Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Turystyka

Trasa Transfogaraska (Transfăgărășan) została dzisiaj oficjalnie otwarta dla turystów. Dzięki wytężonym pracom służb na dwa tygodnie przed terminem udrożniono przejazd przez najwyższy fragment drogi.

Pierwotnie zakładano, że trasa zostanie otwarta 1 lipca. Taką datę podawano na przykład na stronie internetowej www.transfagarasan.net. Od kilku tygodni trwały jednak prace mające na celu usunięcie nagromadzonego śniegu i głazów naniesionych przez lawiny. Udało się! Jak podaje portal Narodowy Zarząd Administracji i Infrastruktury Drogowej (Compania Naţională de Administrare a Infrastructurii Rutiere; CNAIR) 16 czerwca o 7 rano czasu lokalnego słynna trasa została ponownie otwarta dla turystów.

Wybudowanie drogi pozwalającą na przejazd przez Góry Fogaraskie było inicjatywą Nicolae Ceaușescu. Pomysł na jej powstanie zrodził się w 1968 roku, po interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji. Obawiając się podobnego scenariusza w Rumunii, Ceaușescu postanowił wybudować drogę pozwalającą na szybki przerzut wojsk na osi północ – południe. Plan wcielono w życie w latach 1970 – 1974. Obecnie trasa nie ma już militarnego znaczenia, mieszkańcy zaś wybierają z reguły szybszą i wygodniejszą, biegnącą równolegle drogę nr E81. Trasa Transfogaraska cieszy się jednak ogromną popularnością wśród turystów (w najwyższym punkcie szosa znajduje się na wysokości 2034 m.n.p.m.).

Rumunia to raj dla miłośników górskich wypraw. Dlatego omówiliśmy stosowane tam oznaczenia, które różnią się nieco od tych znanych z Polski. Zawierają one szereg informacji istotnych podczas wypadów w góry.

Podstawowe oznaczenia szlaków:

- Czerwony, żółty niebieski pasek (u góry po lewej) - główne szlaki, z reguły prowadzące grzbietami.

- Czerwony, żółty, niebieski krzyż (u góry po prawej) - skrzyżowania szlaków.

- Czerwone i niebieskie kwadraty w białym polu (w środku, po lewej) - granice rezerwatów przyrody, gdzie należy poruszać się jedynie po szlakach.

- Kolorowe koło lub trójkąt w białym polu (w środku, po prawej) - podrzędne szlaki, z reguły prowadzące w kierunku dolin.

- Czerwone, żółte, niebieskie punkty w podwójnej otoczce (na dole, po lewej) - szlaki pozwalające na przejście pętli.

- Czarno - żółta szachownica (na dole, w środku) - granica zagrożenia lawinowego.

- Litera "C" na białym tle - trasy rowerowe

Oznaczenia literowe (przy początkach tras):

A - zagrożenie lawinowe (od "avalanșă")
C - półki skalne (dosłownie: gzymsy, od "cornișe")
D - trudności na trasie (od "dificultăți")

H - Leśna droga
M - trudności związane z warunkami atmosferycznymi (od "condiții meteo")
O - trudności z orientacją w terenie (od "orientare dificilă")
P - stromy i śliski szlak (od "pantă mare și alunecoasă")

Na szlakach można też natrafić na dobrze znane z polskich gór tabliczki kierunkowe wraz z czasami wędrówek. Można z nich wyczytać ile trwać będzie wędrówka do danego miejsca bez zatrzymywania się. Czasami podawany jest też dłuższy czas przejścia, który należy brać pod uwagę przy niesprzyjających warunkach pogodowych.

Źródło: www.eMunte.ro

Grafika: www.ideipentruvacanta.ro

Kilkanaście starych samochodów marki Dacia i Fiat wyruszy 27 czerwca z Krakowa nad Morze Czarne. To inicjatywa ambasadora Ovidiu Drangi, który chce w ten sposób przypomnieć Polakom, że Rumunia jest ciekawym miejscem na wakacyjny wypad.

