysłem przedstawicieli związków zawodowych i pracodawców, którzy mają wypowiedzieć się na temat projektu.

Projekt USR najpewniej nie ma szans na realizację swojego pomysłu. Ich inicjatywa jest jednak sprytnym zagraniem PR-owym, mającym na celu zjednać sobie nowych sympatyków. W minionych wyborach na USR głosowało około 9% wyborców, dzięki czemu młoda partia nieoczekiwanie stała się trzecią siłą w rumuńskim parlamencie.

Chodzi o Elenę Udreę, w latach 2008-2012 minister rozwoju regionalnego i turystyki w rządzie Emila Boca (Partia Demokratyczno-Liberalne; PDL). Została ona skazana za liczne nadużycia oraz korupcję. Kara bezwzględnego pozbawienia wolności to jednak nie wszystko, gdyż Udrea prawdopodobnie będzie musiała też zapłacić ponad 8 mln RON tytułem zadośćuczynienia za wyrządzone szkody.

Za przyjmowanie łapówek Udrea otrzymała wyrok pięciu lat, a nadużywanie władzy 6 lat. Według rumuńskiego prawa spędzi ona jednak w więzieniu tylko tyle lat, ile stanowi najwyższy zasądzony wyrok. Jest on o tyle surowy, że wiąże się też z zapłatą kwoty w wysokości 8 116 800 RON, co ma być zadośćuczynieniem za straty, jakich doznała Narodowa Agencja ds. turystyki (Autoritatea Naţională pentru Turism; ANT). Była minister była też oskarżana o defraudację środków unijnych, jednak w tej sprawie została ona uniewinniona.

Wspomniana suma ośmiu milionów lejów została wydana na galę bokserską "Bute Gala", zorganizowaną w 2011 roku przez Rumuńską Federację Bokserską (Federației Române de Box; FRB), której prezesem był wtedy Rudel Obreja. Rzecz w tym, że pieniądze z ministerstwa trafiły wprost do zarządzanej przez niego spółki. Co więcej, suma ta była pierwotnie przeznaczona na promocję rumuńskiej turystyki. Za tę malwersację finansową Obreja usłyszał już wyrok pięciu lat pozbawienia wolności.

Sama Udrea od początku trwania śledztwa twierdziła, że jest niewinna. Jednocześnie przed sąd trafiło jednak kilku jej byłych współpracowników, którzy przyznali się do winy otrzymując wyroki w zawieszeniu w wysokości od półtora roku do trzech lat. Co więcej, twierdzą oni, że pomagali jedynie byłej minister, która stała za wszystkimi omawianymi nadużyciami. Ogłoszony wyrok nie jest jeszcze prawomocny.

Fot. Razvan Socol

Przywódca rządzącej partii socjaldemokratycznej, który dla wielu Rumunów jest czarnym charakterem tamtejszej polityki, postanowił w niecodzienny sposób zakpić z uczestników antyrządowych demonstracji. Z obrazka zamieszczonego na jego facebookowym profilu można bowiem dowiedzieć się, że manifestacje odbywały się jako sprzeciw przed... zmianą czasu.

"Chcą zmienić godzinę! Jak złodzieje w nocy! #REZIST #NIE ŚPIMY" - tak brzmi napis umieszczony na zdjęciu, które ilustruje masowe demonstracje sprzed niemal dwóch miesięcy. To, co zabawne wydało się liderowi socjalistów, wzburzyło wielu internautów. W komentarzach pod zdjęciem dominują bowiem negatywne opinie zamieszczane przez uczestników tamtych wydarzeń. Niektórzy przekonują go, że tego typu żart to gruba przesada, inni namawiają do reorganizacji sztabu odpowiedzialnego za media społecznościowe.

