Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Caravana Go Romania wyruszyła w zeszły wtorek z Krakowa. Po niemal tygodniu starym Daciom i Fiatom udało się dotrzeć do Bukaresztu. Nie obyło się jednak bez przygód.

Przez pierwsze kilka dni karawana odwiedziła takie miasta jak Satu Mare, Kluż i Hunedoara. Potem wyruszyliśmy na południe i pokonaliśmy Transalpinę - malowniczą trasę przecinającą Karpaty. Tam zostaliśmy ugoszczeni przez miejscowe władze samorządowe, których przedstawiciele zaprosili nas na poczęstunek do lokalnych pasterzy. Oltcit biorący udział w wyprawie miał drobne problemy techniczne, ale na szczęście wzięli go na hol ratownicy z Salvamontu. Dzięki nim udało się nam osiągnąć cel, jakim była miejscowość Rânca. Stamtąd z samego rana pojechaliśmy natomiast do Târgu Jiu, gdzie podziwialiśmy rzeźby plenerowe autorstwa Constantina Brâncușiego.

Kolejnym etapem wyprawy była Krajowa (Craiova), gdzie auta uczęstniczące w karawanie robiły prawdziwą furorę. Spotkaliśmy wielu rodaków, gdyż odwiedzili nas między innymi żołnierze z 17 Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, którzy stacjonują w tym mieście w ramach misji NATO. Tam też poznaliśmy Marinela - przesympatycznego miłośnika marki Oltcit, który pomógł nam w dokonaniu niezbędnych napraw i sprezentował kierowcy całą masę części.

Następnego dnia udaliśmy się do Pitești, gdzie zostaliśmy jak zwykle ciepło przywitani przez przedstawicieli miejscowych władz. Dla miłośników Dacii najbardziej fascynująca była jednak krótka wycieczka do Mioveni, gdzie znajduje się największa fabryka tej marki. Tym samym po kilkunastu latach (a w przypadku niektórych modeli nawet kilkudziesięciu) samochody biorące udział w karawanie dotarły z powrotem do miejsca, w którym zostały wyprodukowane.

W poniedziałek rano karawana wyruszyła w kierunku Bukaresztu. Niestety, nie obyło się bez problemów. W Oltcicie uszkodzeniu uległ alternator, posłuszeństwa odmówił też jeden z Fiatów. Na domiar złego, kolejny Fiat został unieruchomiony przez kamień, który wystrzelił spod tira i uszkodził całą przednią szybę. Trzymamy kciuki, żeby firma Q-service zapewniająca nam pomoc techniczną szybko uporała się z problemem.

W stolicy Rumunii uczestnicy wyprawy zwiedzili Pałąc Elżbiety, będący siedzibą pary książęcej. Później udaliśmy się na zwiedzanie Pałacu Parlamentu - monstrualnej wielkości budynku, którego budowę zapoczątkował Nicolae Ceaușescu. Udało nam się zwiedzić miejsca, które nie są dostępne dla turystów, takie jak obie izby parlamentu czy taras z którego rozpościera się wspaniały widok na buwar Unirii. Dalsze zwiedzanie utrudnia lejący od wczoraj deszcz, ale miejmy nadzieję że nie utrudni to dalszego zwiedzania Bukaresztu. Zwłaszcza, że czasu nie ma zbyt wiele. Już jutro rano widzimy się bowiem z ambasadorem Marcinem Wilczkiem, a potem kierujemy się w stronę Konstancy.

Więcej zdjęć znajdziecie na naszym fejsbukowym fanpejdżu!

Fot. Dacie, Fiaty i Oltcit przed ratuszem w Krajowej