Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Turystyka

Czerniowce, rok 1922. Do miasta leżącego wówczas na terytorium Rumunii zawitała reprezentacja Polski, aby rozegrać pierwszy w historii obu krajów mecz towarzyski. O tym, jakie znaczenie miało wówczas to wydarzenie, świadczy fakt, że Polaków przywitał osobiście król Rumunii Ferdynand I. W całym okresie międzywojennym obie reprezentacje spotkały się łącznie osiem razy.

Spotkanie odbyło się 3 września 1922 roku na stadionie Maccabi Cernăuţi (podstawowe składy w tabeli poniżej). Dla obu drużyn był to jeden z pierwszych meczów rozegranych przez świeżo powołane reprezentacje. Pierwsza bramka padła w dwudziestej minucie meczu, dzięki Leopoldowi Duźniakowi (Olsza Kraków). Wyrównującego gola strzelił zaś w sześćdziesiątej trzeciej minucie Alexandru Kozovits.

Pełną relację z meczu znaleźć można w rewelacyjnym artykule pana Piotra Gołdyna, który został opublikowany na łamach Kuriera Galicyjskiego.

Składy obu drużyn*:

Andrzej Przeworski (Cracovia)

Ludwik Gintel (Cracovia)

Stefan Fryc (Cracovia)

Marian Spoida (Warta Poznań)

Stanisław Cikowski (Cracovia)

Jerzy Bułanow (Korona Warszawa)

Zbigniew Niziński (Warta Poznań)

Wawrzyniec Staliński (Warta Poznań)

Władysław Prymka (Warta Poznań)

Leopold Duźniak (Olsza Kraków)

Leon Sperling (Cracovia)

Aurel Guga

Ritter Adalbert

Szilágyi Lajos

Hirsch Elemér

Jakobi Dezső

Rónay Ferenc

Nicolaus Hönigsberger

Franz Zimmermann

Karl Frech

Paul Schiller

Johann Auer

*Skład Rumunii z meczu z Jugosławią w czerwcu 1922, skład Polski za www.hppn.pl

Łącznie w całym okresie międzywojennym reprezentacje Polski i Rumunii spotykały się aż osiem razy. Ostatni mecz rozegrano w 1937 roku, a na następne spotkanie trzeba było czekać prawie dekadę. Ale to już inna historia...

1. 3.09.1922 Maccabi Cernăuţi (towarzyski)
Rumunia - Polska 1-1 (0-1)
Alexandru Kozovits (63) Leopold Duźniak (20)

2. 2.09.1923 Czarni Lwów (towarzyski)
Polska - Rumunia 1-1 (1-1)
Wacław Michał Kuchar (16) Aurel Guga (38)

3. 19.06.1927 O.N.E.F. Bucureşti (towarzyski)
Rumunia - Polska 3-3 (2-0)
Istvan Auer (12, 60) Józef Kałuża (55)
Mihai Tanzer (41) Karol Pazurek (64)
Stanisław Wójcik (76)

4. 23.08.1931 Legia Warszawa (towarzyski)
Polska - Rumunia 2-3 (0-2)
Józef Nawrot (80) Graţian Sepi (5, 79)
Witold Wypiewski (88) Elemer Kocsis (29)

5. 2.10.1932 O.N.E.F. Bucureşti (towarzyski)
Rumunia - Polska 0-5 (0-4)
Michal Matyas (6)
Józef Nawrot (8, 25, 78)
Ewald Urban (38)

6. 14.10.1934 Czarni Lwów (towarzyski)
Polska - Rumunia 3-3 (1-1)
Henryk Martyna (11-11m, 63-11m) Ştefan Dobay (17, 86)
Ewald Urban (51) Gheorghe Ciolac (52)

7. 3.11.1935 O.N.E.F. Bucureşti (towarzyski)
Rumunia - Polska 4-1 (3-1)
Dincă Schileru (1) Karol Pazurek (38)
Silviu Bindea (20, 35)
Graţian Sepi (73)

8. 5.07.1937 Ł.K.S. Łódź (towarzyski)
Polska - Rumunia 2-4 (2-3)
Leonard Piątek (2) Ştefan Dobay (29)
Michal Matyas (25) Iuliu Baratky (14, 82)
Iuliu Bodola (18)