Tymczasem całkiem prawdopodobne jest, że ani Dragnea, ani też jego pracownicy nie są autorami żartu. Taką tezę przedstawił Ioan "Johnny" Bădeliță - satyryk, który zamieścił podobny wpis tuż przed politykiem. Wprawdzie bez ilustracji, oraz ze zwrotem "śpimy" zamiast używanego podczas protestów "nie śpimy", ale podobieństwo jest uderzające: "Ten moment, kiedy okrada cię Liviu Dragnea i publikuje we własnym imieniu" - skomentował zaistniałą sytuację Bădeliță. Ktokolwiek nie jest autorem żartu, to Dragnea stał się po raz kolejny wrogiem numer jeden dla rumuńskich internautów.

Wolę współpracy z byłym premierem wyraził Nicoșur Dan, lider opozycyjnej partii USR (Uniunea Salvați România - Unia Ocalenia Rumunii). Dacian Cioloș deklarował niedawno, że zamierza zaangażować się w politykę. Nie wiadomo jednak, czy przyjmie zaproszenia Dana.

Nicoșur Dan ocenił, że były premier jest wśród członków USR mile widziany. Nic dziwnego, gdyż Cioloș, dawniej m.in. członek Komisji Europejskiej, cieszy się w kraju sporą sympatią. Sytuacja jest jednak skomplikowana, gdyż wcześniej do mediów trafiła informacja, jakoby Dan wcale Cioloșa nie chciał. Do jego obecnej propozycji odniósł się natomiast związany z ruchem Romania 100 Alin Mituță, który powiedział że do tego typu transferu nie dojdzie.

Dacian Cioloș był premierem technokratycznego rządu, który został powołany pod koniec 2015 roku w następstwie dymisji Victora Ponty po tragicznym pożarze w klubie Colectiv. Przeprowadzone przez niego reformy polegały na obniżkach podatków i likwidacji wielu biurokratycznych barier, czym zyskał dużą sympatię wśród mieszkańców Rumunii. Niedawno były premier zapowiedział powrót do polityki. Stworzona przez niego platforma Romania 100 ma póki co prezentować projekty reform, lecz głównym założeniem jej powstania jest start w kolejnych wyborach, które odbędą się w 2020 roku.

Fot. Dacian Cioloș

Sondaż zaufania do osób publicznych został przeprowadzony w dniach 6 - 14 marca przez firmę Sociopol. W czołówce znalazł się między innymi premier Sorin Grindeanu (PSD) czy prezydent Klaus Iohannis (PNL). Niektóre wyniki okazują się jednak niemałym zaskoczeniem.

Na pierwszym miejscu rankingu znalazł się z wynikiem 71% Raed Arafat - pochodzący z Syrii anestezjolog, założyciel SMURD (Serviciul Mobil de Urgențǎ, Reanimare și Descarcerare - Mobilna Służba Reanimacji i Wydobycia*), piastujący od dekady stanowisko podsekretarza stanu w ministerstwie zdrowia. Na kolejnych pozycjach pojawili się jednak głównie politycy największych partii.

Drugie miejsce zajęła na przykład Gabriela Firea (44%) - burmistrz Bukaresztu, typowana na kandydata w wyścigu o fotel prezydenta w zapowiadanych na 2019 rok wyborach. Tuż za nią pojawiło się z kolei nazwisko obecnego premiera. Sorin Grindeanu, mimo protestów które w lutym przetoczyły się przez kraj, wciąż cieszy się zaufaniem 35% wyborców. Dopiero czwarte miejsce zajął zaś wywodzący się z opozycyjnego PNL prezydent Klaus Iohannis.

