Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Historia Rumunii wciąż jest w Polsce mało znana. Tym bardziej interesujący jest fakt, że w naszym kraju działa grupa rekonstrukcyjna odtwarzająca sylwetki tamtejszych żołnierzy z czasów II wojny światowej. Spytaliśmy się, jak zaczęła się ich fascynacja rumuńskimi siłami zbrojnymi.

Póki co grupa obejmuje siedmiu członków. Zajmują się oni między innymi odtwarzaniem armii niemieckiej, rosyjskiej, szwajcarskiej, szwedzkiej czy organizacji Wolność i Niezawisłość. Deklarują jednak, że to właśnie Rumunia stanowi główny obiekt ich zainteresowań. Jak to się zaczęło?

- Pomysł na rekonstrukcję tej armii przyszedł mi do głowy w 2015 roku, kiedy to zaczynałem dopiero wnikać w środowisko rekonstruktorów. Ze zdziwieniem zauważyłem, że nikt z kolegów na poważnie nie traktował odtwarzania żołnierzy Armii Rumunii i Węgier z okresu II wojny światowej. Postanowiłem więc, że to będzie mój temat i jemu się poświęcę - opowiada Andrzej Ciechalski, założyciel GRH Armata Română. - Wybrałem Rumunię, bo wiedziałem o niej jeszcze mniej niż o Węgrzech, wydawała mi się bardziej egzotyczna. Zacząłem czytać, szukać zdjęć, oglądać stare kroniki i bardzo szybko przekonałem się o słuszności swojego wyboru. Problematyka udziału Rumunii w ostatniej wojnie światowej jest bardzo ciekawa, rozległa i niestety w Polsce prawie całkowicie pomijana milczeniem, co stanowi wielką stratę zważywszy na wspólne relacje polsko-rumuńskie okresu międzywojennego i czasu samej wojny.

Grupa Andrzeja Ciechalskiego wciąż rekrutuje nowych członków. Dołączyć jednak nie jest łatwo ze względu na dostępność niezbędnych elementów umundurowania i wyposażenia na polskim rynku. To zaś wiąże się z niemałymi kosztami:

- Podstawowy sprzęt i mundur kosztują około 1,5 tys. zł. Ja jednak wyłożyłem dotychczas znacznie więcej, staram się kupować oryginalny sprzęt który czasem pojawia się na naszym rynku. Myślę że to jeszcze nie koniec moich zakupów. Widać jednak pewne efekty tych wydatków, bo na tle kolegów rekonstruktorów z Czech, Słowacji i Rumunii prezentujemy naprawdę dobry poziom - tłumaczy Andrzej Ciechalski. - Pewną trudnością jest fakt, że z powodu małego zainteresowania rumuński sprzęt nie jest łatwy do kupienia i trzeba polować na oryginały lub samemu organizować sobie repliki.

Wszystkim zainteresowanym działalnością GRH Armata Română polecamy obserwowanie jej działalności w mediach społecznościowych. Znaleźć tam można mnóstwo relacji z wydarzeń, zapowiedzi, a także zdjęć - zarówno archiwalnych, jak i prezentujących dokonania grupy.

Fot. Łukarz Pietrzak. Żródło: GRH Armata Română