Dziękujemy panu Andrzejowi Tychoniakowi, prezesowi Klubu Honorowych Dawców Krwi Cracovia Pasy za pomoc w realizacji artykułu

Źródła:

Dane dotyczące meczów: www.dolce-sport.ro

Skład polskiej reprezentacji: www.hppn.pl

W Polsce handlarze z targowisk nie mają łatwego życia, a zakupy w tego typu miejscach są dla wielu osób obciachem. Co innego w Rumunii, gdzie w każdej większej miejscowości można znaleźć plac ze świeżymi owocami i warzywami. Łatwo się przekonać, że warto.

Z własnych obserwacji wiem, że Rumuni kochają zakupy. Wizyta w większych centrach handlowych to horror – zwłaszcza w weekend, kiedy znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem, a w środku trzeba przedzierać się przez tłumy ludzi. Osobiście wolę jednak zakupy na targowiskach. Zwłaszcza, gdy potrzeba zdobyć świeże owoce i warzywa, albo najdzie mnie chęć na alkohol domowej produkcji [...].

Asortyment oferowany przez sprzedawców zachwyca. Dostać tam można rzeczy, które w Polsce uchodzą niekiedy za rarytasy – a zwłaszcza w takich cenach. Bakłażany po złotówce za kilogram? Osiem złotych za słoik marynowanego estragonu? Szeroki wybór papryki niewiele droższej od ziemniaków? Żaden problem. Przynajmniej w sezonie.

Na targ warto się też udać w innych celach. Niektóre stoiska oferują szeroki wybór asortymentu do pędzenia bimbru, a i wyrób końcowy można tam łatwo dostać. Butelka palinki to koszt zaledwie 15 lei. Wino sprzedawane w plastikowych butelkach kosztuje zaś mniej niż 5 lei za litr. Ciekawy jest też wybór przeróżnych marynat, które w Rumunii są równie popularne jak w Polsce. A może nawet bardziej, o czym świadczy fakt, że marynują oni nawet arbuzy. Te ostatnie zresztą, podobnie jak melony, w lecie są sprzedawane na każdym kroku – na targach, chodnikach, przy drogach [...].

Pełna wersja tekstu na blogu www.michaltorz.pl

Fundacja Transylvania Trust została powołana do życia ponad dekadę temu, aby ratować przed dewastacją siedmiogrodzkie zabytki. Jednym z jej celów jest także edukacja poprzez liczne warsztaty rzemieślnicze i artystyczne. Oto propozycje na zbliżające się wakacje.

Głównym zadaniem fundacji jest renowacja zamku znajdującego się w miejscowości Bonţida (jud. Cluj), zbudowanego przez węgierski ród Bánffy. W trakcie zbliżających się wakacji spotkają się w nim artyści i rzemieślnicy z całego świata, aby w trakcie dwóch warsztatów zaprezentować swoje prace. Spotkania będą miały na celu interpretację wartości historyczny za pomocą nowoczesnych metod. Wydarzenie OR/IF odbędzie się w dwóch częściach

Trwająca od 21 sierpnia do 3 września część nosi nazwę OR (ang. "LUB"). W jego trakcie artyści i rzemieślnicy będą tworzyć instalacje wykonane za pomocą drewna, kamienia i wody. Słowami kluczowymi, na których koncentrować się będą prace, to człowiek, porozumienie, rzeczywistość, opcja/decyzja, indywidualizm, teraz. Zaplanowana w dniach od 11 do 24 września część o nazwie IF (ang. "JEŚLI") skupiać się będzie na takich kwestiach jak ponadnaturalny, wieczny, industrialny, fantazja, stan, wtedy. Prace powstające w jego trakcie będą wykonywane z metalu, szkła i drewna.

Osoby chcące wziąć udział w warsztatach powinny wysłać formularz zawierający podstawowe dane osobowe, a także krótki esej w którym opiszą dlaczego chcą wziąć udział w danym wydarzeniu. Potencjalni uczestnicy muszą także przesłać swoje portfolio. Więcej informacji znaleźć można na stronie fundacji Transylvania Trust lub pisząc maila pod adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript..

