Assign modules on offcanvas module position to make them visible in the sidebar.

Testimonials

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.
Sandro Rosell
FC Barcelona President

Życie w Rumunii

Chcemy przygotować film, na którym Polacy składają życzenia Rumunii i Rumunom z okazji stulecia Wielkiego Zjednoczenia. Każdy może wziąć udział, do czego gorąco zachęcamy

Chodzi o krótki film (wymogi techniczne poniżej), na którym przekazane zostaną życzenia. Mogą to być proste zwroty, mogą być dłuższe wypowiedzi (ale maks. 30 sekund) na temat tego, za co lubimy Rumunię i co jej życzymy z okazji stulecia. Chcemy zmontować z tego materiał, który opublikujemy 1 grudnia w internecie.

Wymogi:

1. Wypowiadamy się w języku rumuńskim (nie musi być super poprawnie, grunt że od serca). Fajnie, jakby każdy użył pod koniec zwrotu "La mulţi ani, România" :).

2. Nagranie może być wykonane komórką, ale:

- musi być dobre światło

- musi być dobra jakość dźwięku (najlepiej zamknięte pomieszczenie)

- patrzymy w obiektyw

- nagrywamy w poziomie

- nie za długo!

3. Jak nagrywacie lepszym sprzętem, to i tak trzymajcie się punktu 2 :)

Nagrania wysyłamy w nieprzekraczalnym terminie 25.11.2018 do godziny 23:59 na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. (plik lub wetransfer). Pamiętajcie się przedstawić, żeby było wiadomo kto mówi - np. Jan Kowalski, student rumunistyki z Krakowa.

Tegorocznym Dniom Polskim w Suczawie towarzyszył jubileusz odzyskania przez Polskę niepodległości i wielkiego zjednoczenia Rumunii. Na Bukowinie spotkało się kilkudziesięciu naukowców, przedstawiciele lokalnych władz, a przede wszystkim Polacy zamieszkujący Rumunię. Wydarzenie zorganizowane przez Związek Polaków w Rumunii odbyło się pod hasłem „Bliżej siebie” i skupione było na pielęgnowaniu polsko-rumuńskich wydarzeń 

Dni Polskie rozpoczęły się dwudniową konferencją naukową. Prezentowane były na niej referaty omawiające relacje polsko-rumuńskie.

- Dwudzieste Dni Polskie organizowane przez jedyną organizację polonijną w Rumunii to bardzo ładna rocznica potwierdzająca, że działalność polonijna może przetrwać, że może być bardzo dobrym działaniem promocyjnym, elementem który skupia tutejszą społeczność wokół polskości – powiedział Andrzej Kalinowski Konsul RP w Rumunii.

Od dwudziestu lat kulminacyjnym wydarzeniem Dni Polskich są tradycyjne dożynki organizowane w Nowym Sołońcu – wsi w większości zamieszkanej przez Polaków. Wydarzenie rozpoczęło się od przejazdu konnego korowodu. Później odbyła się uroczysta msza święta i wspólna biesiada, podczas której miały miejsce między innymi występu polskich zespołów – zarówno z Polski, jak i z Rumunii.

- To wspaniała okazja, aby Polacy się poznali, pokazali że możemy być razem. Możemy w ten sposób promować hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Uważam, że są to wartości uniwersalne. Są Polskie, ale są też po prostu uniwersalne – powiedziała nam Danuta Roman, Pierwszy Wiceprezes Domu Polskiego w Bukareszcie.