Powyższe wyniki są tym bardziej ciekawe, jeżeli porównamy je do sondażu przeprowadzonego w miniony piątek. Okazało się bowiem, że w przypadku starcia Firea - Iohannis, to właśnie obecna burmistrz Bukaresztu tryumfowałaby osiągając wynik 51,5% do 48,5%. Należy wprawdzie pamiętać, że obecny prezydent mógłby liczyć na głosy licznych rumuńskich emigrantów, jednak

W pierwszej dwudziestce osób publicznych cieszących się największym zaufaniem społeczeństwa znaleźć można wiele innych ciekawych postaci. Szóste miejsce zajął na przykład były premier Călin Popescu Tăriceanu (32%), a ósme prezes Krajowej Dyrekcji Antykorupcyjnej (DNA) Laura Codruța Kovesi (31%). Jedenaste miejsce zajął zaś Liviu Dragnea, uwikłany w afery korupcyjne lider PSD. Z kolei zapowiadający zaangażowanie w politykę były premier Dacian Cioloș znalazł się dopiero na czternastym miejscu (25%). Pełna lista poniżej.

1 Raed Arafat – 71%
2 Gabriela Firea – 44%
3 Sorin Grindeanu – 35%
4 Klaus Iohannis – 34%
5 Patriarch Daniel – 33%
6 Călin Popescu Tăriceanu – 32%
7 Teodor Meleșcanu – 32%
8 Laura Codruța Kovesi – 31%
9 Olguța Vasilescu – 31%
10 Mugur Isărescu – 31%
11 Liviu Dragnea – 29%
12 Victor Ponta – 29%
13 Rovana Plumb – 28%
14 Dacian Cioloș – 25%
15 Sevil Shhaideh – 25%
16 Daniel Constantin – 20%
17 Codrin Ștefănescu – 19%
18 Traian Băsescu – 18%
19 Ludovic Orban – 17%
20 Nicușor Dan – 16%

*Chodzi o proces rozcinania pojazdów po wypadkach

Jaka jest obecna sytuacja polityczna w Rumunii? Co warto wiedzieć o tym kraju i dlaczego warto go lepiej poznać? Na te i wiele innych pytań odpowiadał dr hab. Adam Burakowski (Instytut Studiów Wschodnich PAN) i Michał Torz (www.wrumunii.pl) podczas debaty, która została zorganizowana przez Fundację Republikańską.

Niewielka sala w siedzibie fundacji zapełniła się osobami zainteresowanymi wydarzeniami, jakie miały miejsce w ostatnich kilku tygodniach w Rumunii. Rozmowa dotyczyła jednak również wielu innych tematów (pełna lista poniżej). Poruszona została między innymi kwestia tożsamości narodu rumuńskiego, polityki zagranicznej prowadzonej przez ten kraj czy relacji z Polską. Nie zabrakło również omówienia zjawiska manele - charakterystycznego gatunku muzycznego, który według dr hab. Adama Burakowskiego odgrywa większą rolę w życiu społecznym, niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać.

Zapraszamy do obejrzenia debaty:

"Od czasu do czasu z szumu medialnego dochodzą zdawkowe informacje na temat masowych protestów w Rumunii. Jednocześnie mówi się o obniżkach podatków i prorynkowych reformach gospodarczych. Jeżeli zatem zastanawiacie się nad tym, co faktycznie "piszczy w Rumunii", jaki jest kontekst społeczny tego, co się tam dzieje i jaki jest obecnie ten kraj – zapraszamy serdecznie do obejrzenia nagrania naszego spotkania!

Jako ekspertów zaprosiliśmy:

Dr hab. Adama Burakowskiego - politologa, publicystę, związanego ze Studium Europy Wschodniej UW, Instytutem Studiów Politycznych PAN, Klubem Jagieliońskim, specjalistę do spraw Rumunii.

Michała Torza - archeologa i dziennikarza, autora bloga michaltorz.pl o życiu w Rumunii i redaktora portalu informacyjnego wrumunii.pl.

Dyskusję poprowadził Dominik Mazur, koordynator projektów Fundacji Republikańskiej, z wykształcenia prawnik.

Debata miała miejsce 7 marca 2017 roku w siedzibie Fundacji Republikańskiej przy ul. Nowy Świat 41 w Warszawie."- opis ze strony Fundacji Republikańskiej.