Anna Jakubczak postanowiła podzielić się z nami wierszem swojego autorstwa. Jest to dzieło o tyle ciekawe, że powstało w swóch wersjach językowych - polskiej i rumuńskiej. Która wypadła lepiej? Pozostawiamy to Państwa ocenie. Naszym zdaniem utwór w obu językach jest równie dobry.

Îți amintești acele e-flori,
Pe care m-ofereai în fiecare zi?
E-trivialitatea ta pe care
Ai scris ca un vers?
Schiță de dragoste
Pe care noi am vrut să modernizeze?

Îți amintești acele sentimente
Care au fost prinse de vânt de atingeri de claviatură?
Față în față
Numai
Atingând sticlă cu săruturi.

Petrarka nu știau
Ce e Interlova.
Simteau cu adevărat
Și nu trebuiau să fie
Online.

Dan… Trebuie să plec.
Dar te rog ține minte
Că eu te voi iubi
Până când vom pierde conexiunea
La Internet.

Iubita ta Sarah

Pamiętasz e-kwiaty,
które dawałeś mi każdego dnia?
Trywialność zapisaną wierszem,
miłosny szkic,
który wciąż chcieliśmy unowocześniać.

Pamiętasz e-uczucia
łapane wiatrem uderzeń klawiatury?
Twarzą twarz
jedynie
dotykając szkła pocałunkami.

Petrarka nie wiedział,
czym jest Interlova.
Czuł prawdziwie
i nie potrzebował
być online.

Dan... muszę odejść,
pamiętaj, że będę cię kochać
póki Internet nas
nie rozłączy.

Your Sarah in Love.

Wiersz został nadesłany jako zgłoszenie do naszego konkursu "Opisz nam swoją Rumunię". Zachęcamy do dzielenia się swoimi tekstami w dowolnej formie (ale za to w mniej dowolnym terminie - do 30 czerwca 2017 włącznie!).

Anna Jakubczak vel RattyAdalan – urodziła się 18 kwietnia 1994 roku w Szczecinie. Prezenter Akademickiego Radia Pomorze, Redaktor Naczelna e-Magazynu Horyzont. Od 2014 roku studentka Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej na Uniwersytecie Szczecińskim. Współpracuje ze szczecińskim oddziałem Związku Literatów Polskich, Regionalnym Stowarzyszeniem Literacko-Artystycznym w Policach oraz kilkoma polskimi i zagranicznymi magazynami. W wolnych chwilach prowadzi stronę www.annajakubczak.wordpress.com
Kilka autorskich wierszy zostało opublikowanych w amerykańskich antologiach: „FM 7: Fall 2013”, „FM 8: Winter 2013”, „FM 9: Spring 2014”, „FM 12: Summer 2015” i „FM  13: Autumn 2015 wydawanych przez Lewisa Crystala i wydawnictwo „Avenue U Publications” oraz w dwóch polskich zbiorach: charytatywnej antologii „Pomocne słowo” i w pokonkursowej książce „Ze starej skrzyni” wydanej przez Regionalne Stowarzyszenie Literacko-Artystyczne w Policach. W zbiorze tym ukazały się wiersze i opowiadania wszystkich uczestników 12 edycji konkursu im. Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, zaś wiersz „Interlova” ukazał się w magazynie „The Indus Streams” wydawanym przez Apeejay Stya University (School of Journalism & Mass Communication).  Od maja 2015 roku zaczęłą współpracę z pisarzem, poetą, radiowcem i właścicielem amerykańskiego wydawnictwa InnerChildPress Williamem St. Petersem, dzięki czemu kilka wierszy gościnnie ukazało się w antologii poetyckiej „The Year of the Poet II” zaś od stycznia b.r. do sierpnia była jednym ze stałych autorów w/w serii wydawniczej.

Gdy 22 czerwca 1941 roku, w dniu ataku Rzeszy na ZSRR, Rumunia oficjalnie przystąpiła do II wojny światowej, nic nie zapowiadało jeszcze nadchodzącej klęski. Od porażki w bitwie pod Stalingradem w lutym 1943 roku stawała się ona jednak coraz bardziej realna.