Obecnie liczebność mniejszości polskiej w Rumunii szacowana jest na kilka do kilkunastu tysięcy osób. Najwięcej mieszka właśnie na Bukowinie. Pierwsi Polacy trafili tam pod koniec XVIII wieku. Byli to górnicy z okolic Bochni i Wieliczki, którzy zostali sprowadzeni przez cesarza austriackiego, aby rozpocząć tam wydobycie soli. Kolejna fala emigrantów dotarła na Bukowinę w XIX wieku. Byli to górale zamieszkujący pogranicze polsko-słowackie, którzy wyruszyli na Bukowinę ze względu na panującą tam biedę. Jeszcze przed II wojną światową Bukowinę zamieszkiwało kilkadziesiąt tysięcy Polaków. W wyniku działań wojennych wiele wsi zostało spalonych, a tysiące mieszkańców skorzystało z możliwości wyjazdu do Polski. Trafili głównie na tzw. „Ziemie Odzyskane”. Ich potomkowie zamieszkują dziś między innymi okolice Dzierżoniowa i pielęgnują bukowińskie tradycje. W wyniku repatriacji wiele rodzin zostało rozdzielonych. Kontakty między nimi stały się możliwe dopiero po upadku komunizmu. Obecnie regularnie się spotykają, między innymi podczas organizowanych w obu krajach festiwali folklorystycznych. Przyczyniają się tym samym do budowania pozytywnych relacji pomiędzy Polską a Rumunią.

Bukaresztańscy Polacy zapraszają w sierpniu do Domu Polskiego, gdzie odbędzie się kilka ciekawych wydarzeń. Najbliższe już w nadchodzącą sobotę!

- sobota 11 sierpnia, godzina 11:00  - "Wrażenia z Olsztyna". Relacja z XII Europejskich Spotkań Integracyjnych Polskich Uniwersytetów Trzeciego Wieku, które odbyły się pomiędzy 24 a 29 czerwca;

- poniedziałek 20 sierpnia godzina 17:00 - spotkanie z Gdyńską Drużyną Wedrowników na czele z p. Adamem Rytlem - Harcerzem Rzeczpospolitej , sekretarzem Pomorskiej Chorągwi Harcerzy ZHR im. hm. RP Adama Strzembosza HR.

Powyższe wydarzenia będą miały miejsce w Domu Polskim w Bukareszcie znajdującym się przy ul. Mogos Vornicul 3. Serdecznie zapraszamy!

Kiedy wyrosną skrzydła  i wołanie świata  staje się coraz silniejsze,  ptaki  opuszczają gniazdo  .Tak  samo dzieci opuszczają dom rodzinny . Miejsce  dzieciństwa  maleje aż  wydaje  się, ze  znika w oddali.Ale to  nie prawda.  Dom rodzinny  pozostaje na zawsze w  czlowieku   i towarzeszy mu ciągle, chociaż czasem  podświadomie, na drodze  życia

Dom rodzinny   jest symbolem wszechświata wartośći  człowieka  . W nim  kształtuje się jego osobowośc,  stosunek do ludzi oraz światopogląd . W domu rodzinnym  dziecko stawia pierwsze kroki, uczy się  miłości i  poczucia  bezpieczeństwa. Jest to miejsce, w którym człowiek  uczy się   szacuneku  dla bliżniego, dla rodziny i  dla  pamięci  o tych, który odeszli,  ale pozostali na zawsze   w  myślach  i wspomnieniach  swoich  najbliszych.  Dlatego tak istotna jest rola domu rodzinnego, postrzeganego  jako środowisko  bezpieczeństwa, pewności  i schronienia przez całym złem tego świata. .         

Dom rodzinny  jest  jednym z takich miejsc,  które  francuski myśliciel  Michel Foucault  nazwał ”miejscem miejsc „,   bo to jest nie tylko materialnym  miejscym .  Jest on  także przestrzeń wychowawcza, kulturowa i spoleczna , przestrzeń  pamięci i straconej Arkadii dzieciństwa jako krajna beztroski i wiecznego szczescia. 

Biorąc pod uwagę  burzliwej historii Polski  należy zauważyć  wyjątkową rolę jaką odgrywała polska rodzina, szczególnie w trudnej sytuacji  naródu polskiego w okresie zaborów .Priorytetym  srodowiska domowego  bylo wychowanie i kształcenie dziecka w duchu  zachowania    tożsamości narodowej , przekazywania młodszemu pokoleniu tradycji i wartości narodowych- patriotyzmu i religijności.

