Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Jakiś czas temu w internecie pojawiło się nagranie z Odorheiu Secuiesc (Székelyudvarhely) - miejscowości zamieszkałej głównie przez Węgrów. Autor video pokazał na nim, jak obsługa miejscowego Kauflandu nie chciała go obsłużyć, gdyż posługiwał się językiem rumuńskim. Film uzyskał ponad milion wyświetleń i rozpętał prawdziwą burzę. Czy słusznie?

Na nagraniu widać jak autor podjeżdża pod hipermarket, a następnie próbuje zamówić micze - popularne w Rumunii kotleciki z siekanego mięsa. Obsługująca go Węgierka nie realizuje jednak zamówienia. Przykład na napięte relacje pomiędzy Rumunami a Węgrami? Niekoniecznie. Warto zwrócić na fakt, że w filmie brakuje fragmentu pomiędzy początkowymi ujęciami z auta a momentem zamówienia. Widać natomiast, że sprzedawczyni od początku jest mocno poirytowana.

Czy zatem autor celowo sprowokował takie a nie inne zachowanie? Wiele na to wskazuje. Inny internauta postanowił zweryfikować, jak w rzeczywistości wygląda sytuacja na Seklerszczyźnie. W tym celu udał się do tego samego Kauflandu i bez problemu zrealizował zamówienie. Tyle, że od początku zachowywał się kulturalnie wobec obsługi.

Porównując oba nagrania można dojść jedynie do wniosku, że zwykłe chamstwo nie ma narodowości. Autor drugiego nagrania bez problemu porozumiewał się w języku rumuńskim i nie spotkało go nic złego ze strony obsługi.

Fot. Przykładowy zestawi miczy z sieci Kaufland