Niezadowolenie społeczne i bunty w wojsku zachwiały pozycją Iona Antonescu. Rosło zagrożenie i presja ze strony aliantów zachodnich oraz Związku Radzieckiego. Dobrym tego wyrazem wydaje się godzinne bombardowanie Bukaresztu, w którym zginęło 900 osób. W dniach 9-18 października 1944 roku Churchill przebywał z wizytą w Moskwie i procentowo ustalał ze Stalinem podział wpływów sprzymierzonych na Bałkanach. Odnośnie Rumunii wyszło im 90:10 na korzyść ZSRR. W 1943 roku komuniści proklamowali utworzenie Patriotycznego Frontu Antyfaszystowskiego. Na przełomie kwietnia i maja 1944 roku wszystkie partie rumuńskie tj: Partia Narodowo-Chłopska, Partia Narodowo-Liberalna, Partia Socjaldemokratyczna oraz Partia Komunistyczna utworzyły Blok Narodowo-Demokratyczny.

W zaistniałej sytuacji król Michał, 23 sierpnia 1944 roku, wezwał do siebie Antonescu. Kiedy ten nie zgodził się przejść na stronę aliantów, monarcha nakazał go aresztować, po czym zerwał sojusz z Hitlerem i dwa dni później wypowiedział wojnę Niemcom. Tak zakończyła się dyktatura generała. 30 sierpnia do Bukaresztu weszła Armia Czerwona. We wrześniu Rumunia ogłosiła zawieszenie broni z ZSRR. Besarabia i Bukowina zostały w granicach komunistycznego mocarstwa, zaś drugi arbitraż wiedeński z 1940 roku [oddający ziemie północnego Siedmiogrodu Węgrom - przyp. Red.] miał zostać anulowany. 1 czerwca 1946 roku, po trwającym blisko miesiąc procesie, generał Antonescu został rozstrzelany. Przed śmiercią miał stwierdzić, że „jest pewien, że jego śmierć otworzy szerzej oczy narodu rumuńskiego na sytuację w kraju, taką, jakiej chciał zapobiec, walcząc z bolszewikami”. m do faszystów z Legionu Michała Archanioła, zwanych Żelazną Gwardią.

Powyższy tekst jest fragmentem artykułu z portalu www.histmag.org autorstwa Marka Wiśniewskiego pt. "Ion Antonescu. Ramię w ramię z Hitlerem". Został on opublikowany na zasadach licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska. Zachęcamy do przeczytania całości artykułu!

UWAGA! Poniższy film pokazuje moment egzekucji Iona Antonescu. Tylko dla widzów pełnoletnich!

Sprawa została szybko podchwycona przez media, ale twórca pomysłu szybko się z niego wycofał. Ostatecznie zmianę oficjalnego logotypu musiał jednak dementować sam premier Sorin Grindeanu.

Minister Mircea Dobre miał rozpocząć debatę na ten temat podczas spotkania z przedsiębiorcami branży turystycznej. Przypomniał przy tym analogie z innych krajów, takie jak francuski kogut czy hiszpański byk. Pomysł szybko został oceniony jako idiotyczny, jednak niektórzy zaczęli poważnie się nad nim zastanawiać. Minister rolnictwa Petre Daea ocenił na przykład, że to świetny pomysł, gdyż owca jest według niego żywym symbolem kraju. W oficjalnych wypowiedziach rozpływał się na temat rumuńskich owiec przekonując, że nigdzie na świecie nie można spotkać tak pięknych zwierząt.

Wsparcie ze strony ministra rolnictwa nie pomogło Dobremu, który szybko wycofał się ze swojego pomysłu. Ostatecznie sprawę zamknął sam premier. Sorin Grindeanu powiedział bowiem, że rozmowy dotyczyły jedynie kolejnych pomysłów na promocję kraju. Przypomniał też, że przecież obecnie funkcjonujące logo obowiązuje do 2020 roku - było ono bowiem współfinansowane przez Unię Europejską, więc nie można go przed tym terminem zmienić. Pozostaje pytanie - co dalej? Może za kilka lat temat znów powróci i to właśnie owca stanie się nowym symbolem Rumunii?