Przekładem tego mogą być  Niedzielscy-  polska rodzina   inteligencka z Bukowiny, która znalazla schronienie w Rumunii w okresie uchodżstwa  z lat 1940-1944,  kiedy to wojska  sowieckie  najechało połnocną Bukowine,  znajdującą się  pod rumuńską administracją.   

Członkowie rodziny spoczywają  obok innych Polaków i przedstawici rumuńskiej Polonii w „ogrodzie polskiej pamięci” – na cmentarzu katolickim Bellu w Bukareszcie. Groby rodziny znajdują się  po lewej stronie  alei, która prowadzi  od kosciola świętej Teresy od Dzieciątka   Jezus do Grobu Nieznanego Żolnieża.

Michał Niedzielski urodził się na Bukowinie w  1879r. w  miejscowości Bahrynowce. Jego rodzice- Antoni i Juliana Niedzielscy (z domu Rześniowiecka)-  byli bardzo dumni z faktu że są Polakami   i wpajali dzieciom  miłość do ojczyzny swojch przodków.   Antoni   urodził się w Galicji i wywodził się ze  ziemiańskiej rodziny inteligenckiej,  która tak  jak i inne polskie rodziny,  inspirowane   ideałami wolnościowymi,  brała  aktywnie udział w powstaniach  albo    dostarczała  broń  oddziałom powstańczym .Z tego wyniku rodzina straciła znaczną  część majątku  i   zubożala.  Jednakże starała się zapewnić dzieciom codzienne życie , dobre wykształcenie i  zachowanie tożsamości narodowej .      Antoni Niedzielski tęsknił do swojej ojczyzny i był  bardzo dumny  z tego , że jego rodzina pochodzi z tej samej miejscowości co  ojciec  Jana Długosza,  najsłynniejszego kronikarza  dawnej Polski         

Zona Michała Niedzielskiego,  Maria  (z domu Preisner )  urodziła się w 1886 r. na Bukowinie w w  miejscowości Opryszeny, gdzie jej ojciec, Józef Preisner , który pochodzący  z Galicji,osiedlil się razem z żoną Anną i  dziecmi ( Franciszkiem, Heleną i Apolonią ).   

Józef Preisner był wielkim patriotą i działaczym   polonijnym i zapisał swoje dzieci do polskiej szkoły. Został wybrany w 1908 r.  do wydziału Czytelni Polskiej  w Glęboce   i współpracował  na rzecz spraw polonijnych  z dr. Aleksandrem Skibniewskim,    który  został pózniej wybrany na posła do Sejmu Krajowego Księstwa Bukowiny i  odznaczony Kryżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski  

Maria Niedzielska , najmłodsza córka Józefa  i Anny Preisnerów    była wielką milosniczką nauki , kochała ksżiąki  i starała się aby jej dzieci  otrzymały pożądne  wychowanie .    W  tamtych  trudnych czasach  dla polskiego narodu istniało  niebezpieczeństwo  utraty  polskiej tożsamości narodowej , Maria Niedzielska stała się  prawdziwą matką-Polką.  Nauczyła swoje  dzieci polskiej mowy, abecadła, polskich wierszy , modlitw, historii Polski, pieśni patriotycznych  i religijnych aby uchronić je   przed  germanizacją i  wpływami szkoły zaborczej. Przykładem  ojca zapisała swoje dzieci do polskiej szkoły, chociaż  panowała   niemiecka  akcja  zniechęcania rodziców polskich  do posyłania dzieci do szkoły   z polskim językim wykładowcym.