W projekcie wezmą udział członkowie krakowskiego stowarzyszenia Dacia Drum Bun i Stowarzyszenia Miłośników Fiata 125p. Karawana będzie łącznie liczyła około czterdziestu aut obu marek, które zawitają do takich miast jak Satu Mare, Kluż, Hunedoara, Târgu Jiu, Ploiești i Bukareszt. Parę dni miłośnicy dawnej motoryzacji spędzą też nad morzem, w Konstancy. Dla Michała Sowy, który jest kolekcjonerem starych Dacii, będzie to żywe wspomnienie wczasów, na jakie jeździł z rodzicami na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych:

- Jeździliśmy z rodzicami do Bułgarii, ale bardzo dużo czasu spędzaliśmy w Rumunii. Odpoczywaliśmy tam, ale też handlowaliśmy. Sam jako mały chłopak uczestniczyłem w tym procederze - opowiada Michał Sowa ze stowarzyszenia Dacia Drum Bun. - Mieliśmy dzięki temu sporo lei, które wymienialiśmy z kolei po korzystnych kursach na zachodnią walutę.

Czym handlowano w dawnych czasach? Michał Sowa opowiada, że sporą popularnością wśród Rumunów cieszyły się wtedy polskie butle gazowe, namioty, parasolki czy ubrania. Polacy kupowali z kolei skarpety, ceramikę czy lampy, a także "egzotyczne" na tamte czasy owoce, jak arbuzy, brzoskwinie czy morele.

Tegoroczny wyjazd z handlem nie będzie miał nic wspólnego. Uczestnicy wyprawy będą odwiedzać rumuńskie atrakcje turystyczne, aby przypomnieć swoim rodakom że także współcześnie jest to bardzo ciekawy kierunek turystyczny.

Zostaliśmy zaproszeni na tę niesamowitą podróż. Będziemy Wam na bieżąco zdawać relację na naszej stronie oraz facebookowym fanpejdżu. Szukajcie też pod hasztagiem #CaravanaGoRomania

Fot. Ambasada Rumunii w Polsce

Republika Mołdawii jest jednym z najrzadziej odwiedzanym przez turystów krajów Europy. Osoby, które tam były, zapewniają jednak że warto wybrać się do tego leżącego na uboczu państwa. Niedawno powstała mapa prezentująca największe atrakcje Mołdawii, która to potwierdza.

Autorem mapy jest Vadim Șterbate, dziennikarz pochodzący z Soroków. Dlaczego zajął się tego typu projektem?

"Nasz kraj posiada dziedzictwo naturalne, religijne i kulturowe. Dlatego zdecydowaliśmy się stworzyć pierwszą mapę turystyczną Republiki Mołdawii w formie elektronicznej, z której skorzystać może każdy zainteresowany malowniczymi miejscami czy świątyniami" - tłumaczy autor projektu, cytowany przez protal diez.md

Mapa zawiera 144 miejsca warte odwiedzenia na terenie Republiki Mołdawii. Są wśród nich zarówno monastyry, cerkwie, dwory i muzea, jak i najpiękniejsze rezerwaty przyrody czy winiarnie. Cała mapa w dużej rozdzielczości dostępna jest tutaj: www.valentinatur.md

Czerniowce, rok 1922. Do miasta leżącego wówczas na terytorium Rumunii zawitała reprezentacja Polski, aby rozegrać pierwszy w historii obu krajów mecz towarzyski. O tym, jakie znaczenie miało wówczas to wydarzenie, świadczy fakt, że Polaków przywitał osobiście król Rumunii Ferdynand I. W całym okresie międzywojennym obie reprezentacje spotkały się łącznie osiem razy.

Spotkanie odbyło się 3 września 1922 roku na stadionie Maccabi Cernăuţi (podstawowe składy w tabeli poniżej). Dla obu drużyn był to jeden z pierwszych meczów rozegranych przez świeżo powołane reprezentacje. Pierwsza bramka padła w dwudziestej minucie meczu, dzięki Leopoldowi Duźniakowi (Olsza Kraków). Wyrównującego gola strzelił zaś w sześćdziesiątej trzeciej minucie Alexandru Kozovits.

Pełną relację z meczu znaleźć można w rewelacyjnym artykule pana Piotra Gołdyna, który został opublikowany na łamach Kuriera Galicyjskiego.

Składy obu drużyn*:

Andrzej Przeworski (Cracovia)

Ludwik Gintel (Cracovia)

Stefan Fryc (Cracovia)

Marian Spoida (Warta Poznań)

Stanisław Cikowski (Cracovia)

Jerzy Bułanow (Korona Warszawa)

Zbigniew Niziński (Warta Poznań)

Wawrzyniec Staliński (Warta Poznań)

Władysław Prymka (Warta Poznań)

Leopold Duźniak (Olsza Kraków)

Leon Sperling (Cracovia)

Aurel Guga

Ritter Adalbert

Szilágyi Lajos

Hirsch Elemér

Jakobi Dezső

Rónay Ferenc

Nicolaus Hönigsberger

Franz Zimmermann

Karl Frech

Paul Schiller

Johann Auer

*Skład Rumunii z meczu z Jugosławią w czerwcu 1922, skład Polski za www.hppn.pl

Łącznie w całym okresie międzywojennym reprezentacje Polski i Rumunii spotykały się aż osiem razy. Ostatni mecz rozegrano w 1937 roku, a na następne spotkanie trzeba było czekać prawie dekadę. Ale to już inna historia...