Michał i Maria Niedzielski mieli sześcioro  dzieci : Annę-Apolonię, Jósefa, Józefę, Zofię, Albinę i Zosię. Niestety najmłodzse dziewczynki (sześcioletnia  Zosia i zaledwie roczna Albinka zmarly  na grypę , pogrążywszy  rodziców.w wielkim smutku . Póżniej  nadszedł następny cios dla rodziny. Kiedy wybuchła  I wojna światowa , Michał Niedzielski,  tak jak wielu innych   Polaków, poddany został obowiązkowej  służbie  wojskowej  i mobilizacji. Zmuszony  został  przez władze austrackie do   pójscia na wojnę .  Musiał walczyć  w mundurze  obcej  armii , pod obcym sztandarem i za nieswoją sprawę.  Wrócił  do domu po wojnie ranny i bardzo chory. Miał płuca zniszczony gazem bojowym   i zmarł  przedwczesńie pozostawiąc   dzieci bez  ojcowskiej opieki.  

Jego śmierć  była   ciężkim przyżyciem dla rodziny. Maria Niedzielska została sama   z czwórką malych dzieci  i musiała pokonać  wielkie trudności, aby je wychować. Swoje  zamiłowanie do nauki przekazała   dzieciom . Zawsze  powtarżała im  że  ”nauka nie poszła  w las”. To dawne  polskie przesłowie zapamiętali oni, kiedy w 1940 roku uciekali do Rumunii po rosyjskiej  inwazji,    pozostawiając  dom rodzinny , ziemię i wszystko z trudem trworzone przez  przodków.  Chociaż warunki  podczas  wojny były bardzo trudne,  ukonczyli studia rozpoczęte w  Czerniowcach,   stając się absolwentami Wydziału Filologii   i Filosofii na  Uniwesytecie w Bukareszcie.

Najstarsza z sióstr - Anna-Apolonia urodziła się w  1907 r. i  była najpierw nauczycielką języka polskiego na Bukowinie.  Była  jak  jej siostry bardzo piękną kobietą  z  wielkimi niebieskimi oczami i dlugimi  złotymi  włosami . Uzdolniona muzycznie,   studiowała fortepian w Czerniowcach  i uczyła muzyki polskie dzieci na Bukowinie. Zorganizowała  wspaniały  chór z ponad sto uczniów. Miała wyjątkowe zdolności artystyczne, umiała także grać  na gitarze i  skrzypcach , pięknie malowała i haftowała. Była w pewnym sensie rodzinną artystką . 

Jej brat - Józef Niedzielski -  urodził się w 1910 r. i był jedynym chłopcym w rodzinie Niedzielskich. Z racji powołania  studiował w Katolickim Instytucie Teologicznym  w Jassach . Niestety wojna nie pozwoliła mu  wypełnić  swojego powołania,  aby zostać księdzem  i ukończyl podobnie   jak rodzeństwo, studia w Uniwersytecie w Bukareszcie.  

Zajmował się spolecznie biblioteką  Domu  Polskiego w  Bukareszcie i w 1953 r., kiedy Dom Polski został zamknięty przez władze komunistyczne,  uratował polskie ksziazki  przed zniszczeniem  . W tym celu zrobił ich spis  aby  przynieść je  i przechować    w bukareszteńskiej Bibliotece Uniwersyteckiej,   gdzie pracowal po ukończeniu studiów. Był  przystojny, miał szlachetny rysy twarży ,niebieskie oczy  i  pogodną naturę.   Nie miał wrogów , a jedynie  przyjaciół. Potrafil w środku nocy pójść do apteki, aby kupic lekarstwa dla rodziny albo dla kogos w potrzebie. Był jak ojciec dla młodszych sióstr  i pomagał im radą  i  materialnie.Zmarl przedwczesnie majac  51 lat ,  ku rozpaczy matki, bo nie ma  nic  boleśniejszego na tym świecie dla rodziców  niż  śmierć dziecka.          .

Średnia siostra – Józefa -  przyszła na świat w 1912 r. Tak jaki jej siostry była nauczycielką języka polskiego na Bukowinie, a póżniej   uczyła języków obcych w Bukareszcie.Miała wyjątkowe zdolności pedagogiczne i lubiła uczyć dzieci.  Chociaż była surową nauczycielką umiała z nimi rozmawiać i dzieci ją . kochały        W rodzinie  cieszyła się  wielkim autorytetem,  bedąc człowiekiem  o wysokim poziomie  moralnym. Była bardzo pracowita , uporządkowana , sumienna i była   specjalistką  w  przygotowaniu tradycyjnych polskich ciast, ku uciesze siostrzeńców -  Wladzia i Danusi. Dla nich kupiła  fortepian, aby mogły uczyć  się  grać.  Dzieci nazywali ją w dzieciństwie ciocią Lalą  bo przynosziła im lalki i inne zabawki. Była wielkim pedagogiem   i dzieci   zawdzięczają  jej znajomość języka polskiego  i  polskiej. kultury.

Najmłodsza  Zofia   urodziła się w 1919 r i  poszła w ślady swojch sióstr.  Pracowała najpierw jako  nauczycielka języka polskiego ,rozpoczęła studia w Czerniowcach  i ukończyła je na   Wydziałe  Filologii    i Filosofii  na  Uniwersytecie w Bukareszcie. Była piękną kobietą,  kochała piękno i była  wielką miłośniką sztuki. Posiadała wyjątkową kulturę osobistą,  znała dogłębnie wielkie dzieła światowej kultury. Kochała ojczyznę swoich przodków i razem z rodziną wychowała swoje dzieci w duchu poszanowania polskości (w domu Niedzielskich mówiło się tyłko po polsku).  Będąc wielbicielką  Sienkiewicza  ochrzciła  swoje   dzieci polskimi imionami z dziel  tego wielkiego  pisarza i nauczyła ich języka którego tak bardzo kochała - języka polskiego. 

Wychowała dzieci w duchu religii katolickiej jako istotnego  elementu   polskiej  tożsamości.  Dzień  Pierwszej Komunii był  niezapomnianym dla   Danuty i jej brata Władysława-Bronisława. Dbała także o to , aby jej wnuki - Jan-Kazimierz i Anna-  nauczyłi się języka polskiego, kultywowali  tradycję, kulturę  i wiarę   rodziny Niedzielskich  i by nie zapomniali dawnego polskiego  przysłowia : „ Wszędzie dobrze , ale w domu najlepiej.”

W dzisiejszych   zmieniających się szybko czasach pluralizmu i relatywizmu, o których myśliciel polskiego pochodzenia Zygmunt Bauman pisał że są to czasy „płynnej  nowoczesności „,  niejednokrotnie  spotkać się z opinia, że takie wartośći jak dom i rodzina tracą   swoją dotychczasową rolę.  Jest to jednak iluzią . Podświadomie człowiek wie,  że rodzina  to  dom , dzieciństwo, miłość, bezpieczeństwo. To część jego życia. Gdyby nagle straciło to swoją wartość, człowiek  utraciłby   czastkę siebie . Dlatego  ciągle pragnąć będzie  powracać do swojega miejsca na ziemi, do domu dzieciństwa , do najbliszych,  wiedząc że jak pisał  znany pisarz :”Zadna mądrość , której możemy nauczyć się na ziemi,  nie da nam tego , co słowo i spojrzenie matki.”

Autorka: Drd. Danuta Roman (z domu Niedzielska) – Uniwersytet w Bukareszcie-Wydział Filosofii

Pierwszy Wiceprezes Domu Polskiego w Bukareszcie

Ku  pamięci mojej matki  Zofii Niedzielskiej,

prawdziwej matki-Polki, która razym z rodziną 

zadbała o to, aby jej dzieci i wnuki nauczyly się 

języka polskiego, wiary i tradycji swoich przodków.

Zdjęcia członków rodziny Niedzielskich. Od lewej: Józef, Józefa oraz Anna Apolonia

Jeden z grobów rodziny Niedzielskich na Cmentarzu Bellu katolicki  w Bukareszcie (prawdziwy „ ogród polskiej pamięci”)

 Zofia Niedzielska  z dziećmi(Danutą i Władysławem –Bronisławem) i wnukami(Janem Kazimierzem i Anną)