1. 3.09.1922 Maccabi Cernăuţi (towarzyski)
Rumunia - Polska 1-1 (0-1)
Alexandru Kozovits (63) Leopold Duźniak (20)

2. 2.09.1923 Czarni Lwów (towarzyski)
Polska - Rumunia 1-1 (1-1)
Wacław Michał Kuchar (16) Aurel Guga (38)

3. 19.06.1927 O.N.E.F. Bucureşti (towarzyski)
Rumunia - Polska 3-3 (2-0)
Istvan Auer (12, 60) Józef Kałuża (55)
Mihai Tanzer (41) Karol Pazurek (64)
Stanisław Wójcik (76)

4. 23.08.1931 Legia Warszawa (towarzyski)
Polska - Rumunia 2-3 (0-2)
Józef Nawrot (80) Graţian Sepi (5, 79)
Witold Wypiewski (88) Elemer Kocsis (29)

5. 2.10.1932 O.N.E.F. Bucureşti (towarzyski)
Rumunia - Polska 0-5 (0-4)
Michal Matyas (6)
Józef Nawrot (8, 25, 78)
Ewald Urban (38)

6. 14.10.1934 Czarni Lwów (towarzyski)
Polska - Rumunia 3-3 (1-1)
Henryk Martyna (11-11m, 63-11m) Ştefan Dobay (17, 86)
Ewald Urban (51) Gheorghe Ciolac (52)

7. 3.11.1935 O.N.E.F. Bucureşti (towarzyski)
Rumunia - Polska 4-1 (3-1)
Dincă Schileru (1) Karol Pazurek (38)
Silviu Bindea (20, 35)
Graţian Sepi (73)

8. 5.07.1937 Ł.K.S. Łódź (towarzyski)
Polska - Rumunia 2-4 (2-3)
Leonard Piątek (2) Ştefan Dobay (29)
Michal Matyas (25) Iuliu Baratky (14, 82)
Iuliu Bodola (18)

Dziękujemy panu Andrzejowi Tychoniakowi, prezesowi Klubu Honorowych Dawców Krwi Cracovia Pasy za pomoc w realizacji artykułu

Źródła:

Dane dotyczące meczów: www.dolce-sport.ro

Skład polskiej reprezentacji: www.hppn.pl

W Polsce handlarze z targowisk nie mają łatwego życia, a zakupy w tego typu miejscach są dla wielu osób obciachem. Co innego w Rumunii, gdzie w każdej większej miejscowości można znaleźć plac ze świeżymi owocami i warzywami. Łatwo się przekonać, że warto.

Z własnych obserwacji wiem, że Rumuni kochają zakupy. Wizyta w większych centrach handlowych to horror – zwłaszcza w weekend, kiedy znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem, a w środku trzeba przedzierać się przez tłumy ludzi. Osobiście wolę jednak zakupy na targowiskach. Zwłaszcza, gdy potrzeba zdobyć świeże owoce i warzywa, albo najdzie mnie chęć na alkohol domowej produkcji [...].

Asortyment oferowany przez sprzedawców zachwyca. Dostać tam można rzeczy, które w Polsce uchodzą niekiedy za rarytasy – a zwłaszcza w takich cenach. Bakłażany po złotówce za kilogram? Osiem złotych za słoik marynowanego estragonu? Szeroki wybór papryki niewiele droższej od ziemniaków? Żaden problem. Przynajmniej w sezonie.

Na targ warto się też udać w innych celach. Niektóre stoiska oferują szeroki wybór asortymentu do pędzenia bimbru, a i wyrób końcowy można tam łatwo dostać. Butelka palinki to koszt zaledwie 15 lei. Wino sprzedawane w plastikowych butelkach kosztuje zaś mniej niż 5 lei za litr. Ciekawy jest też wybór przeróżnych marynat, które w Rumunii są równie popularne jak w Polsce. A może nawet bardziej, o czym świadczy fakt, że marynują oni nawet arbuzy. Te ostatnie zresztą, podobnie jak melony, w lecie są sprzedawane na każdym kroku – na targach, chodnikach, przy drogach [...].

Pełna wersja tekstu na blogu www.michaltorz.pl